Przenosiny

Dzień dobry! :)
Postanowiłam zmienić serwer bloga na blogspot. Właśnie skończyłam kopiowanie dotychczasowych notek. Muszę zrobić jeszcze kilka drobnych poprawek nowego bloga i wreszcie będę mogła kontynuować jego pisanie n__n Wizualnie blog wygląda bardzo podobnie. Zmienił się tylko serwer.

Jeszcze dzisiaj wstawię nową notkę, więc serdecznie zapraszam:
MAJAKEMOVIEMAKER.BLOGSPOT.COM

 

Próby z czasem naświetlania

Hejo :3

Wczoraj wróciłam od dziadków, gdzie trochę się bawiłam ustawieniami aparatu, realizując pierwsze wakacyjne ćwiczenie zaproponowane przez Tomasza Kulasa z szerokiego kadru. Sfotografowałam małą fontannę i wodospadzik z różnym czasem naświetlania. Oto co wyszło (nie podaję dokładnych czasów naświetlania, bo nie wszystkie pamiętam i nie chcę wprowadzać w błąd):

Fontanna z długim czasem naświetlania:

 

 

 

 

 

 

 

Fontanna ze  średnim czasem naświetlania:

 

 

 

 

 

 

 

Fontanna z krótkim czasem naświetlania:

 

 

 

 

 

 

 

Akurat w tym kadrze nie zrobiłam zdjęcia z jeszcze krótszym czasem naświetlania, przez co na żadnym nie widać takiej stricte kropelkowej wody. Te strugi w sumie też takie średnio widoczne przez naćkane tło trawiaste. Naprawdę fajnie wyszły tutaj, chociaż kadr nijaki:

 

 

 

 

 

 

 

I wodospad:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

I jeszcze takie słitaśne zdjęcia, w których ćwiczyłam kompozycję i otwarcie przesłony:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Mocno średnie te zdjęcia.. Można by pokombinować z nasyceniem, kontrastem i poprzycinać jakoś lepiej, ale to tylko ćwiczenie, więc i tak jestem z siebie dumna, że ogarnęłam różne tryby w aparacie :D

 

Camera obscura

Hi C;
Właśnie skończyłam produkcję dziewięciu aparatów otworkowych i jestem tym strasznie zmęczona, chociaż to była bardzo przyjemna robota n__n

Generalnie camera obscura (z łaciny: „ciemny pokój”) to mechanizm optyczny polegający na tym, że jeśli w pomieszczeniu jedynym źródłem światła będą promienie słoneczne przechodzące przez mały otwór w ścianie, to w owym pokoju pojawi się odwrócony obraz tego, co jest poza nim. Jeśli dodatkowo na ścianie przeciwległej do otworku umieścimy materiał światłoczuły, zarejestrujemy ten obraz w postaci zdjęcia. Technika stara jak świat, ale mnie ona cały czas zachwyca ;)

Pierwszy raz z aparacikami otworkowymi spotkałam się na takich mini warsztatach w jednym z radomskich liceów. To było strasznie fajne i zaraz potem umieściłam dwa takie aparaciki w miejscu, które według mnie świetnie się do tego nadawało – na dachu. Niestety zaraz potem spółdzielnia wymieniła windę i od tamtej pory dach jest zamknięty na dodatkową kłódkę. Siłą rzeczy, nie mogę się dostać do aparacików od ponad roku. Chodziło mi po głowie, żeby zrobić te kamerki od nowa, ale jakoś tak się zbierałam i zbierałam.. aż w końcu stwierdziłam, że nigdy nie będzie na to lepszej chwili i wreszcie się przemogłam :D

Na warsztatach robiliśmy aparaciki z plastikowych pudełek po kliszach, a że nie miałam takiego w domu, to pojawił mi się w głowie pomysł, żeby to jednak rzucić. Jednak camerę obscura można zrobić z baardzo wielu przedmiotów, więc nie było sensu porzucać pracy. Faktycznie potem znalazłam jedno kliszowe pudełko, ale poza tym wykorzystałam opakowania po lekach, nakrętki od płynów do płukania i kawy oraz tekturkę.

