Przemiana z rozsądnego dziecka w ułożonego i rozchwytywanego pisarza- warto przeczytać książkę „To”

Bill Denbrough to bohater powieści Stephena Kinga zatytułowanej  „To”. W książce dostrzegamy jego przemianę z rozsądnego dziecka w ułożonego i rozchwytywanego pisarza. Dzieło jednak skupia się bardziej na jego przeżyciach z młodości, a więc i ja się na to powołam.

William Denbrough był wątłym, wysokim chłopcem. Jego głowę pokrywała burza rudych loków. Z kolei na bladej twarzy od czasu do czasu można by dostrzec delikatne piegi.1

Już kiedy był młodym chłopcem, kierował się mądrością i zważał na dobro innych. Lecz największy przełom w jego życiu nastąpił, gdy w kanałach Derry obudziło się To. Tego dnia Bill pomógł bratu, Georgowi, zrobić papierowy okręcik, który chłopiec bardzo chciał puścić wraz z nurtem wzdłuż kanału. Wtedy właśnie zaatakowało go To. Małego Georga znaleziono martwego obok studzienki z wyrwanym ze stawu ramieniem, które odnaleziono kilka metrów dalej. Od tej pory Bill bardzo obwiniał się o śmierć brata. Za wszelką cenę chciał pokonać potwora. Sięgał wtedy do różnych źródeł, czytał publikacje o Derry, rozmawiał ze starszymi. W ten sposób, dzięki swojej mądrości, odkrył pewien cykl. Nigdy nie panikował, gdy coś groziło jemu lub jego przyjaciołom. Zawsze udawało mu się pomyśleć racjonalnie i znaleźć logiczne wyjście z tarapatów, niezależnie od tego, czy zagrażał im agresywny kolega – Henry Bowers, czy ucieleśnienie wszystkich ludzkich lęków – To, najczęściej ukazujące się pod postacią klauna Pennywise’a. Mimo młodego wieku Bill cechował się niesamowitą odwagą.

2 Na pierwszym miejscu było u niego bezpieczeństwo innych, dopiero daleko za innymi jego własne lęki. Wykazał się tym na przykład wtedy, gdy razem ze swoim przyjacielem Eddiem musiał wejść do opuszczonego domu, aby znaleźć jakiś trop, jak pokonać To raz na zawsze. Powiedział wtedy: „Jeśli nie chcesz iść, nie wymagam tego od Ciebie, a nawet wolę, abyś został. Jeśli jednak musisz ze mną iść, wiedz, że Cię obronię, nieważne co tam znajdziemy.” Był on także szlachetny, nigdy się nikim nie wyręczał i zawsze służył pomocą. Przecież mógł wydać Bena Henry’ emu i jego równie szurniętym kumplom, a jednak tego nie zrobił. Mimo, iż skutkiem tego było, że Henry również na nim się wyżywał.

Według mnie, Bill Denbrough może być przykładem dla czytelnika. Zawsze kierował się rozsądkiem, doświadczeniem oraz wiedzą. Przyjaciel taki jak on byłby, moim zdaniem, skarbem. Bardzo chciałabym spotkać kogoś podobnego do niego.  Jestem pewna, że znalazłabym z nim wspólny język.

 

Wiktoria Jelińska

Każdy ma swój punkt widzenia

Ostatnio przeczytałam bardzo dobrą książkę młodzieżową pt. „Dziewczyna i chłopak –  wszystko na opak” autorstwa Wendelin Van Draanen.

Opowiada ona o dwojgu nastolatków, którzy mieszkają  w Stanach Zjednoczonych. Są nimi Julianne Baker i Bryce Loski. Ich przewrotne i zagmatwane miłosne historie są bardzo humorystyczne. Między innymi wątek o jajkach i o pewnym drzewie… Koniec historii jest zaskakujący i mądry. Powieść jest połączeniem opisów tych samych wydarzeń oddanych przez każdego z nich. Oczywiste jest, że one się różnią, ponieważ oboje zauważają inne rzeczy i inaczej interpretują sytuacje. Jednak jest to plus, ponieważ potencjalnymi czytelnikami książki mogą być zarówno przedstawiciele płci żeńskiej, jak i męskiej i obydwie mogą identyfikować się z postaciami. Bardzo widoczne są tu różnice w postrzeganiu świata zewnętrznego przez dziewczynkę i chłopca.1

Fabuła jest lekka i przyjemna, mimo, że opowieść mówi o problemach rodzinnych, często nieporuszanych wśród młodzieży, takich jak opieka nad umysłowo chorym lub starszym i niedołężnym członkiem rodziny oraz spory między małżonkami, wywołane różnicą w określaniu najważniejszych wartości życiowych. Sytuacje mające miejsce w zaciszu domowym rodzin głównych bohaterów oddziaływają na ich wzajemne relacjach. Autor pokazuje nam również, jak silna jest braterska (i nie tylko) miłość. Innym powodem zainteresowaniem tą książką był wcześniej obejrzany film, który wywołał we mnie wiele uczuć, między innymi wzruszenie, zachwycenie i zrozumienie postawy postaci.
Resumując, polecam tę książkę i film osobom, które w listopadowe, samotne i chłodne wieczory potrzebują czegoś, co ich rozweseli i skusi do refleksji i przemyśleń o naszym „wspaniałym” świecie. Bardzo cenię ten utwór i z chęcią zaliczę ją do mojego „małego” zbioru ulubionych powieści.

Barbara Dembkowska

Udanych wakacji ;)

Wraz z całym naszym zespołem i panią Wiolettą Rafałowicz chcielibyśmy podziękować Wam wszystkim osobom czytającym naszego szkolnego bloga. To właśnie Wam zawdzięczamy nas sukces – mnóstwo wyświetleń na blogu. Cieszymy się, że to co robimy znalazło grono swoich odbiorców. Sprawiacie, że praca nad kolejnym wpisem staje się dla nas czystą przyjemnością a nie tylko obowiązkiem. Pisząc swoje cenne komentarze, dajecie nam ogromne wsparcie. Z okazji zbliżających się wielkimi krokami wakacji, chcielibyśmy życzyć Wam słonecznych, a przede wszystkim bezpiecznego wypoczynku! Mamy nadzieję, że uśmiech będzie towarzyszył Wam na co dzień. Wróćcie do nas z pozytywną dawką energii w nowym roku szkolnym!

 

Dziękujemy, że jesteście!

 

“Niech żyją wakacje,niech żyje pole i las,i niebo, i słońce,wolny, swobodny czas…”

Zagrożenie- cyberprzemocy mówię nie!

Przemoc jest obecna także w internecie. Może i Wy staliście się jej ofiarami.  Zobaczcie

YouTube Preview Image

W świecie nowych technologii przemoc wkracza do internetu, a jej ofiarami najczęściej padają kobiety i dziewczynki.

Dowiedz się więcej: http://feminoteka.pl/badz-bezpieczna-…

Spot Fundacji Feminoteka powstał w ramach projektu „Staying Safe Online: Gender and Safety on the Internet” (Bądź bezpieczna w sieci) współfinansowanego ze środków Daphne III Programme of the European Union w partnerstwie z dwoma innymi organizacjami kobiecymi: Mediterranean Institute of Gender Studies z Cypru i z Gender Studies z Czech.

Spot został przygotowany we współpracy z agencją Pacamera http://pacamera.com.pl/

Impulsywna dziewczyna zaczyna kierować się rozsądkiem…- polecam książkę „Świat do góry nogami”

Postacią, którą Wam przedstawię, będzie bohaterka książki Beaty Ostrowickiej pt. „Świat do góry nogami”.

Szesnastolatka traci w wypadku samochodowym matkę. Ola (bo tak ma na imię główna bohaterka) nie może poradzić sobie z sytuacją, w której się znalazła. O to tragiczne wydarzenie obwinia wszystkich – ojca, młodsze rodzeństwo, ciotkę oraz przede wszystkim siebie. Nie może zrozumieć, dlaczego przydarzyło się to akurat tak ważnej dla niej osobie. Początkowo nastolatka nie przykłada się do nauki i obowiązków domowych. Całe dnie spędza przed ekranem telewizora lub komputera. Nie zauważa, że nie tylko ona cierpi. Nie zważa na cierpienie rodziny, gdyż skupiona jest głównie na własnej osobie.

OLEŃKA 655

Sytuacja zmienia się, kiedy Ola wyjeżdża na wieś. Tam właśnie poznaje pewnego księdza, który stara się ją zrozumieć. Po rozmowie z klerykiem  bohaterka przemyślała wszystkie sprawy, które nurtowały ją od dłuższego czasu. Do domu wraca całkowicie odmieniona. Dotąd bardzo impulsywna dziewczyna zaczyna kierować się rozsądkiem. Zamiast bezczynnie leżeć, nadrabia zaległości szkolne oraz rzetelnie pomaga w obowiązkach domowych. Dawniej Ola nie mogła zrozumieć zachowania swojej młodszej siostry Kasi, która wprowadziła się do pokoju zmarłej matki, bez uzgodnienia tego z resztą domowników, Dopiero po wizycie na wsi nastolatka zrozumiała, że każdy inaczej odczuwa ból po stracie bliskiej osoby.

Kolejną pozytywną cechą głównej bohaterki jest jej rozsądność w kontaktach z nieznajomymi. Podczas przyjęcia, które organizowała przyjaciółka dziewczyny, pewien chłopak chciał Olę poznać. Ta jednak podeszła do tego z rozsądkiem. Porozmawiała z nim, ale nie dała koledze swojego numeru telefonu, o który prosił. Postanowiła najpierw lepiej go poznać.

Sądzę, że w dzisiejszych czasach, w których znajomości zawiązuje się bardzo szybko, jest to niecodzienna sytuacja.

Wszystkie opisane powyżej sytuacje utwierdzają mnie w przekonaniu, że główna bohaterka książki „Świat do góry nogami” kierowała się mądrością. Choć początkowo była impulsywna, później zrozumiała swoje błędy i postanowiła się zmienić. Myślę, że gdyby Ola naprawdę istniała, byłaby dobrym i wartościowym człowiekiem.

Czy wiesz, jak zadbać o swoje bezpieczeństwo w sieci?

Internet jest nie tylko miejscem rozrywki, ale także narzędziem przekazywania różnych informacji. Niestety, często daje złudne poczucie, że łatwo można kontrolować, kto ma dostęp do naszych danych. Nie jest to jednak takie proste. Jeśli nie chcemy, by miały do nich dostęp osoby niepowołane, trzeba się przed takim scenariuszem zabezpieczyć.

Przeczytajcie, jak to zrobić

Bezpieczeństwo informacji w sieci

 

Polecamy Wam również Sieciaki.pl.  To projekt edukacyjny prowadzony od lutego 2005 r. przez Fundację Dzieci Niczyje, w ramach programu „Dziecko w Sieci”. Projekt Sieciaki.pl jest elementem programu Saferinternet.pl. Głównym partnerem projektu jest Fundacja Orange.

YouTube Preview Image

Jest to prezentacja 4 zasad bezpiecznego surfowania w sieci:
1. Nie podawaj swoich danych
2. Nie ufaj osobom poznanym w sieci
3. Mów jeśli coś jest nie tak.
4. Zabezpiecz swój komputer.

A Ty dbasz o swoje bezpieczeństwo w sieci?

Wciąż powtarzałam sobie: „Jeszcze jedna kartka”

Kwiaty na poddaszu to pierwsza  z pięciu części  najsłynniejszej powieści Virginii C. Andrews, ogromnie popularnej amerykańskiej autorki. Przed przeczytaniem tej książki zapoznałam się z wieloma recenzjami zamieszczanymi w sieci. Większość internautów zachwycało się nią. Stwierdziłam, że trzeba się w końcu przekonać, co w tej powieści jest takiego magicznego oraz wciągającego. Zaczęłam czytanie i przepadłam. Wciąż powtarzałam sobie „Jeszcze jedna kartka”, jak również „Skończę tylko następny rozdział” -nawet nie zauważyłam, kiedy moje spotkanie
z  „Kwiatami na poddaszu”  dobiegło końca.1

Książka opowiada o sześcioosobowej rodzinie, której nie oszczędził los. Pewnego dnia ojciec ginie w wypadku samochodowym, pozostawiając żonę z czwórką dzieci bez środków do życia. Zrozpaczona kobieta, nie widząc wyjścia, postanawia wrócić do swoich rodziców, z którymi od dłuższego czasu nie utrzymuje kontaktu.  Przed laty, wiedziona zakazanym uczuciem, uciekła z domu, narażając się na olbrzymi gniew ojca. Wie, że aby  przetrwać, musi odzyskać jego łaskę. Babcia rodzeństwa – Olivia, postanawia zamknąć ich w pokoju na poddaszu, dając dostęp jedynie do strychu, gdzie dzieci mogłyby się bawić. Z początku miało to być zamknięcie tylko na noc, następnie na kilka dni, potem na miesiąc.  Jednak ten krótki czas przerodził się w nie mające końca długie trzy lata. Był to najkoszmarniejszy etap życia rodzeństwa, trauma, która odciska piętno na dalsze losy dzieci, jak również dorosłych członków rodziny.

