Nasza pani od historii ogłosiła na stronie konkurs. Warto wziąć udział bo można dostać dobrą ocenę. Żeby wam trochę ułatwić, podaję link: KONKURS
Nie ma czasu do stracenia. Ja już wysłałam, a wy?
Konkurs z historii
„Wróciłam”
Bardzo długo nic nie pisałam. Przepraszam, ale jakoś nie miałam „weny”. Poza tym, dziewczyny też nie miały ochoty. A ponieważ pani Lucyna była bardzo zajęta to nie mobilizowała nas. Dopiero dzisiaj dorwałam się do komputera i zaczęłam pisać.
Do wakacji zostało jeszcze tylko 69 dni, ale mam zamiar dać z siebie wszystko do samego końca.
Wycieczka do Warszawy cd.
W naszej szkole odbywają się zajęcia pozalekcyjne. Dzieci, uczęszczające na nie, miały okazję wyjechać na wycieczkę do Warszawy. Musieliśmy wstać bardzo wcześnie. Wyruszyliśmy o piątej rano. Wtedy właśnie nasza podróż się rozpoczęła. Jechaliśmy ponad 7 godzin.
Gdy dojechaliśmy, zwiedzaliśmy Stare Miasto. Było tam bardzo dużo ciekawych miejsc, nawet mieliśmy okazję przejechać się metrem. O 18:30 zakwaterowaliśmy się w naszych pokojach. Jakże w nich było pięknie. Byłam w pokoju z Natalią, Karoliną i Agatą. Świetnie się bawiłyśmy. Pod wieczór, grałyśmy w karty, plotkowałyśmy i śmiałyśmy się z byle czego.
Na drugi dzień zwiedzaliśmy Łazienki Królewskie i inne zabytki. Trzeci dzień był super. Byliśmy w Belwederze i w Sejmie. Mimo to najbardziej podobał mi się pierwszy dzień, ponieważ byłam strasznie podekscytowana wyjazdem. Wieczory były jeszcze lepsze, bo mogłyśmy odwiedzać innych i siedzieć do 22:00.
Gdy wróciłam wszystko opowiedziałam rodzicom, bardzo mi się tam podobało, nie mogę opisać swojej radości pisząc do was. Wiem, że ta wycieczka była najlepszą w moim życiu i nigdy jej nie zapomnę.
Postaram się jak najszybciej zaprezentować wam zdjęcia z naszej wycieczki. Mam nadzieję, że na zajęciach fotograficznych z panem Piotrem zrobimy ciekawą prezentację.
Pani Stasia i Internet
Siedziałam sobie w pokoju, odrabiając zadanie domowe z historii, ponieważ bardzo lubię ten przedmiot. Pani dyrektor ciekawie opowiada o wszelkich minionych dziejach i epokach. A zwłaszcza, gdy korzystamy z TIK-u. Ale ja nie o tym… Właśnie, kiedy zajmowałam się swoimi sprawami, usłyszałam dzwonek do drzwi.
No, nie! To pewnie nasza sąsiadka, pani Stasia! Nie lubiłam, kiedy do nas przychodziła. Ciągle mówiła bardzo głośno o swoich przepisach na powidła śliwkowe… Jakby to było coś interesującego!
Gdy tylko weszła do salonu, rozpoczęło się trajkotanie. Musiałam odłożyć na bok podręcznik od historii i zająć się czymś innym. W tym hałasie nie szło myśleć! Ale co to? Czyżby moje uszy usłyszały słowo „Internet”? Przecież to coś, co pani Stasia uważała za „niepotrzebne udogodnienie”!
Nie pomyliłam się. Już po chwili mama zawołała mnie do salonu. Gdy tylko weszłam, ujrzałam, jak pani Stasia trzyma na kolanach „Wielką Księgę Przepisów na Powidła”. Zakazany tom, do którego nikt, poza nią, nie miał dostępu!
- Posłuchaj, córeczko… – zaczęła mama. – Pani Stasia postanowiła podzielić się przepisami z całym światem.
- Tak, tak! – dodała pani Stasia. – Mam zamiar pokazać całemu światu, jaka dobra ze mnie kucharka! I chciałabym użyć do tego… Tego waszego udogodnienia… Tego całego „Internetu”… Ale nie bardzo wiem, jak się za to zabrać… To jest bardziej skomplikowane od powideł.
Zdziwiłam się bardzo. To była moja szansa, aby zabłysnąć! Szybko przyniosłam laptop do salonu i już po chwili szukałam stron, gdzie można było za darmo założyć coś w rodzaju bloga. Miałyśmy szeroki wybór. Po prostu zbyt duży! Pani Stanisława co chwilę wzdychała zdumiona i kręciła głową z niedowierzaniem.
- Ile kolorów! Jak ty szybko klikasz! – mówiła.