Samo zrobienie takiego aparaciku jest banalne pod warunkiem, że mamy w domu materiał światłoczuły. Mi akurat zostało trochę specjalnego papieru z tych warsztatów, więc nie było z tym problemu. Żeby zrobić camerę obscura wystarczy przykleić tenże materiał światłoczuły do środka jakiegoś pudełka, zrobić w pudełku dziurkę i zakleić wszystkie krawędzie czarną taśmą. Żeby problemem nie była grubość ścianki, zazwyczaj wycina się w niej większa dziurkę i przykleja folię aluminiową lub kawałek cienkiej blaszki, w której dopiero robi się malutką dziurkę. Najlepszy otwór to taki rzędu 0.2-0.25 mm. Ja do zrobienia takiego otworu użyłam igły dla cukrzyków, którą dostałam na tamtych warsztatach ^.^

W sumie zrobiłam dziewięć aparacików. Użyłam różnych papierów światłoczułych, jeden z nich pomięłam, inny ułożyłam w falę. Otworki umieściłam w różnych miejscach i pod różnymi kątami ustawiłam papier, więc myślę, że wyjdą całkiem zróżnicowane zdjęcia.

Póki co pozostaje wybór dobrych miejsc do ich zamontowania, a nie jest to wcale takie łatwe, bo fajnie jest jeśli camera obscura rejestruje cały łuk słońca (wtedy powstaje jego śliczna ścieżka) i coś stałego – np. domki. Ale o tym już będę myśleć jutro :P

Dobranoc :3

PS: Aparaciki na zdjęciu mają zasłonięte otworki dodatkowymi kawałkami taśmy, żeby papier nie naświetlał się zanim nie ustawię go w odpowiednim miejscu.

Praga Lab

Ho ho ho! C:
Wczoraj skończyłam kurs o fotokastach w ramach projektu Praga Lab (i dostałam piękny dyplomik). Jak nazwa wskazuje zajęcia odbywały się na warszawskiej Pradze, więc przy okazji zgłębiania tajników nowego gatunku „filmowego”, zrobiłam sobie małe wakacje w stolicy n__n
Ogólnie warsztaty trwały przez cztery dni, po cztery godziny codziennie. Mało czasu jak na zrobienie życiowego dzieła i niestety nie wyrobiliśmy się z montażem, przez co nasi opiekunowie – Janek i Kasie będą musieli dokończyć go sami.
Generalnie Praga Lab to cztery serie warsztatów i zostały jeszcze sierpniowe zajęcia z remiksu, więc bardzo zachęcam wszystkich do udziału. Ja raczej nie będę miała możliwości na ponowny przyjazd.
Tutaj można dowiedzieć się więcej: http://pragalab.e.org.pl/#/oprogramie
Jadąc na warsztaty Praga Lab nie miałam właściwie zielonego pojęcia, czym są fotokasty, ale dzisiaj już wiem. Po namyśle, ja spotkałam się głównie ze ślubno-weselnymi.
Fotokast opiera się na serii zdjęć, do których możemy podłożyć muzykę lub/i dźwięki. Często w fotokastach są też elementy filmu – krótkie ujęcia. Bardzo fajna forma, bo ożywia zdjęcia, które pokazane w bardziej klasyczny sposób mogłyby być po prostu nudne.
Ogólnie warsztaty ogromnie mnie zmotywowały do zrobienia własnego fotokastycznego tworka. Póki co jednak czeka mnie formatowanie komputera, bo tak się nie da żyć, więc… mam czas na znalezienie tematu C:
Na koniec jeszcze dziełko, które nasi opiekunowie pokazali jako pierwszy przykład fotokastu i które bardzo mi się podoba :3
YouTube Preview Image

Etiuda kończąca kurs – napisy angielskie

Dzień dobry! :D

Zupełnie zapomniałam wrzucić wersję „Transmisji” z napisami:

YouTube Preview Image

Tak jak napisałam w opisie filmiku, etiuda ostatecznie składa się z 1401 zdjęć (6.25 klatek na sekundę). Przy jej realizacji było sporo problemów (balans bieli, scenariusz, dźwięk, czas), ale generalnie wyszło fajnie, a z napisami to już w ogóle spoko. Swoją drogą.. napisy to strasznie męcząca robota. Już nie mówiąc o tym, że chyba zmieniają się za szybko. Ale ładna czcionka ratuje sytuację :P