Po zapoznaniu się z lekturą mogę stwierdzić, iż nie należy ona do powieści lekkich czy takich, które czytać można dla odprężenia. „Kwiaty na poddaszu” wywołują burzę sprzecznych uczuć. Zagłębiając się w czeluści ludzkich losów, odczuwa się na przemian wściekłość i ból , współczucie oraz poczucie bezradności wobec tego, co mogą zgotować nam najbliżsi, którym bezgranicznie ufamy i potrafimy wiele wybaczyć.

Bardzo zaskoczył mnie wizerunek matki rodzeństwa. Początkowo poznajemy ją jako kochającą
i troskliwą osobę. Z  upływem czasu  odsłania ona swoje prawdziwe oblicze. Od szczęścia  dzieci ważniejsze były dla niej dobra materialne. Kobieta nie widziała, a raczej nie chciała dostrzec, jak jej pociechy z każdym dniem stawały się bledsze, chudsze oraz apatyczne. Odwiedzała je coraz rzadziej, myśląc, że nieobecność wynagrodzą wyszukane i bardzo drogie  prezenty. Pomimo wielu okropności, jakich doznały ze strony matki, dzieci nadal ją kochały. Wielokrotnie szukały wytłumaczenia pobudek zachowania rodzicielki. Trudno było im zrozumieć, dlaczego sprawcami największych rozczarowań
są najbliżsi, a wśród nich matka, kobieta do niedawna  bez skazy. Co dzieje się z bohaterami,
czy próbują zmienić swój los – to pytania, na które odpowiedzi  może znaleźć każdy, kto sięgnie
po tę pozycję. Naprawdę warto!

„Kwiaty na poddaszu” poleciłabym jednoczenie nastolatkom, budującym własny światopogląd,
jak również dorosłym, którzy swoim postępowaniem wywierają wpływ na charaktery
oraz  osobowości młodych ludzi. Książka od pierwszej strony trzyma w napięciu, czyta się ją
z zapartym tchem. Idealnie nadaje się do ożywienia zimowych, długich wieczorów, które już niedługo nadejdą. W skali od 1 do 10 oceniam ją maksymalnie. Będąc pod wrażeniem lektury, chętnie sięgnę po kolejne części tej powieści. Życzę wszystkim niezapomnianych wrażeń!

Joanna Jokiel

Ciekawa lekcja o zabawkach z okazji Dnia Dziecka

Zdjęcia przedstawiają zabawki wykonane przez uczniów

Praca domowa do wyboru:

 

1.Ułóż wiarygodną historię jednej wybranej zabawki:

 

- puzzle,

- samochodzik,

- domek dla lalek

Kryteria sukcesu:

2.Stwórz projekt jakiejś zabawki – technika dowolna.

Jak Wam się podobają nasze zabawki?

Spójrz na półkę. Sięgnij po książkę. Książka w szeroki świat wprowadza-cz.1

Przez cały miesiąc październik uczniowie klas II gimnazjum dokonywali wyboru projektu edukacyjnego. A było z czego wybierać ;)

Projekt Spójrz na półkę. Sięgnij po książkę.  Książka w szeroki świat wprowadza przyciągnął uwagę tych gimnazjalistów, którzy lubią czytać. 

Pożeracze 4

Oto założone cele projektu:

  • popularyzowanie czytania książek wśród dzieci i młodzieży,
  • umożliwienie dzielenia się swoimi doświadczeniami czytelniczymi,
  • wyrażanie opinii o książkach i dyskutowanie o nich,
  • stworzenie społeczności młodych czytelników,
  • ułatwienie kontaktu z autorami i wydawcami,
  • rozwijanie umiejętności posługiwania się technologiami informacyjno- komunikacyjnymi,
  • doskonalenie umiejętności redagowania recenzji

Wspólnie opracowujemy kryteria oceny projektu

Nasze kryteria wspólnie opracowujemy przy pomocy programu Solvr.

Zapraszam wszystkich uczniów, którzy realizują ze mną projekty edukacyjne, do współtworzenia kryteriów.

Innym polecam narzędzie

Solvr – jest darmowym narzędziem, nie wymagającym rejestracji. Możemy je wykorzystać do pracy nad projektem, pomysłami działań, rozwiązywaniu problemów, zbieraniu argumentów.

Wpisujemy pytanie lub problem do rozwiązania

a

Po wpisaniu klikamy START.

Program wygeneruje nam link, który wysyłamy innym osobom, które mają wziąć udział w dyskusji.

Po lewej stronie mamy dostępne plusiki.

Używamy ich wtedy, gdy chcemy wpisać pomysł na rozwiązanie problemu.

Z kolei minusa używamy, kiedy widzimy kolejne przeszkody w rozwiązaniu problemu.
Klikamy ADD ENTRY, kiedy chcemy wskazać na problem,  a następnie SAVE, by go zapisać.
Przy każdym wpisie po prawej stronie mamy dostępną gwiazdkę, możemy w ten sposób oddawać głosy na dany pomysł – VOTE.

Piszcie, czy wykorzystaliście to narzędzie. :) Polecamy

 

 

 

„PS. Kocham Cię…”

Jest wiele książek prostych, łatwych i przyjemnych za którymi przepadają tłumy nastolatek. Muszę  przyznać, że sama lubię po takie czasami sięgać. Bardziej jednak poruszają mnie historie niebanalne, bez „happy endu”, które dają do myślenia, a czasem i oburzają. Moim zdaniem takim dziełem jest książka Alice Kuipers zatytułowana „Życie na drzwiach lodówki”.1

Szczerze mówiąc, natknęłam się na nią w supermarkecie na stoisku z tanimi książkami. Zaciekawił mnie jej format. Treść każdej ze stron składała się z kilku równoważników, rzadziej zdań. Czekając na rodziców, zabrałam się do czytania.

