Aktywiści w służbie środowisku

16 grudnia 2011r. – podsumowanie projektu w I LO

Mieliśmy małą przerwę świąteczną, ale wracamy wraz z nowym rokiem 2012!

Chcielibyśmy zaprezentować wam, jak wypadła prezentacja naszego projektu, która odbyła się 16 grudnia 2011r. w naszej szkole – I LO w Lublinie. Trwała 3 godziny lekcyjne. Mieliśmy ogromną przyjemność gościć tego dnia panią Paulę Langerowicz, która jest młodą liderką i pracuje w zespole CEO jako redaktor strony www.dzialasz.pl <— POLECAMY! Prezentacja odbyła się w auli szkoły i rozpoczęła się od pokazania naszego filmiku „Paradise”, który mieliście już szansę obejrzeć wcześniej. Później nasz zespół, podzielony na małe podzespoły po kolei realizował kolejne punkty prezentacji takie jak – zaprezentowanie publiczności (uczniowie, nauczyciele oraz dyrektor szkoły) pojęcia prezydencji oraz przybliżenie szczegółów polskiej prezydencji w UE. Później przybliżyliśmy szczegóły naszych działań podczas trwania projektu, a pomagały nam w tym wyświetlane prezentacje i filmiki (bardzo przepraszamy za problemy techniczne – złośliwość rzeczy martwych). Następnie odbyła się debata parlamentarna pomiędzy przedstawicielkami dwóch klas europejskich II i III f  pt. „Polska powinna zwiększyć wydatki na ochronę środowiska”. Debata była bardzo zacięta, a publiczność również bardzo ochoczo w niej uczestniczyła. Po zliczeniu głosów, okazało się, że publiczność bardziej przekonały argumenty opozycji (kl III f) i wniosek został odrzucony znaczną większością głosów. Pragnę w tym miejscu wtrącić, że na blogu pojawi się niedługo krótki materiał z owego dnia 16 grudnia, jego tematem będzię głównie nagrana debata.

Następnie, podczas ostatniej godziny prezentacji został rozstrzygnięty konkurs na najlepszą prezentację multimedialną o obszarach Natura 2000 Województwa Lubelskiego. Zwyciężyła go Iza z kl III e i jej prezentacja o obszarach Natury 2000 w Świdniku, a głównie o tamtejszym gatunku zagrożonym – Suśle Perełkowatym. Zwyciężczyni mogła sama zaprezentować i omówić swoją prezentację. Serdecznie gratulujemy!

Po zakończeniu prezentacji nasz zespół złożył serdeczne podziękowania swoim opiekunom oraz użyczył głosu pani Pauli, która omówiła, to co przed chwilą miała przyjemność oglądać, wtrącając swoje drobne uwagi oraz obdarowała nas upominkami, za które bardzo dziękujemy! Po wyjściu publiczności z auli mogliśmy trochę dłużej porozmawiać z panią Paulą i opowiedzieć jej o przebiegu naszego projektu, jego wadach i zaletach. Rozmowa nie miała końca, ale po niej postanowiliśmy pozostać w kontakcie.

Poniżej zamieszczamy kilka zdjęć, które pewnością pomogą lepiej ukazać naszą prezentację.

1 stycznia 2012 autor: aktywisci_lublin | Brak komentarzy »

Podsumowanie

Oto krótkie podsumowanie naszego projektu, które zostało pokazane 16 grudnia podczas naszej prezentacji. Już niedługo na blogu pojawi się materiał właśnie z tej prezentacji (piątek 16.12.11r.) oraz z debaty parlamentarnej, która była jej częścią.

18 grudnia 2011 autor: aktywisci_lublin | 1 komentarz »

Paradise

Specjalnie na potrzeby prezentacji naszego projektu, który odbędzie się już w ten piątek, stworzyliśmy filmik, który będzie wstępem do całej prezentacji. Traktuje o stanie naszej planety, jej zagrożeniach oraz po części pokazuje, jak możemy ratować to, co pięknego pozostało na naszej planecie. Zapraszamy do oglądania.

