„To już jest koniec…”

Smutno, kiedy ogłasza się takie wiadomości, ale praca nad filmem skończona.

Na początku, kiedy Ania ogłosiła, że zaczyna montować film, w naszych sercach rodziło się wielkie zniecierpliwienia. Ale to, co w nich się pojawiło, kiedy Ania potwierdziła informacje o zakończeniu pracy, powaliło nas wszystkich na łopatki. Większość z nas miała pierwszą myśl, że nakręciliśmy parodię ;) Potem jednogłośnie stwierdziliśmy, że jak na pierwszy film, coś nam się udało. Cóż, pierwsze koty za płoty ;)

Czego nauczyła nas praca nad filmem? Przede wszystkim pomogła zrozumieć trud pracy nad filmem. Pokazała nam, ile czasu trzeba poświęcić nad paroma scenami tak, aby wszystko było zgrane i nadające się do oglądania.

Praca w grupie zbliżyła nas także do siebie. Dowiedzieliśmy się, że można na sobie polegać i pracując, świetnie się ze sobą bawić. Oby do następnego kręcenia! ;)

Bloga prowadziła Jagoda Lewicka, z materiałami Ani Cyner i Mikołaja Moczybrody.

Kręcenie filmu!

18 listopada mogliśmy poczuć się jak na prawdziwym planie filmowym ;)

Mieliśmy z góry ustalone, że o 12 spotykamy się na pętli autobusowej na Dębcu i stamtąd jedziemy do Mikołaja kręcić film. Oczywiście nie mogło się obejść bez przygód od rana…

Jagoda, zamiast udać się na małą pętle, stała i czekała w zupełnie innym miejscu. Marta z Anią odjeżdżały właśnie, kiedy to Jagoda po telefonie Marty zrozumiała, że poszła w złym kierunku.

(Czekając na przystanku na prześladowaną przez pech komunikacyjny Jagodę)

Kiedy w końcu byliśmy w pełnym składzie, pojawił się pewien problem. Otóż zabrakło nam na razie Ani, która była operatorem kamery. Tak więc czekaliśmy u Mikołaja, próbując przećwiczyć rolę i jednocześnie bawiąc się przy tym ;)

Podczas próby ;) Posiadamy też filmy, ale mają wagę, ponad 1MB, które jest ograniczeniem na blogu.

W końcu Ania dojechała i mogliśmy przejść do kręcenia filmu ;) Ależ było przy tym roboty!

Powtarzanie scen, dodawanie nowych ujęć, pomyłki językowe i przekręcanie dialogów było niczym w porównaniu, w jak ekstremalnych warunkach było nam dane kręcić film. Temperatura poniżej zera, późnym wieczorem, w egipskich ciemnościach. Ale cóż, czego nie robi się dla dobrej oceny ;)

 

Pierwsze próby.

Witamy ;)

W piątek, 16 listopada, zaraz po szkole, zebraliśmy grupę o udaliśmy się do domu Kingi, aby tam podjąć się pierwszej próby nagrania filmu.

Postanowiliśmy podzielić się rolami:

- Główne role w filmie dla Marty i Mikołaja

- Reżyseria i scenariusz dla Jagody

- Operator kamery i montaż dla Ani C

- Charakteryzacja dla Kingi.

- Dźwięk i muzyka dla Ani P.

Według pierwszego planu, w filmie miały też grać Kinga i Ania.

Podczas prób nakręcenia sceny z „Ojca Chrzestnego”, nie brakowało śmiechu i komicznych sytuacji. W końcu, po wielu nieudanych próbach zachowania powagi przez Mikołaja i Marty, doszliśmy jednogłośnie do wniosku, że trzeba zmienić całą koncepcję.

Wtedy rozpętała się prawdziwa burza mózgów! Kombinowaliśmy od „Klątwy”, przez „American Psycho”, mając także pomysły na polskie komedie. W końcu, podejmując się zadania trudnego, wybór padł na film niezwykły i pełen wartości. „Grek Zorba”…!

U Kingi podjęliśmy pierwsze próby zgrania się w tańcu, oraz decyzję o tym, gdzie umówimy się znowu. W międzyczasie zamówiliśmy pizzę i omawialiśmy bardzo ciekawą przygodę Mikołaja, któremu w niewyjaśnionych okolicznościach zaginął plecak w drodze do Kingi, by kilka dni później znaleźć go w szkolnej szatni. Zaprawdę, na świecie dzieją się rzeczy niepojęte ;)

Witaj, świecie!

Hura!

Wreszcie udało nam się założyć bloga :)

Temat filmu na WOK to „Zagraj to jeszcze raz!”. Tak więc postanowiliśmy dobrać się w grupę w składzie: Marta Malewicz, Anna Cyner, Kinga Drzewińska, Anna Prywer, Mikołaj Moczybroda i Jagoda Lewicka.Wspólnie ustaliliśmy, że nakręcimy scenę z filmu „Ojciec Chrzestny”. Z czasem jednak doszliśmy do wniosku, że zmienimy jednak nasz film na coś, co kompletnie różni się od mafijnego klimatu, a mianowicie na „Greka Zorbę!”. Pracę nad filmem czas więc było zacząć!

(Czekanie na dworcu autobusowym w drodze do domu Kingi było pełne śmiechu.)