„Życie na drzwiach lodówki” to zbiór karteczek przyczepianych na lodówkę. Książka przedstawia portret relacji pomiędzy zapracowaną kobietą i jej nastoletnią córką. Porusza tematy takie jak: pośpiech, zapracowanie, pierwszy zawód miłosny, a także walkę z chorobą i nadzieją na lepsze jutro.  Początkowo, zarówno matka jak i jej córka, nie znajdują dla siebie czasu. Wszystko diametralnie zmienia się, jednak, gdy u jednej z nich wykryto nowotwór. Bohaterki starają się za wszelką cenę wykorzystać stracony czas, który mija nieubłagalnie szybko.  Czy im się to udało? Tego już nie zdradzę, bo ową książkę naprawdę warto przeczytać.2

Publikacja ta pozytywnie zaskakuje swoją prostotą i realizmem. Skłania do refleksji nad codziennością, bezwzględnym dążeniem do sukcesu oraz zaniedbywaniem relacji międzyludzkich. W jej bohaterach każdy z nas może odnaleźć siebie. Plusem jest także prosty język, który nadaje książce autentyczności. Pozycję tą polecam zarówno moim rówieśnikom, jak i ich rodzicom. Być może po jej przeczytaniu zrozumieją jakimi wartościami w życiu powinni się kierować.

Moim skromnym zdaniem „Życie na drzwiach lodówki” to powieść idealna, a Alice Kuipers należą się gromkie brawa za napisanie tak poruszającej historii.

Ola Jelińska

Najważniejsza kobieta w moim życiu

Najważniejszą kobietą w moim życiu, jak chyba w każdego, jest mama.

 eee

To właśnie jej zawdzięczam to, co najcenniejsze – życie. Dała mi to bezinteresownie. Nie oczekiwała niczego wzamian. Obdarzyła mnie bezgraniczną miłością od pierwszego dnia mojego życia. Jestem jej wdzięczna również za wartości, jakie mi wpajała od najmłodszych lat. Zawsze powtarza mi: “Umiesz liczyć, licz na siebie”, “Jeżeli sama siebie nie będziesz szanować, nikt tego nie będzie robił.” i “Nie patrz na innych. Spójrz na siebie.” To dzięki niej jestem dzisiaj tym, kim jestem. Daje mi dach nad głową i dba o to, abym nigdy nie była głodna, aby mi niczego nigdy nie brakowało. Wychowuje mnie najlepiej jak potrafi, choć wiem, że czasami bywa to naprawdę bardzo trudne. Wspiera mnie w każdej chwili. Wiem, że zawsze mogę na nią liczyć. Jest przy mnie, kiedy jej potrzebuję.www

Z całą pewnością mogę stwierdzić, że zawdzięczam jej wszystko, co najcenniejsze. Choć czasem mam ochotę ją udusić to i tak wiem, że wszystko co robi, jest z miłości i troski.

Emilia Smagło

Tydzień z odkrywaniem- co symbolizują kolory?

 

SYMBOLIKA KOLORÓW

http://blog.psboy.pl/2013/07/co-znacza-kolory-symbolika-barw/

http://www.denigma.pl/index.php/psychologia-koloru-podstawowe-znaczenie-kolorow

http://www.kolorystyka.pl/

http://promocja.zhp.pl/symbolika-kolorow.html

http://www.poradnikzdrowie.pl/psychologia/dusza/symbolika-kolorow-czyli-o-czym-mowi-kolor_33605.html

http://sciaga.pl/tekst/57414-58-symboliczne_znaczenie_barw

 2

Zadanie 1

Wypisz tytuły książek/ filmów/ programów, w których występuje nazwa jakiegoś koloru

Zadanie 2

Przyczyny kolorystyki biało- czerwonej flagi narodowej

Zadanie 3

Zamiana przymiotnika na rzeczownik

Biały- biel

Zadanie 4

Film- znaczenie kolorów we wnętrzu mieszkania

https://www.youtube.com/watch?v=Wox7oWwXIQY

Znaczenie barw w ubiorze

http://www.google.pl/search?q=znaczenie+kolor%C3%B3w&nord=1&biw=1366&bih=667&tbm=isch&source=lnms&sa=X&ei=3ZOUVKCOKcOtaYD0gdgL&ved=0CAYQ_AUoAQ&dpr=1

Zadanie 5

Opis stroju (kolegi z ławki, nauczyciela, własny)

Otwarte zasoby, co to ? Nie wiesz ? To przeczytaj !

Otwarte zasoby znajdziemy w internecie.To nic więcej jak :

-publikacje dotyczące wybranych aspektów polskiej literatury, kultury i historii,

-teksty literackie,

-teksty lektur szkolnych,

-wolne podręczniki i książki,

-teksty źródłowe,

-cytaty,

-internetowy słownik wszystkich języków świata,

-zasoby polskich bibliotek cyfrowych,

itp…1 W internecie możemy odnaleźć wiadomości na każdy temat, między innymi dlatego młodzież nazywana jest „dziećmi XXI wieku”. Niestety, zapominamy przez to o książkach. Nasi rodzice nie odkładali wszystkiego na bok, mówiąc „Zrobię wieczorem, przeczytam streszczenie i zadanie spiszę z neta”. Oni po lekcjach szli do biblioteki i wertowali książki, szukając wiadomości na dany temat.

Katarzyna Kazimierczuk

Nałogi wokół nas – zapraszam do udziału w anonimowej ankiecie

Celem ankiety jest sprawdzenie, jak duży odsetek naszych bliskich jest uzależniony. Chcemy dowiedzieć się również, która z używek jest najczęściej spożywana.

Odpowiedzenie na pięć krótkich pytań zajmie Ci tylko chwilkę. Oto link to ankiety:

http://stickymoose.com/aehpXXiy0sIg1yU

Dziękujemy za poświęcenie czasu. Mamy nadzieję, że nie spotkałeś żadnych trudności. Na samym dole ankiety możesz pozostawić swój komentarz ;)

Pozdrawiam ;)

Emilia Smagło

Przyjaźń we współczesnym świecie

Na początek muszę przyznać, że sama mam nie lada problem ze zdefiniowaniem, tak banalnego można by rzec, pojęcia: przyjaźń. Wydaje mi się, że relację tę najlepiej opiszą słowa Pino Pellegriniego: „Przyjaźń to najpiękniejsza rzecz, jaką człowiek może zaproponować drugiemu człowiekowi. Bezinteresownie.”