- To nic takiego… – odparłam skromnie. – Proszę. Tutaj się pani loguje… Tutaj wpisuje hasło… A tutaj może pani pisać swoje przepisy. Potem klika pani „publikuj” i gotowe! Tylko proszę nie zapominać o wylogowaniu się! – ostrzegłam. – Jeśli pani tego nie zrobi, ktoś może wtedy się włamać na to konto!
- Och, dziecko! – jęknęła zdumiona i poklepała mnie po ramieniu. – Możesz jeszcze raz… Powolutku?
Zaśmiałam się i jeszcze raz, krok po kroku, tłumaczyłam pani Stasi jak się pisze posty, jak wkleja się zdjęcia i jak to wszystko się publikuje. Kątem oka dostrzegłam, że mama się uśmiecha. Jej wzrok mówił chyba, że jest ze mnie dumna, dlatego, bo udało mi się znaleźć wspólny język z panią sąsiadką. Widocznie udało mi się wymyślić pani Stanisławie hobby na długie wieczory!
Wycieczka
Uczniowie biorący udział w projekcie pt. „Instytut równych Szans – Wiele Potrafię” wybierają się na długo oczekiwaną wycieczkę do Warszawy. Program wycieczki jest bardzo bogaty. Zobaczymy między innymi: Belweder, Sejm, Łazienki, zwiedzimy Stare Miasto i inne atrakcje, o których napiszemy po powrocie. W planach jest przewidziana także przejażdżka metrem. W szkole i w domach trwają przygotowania do wyjazdu. Start w sobotę o 5:00. Więcej napiszę dla was po powrocie.
Wasza reporterka Sylwia Sz.
Uwaga Konkurs!
Szkoła z Klasa ogłasza konkurs!
Koniecznie zobaczcie!
Fotocast konkurs
Zachęcam do udziału w konkursie!!
Basen
Hej! Muszę się podzielić z Wami swoją radością. W środę byłam ze swoją szkołą na basenie w Świebodzinie! Ale było fajnie! Najważniejsze jest to, że nareszcie odważyłam się pójść na zjeżdżalnię! Gdy się zdecydowałam na zjazd to odważnie wdrapałam się na samą górę. Tam jednak strach mnie obleciał. Chciałam zjechać, ale się bałam. Pani Jola zapytała, czy już zjeżdżałam i wytłumaczyła mi jak to zrobić. Powiedziała, żebym popatrzyła na inne dzieci. Jak już poczułam się pewniej, to postanowiłam zjechać. Serce strasznie mi „woliło” jak wsiadałam do tej żółtej tuby. Ześliznęłam się i pomknęłam w dół. Nawet nie wiem jak wylądowałam w objęciach pani Zosi. Ale to frajda! Nie wiem, jak mogłam się wcześniej bać. Zjeżdżałam później tyle razy, że nawet nie mogę tego policzyć. A jaka mama była ze mnie dumna, kiedy jej to wszystko opowiedziałam. Chciałabym, żeby takie wyjazdy były częściej – może raz albo dwa w miesiącu. Byłoby super!
Hura!!
Mamy odznakę Uczymy się z TIK ![]()
Gratulujemy wszystkim zdobywcom odznaki!!
Walentynki
Walentynki – coroczne święto zakochanych, przypadające 14 lutego. Nazwa pochodzi od imienia św. Walentego, którego wspomnienie liturgiczne w Kościele katolickim obchodzone jest również tego dnia. Zwyczajem w tym dniu jest wysyłanie listów, zawierających wyznania miłosne (często pisane wierszem). Na Zachodzie, zwłaszcza w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych, czczono św. Walentego jako patrona zakochanych. Dzień 14 lutego stał się więc okazją do obdarowywania się drobnymi upominkami. Do Polski obchody walentynkowe trafiły w latach 90. XX wieku z kultury francuskiej i krajów anglosaskich, a także wraz z kultem świętego Walentego z Bawarii i Tyrolu. Święto to konkuruje o miano tzw. święta zakochanych z rodzimym świętem słowiańskim zwanym potocznie Nocą Kupały lub Sobótką, obchodzonym w nocy z dnia 21 na 22 czerwca.
Ferie
Ferie! Połowę swoich ferii spędzę u cioci, a drugą połowę u babci i dziadka. Na pewno u cioci będę chodziła na spacery, jak zwykle będziemy chodzić z jej pieskiem. U babci i dziadka będę siedziała w domu, ale nie będzie mi się nudziło, bo z moją babcią będziemy się dobrze bawić. Bardzo polecam wyjazd na ferie w góry do Karpacza. W tej miejscowości dużo się dzieje. Byłam tam jakiś czas temu i nigdy mi się nie nudziło. Jest tam bardzo dużo atrakcji np: tor saneczkowy, stoki narciarskie, wyciągi, urocze miejsca i pełno górek, na których można pozjeżdżać. Tak właśnie bawiłam się z moim bratem i rodzicami. Życzę miłych ferii!
A wy jak spędzacie ferie? Napiszcie….


