Wakacje pełne wrażeń cz. 1

10431542_346765445448682_5800681118290917480_n 10481700_346759378782622_614807272850297427_n 10526040_346765412115352_2887151431537275093_nW pierwszym miesiącu wakacji pojechałem na obóz sportowy z karate. Byłem tam siedem dni. Mieszkaliśmy w małych domkach czteroosobowych. Ośrodek znajdował się w  Woźnej Wsi. Każdego dnia były cztery treningi. Na pierwszym zawsze dużo biegaliśmy, na drugim ćwiczyliśmy techniki, na trzecim zazwyczaj graliśmy w różne gry zespołowe. Na czwartym zazwyczaj urządzaliśmy walki. Każdego dnia wstawaliśmy o 6.50, a kładliśmy się spać około północy. Ogółem obóz był bardzo fajny.

10152004_346764872115406_8239059267389351034_n

Posted in Bez kategorii | Leave a comment

Krzysztof Penderecki – Geniusz muzyki

Witam w kolejnym wpisie ( praca z muzyki ) w którym przedstawię wam genialnego muzyka : Krzysztofa Pendereckiego.

Krzysztof Eugeniusz Penderecki – współczesny polski kompozytor, dyrygent i pedagog muzyczny, przedstawiciel polskiej szkoły kompozytorskiej w latach sześćdziesiątych.Wychował się w rodzinie o ormiańskich korzeniach i wysokiej tradycji muzycznej. Początkowo uczył się grać na fortepianie, następnie na skrzypcach. Pobierał też lekcje kompozycji u Franciszka Skołyszewskiego. Penderecki zaczął pisać swoje pierwsze kompozycje w wieku 8 lat. Następnie w latach 1955 – 1958 studiował kompozycję w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Krakowie w klasie Artura Malawskiego. W 1959 za kompozycje: Strofy, Emanacje oraz Psalmy Dawida, zdobył trzy pierwsze nagrody w konkursie Związku Kompozytorów Polskich.

To na tyle . Wesołego dnia :) .

 

Posted in Bez kategorii | Leave a comment

Wyjazd do puszczy

Wczoraj około godziny 9.00 wyjechałem z rodzicami do Puszczy Białowieskiej. Na początku zwiedziliśmy rezerwat przyrody  w którym znajdowały się; dziki, żubry, rysie, tarpany, żubronie i kilka innych ciekawych zwierząt. Później wybraliśmy się na kładkę prowadzącą do puszczy nieopodal rezerwatu. Niestety była zamknięta ze względu na bezpieczeństwo. Następnie pojechaliśmy do jednego z nielicznych w Polsce Miejsc Mocy. Było super. Na koniec wycieczki wyjechaliśmy na basen w Hajnówce. Spędziliśmy tam aż 2 godziny. Wszyscy byli zadowoleni. Wycieczka była super.

Posted in Bez kategorii | Leave a comment

Lekcja którą poprowadził Szymon !!!

Chciałbym wam opowiedzieć o lekcji , gdzie Szymon był nauczycielem ( dostał za to 6 ) .Jego celem było wyjaśnienie filmu ( którego nie oglądaliśmy ) . Na początku dobraliśmy się w grupy 5 – osobowe. Później wybieraliśmy lidera, a liderzy spisywali wszystko z prezentacji którą zrobił Szymon w PowerPoint -cie. Następnie pani przekazała dzwoneczek uczniom prowadzącym lekcje i weszli na stronę www.learningapps.org ,i graliśmy w gry przygotowane wcześniej przez osoby prowadzące lekcję. Najpierw zagraliśmy w wisielca , który był ciekawy , później w milionerów ( oczywiście odpowiadając na pytania z filmu) a na końcu w wykreślankę wktórej musieliśmy odnaleźć hasła takie jak :

- NEMECZEK

- JANOSZ

- WEISS

- FABUŁA

- BITWA

-  PALANT

Na końcu lekcji rysowaliśmy scenę najciekawszą dla nas ( fabuła była w prezentacji ). Kupili brystole i kazali nam rysować  tą scenę.        M. S.