12

Zawsze wydawało mi się, że bez względu na wiek, płeć, zainteresowania itp., każdy z nas odczuwa potrzebę przyjaźni. Po krótkim zastanowieniu stwierdzam jednak, że w dzisiejszych czasach trudno o prawdziwą, bezinteresowną więź pomiędzy dwiema osobami. Żyjemy w czasach wszechobecnego materializmu i pogoni za sławą, karierą, pieniędzmi oraz sukcesem. Relacje z drugim człowiekiem często opieramy po prostu na próbie osiągnięcia własnych celów kosztem innych. Kolejną barierą do zbudowania takiej więzi jest wynikający z przepracowania brak czasu. Z moich obserwacji wynika, że zarówno dorosłym, jak i  moim rówieśnikom, brakuje czasu na nawiązywanie nowych znajomości czy pielęgnowanie starych. Wszyscy są w nieustannym pośpiechu –  z domu do pracy, z pracy do domu i tak w kółko. Wolne dni najchętniej spędzamy przed ekranem telewizora bądź komputera, co także nie sprzyja zdobywaniu przyjaciół. Moim zdaniem, mimo wszystko, największą przeszkodą jesteśmy my sami. Zbyt dużą wagę przywiązujemy do naszego wizerunku w oczach innych, udając tym samym kogoś, kim nie jesteśmy. Nawet nie zauważamy, że sami na tym tracimy. Nie dość, że zatracamy swoją osobowość, to jeszcze nigdy nie dowiemy się, kto lubi nas takimi, jakimi jesteśmy naprawdę.

Wszystko ma jednak przysłowiową drugą stronę medalu. Nie mogę kwestionować, oczywiście, istnienia prawdziwych, szczerych i opartych na wzajemnym zaufaniu przyjaźni. Z własnego doświadczenia wiem jednak, że nie powinno się pochopnie określać drugiej osoby mianem przyjaciela. Na określenie to każdy z nas powinien sobie zasłużyć. Sytuację tą świetnie obrazuje frazeologizm: „Zjeść z kimś beczkę soli”. Trwałe więzi pomiędzy ludźmi powstają dopiero po przeżyciu razem wielu chwil, zarówno tych szczęśliwych, jak i złych.

„Historia to ludzie, a nie daty…”

W BIBLIOTECE BIBLIOTECE PUBLICZNEJ MIG IM.
A. DOBROWOLSKIEGO ODBYŁO SIĘ SPOTKANIE Z PANEM SŁAWOMIREM KOPREM, NA KTÓRE MY, UCZNIOWIE GIMNAZJUM PUBLICZNEGO IM. ARKADEGO FIEDLERA W DĘBNIE ORAZ PANI WIOLETTA RAFAŁOWICZ ZOSTALIŚMY ZAPROSZENI. BOHATER CAŁEGO „ZAMIESZANIA” TO PISARZ I HISTORYK W JEDNEJ OSOBIE. JEST ON AUTOREM WIELU KSIĄŻEK DOTYCZĄCYCH ŻYCIA PRYWATNEGO POSTACI HISTORYCZNYCH, GWIAZD PRL-U, ZNANYCH OSOBISTOŚCI. NIE SĄ TO JEDNAK DZIEŁA PLOTKARSKIE. OPIERAJĄ SIĘ ONE NA DZIENNIKACH ORAZ POTWIERDZONYCH DOKUMENTACH.

 

1

Muszę przyznać, że spotkanie było naprawdę bardzo interesujące. Wszyscy zebrani słuchali pana Sławomira z ogromnym zaciekawieniem.
W końcu nie często dane jest nam słyszeć takie rewelacje na temat osób, które przez całe nasze życie uważaliśmy za nieskazitelne. Pisarz wyjaśnił nam także, jak wygląda jego praca oraz standardowy dzień. Nie obyło się również bez anegdot z życia historyka. Pan Koper opowiedział nam między innym o tym, jak w nagrodę za to, że jego syn wziął w jego imieniu udział w pewnej wielkiej gali, otrzymał odżywki, preparaty do włosów oraz bon do słynnego salonu fryzjerskiego, podczas gdy pan Sławomir włosów nie posiada J. Na koniec przewidziany był słodki poczęstunek oraz wpis do księgi pamiątkowej.

Atmosfera panująca na spotkaniu była wspaniała. Przybyli goście co chwilę wybuchali śmiechem, gdyż pan pisarz okazał się być bardzo wesołym i przesympatycznym człowiekiem.

Po tym co usłyszałam na spotkaniu, bardzo chciałabym przeczytać jakąś książkę tego wybitnego pisarza. Cieszy mnie również fakt, że jak mówi sam autor, jego dzieła pisane są językiem prostym. Nie będę więc musiała sięgać co chwilę po słownik, jak to często bywa podczas czytania lektur historycznych.

Moim zdaniem tego typu wydarzenia wiele nas uczą. Sądzę, że zachęcają do spędzania czasu przy dobrej lekturze.  Wraz z moimi kolegami i koleżankami z klasy czekamy na kolejne spotkanie w Bibliotece Miejskiej.

Aleksandra Jelińska

TO JUŻ JEST NASZ STYL ŻYCIA!

„Są ludzie‚ którzy uważają‚ że futbol to sprawa życia i śmierci. Jestem takim podejściem rozczarowany. Futbol jest dużo ważniejszy”. -
Bill Shankly.1

Dnia 07.05.2015 r. w Bierzwniku odbyły się eliminacje rejonowe do turnieju Coca Cola Cup. Gimnazjum Publiczne im. Arkadego Fiedlera w Dębnie reprezentowała drużyna dziewcząt w składzie:
*Paula Patrzykąt,
*Karolina Pliś,
*Patrycja Wierzbicka,
*Izabela Cisek,
*Martyna Janiak,
*Klaudia Zielonka,
*Weronika Kukuraza,
*Angelika Sokalska,
*Justyna Rusak.

O godz. 10:00 rozpoczęły się eliminacje. Nasza drużyna grała pierwszy mecz. Przeciwniczki z Myśliborza okazały się być bardzo dobre, a mecz zakończyłyśmy remisem (0:0). Pomiędzy każdym meczem miałyśmy 10 minut przerwy.

Drugi mecz na początku nie szedł nam najlepiej. Dwa nieprecyzyjne podania i wpadła bramka. Niestety- nie dla naszej drużyny. Podczas przerwy dostałyśmy niezłe baty od naszego trenera p. Marcina Domagały. Skoncentrowałyśmy się w drugiej połowie tylko na grze. Okazało się być to dobrą taktyką. Wygrana była po naszej stronie z końcowym wynikiem 3:1.

W kolejnych meczach szło nam coraz lepiej. Mecz za meczem i wygrana była w kieszeni. W ostatnim meczu przeciwko Choszcznu, byliśmy jedną nogą w finale wojewódzkim. Po szesnastu minutach zakończyliśmy spotkanie z wynikiem 5:1. Oznaczało to, że jesteśmy zwyciężczyniami i spełnimy jedno z naszych marzeń. Pan Marcin Domagała i pani Karolina Włodarczyk (nasz wierny kibic) byli z nas dumni!

Już 27.05. odbędzie się finał wojewódzki. Czekamy na niego z niecierpliwością. Chcemy wygrać i pokazać wszystkim, że my dziewczyny, też potrafimy grać w piłkę nożną !

Kiedy ktoś pyta mnie,czy lubię ten sport, odpowiadam mu, że go kocham. Niektórzy boją się wyjść na boisko, kopnąć piłkę, ale nie my! To już jest nasz styl życia.

NIE OCENIAJ KSIĄŻKI PO OKŁADCE

W naszych czasach dużo osób deklaruje się, że nie są powierzchowni, ale czy na pewno tak jest? Nie byłabym do końca pewna. Moja opinia na ten temat jest jasna i przejrzysta…

„Nie oceniaj po wyglądzie”. Już od dziecka każdy z nas zna tę sentencję. Kiedy byliśmy mali, rodzice czytali nam bajkę o Pięknej i Bestii, w której to piękna dziewczyna wychodzi za wielkodusznego potwora, po czym on staje się księciem. Każdy zna też bajkę o żabim księciu, który za sprawą pocałunku księżniczki zmienia się w królewicza. Pozostaje tylko jedno pytanie: Czy taka sytuacja mogłaby mieć miejsce w realnym świecie? Oczywiście, on nie byłby zaczarowanym księciem, a jedynie niezbyt  urodziwym młodzieńcem.

 

Otóż, zdania na ten temat są różne. Mimo, iż dziewczęta marzą o miłości jak z bajki, czy którakolwiek zwróciłaby uwagę na bestię? Wygląd jest istotnym elementem, kiedy wybieramy przyjaciela, partnera, partnerkę lub nawet kolegę czy koleżankę. Wielu z nas mogłaby zaprzeczyć, ale to nie zmienia faktu, że potrafimy to zrobić podświadomie. Niemniej jednak coraz więcej ludzi zważa na charakter i usposobienie potencjalnego przyjaciela, aniżeli na wygląd. Zazwyczaj okazuje się, że ludzie, którzy nie mogą poszczycić się urodą, są o wiele bardziej wartościowi.

 

A zatem, może uda nam się żyć według tej złotej zasady? Na pewno wyjdziemy na tym lepiej niż na płytkim ocenianiu książki po okładce, bo czasem naprawdę warto ją przeczytać, zanim napisze się recenzję.

Wiktoria Jelińska

Krótka relacja z Festiwalu Projektów 2.0

Tegoroczny Festiwal Projektów odbywał się w czytelni szkolnej.

Gimnazjaliści publicznie przedstawili rezultaty projektów.

 

Festiwal Projektów 2.0 w Gimnazjum Publicznym stał się publicznym wydarzeniem. Wzięli w nim udział uczniowie, nauczyciele oraz odwiedzający szkołę rodzice.
W jego przygotowanie zaangażowali się:
koordynator  i opiekun projektu p. Wioletta Rafałowicz oraz opiekunowie projektów edukacyjnych:  p. Wiesława Jaśkiewicz, p. Danuta Fossa, p.Monika Kubica, p. Karolina Włodarczyk, p. Maria Paliwoda i p. Renata Kunisz, p. Elzbieta Baraniecka.

Realizujący projekty przygotowali scenariusz całej uroczystości i harmonogram uczestnictwa poszczególnych klas.

Konferansjerami na Festiwalu Projektów 2.0 byli: Emilia Smagło i Konrad Maciejewski.
W czasie Festiwalu Projektów 2.0 uczniowie zaprezentowali swoje dokonania w wybrany przez siebie i uzgodniony z nauczycielem sposób:

  • egzemplarze gazetki szkolnej „Gimnazjak”, którą nieodpłatnie rozdawano zainteresowanym,
  • fotografie wykonane w ramach zadań projektowych oraz ilustrujących poszczególne etapy realizacji projektu i wydanie najciekawszych artykułów,
  • wystawa prac, wykonanych podczas realizacji projektów,
  • filmy reklamowe,
  • prezentacje w PowerPoint.

Publiczność żywo reagowała, zwłaszcza oglądając efekty prac podczas realizacji projektów. Zajęcia bardzo się podobały, a gimnazjaliści byli żywo zainteresowani.

Szczególnie podobało się przeprowadzone z udziałem publiczności dośwoadczenie z fizyki, jak równiez zabawny film ukazujący, jak piszemy gęsimi piórami.

Ponadto uczniowie mogli wziąć udział w konkursie o tematyce dyskryminacyjnej, jak również z wiedzy na temat renesansu w literaturze i w sztuce.
Największym sukcesem było jego perfekcyjne zaplanowanie, przygotowane prezentacje oraz zainteresowanie oglądających.  Super sprawdziły się konkursy z nagrodami. Jeśli chcielibyśmy w pokazać przyszłości efekty pracy uczniów społeczności lokalnej, należy Festiwal Projektów 2.0 zorganizować w Dniu Otwartym Szkoły (wtedy gościmy uczniów klas 6) podczas uroczystości wręczenia Listów Gratulacyjnych oraz w trakcie Święta Patrona Szkoły.
Przygotowujący Festiwal uczniowie byli zadowoleni z efektów własnej pracy. Wierzę, że dało im to dużo satysfakcji.

 

Wyniki ankiety ewaluacyjnej dotyczącej szkolnego Festiwalu Projektów 2.0

Zapraszamy do obejrzenia naszej fotorelacji

https://www.facebook.com/pages/Gimnazjum-Publiczne-im-Arkadego-Fiedlera-w-D%C4%99bnie/1032029106811203?sk=photos_stream

Ankietę ewaluacyjną przygotowaliśmy wcześniej, a wypełniliśmy zaraz po Festiwalu.

