Witam!

Chciałam, żeby mój pierwszy wpis był o tym kim jestem, co lubię robić… Ale wolę wszystko przemyśleć, dlatego na początek umieszczam tylko mój wiersz. Mam nadzieję, że się spodoba.

On słyszy kiedy się zbliżam,

zaczynam biec, gdy tylko go ujrzę.

Słyszę tylko siebie i mój urywany oddech.

Jestem już przy nim, zaraz przekręcę klucz i nacisnę klamkę.

Wróciłam. Czuję, że mnie kocha.

On czuje, że ja go kocham, tęsknił.

Jest taki jaki go zostawiłam, tutaj zatrzymał się czas.

Samemu mu nudno i smutno.

On rozumie czemu mnie nie było.

Musiałam wyjść, żeby… „żyć”.

On zamiera tu beze mnie.

Gdy tylko wrócę, lubi ze mną słuchać muzyki, ogląda ze mną filmy.

Z nim – to inny świat.

Nie lubi, tak jak i ja zachodów Słońca,

nie, że one nie piękne.

Ogień w mym sercu powoli wygasa,

Za oknami ciemno. Już zapadłam w sen.

I nagle zbudził mnie szepcząc, że chce mi się pić.

Po omacku schodzę do kuchni.

Nie widzę nic, nogi prowadzą same.

Znów zasnęłam, już śpię.

Z objęć Morfeusza wyrywa mnie ten dźwięk,

uszy są czujne, zbyt czułe.

Co rano melodię tę rozpoznaję. Jest jak syreny ogłaszające wojnę.

Duch mojej oazy płacze.

Spoglądam w lustro i dostaję odpowiedź dlaczego.

Oglądam moje ciało pustym wzrokiem.

Na pobladłej twarzy ślady łez.

Nieme lustro rozumie, a ty?