Posted in Bez kategorii | 2 Comments

Początki mundialu

Niedawno, jak już pewnie dużo osób wie, rozpoczęły się mistrzostwa świata w Brazylii. Mecze będą odbywały się na 12 stadionach, a największymi z nich są Maracana i Estadio Nacional. Symbolem mistrzostw jest pancernik- zwierzę żyjące w wielu ciepłych krajach.   W czwartek odbyły się dwa pierwsze mecze: Brazylia – Chorwacja oraz Meksyk – Kamerun. Brazylia i Meksyk wygrały ze swoimi przeciwnikami. Niestety w piątek Hiszpania przegrała z Holandią aż 5-1! Jednym z najciekawszych meczów było jeszcze spotkanie Anglia-Włochy, gdzie Włosi wygrali 2-1.

Posted in Bez kategorii | Leave a comment

Lekcja którą poprowadzę…ja cz. 1

W poniedziałek i wtorek mają się odbyć lekcję polskiego, które poprowadzę razem z Kubą i Mateuszem. Zrobimy prezentacje na podstawie filmu „Chłopcy z placu broni” oraz krzyżówkę i różne inne ćwiczenia oraz pytania. Mam nadzieje, że lekcja będzie udana i moja klasa będzie z tego zadowolona.

Posted in Bez kategorii | 1 Comment

No hate

W ostatnich dniach dowiedziałem się o odznace „No hate” którą bardzo chcemy zdobyć. W tej akcji chodzi o miłe stosunki do siebie, a nie nastawiać się wrednie do innych. Nawet powstała strona internetowa na temat tego. Oto ona : http://beznienawisci.pl/ .

Posted in Bez kategorii | Leave a comment

Sprawdzian dyrektorski

Ostatnio na polskim mieliśmy niezwykle bardzo trudny sprawdzian dyrektorski. Było tam zadanie z tekstem ( z którym wiązał się cały test). Trzeba było go przeczytać i odpowiedzieć na pytania. Kolejnym zadaniem było znalezienie rzeczowników w zdaniu i nazwanie przypadka w skrócie np. M – mianownik. Również musieliśmy napisać ogłoszenie o igrzyskach, które będą organizowane w Sparcie. Ostatnim zadaniem ( najtrudniejszym ) było napisanie opisu postaci: Kalliasa (z pierwszego zadania). Kallias był bohaterem w książce o Spartakusie.                       M.S

Posted in Bez kategorii | Leave a comment

Niedawno na lekcjach polskiego nasza Pani Kasia zrobiła odwróconą lekcje. Była ona na temat części zdania. Musieliśmy się nauczyć (sami!) w domu z pomocą internetu oraz stron, które Pani nam podała. Nauka była bardzo prosta. Większość uczniów się uczyła, a odwrócona lekcja była bardzo udana.

Zdjęcia robione przez panią Kasię na licencji CC.ZdjęcieZdjęcie

Posted on by szymonwa | Leave a comment

I znowu Magiatomy

Kolejny etap zakończony. Zrobiliśmy nasze opowiadanie oraz skończyliśmy robić do niego rysunki. Teraz zostało tylko połączyć wszystkie opowiadania aby było jedno wielkie.

P.S wstawiam wam nasze opowiadanie ( na podstawie książki Harry Potter)

 

Wieczór zaczął się całkiem zwyczajnie. Jak zwykle Harry wraz z wujkiem Vernonem, ciotką Petunią  i kuzynem Dudleyem zasiedli do wspólnej kolacji. Wuj Vernon wsunął z apetytem 5 talerzy zupy Pomidorowej. Ciotka Petunia zadowoliła się miseczką sałatki z kurczakiem. Dudley jak zwykle opychał się frytkami. Spokojną atmosferę rodzinnej kolacji przerwał nagle dziwny dźwięk. Coś zachrobotało, zazgrzytało i trzasnęło. Wzrok ciotki Petuni i wujka Vernona przyprawiał o dreszcze. Dudley oczywiście wciąż pożerał frytki.

Harry poszedł spokojnie do pokoju sprawdzić, co się stało. W pokoju zastał zielonego żółwika z przyczepioną wiadomością.

Panie Potter został pan wybrany do turnieju magicznego, który odbędzie się pierwszego lipca 2014 roku. Odbędzie się on w szkole Morganda. Koniecznie musi się tam pan zjawić . Wuj i ciotka podsłuchiwali rozmowę Harry’ego. Wiedzieli o turnieju magicznym.

 Nie chcieli puścić tam Harry’ego. Gdy żółw skończył rozmowę Harry wrócił do stołu jak gdyby nigdy nic. Ciotka i wujek wypytywali go co robił w pokoju.  Wiedzieli o turnieju. Nie chcieli go tam puścić. Następnego wieczoru, gdy wuj i ciotka spali, Harry wymkną się przez okno i poleciał na turniej na wcześniej przygotowanej miotle. W czasie lotu dołączyli do niego czarodzieje z szkoły Morganda.

-Co tu robisz Harry?- powiedział pan Bagster.

-Wymknąłem się z domu – odpowiedział Harry.

-Ale jak!? Przecież twoi rodzice cię pilnowali!

-Skąd wy to wiecie?!- Krzykną Harry.

-Mamy magiczną kule, w której widzimy każdy twój ruch.

Harry zamilknął na moment.

- Lecę  do szkoły na turniej o którym mnie powiadomiono.

- Czy wiecie, gdzie znajdują się przejścia do waszego świata? – zapytał się Harry.

-Tak, wiemy, jedno z nich jest w ratuszu. – odpowiedzieli zgodnym chórem.

-To lecimy do ratusza?!

Zajęło to kilka minut, po czym byli już w ratuszu. Przeteleportowali się do szkoły magii. W szkole, Harry dowiedział się więcej o turnieju. Spotkał również Rona i Hermionę.

-Cześć Harry, co tu robisz?

-Przyjechałem na turniej, a wy?

-My też.

Trzech znajomych poszło do dyrektora i dowiedzieli się, że są razem w drużynie. Turniej miał się odbyć za niebawem tydzień. Zaczęli trenować się do turnieju. Trenowali codziennie psychicznie i fizycznie. Kolejny raz poszli do dyrektora, aby poznać swoich przeciwników, a turniej zbliżał się nieubłaganie.

Nadszedł dzień turnieju. Harry był spokojny natomiast Ron i Hermiona panikowali.

Przyszła do nich profesor McGonagall i wytłumaczyła im, o co chodzi w turnieju. Musieli przejść przez Zakazane Bagno, następnie przez labirynt Orgona, Gejzery Magii, Las Wróżek, Górę Marficjusza, a na końcu dojść do pieczary Vivenisa.  Wszyscy wystartowali w jednej chwili, a przeciwnikami Harrego i jego przyjaciół byli: Susan, Sahary,  Dennis,  Anthony,  Michael i Ernie.

Na pierwszym etapie atakowały ich potwory bagienne typu baginosy. Erniego i Dennisa zabiły baginosy połykając ich i dusząc. Ron ledwie uszedł z życiem od ciskającego w niego kulami.

Na kolejnym etapie Harry wszedł do Labiryntu Orgona razem ze swoją drużyną.  Poszli razem w jedną stronę…

-Harry gdzie idziemy? – zapytał Ron.

-Gdziekolwiek aby wyjść z stąd.

 

W pewnej chwili Rona porwały ogromne rośliny…. Udusiły go….Ron nie żył

-Ron nie umieraj!-wrzasnął Harry.

Niestety było już za późno, Ron umarł, a ze wszystkich stron nadciągały kolejne potwory.

Otrząsnęli się… Musieli biec dalej aby przeżyć .  Uciekali dalej nie patrząc się za siebie. Myśleli tylko o jednym. Przeżyć. Nagle ich drogę przerwała gigantyczny Orgona z Excaliburem w dłoni. Był to legendarny minotaur, który żył w tym labiryncie od tysięcy lat. Na szczęście Orgona zasypały skały wytworzone przez Harrego jego czarami, ponieważ on jako jedyny z drużyny miał różdżkę. Wybiegając z labiryntu zobaczyli następną przeszkodę. Były to groźne Gejzery magii.

Z gejzerów wystrzeliwały dementorzy, których Harry panicznie się bał. Przechodzili bardzo ostrożnie, bo nie mieli przy sobie różdżek. Nagle Harry krzyknął.

-Uważaj, wybucha!

Hermiona się przestraszyła, uciekła bardzo się bojąc o swoje życie. Całe szczęście, że uciekła, bo inaczej by zginęła. Ledwo udało im się uciec…

W końcu dotarli do lasu wróżek. Było tam ciemno i kolorowo. W zakamarkach czaiły się małe, płochliwe wróżki. Wyglądały one jak małe, złośliwe, latające chochliki. Wyskakiwały one znienacka i atakowały z zaskoczenia. Harry musiał oświetlić drogę swoją różdżką tak, aby wystraszyć małe potwory.

-Harry za tobą! -krzyknęła Hermiona.

-Leci do ciebie wróżka!

Harry rzucił zaklęcie na wróżkę, a ona umarła.

Gdy widzieli już koniec lasu, wróżki zabrały Hermionę w głąb lasu, gdzie ją zabiły.

Harry stracił kolejnego przyjaciela. No cóż, musiał iść dalej i przetrwać…

Ledwie Harry wyszedł z lasu, a zobaczył już Górę Marficjusza. Miał dużo szczęścia, bo pod górą spotkał samego lwa o białych skrzydłach. Marficjusz był bardzo pomocny, dlatego Harry się ucieszył.

-Kim ty jesteś? – zapytał Marficjusz.

-Jestem Harry, uczestnik turnieju. Słyszałem o tobie dobre rzeczy. Czy mógłbyś mi pomóc?

-A w czym? – spytał się.

-Czy możesz pożyczyć mi Wagę Mądrości?

-Z wielką chęcią, ale po co ci ona?

-Muszę dostać się do Pieczary Vivenisa i go pokonać.

-Czyli zostałeś tylko ty?

-Niestety tak – westchnął Harry.

-Lecz wiedz, że Vivenis to brat Dumbledora. Nawet on nie mógłby go pokonać.

Nie zważając na to, Marficjusz wyciągnął wagę ze swojego gniazda, które znajdowało się na szczycie góry. Harry, używając wagi zobaczył, gdzie jest pieczara. Okazało się, że jest ona po drugiej stronie góry. Nie zwlekając poszedł tam. Był bardzo poraniony i okaleczony. Ledwie chodził i padał z sił. W końcu doszedł do pieczary Vivenisa… pieczara była pusta. Harry wszedł do niej i nagle został teleportowany do innego wymiaru. Był to dom jego ciotki. Stał tam zły Vivenis z uwięzionym wujem i ciotką. Harry począł go atakować. Chciał za wszelką cenę uratować swoją jedyną rodzinę. Żadne czary i zaklęcia nie zadawały Vivenisowi obrażeń. Harry nie mógł się powstrzymać ze złości musiał to zrobić… rzucił na Vivenisa zaklęcie śmierci, zaklęcie nieodwracalne, zaklęcie niewybaczalne , zaklęcie ostateczne…   Avada Kedavra. Pokonał go…znów został przeteleportowany do pieczary, a tam ujrzał skrzynie, a w niej błyszczący kamień filozoficzny. Harry był pełen podziwu, ale zarazem smutku. Nie wiedział, co miał zrobić. Czy wskrzesić rodziców, czy Rona i Hermionę, którzy się dla niego poświęcili? Czas mijał, pieczara zaczęła się zawalać, a Harry musiał wybrać. Rodzina czy przyjaciele…wybrał przyjaciół. Wtem koło niego stanęli Ron i Hermiona oraz Marficjusz, który powiedział:

- Harry, jestem z ciebie dumny. Wskrzesiłeś przyjaciół za ich poświęcenie, a ja wskrzeszam twoich rodziców…

To mówiąc Marficjusz umarł, a obok jego i jego przyjaciół pojawili się jego rodzice. Harry był z siebie dumny i wiedział, że Marficjusz  odszedł za niego.

Harry zamieszkał ze swoimi rodzicami i był szczęśliwy ze swojej decyzji aż na wieki…

Posted in Bez kategorii | 2 Comments