Oto jej wyniki:

1. Jak przygotowali się organizatorzy? (konferansjerzy, prezentujący projekty itd.)

  • Według mnie wszyscy bardzo rzetelnie się przygotowali
  • Organizatorzy przygotowali ciekawą formułę festiwalu, konferansjerzy czytają głośno, wyraźnie oraz ciekawie modulują głosem. Projekty także są różnorodne i interesujące
  • Atmosfera była przyjemna, goście byli cisi, a prezentujący dobrze się spisali
  • Bardzo dobrze, biorąc pod uwagę stres i złośliwości rzeczy martwych
  • Według mnie bardzo dobrze wszyscy się przygotowali. Każdy miał swoje własne ciekawe pomysły na przedstawienie prezentacji.

2. Jak reagowała publiczność? Z jakiego powodu?

  • Publiczność reagowała oklaskami
  • Mimo wszystko nie spodziewałem się tak miłego odzewu, większość była grzeczna i wszyscy słuchali
  • Większość słuchała z zainteresowaniem, nieliczni uczestniczyli w przygotowanych konkursach. Jedynie kilka osób zachowywało się za głośno
  • Duża ilość tekstu ich zanudzała, ciekawe projekty przyciągały uwagę
  • Uczniowie byli wyraźnie zaciekawieni przedstawionymi projektami, ponieważ przedstawiający bardzo ciekawie opowiadali
  • Zainteresowani byli najbardziej filmami

3. Jakich rad udzielilibyście organizatorom kolejnego Festiwalu?

  • Szczegółowe rozplanowanie czasu realizacji
  • Organizatorzy mogliby pomyśleć, aby bardziej zaangażować publiczność podczas prezentowania projektów. Wszystko inne jest w porządku
  • Mniej stresu

4. Jak oceniasz Festiwal Projektów 2.0 w skali od 1 do 6? Dlaczego?

  • 6, ponieważ wszystko jest dokładnie przygotowane w bardzo ciekawy sposób
  • Festiwal bardzo mi się spodobał. Mogłam pokonać swoje słabości
  • Festiwal Projektów 2.0 oceniam na 6, ponieważ jest to dobry pomysł na pokazanie swoich zainteresowań i zachęcenie innych do udziału w nim
  • Oceniam festiwal na sześć, ponieważ pomaga w wyborze projektu
  • Festiwal oceniam na 5.Jest to bardzo ciekawa forma przekazywania wszelakiej wiedzy

5. Co udało się najlepiej? Co o tym świadczy?

  • Najlepiej udał się konkurs dotyczący tytanów renesansu, ponieważ uczniowie chętnie brali w nim udział
  • Prezentacje- uważam , że były barwne i zachęcające
  • Najlepiej wyszło przedstawianie wyników ankiet
  • Filmiki o ładnym pisaniu, ponieważ były śmieszne i zaciekawiły publiczność
  • Najlepiej wyszły prezentacje projektów, którym poświęcono wiele pracy w przygotowanie

6. Co warto zmienić i dlaczego?

  • Mniejsza ilość czytanego tekstu, więcej mówienia własnymi słowami
  • Warto zmienić układ stolików
  • Warto by zrobić kilka prób, lepiej zorganizować czas
  • Można częściej zapraszać pierwszoklasistów na środek, zadawać im pytania itp.
  • Warto popracować nad płynnością przedstawianych treści, ponieważ prezentującym zdarzały się zająknienia

 

Jak czytaliśmy i odkrywaliśmy podczas Festiwalu Projektów 2.0?

Ewaluacja „Festiwalu Projektów 2.0″ to odkrywanie opinii uczestników o Festiwalu.  Uczniowie biorący udział w tym wydarzeniu wypełnili ankietę, którą musieli przeczytać.

Poza tym czytaliśmy teksty zamieszczone na prezentacjach, niektórzy napisane dla siebie wypowiedzi, konferansjerzy zapowiedzi, cytowaliśmy wypowiedzi z ankiety czytelniczej, odczytywaliśmy opracowany Kodeks 2.0.

Uczniowie uczestniczyli w konkursie o tematyce antydyskryminacyjnej. Musieli więc przeczytać treść ze zrozumieniem, aby prawidłowo rozwiązać zadanie.

Uczniowie odrywali tajniki pracy nauczyciela, ucząc siebie nawzajem podczas Festiwalu. Rola nauczyciela bardzo im się podobała.

Na oczach zgromadzonych zostało przeprowadzone doświadczenie z fizyki.

Gimnazjaliści odkrywali wartości w swoim życiu. Każdy uczeń miał możliwość dokonania autorefleksji, która skłoniła do wyłonienia kluczowej wartości na aktualnym etapie ich życia. Odkrywali również, dlaczego pewne osoby, sytuacje, cechy są dla nich tak ważne. Analizowali bajki, na których się wychowali.

Ponadto odkrywali jak dramatyczne w skutkach może być dyskryminowanie osób w jakiś sposób odmiennych od nich samych. Dowiedzieli się również, że tolerancja nie odnosi się jedynie akcepracji odmiennej rasy bądź orientacji, ale także odmiennych poglądów czy wiary.

Jak wyglądały prace nad koncepcją i programem Festiwalu 2.0?

W Festiwalu Projektów 2.0 wzięli udział uczniowie, nauczyciele,dyrekcja szkoły,  rodzice. Przygotowaliśmy w tym celu okolicznościowe zaproszenia. Sami przygotowaliśmy film z Festiwalu, udokumentowaliśmy fotografiami przebieg uroczystości. Przekazaliśmy je do redakcji szkolnej gazety ,,Gimnazjak”, na stronę Urzędu Miejskiego w Dębnie i do lokalnej prasy.