YouTube Preview Image 14 grudnia 2011 autor: aktywisci_lublin | 1 komentarz »

Lekcje o ochronie środowiska w SP43 w Lublinie

Dnia 5 i 7 grudnia odwiedziliśmy Szkołę Podstawową nr 43 im. Ignacego Jana Paderewskiego w Lublinie. Do podstawówki tej chodziły kiedyś nasze dwie koleżanki z zespołu (Basia i Oliwka) – chętnie więc nawiązały kontakt z dyrekcją szkoły. Celem naszych odwiedzin było poprowadzenie zajęć na temat ochrony środowiska – a więc zainteresowanie młodych problemami takimi jak globalne ocieplenie, kwaśne deszcze, dziura ozonowa, przekazanie im informacji na tego typu tematy i zainteresowanie ich ekologicznym stylem życia.

Mieliśmy przyjemność pracować z uczniami z klas czwartych i piątych, w tym z uczniami z klas integracyjnych. Na początku obawialiśmy się braku zainteresowania lecz jak się okazało nie było to słuszne. Byliśmy pozytywnie zaskoczeni wiedzą uczniów na temat ochrony środowiska. Dzieci zgłaszały się chętnie (czasem nawet musieliśmy prosić o krótsze odpowiedzi ze względu na małą ilość dostępnego czasu).
Przeprowadziliśmy cztery lekcje, każda trwała po 45 minut.
Naszym głównym zadaniem było uświadomienie dzieci jak ważnym problemem są zanieczyszczenia oraz opowiedzieć im o sposobach ochrony naszego środowiska. Było dużo śmiechu i zabawy, lekcje przeprowadziliśmy w formie gier i zabaw, prac zespołowych. Jednym z zadań było ułożenie piosenki na temat ochrony środowiska. Oto parę pomysłów uczniów:

„Ochrona środowiska to działanie człowieka na rzecz planety, lecz fabryki w tym nie pomagają, tylko robią kwaśne deszcze. Niszczą zieleń i powietrze. Oczyszczanie, filtrowanie to pomaga naszej Ziemi”

„Ochrona środowiska, oczyśćmy wysypiska.
Natura to nie bzdura
Opary zabijają komary
Wody trują krowy”

Klasy dzieliliśmy na cztery lub dwie grupy (w zależności od liczebności) – każda grupa dostawała do pomocy opiekuna (jednego z członków naszego zespołu) – w razie problemów uczniowie nie zostawali sami!

Pomagaliśmy w występach, jednak nie trzeba było dzieci zachęcać – niektóre grupy, przy wykonywaniu utworów, dzieliły się na gitarzystów, perkusistów oraz wokalistów. Występy wyglądały bardzo profesjonalnie!

Na koniec rozdawaliśmy prezenty. Były to jabłka, cukierki oraz książeczki o prezydencji oraz ochronie środowiska.

Było to dla nas bardzo miłe oraz satysfakcjonujące przeżycie, ponieważ wychodząc z lekcji, żegnając się z klasami słyszeliśmy: „To była najlepsza lekcja przyrody” , „Przychodźcie do nas częściej” itp.

W załączniku zamieszczamy jeszcze scenariusz naszych lekcji z uczniami SP43: ORGANIZACJA ZAJĘĆ

11 grudnia 2011 autor: aktywisci_lublin | Komentarzy: 2 »

Cywilizacja

Cywilizacja – to my, ludzie.

Cywilizacja to technika. Cywilizacja to postęp.

Cywilizacja to niszczenie otaczającego nas środowiska. Cywilizacja to katastrofa…
Cywilizacja to zapobieganie katastrofom. Cywilizacja to ochrona przed zagładą.

Nie było człowieka – nie było cywilizacji.
Nie było człowieka – nie było zanieczyszczonego powietrza, nie było globalnego ocieplenia, nie było kwaśnych deszczy, nie było odpadów, nie było dewastacji, nie było nadmiernej eksploatacji zasobów.

Pojawił się człowiek – a wraz z nim problemy. (…)”

„Cywilizacja to wyścig między edukacją a katastrofą.”
Herbert.George Wells

http://www.nfos.com.pl/rceeporproblemy.htm

- – - – - -

Już w ten piątek podsumowanie naszej pracy przy projekcie! ;)

11 grudnia 2011 autor: aktywisci_lublin | 1 komentarz »

„50 ways…” w Staszicu

Postanowiliśmy rozkleić w szkole trochę w miarę łatwo przystępnych informacji o sposobach w jakich można pomóc naszej planecie – ze strony —> 50 ways to help the planet <— , aby trochę uświadomić uczniów naszej szkoły. Umieściliśmy ich w miejscach, które uczniowie często odwiedzają lub mijają, są zrobione w jaskrawych kolorach więc nie dało się ich nie zauważyć :) Co prawda nie rozwiesiliśmy ich 50, ale wybraliśmy te najważniejsze i dotyczące życia staszicaków :) Oto efekty:

4 grudnia 2011 autor: aktywisci_lublin | Komentarzy: 4 »

50 ways to help the planet

Polecamy fajną stronę, która pokazuje w bardzo przystępny sposób jak można z łatwością dbać o środowisko :

Na podstawie tego szykujemy taką małą akcję by trochę uświadomić uczniów Staszica o ochronie środowiska :D

Wyniki będą oczywiście dostępne na blogu :)

29 listopada 2011 autor: aktywisci_lublin | Komentarzy: 6 »

Spotkanie z Absolwentem

Mimo że dzisiaj jest już 25 listopada, to 3go dnia tego miesiąca w naszej szkole zorganizowane było spotkanie z absolwentem naszej szkoły, Panem Bartłomiejem Giszczakiem pracującym na codzień w Komisji Europejskiej. Podczas tego krótkiego spotkania, zobaczyliśmy prezentację Pana Bartka, na temat jego kariery, Parlamentu i Komisji Europejskiej, oraz samej Unii Europejskiej.

Pan Bartek przygotował również dla uczestników spotkania pytania, dotyczące prezentacji oraz Unii, oparte na wiedzy własnej. Nagrodami były koszulki, pluszaki, notesy oraz inne ciekawe przybory.

Uczestnicy mogli zadawać pytania, na które Pan Bartek z chęcią odpowiadał.

45 minut minęło bardzo szybko, dlatego korzystając z okazji, postanowiliśmy zadać parę pytań Panu Bartkowi. Oto zapis rozmowy.

- Czym się Pan zajmuje, jaką funkcję pełni Pan w Komisji Europejskiej?

- Pracuję w Komisji Europejskiej, w Sekretariacie Generalnym, który zajmuje się koordynacją prac dyrekcji generalnych odpowiedzialnych za sprawy sektorowe. Zatrudnionych jest tam około 500 osób – ja w dyrekcji ds. stosunków z Parlamentem Europejskim. Wraz z kolegami chodzimy na spotkania poszczególnych komisji w PE oraz na posiedzenia plenarne, które odbywają się w Strasburgu oraz w Brukseli; w związku z tym jeżdżę przeciętnie 5 razy do roku do Strasburga. W ciągu roku odbywa się tam dwanaście  posiedzeń plenarnych. W dyrekcji jesteśmy podzieleni na poszczególne polityki UE. Ja zajmuję się sprawami zagranicznymi, bezpieczeństwa i obrony. Chodzę wiec na spotkania komisji AFET – ds. zagranicznych oraz podkomisji SEDE – ds. bezpieczeństwa i obrony. Ponadto sledze aktywność grupy parlamentarnej „Zielonych”, jest to grupa proekologiczna, aktywna, ich zdanie jest najbardziej radykalne wśród grup politycznych PE w kwestii ochrony środowiska. Maja ciekawy pogląd na kwestie wyjścia z obecnego kryzysu, zwracając uwagę na potrzebę większej konsolidacji fiskalnej i politycznej w UE, a także promując ‚Green New Deal’, czyli inwestycje w technologie proekologiczne, uważane za technologie jutra. Rytm mojej pracy jest dostosowany do rytmu prac PE.

- Od kiedy pracuje pan w Komisji Europejskiej?

- Od stycznia 2005r.

- Czy trudno było dostać się na to stanowisko?

- Faktycznie, wtedy było trudno, ale teraz, muszę przyznać, że jest jeszcze trudniej. Miałem szczęście, iż skończyłem studia magisterskie w SGH na kierunku stosunki międzynarodowe przed akcesją Polski do Unii. Studia wyższe były podstawowym wymogiem w konkursie dla administratorów. Organizowane były wtedy konkursy przeznaczone wyłącznie dla obywateli nowych państw członkowskich. Chodziło o wypełnienie kwot urzędników z Polski i innych ‚nowych’ krajów. W ciągu paru lat zatrudniono ok. 2000 Polaków. Te największe konkursy dla naszego kraju już się skończyły, ponieważ zdążyliśmy wypełnić polska kwotę. Teraz organizowane są konkursy adresowane do wszystkich obywateli UE, czyli obywateli 27 państw członkowskich. Oprócz studiów, oczywiście potrzebna jest znajomość biegła przynajmniej jednego języka obcego.

- Jakimi językami Pan się posługuje?

- Obecnie, najczęściej posługuję się j. angielskim, a czasem tez francuskim. Rozumiem ponadto hiszpański oraz z grubsza włoski i niemiecki. W Komisji są trzy języki robocze: angielski, niemiecki i francuski. Startując w konkursie musimy znać przynajmniej jeden z tych trzech języków biegle, a znajomość drugiego języka UE (spośród 23) należy wykazać w pierwszym okresie pracy w instytucjach UE. Promowana jest wielojęzyczność, aby zachować różnorodność kulturową Europy.

- Czy Prezydencja Polski w UE, jest zauważalna w KE? Promowana jest nasza kultura, symbole?

- Tak, oczywiście. Polska w tym półroczu jest widoczna dla urzędników, a także dla mieszkańców Brukseli. Promocja polskiej kultury jest najbardziej zauważalna w instytucjach europejskich Na budynku Rady, przy słynnym placu Schumana, oprócz symboli UE, znajduje się również logo naszej prezydencji. Państwa sprawujące Prezydencję w Radzie organizują wydarzenia kulturalne. Wystawy maja miejsce również w Berlaymoncie, siedzibie Komisji, gdzie pracuje. Ponadto, polscy eurodeputowani, a także przedstawicielstwa polskich województw, w tym Lubelskiego, organizują wiele imprez kulturalnych, np. obecnie wyświetlane są polskie filmy w Brukseli.

- A jaki ma Pan do tego stosunek? Czy jest to prowadzone na odpowiednim poziomie, nie odstajemy od innych, wcześniejszych państw?

- Nie, na pewno Polska Prezydencja nie odstaje od innych. Mając okazję pracować już w trakcie ponad dziesięciu prezydencji, widzę, że wszystko jest organizowane w miarę podobnie, są pewne schematy. Jednak dla mnie, jako Polaka, oczywiście jest to bardziej widoczne teraz; jestem wręcz bombardowany e-mailami o nowych wydarzeniach kulturalnych. Jeśli chodzi o priorytety działań UE, to na pewno polski rząd jest bardzo ambitny. Fakt, że sprawujemy prezydencję, nie oznacza, że możemy realizować polskie ambicje w Europie. Odwrotnie, chcąc mieć wpływ musimy dostosować się  do przeważających opinii wśród 27 państw, do agendy legislacyjnej Komisji, a także do aktualnej sytuacji politycznej, gospodarczej i społecznej w UE, na która coraz większy wpływ mają czynniki o wymiarze  globalnym.

- Trafił nam się dosyć ciężki okres, jeśli chodzi o problemy Unii.

- No tak. Mamy kryzys, już wcześniejsze prezydencje musiały się liczyć z tym problemem. Stoimy trochę w cieniu tych sytuacji.

- A czy od zawsze chciał Pan pracować w takiej instytucji?

- Bezpośrednio przed podjęciem pracy w KE byłem zatrudniony przez 2,5 roku w Kancelarii Sejmu. Pamiętam, ze w pierwszej klasie liceum wpadłem na pomysł, żeby w przyszłości pracować w ONZ i tego się długo trzymałem. To, że znalazłem się akurat w Komisji Europejskiej było w dużym stopniu zbiegiem okoliczności. Oczywiście nie żałuję tego.  Jak mówiłem wcześniej zajmuje się m.in. zewnętrznym stosunkami UE, czyli również kwestiami globalnymi. Poza tym Parlament Europejski to prawdziwa kolebka demokracji europejskiej, a może i prekursor demokracji globalnej?

- Jaką klasę skończył Pan w naszym liceum?

- Klasę z rozszerzonym angielskim. Wychowawcą był anglista prof. Mistrzak.

- Jak inni urzędnicy, niekoniecznie polscy odnoszą się do naszej prezydencji?

- Dla nich jest to zupełnie naturalne, że co pół roku zmienia się przewodnictwo w Radzie UE. Jednak od momentu wejścia w życie Traktatu Lizbońskiego Prezydencja na pewno odgrywa mniejszą rolę, jest mniej zauważalna. To, co się nie zmieniło to wydarzenia kulturalne. Polska ma czym się w tej dziedzinie pochwalić.

- A jak po tylu latach odnajduje się pan w KE, odczuwa się obecność Polaków?

