Gdy elektryczność w powijakach była, lampa naftowa światła dostarczyła – wywiad z Babcią.

- Babciu, mogłabyś mi opowiedzieć jak dawniej ludzie spędzali wieczorny czas, kiedy nie było elektryczności ?

- Oczywiście. Otóż nasze obowiązki różniły się od tych dziennych. Musieliśmy mieć praco-chłonniejsze zadania, aby szybciej upłynęły te długie, zimowe wieczory.

- Jakie to były zadania ?

- Najczęściej było to darcie pierza, przędzenie czy pieczenie chleba w drewnianych foremkach zwanych dzieskami .

- Co najbardziej lubiłaś robić ?

- Najmilej zapamiętałam darcie pierza. Towarzyszyły tej pracy niesamowite opowiadania, dowcipy, śpiewy i niegroźne ploteczki. Wszak nie sposób kilka godzin drzeć w milczeniu.

- Babciu, a pamiętasz jakąś przyśpiewkę, którą chętnie śpiewaliście dla umilenia czasu ?

- Ależ oczywiście…

                    ” Leciały gąseczki z wysokiej góreczki

                      Zbieraj Maryś piórka, będą poduszeczki

                      Nie będę zbierała, bo mi mama dała

                      Cztery poduszki, piątą obiecała „

- Czym oświetlaliście pomieszczenia, przecież nie było wtedy elektryczności.

- Lampą naftową, rzadziej natomiast świeczkami.

- W jaki sposób ocieplano domy? Opowiadałaś mi, że zimy dawniej były bardzo srogie.

- Mężczyźni ocieplali dachy strzechą. Mury oblepiano liśćmi i mchem. Palono również w    żelaznych piecykach zwanych bunkierkami.

- Jakie potrawy spożywaliście zimą ?

- Były to wysokokaloryczne, sute dania. Jedliśmy gotowane ziemniaki, popijając mlekiem lub polewaliśmy je garusem, czyli zupą z suszonych śliwek. Często spożywaliśmy również mięso drobiowe i wieprzowe.

- Aby przetrwać te mroźne zimy, musieliście mieć dostosowane do tych niskich temperatur ubrania, prawda ?

- Tak, w każdej szafie musiały się znaleźć długie kożuchy, skórzane buty z drewnianymi podeszwami, wełniane rękawiczki oraz czapki z lisich futer.

- Babciu, bardzo dziękuję ci za udzielenie wywiadu.

- Ja również dziękuję. Miło było sobie przypomnieć czasy młodości.

2 thoughts on “Gdy elektryczność w powijakach była, lampa naftowa światła dostarczyła – wywiad z Babcią.

  1. Patrycjo,

    Dzięki dobremu doborowi osoby z którą przeprowadziłaś wywiad, odpowiednim pytaniom i umiejętnemu słuchaniu powstał znakomity wywiad, który dokumentuje zapomniane zimowe zwyczaje. Gratuluję Ci prawdziwej badawczej smykałki i interesującego wpisu, który jest tego efektem :)

    Nie mam nic do dodania prócz tego, że link do twojego wpisu zaraz umieszczę na http://www.facebook.pl/etnolog żeby inni mieli szansę go przeczytać! Sądzę, że zainteresuje więcej osób :)

    Serdecznie Cię pozdrawiam,
    Dorota Marszałek
    dorotamarszalek ostatnio opublikował..Odwiedź blog programuMy Profile

  2. Pingback: » Blog Archive » Podsumowanie modułu III

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge