Raz na wozie, raz… pod kołami wozu

…czyli zadanie na bloga z modułu 6: napisanie tytułu oraz trzech pierwszych zdań recenzji na temat filmu, który skandalicznie oszołomił Nancy, czyli mnie, od całkiem niedawna miłośniczkę filmów Quentina Tarantino. Co łączy kipiący feminizm i Dodge’a ze „Znikającego punktu”? Oto wstęp do recenzji:

Pierwsze sekundy, a już czuje się ten niepowtarzalny klimat, który wprowadza Tarantino, m.in. dzięki muzyce na tyle dobrze dobranej, by przenieść widza wprost do małej dziury gdzieś w Ameryce oraz rozbudzić warkotem silnika Dodge’a Charger’a. Kiedy już widz zdoła poznać urocze bohaterki i zacznie przyzwyczajać się do napięcia, nagły wstrząs otworzy mu buzię ze zdziwienia zaraz po tym jak spróbuje wymówić jedną z najdłuższych nazw rock&roll’a: Dave Dee Dozy Beaky Mick & Tich, którzy to będą towarzyszyć mu w pierwszym kulminacyjnym momencie filmu.

Grindhouse: Death Proof – film, od którego nie można się oderwać – w szczególności skierowany jest do widzów o psychice uzbrojonej po zęby, gotowej zobaczyć krainę absurdu na pierwszy rzut oka barwnie naiwną, lecz – jak się potem okaże – piekielnie inteligentną, gdzie „zamiana ról” czyha tuż za rogiem…

http://www.dailymotion.com/video/xrzcv0

Zdjęcia ze szkolnej projekcji filmowej

Cześć! Tym razem dzielimy się kilkoma zdjęciami z naszej projekcji filmowej. Niestety nie udało nam się zrobić zdjęć już w trakcie projekcji ze względu na problemy ze światłem (przed włączeniem filmu zasłoniliśmy okna jeszcze bardziej, przez co na zdjęciach nic nie było widać). Dlatego mamy tylko kilka zdjęć z fazy wstępnej: przygotowywania się i zbierania się uczestników :) Zobaczcie sami:

IMG_0642

IMG_0643

IMG_0644

A na koniec Renia, jedna z prowadzących, szykująca się do przedmowy:

IMG_0645

IMG_0646

Mamy nadzieję, że projekcja ta nie była naszą ostatnią, i że z ewentualnych kolejnych uda nam się uzyskać więcej zdjęć ;)

Co Fincher ma wspólnego z Aerosmith?

Z pozoru tak proste i przyjemne zadanie specjalne z modułu 4. pokonało nas na samym początku. Bo niby jak dokonać wyboru jednego teledysku spośród tylu znakomitości?! Po ciągnącej się w nieskończoność zażartej dyskusji wybraliśmy ten jeden jedyny, najlepszy naszym zdaniem klip, który, zgodnie z treścią zadania, inspiruje i motywuje do myślenia.

Wypadło na „Janie’s got a gun” zespołu Aerosmith z 1989r. Reżyserowaniem wideoklipu zajął się sam David Fincher.http://www.dailymotion.com/video/x27fhdz

A czemu wybór padł na Janie? Pomijając kwestię uwielbienia chłopaków szerzonego przez niektóre członkinie naszej grupy, teledysk jest po prostu uderzająco prawdziwy. Sam Steven Tyler (wokalista Aerosmith) przyznaje w jednym z wywiadów, że inspiracją do napisania piosenki był artykuł magazynu Time dotyczący śmierci spowodowanej strzałem z pistoletu. Dodał również, że gdy dowiedział się jak wielka jest liczba dzieci atakowanych przez matki i ojców, był przerażony. Dlatego postanowił o tym zaśpiewać. Utwór porusza naprawdę trudny temat. „To piosenka o dziewczynie zgwałconej przez ojca. Jest o kazirodztwie, czymś co przytrafia się wielu dzieciakom, które nawet się o tym nie dowiadują, dopóki nie próbują zwalczyć swojej nerwicy” – te słowa Tyler’a dla Rolling Stone chyba najlepiej oddają charakter utworu.

Divid Fincher, który później wyreżyserował m.in. Siedem i Obcy III, wykreował olśniewający mini-film, w którym dał popis swojego niezaprzeczalnego talentu. Przez  5 i pół minuty dynamicznie ukazana opowieść dziewczyny strzelającej do ojca wraz z kolejnymi scenami przestępstwa trzymają widza w napięciu. Warto zauważyć, że sposób doboru oświetlenia i kompozycja technik pokażą się w przyszłych filmach Finchera.

Klip otrzymał nagrody m.in. MTV Video Music Award for Best Rock Video oraz MTV Video Music Award – Viewer’s Choice w 1990r.

Patrząc z różnej perspektywy…

Cześć! Post ten dotyczy zadania specjalnego z trzeciego modułu: mieliśmy zrobić zdjęcia z różnych perspektyw. Niestety, mieliśmy problem ze spotkaniem się do wspólnych zdjęć, dlatego tego zadania podjąłem się ja, Mateusz. Poniżej możecie zobaczyć zdjęcia :)

 

PółzbliżeniePółbliżenie

Żabia perspektywaŻabia perspektywa

ZbliżenieZbliżenie

Ptasia perspektywaPtasia perspektywa

Siedząc w McCafé i rzucając obelgami…

Wybór ulubionych reżyserów w naszym dość licznym gronie okazał się być sporym wyzwaniem. W gwarze kawiarnianych rozmów udało nam się jednak wytypować 10 najistotniejszych nazwisk.

Byli to kolejno:

  1. Quentin Tarantino
  2. Steven Spielberg
  3. Peter Jackson
  4. Tim Burton
  5. Stanley Kubrick
  6. David Fincher
  7. Francis Ford Coppola
  8. Robert Rodriguez
  9. Martin Scorsese
  10. Josh Boone.
Każde z nas wybrało dwóch ulubionych reżyserów, którzy zostali umieszczeni w tabeli i po kolei ocenieni przez wszystkich. Mimo licznych protestów ze strony Pauliny, koniec końców Tarantino zwyciężył w naszym rankingu.Ciężko tu rozprawiać o powodach dla których nasz wybór tak się prezentuje, ponieważ dla każdego jest to kwestia czysto subiektywna. Nie sposób było jednogłośnie wybrać gdy jedni zachwycali się dosadnością ukazania rozkosznej zemsty w Kill Bill’u a inni pięknem fantastyki Władcy Pierścieni. Wybór reżyserów był więc w większości przypadków uwarunkowany indywidualnym gustem filmowym.