- Na każdym kroku widzę naszych rodaków, bardzo dużo młodych osób, na stanowiskach administratorskich i asystenckich, a nawet szefów wydziałów. Są oczywiście również osoby na wyższych stanowiskach, dyrektorów, czy dyrektorów generalnych. Po tych paru latach wspólnej pracy jesteśmy zintegrowani z urzędnikami z innych krajów. Dotyczy to również Czechow czy Węgrów, którzy dołączyli do Unii równocześnie z nami. Na początku trudno było się odnaleźć w nowej rzeczywistości, w pracy z użyciem obcego języka, jednak z czasem przyszło doświadczenie i teraz wszystko idzie nam dobrze.

- A co Pan sądzi o rozwoju Lublina, w ciągu tych lat. Co Pan sądzi o promocji miasta, konkursie ESK?

- Przede wszystkim w oczy rzuca się promocja Lublina. „Miasto Inspiracji” wydaje się być bardzo trafionym hasłem. Powyklejane autobusy, promocja reklamowa, jest to bardzo fajne, że zaczynamy się promować, jesteśmy zauważalni, a ponadto tworzy się lubelski patriotyzm lokalny. Lublin ma szanse przestać być dostawcą wykwalifikowanej siły roboczej dla stolicy.

- Był Pan zawiedziony, że wygrał Wrocław?

- Nie, choć oczywiście wołałbym, żeby wygrał Lublin. Miasto miałoby więcej możliwości rozwoju i promocji, ale sądzę, że Wrocław, również godnie będzie reprezentował Polskę. Ta akcja była ciekawa. Mimo, że Lublin nie wygrał, to hasło ‚Miasto inspiracji’ na pewno pozostanie w pamięci.

- Na zakończenie, jakie ma Pan marzenia, plany na przyszłość?

- Dalej chciałbym robić to, co lubię, co mnie interesuje, mieć pozytywny wpływ na to, co się dzieje wokół nas, na świecie. W tym momencie cieszę się z tej pracy, którą mam. Poza tym, mam szczęście do kolegów w moim wydziale i dyrekcji. Tak a propos to moja szefowa jest Polka, Ewa Szymańska.

W przyszłości chciałbym móc więcej dać od siebie, przyczyniać się to tego, żeby Europa się zmieniała, przezwyciężać istniejące problemy, budować większą spójność, również w skali globalnej. Patrząc chociażby na kwestie ochrony środowiska naturalnego, jasno widać, że jeden kraj, a nawet cala UE nie zmieni wszystkiego. Potrzebna jest bliska współpraca wielu państw, porozumienie globalne.

- Chciałby Pan wrócić do Polski?

- Oczywiście od czasu, kiedy wyjechałem dużo się w Polsce zmieniło. Zmieniła się mentalność ludzi. Rozwój technologii, Internet, na pewno otworzyły nas na świat. Inne rasy i narodowości nie budzą już niechęci. Unia nieco nas wciągnęła w swój wielokulturowy kocioł, choć przecież nie straciliśmy i nie stracimy tożsamości narodowej, przynajmniej nie w ciągu najbliższych tysiąca lat. Czy chciałbym wrócić? Teraz nie wiem. Jest mi dobrze tam gdzie żyję aktualnie. O powrocie na razie nie myślę.

Po spotkaniu Pan Bartek bardzo często i chętnie pomagał i wspierał nas w naszych działaniach, za co jeszcze raz serdecznie dziękujemy!

25 listopada 2011 autor: aktywisci_lublin | Komentarzy: 2 »

KONKURS!

25 listopada 2011 autor: aktywisci_lublin | 1 komentarz »

Aktywiści w Warszawie

Prezentujemy wam filmik dokumentujący nasz wyjazd do Warszawy dnia 21 listopada. Nie macie pojęcia ile problemów potrafi sprawić komputer i utrudnić stworzenie tak prostej prezentacji jak ta :) Na szczęście prędzej czy później, w końcu się udało! Miłego oglądania :)

YouTube Preview Image

Do naszego filmiku wkradł się mały błąd. Generalnie, mieliśmy z nim trochę trudności, więc bardzo przepraszamy :)

Błąd to: Zdanie na początku, dotyczące tego, że odwiedziliśmy siedzibę Parlamentu Europejskiego.

Sprostowanie: Byliśmy w siedzibie Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej.

25 listopada 2011 autor: aktywisci_lublin | 1 komentarz »
css.php