Aby podkreślić TIK-owy wymiar Festiwalu, przygotowując materiały, wykorzystaliśmy następujące programy i aplikacje:

  1. Film- wywiad z synem Arkadego Fiedlera
  2. Film z przebiegu realizacji projektu dotyczącego ładnego pisania- Movie Maker
  3. Film przezentujący własnoręcznie wykonany alfabet w Animoto
  4. Ankieta przygotowana w programie Interankiety
  5. Konkurs o tematyce antydyskryminacyjnej- dokument Word
  6. Wykresy słupkowe, kołowe – Microsoft Excel
  7. Prezentacje w Power Point
  8. Prezentacje w Emaze poświecone technikom uczenia się
  9. Slajd zapowiadający kolejne prezentacje - Adobe Illustrator

ZABAWY DZIECIŃSTWA, CZYLI JAK BAWIŁY SIĘ WCZEŚNIEJSZE POKOLENIA

Nie od dziś wiadomo,że kiedyś dzieci bawiły się całkiem inaczej niż dzisiaj. Zabawa w chowanego, gra w gumę, podchody czy robienie babek w piaskownicy – ja tak pamiętam swoje dzieciństwo. Tematem tego artykułu są zabawy różnych pokoleń, czyli jak bawili się nasi dziadkowie, rodzice i rówieśnicy.  Wywiadu udzieliła mi moja mama, dziadek i starszy kolega

KUBA:  A- Cześć! Chciałabym dzisiaj z Tobą porozmawiać o zabawkach lub zabawach Twojego dzieciństwa. Mogę zająć ci chwilę?

K- Tak, oczywiście. Z chęcią odpowiem na każde Twoje pytanie.  A- Więc zaczynajmy. Jako dziecko w co lubiłeś się bawić?

K- Cóż… Już jako mały chłopiec interesowałem się motoryzacją. Zawsze lubiłem pomagać tacie przy aucie, podając mu klucze lub odkręcając jakąś śrubkę. Gdy tato nie patrzył, wsiadałem do auta, udając, że jeżdżę. To sprawiało mi dużą frajdę!

A- Czy oprócz zabaw w samochodzie lubiłeś robić coś jeszcze?

K- Jak każde dziecko uwielbiałem zabawę. Wraz z moim starszym bratem zawsze bawiliśmy się w chowanego lub w berka. Nawet kiedyś z bratem i kolegą Bartkiem zrobiliśmy bazę w lasku za domem. Lubiliśmy spędzać tam czas.

A- Jakimi zabawkami najbardziej lubiłeś się bawić?  K- Zawsze bawiłem się samochodzikami lub motorami. Udawałem, że biorę udział w różnych wyścigach i zawsze wygrywałem! Kilka dni po Komunii kupiłem pierwszego quada. Od tamtej pory motoryzacja stała się moją pasją. Gdy miałem 9 lat, dostałem od dziadka Fiata 126p. Na początku tylko się w nim bawiłem, ale potem, gdy tata pierwszy raz pozwolił mi się nim przejechać poczułem, że to coś dla mnie. Chociaż minęło już osiem lat, maluch dalej stoi w moim garażu. Czasem wyjeżdżam nim z garażu, żeby sobie pojeździć, ale wymaga on jeszcze trochę poprawek.

A-Widzę, że bardzo interesujesz się motoryzacją. Dziękuję za wywiad! Cieszę się, że odpowiedziałeś na każde pytanie.

K- Ja również dziękuję i cieszę się, że mogłem pomóc.

MAMA:

A- Cześć Mamo! Chciałabym cię zapytać o twoje dzieciństwo, a dokładniej o zabawy, w które lubiłaś się bawić.

M- Oj, dużo by wymieniać. Najczęściej bawiliśmy się w grupach, Ja i moje rodzeństwo po powrocie ze szkoły rzucaliśmy tornistry w kąt i biegliśmy na podwórko, gdzie  czekały już na nas dzieci z sąsiedztwa. Najczęściej bawiliśmy się w chowanego lub w podchody. Dziewczynki rysowały kredą po chodniku i grały w klasy, nucąc pod nosem szkolne piosenki. Nie można zapomnieć o grze w gumę czy osiedlowych rozgrywkach w piłkę nożną. W deszczowe dni też znałam sposób na nudę. Wraz z moimi siostrami same robiłyśmy sobie zabawki.

A- Jak one wyglądały?   M- Z niepotrzebnego materiału szyłam sobie lalki szmacianki. Może nie wyglądały one jak te stojące na półkach sklepowych, ale miałam satysfakcję, że zrobiłam to sama.  A- Jak wyglądały zabawy, gdy byłaś starsza?

M- Wyglądały już trochę inaczej, bo – jak wiadomo – w tym wieku szczególnie dla dziewcząt ważny jest wygląd. Bały się, że dostaną brudną piłką czy pobrudzą nową spódnicę w piaskownicy, ale jednak dalej spotykaliśmy się i spędzaliśmy razem czas. Gdy było gorąco, braliśmy to, co najpotrzebniejsze i biegliśmy nad jezioro, gdzie potrafiliśmy przesiedzieć cały dzień. Nigdy się nie nudziliśmy! Co prawda nie było komputerów, a w telewizji oglądaliśmy tylko dobranockę, ale zawsze razem potrafiliśmy wymyślić coś, aby się nie nudzić.

A- Szkoda, że w dzisiejszych czasach tak nie jest. Dziękuję, że odpowiedziałaś na moje pytania.

M- Ja również dziękuję, że mogłam opowiedzieć Ci trochę o moim dzieciństwie.

DZIADEK:  A- Dziadku chciałabym porozmawiać o zabawach, w które bawiłeś się, jak byłeś mały. Czy pamiętasz, jakie to były?

D- Oczywiście, że pamiętam. Nie było komputerów ani żadnych tych Waszych urządzeń elektronicznych. Nie było takich zabawek jak dzisiaj, a najlepsze zabawy były w towarzystwie. Często graliśmy w dwa ognie lub w zbijanego.

A- A co dziadku robiłeś w deszczowe dni?

D- W deszczowe dni także spotykałem się z rówieśnikami, ale już w mniejszych grupach, w domu. Rozmawialiśmy wtedy na różne tematy lub śpiewaliśmy piosenki, które były na „topie”. Gdy tylko przestawało padać, wybiegaliśmy na podwórko, by znów bawić się w chowanego lub grać w palanta.

A- Zawsze miałeś czas na zabawę?

D- Moi rodzice mieli gospodarstwo i musiałem im pomagać, ale czas na zabawę zawsze się znalazł!

A- Pamiętasz dziadku swoje ulubione zabawki?

D- Nie miałem ich zbyt dużo. Moją ulubioną zabawką była „Zośka”. Często w szkole na przerwach chwaliłem się kolegom, co potrafię.

A- Widzę, że dziadku dość dobrze pamiętasz swoje dzieciństwo. Dziękuję za wywiad.     Każde pokolenie jest inne, każde bawi się w inne zabawy i ma inne zabawki, lecz każde przyznaje, że najlepiej bawi się w grupie!

Angelika Staniszewska