Hej kolęda, kolęda!

„Dawny zwyczaj bywa wszędzie
Przychodzimy po kolędzie”

Tak powitaliśmy szacownych gości przybyłych do naszej szkoły 29 stycznia 2013 roku. A zaszczycili nas swoją obecnością babcie, dziadkowie i rodzice, włączając się czynnie w podsumowanie naszego projektu.
W inscenizacji pt. „Hej, kolęda, kolęda!” przypomnieliśmy dawny zwyczaj chodzenia po domach grup przebierańców, składających wierszem i pastorałką życzenia wszelkiej pomyślności „Byście sobie zdrowi byli, długo i szczęśliwie żyli. Na ten nowy rok, na ten nowy rok”.
Nasi goście mieli okazję przenieść się na chwilę w swoje młode lata i powspominać jak kiedyś spędzali święta kościelne, rodzinne uroczystości i czas wolny. Opowiadali o swoich obowiązkach i zabawach, a my czerpaliśmy u źródła bogatą wiedzę o naszych przodkach.
Za chęć przybycia, życzliwe słowa i barwne opowieści nasi seniorzy otrzymali upominki, które przygotowaliśmy własnoręcznie techniką decoupage’u. Zaprosiliśmy również gości na poczęstunek – tradycyjne ciasteczka i racuchy domowego wypieku. Przy ludowych dźwiękach polki i oberka czas miło płynął na dalszych konwersacjach.

Gospodyni i jej córki.

Gwiazdor.

Kolędnicy.

Kolędnicy.

Kolędnicy.

Diabełek.

Anioły i diabeł.

Kolędnicy.

Król Herod.

Herod i śmierć.

Herod i śmierć.

Kolędnicy.

Gospodyni, gospodarz oraz ich córki.

Córki.

Gospodarz i gospodyni.

Kolędnicy.

Kolędnicy.

Kolędnicy.

Koniec!

Publiczność.

Poczęstunek.

I czas zatrzymał się w miejscu…

Jeden z zespołów przygotował trzy bardzo ciekawe wystawy. Pierwsza z nich informuje o zastosowaniu starodawnych przedmiotów, które zgromadziliśmy w ostatnim czasie. Natomiast na kolejnej – głównej są one zgromadzone. Obok każdego przedmiotu jest informacja o jego nazwie, właścicielu i pochodzeniu. Na ekspozycji znajdują się m.in.: żelazko na węgiel, lampa naftowa, kołowrotek, cep, maselnica. Dekorację stanowią różnego rodzaju wytwory sztuki ludowej np. serwety i chusty. W trakcie oglądania ostatniej wystawy możemy przenieść się kilkadziesiąt lat wstecz, gdyż ukazane są na niej  zdjęcia naszych babć, dziadków i rodziców z czasów młodości. Aż łezka kręci się w oku…

 

Główna wystawa starodawnych przedmiotów.

/ola.

Trwają przygotowania…

Już od dłuższego czasu przygotowujemy się do Jasełek, na których honorowymi gośćmi  będą nasi Dziadkowie. Przedstawienie nawiązuje do dawnych tradycji i obyczajów Bożonarodzeniowych. To jedno z działań, które podjęliśmy w tym projekcie.

Spotkanie odbędzie się 29 stycznia. 

Wkrótce pojawi się kolejny wpis, w którym opiszemy szczegóły tego dnia. Uważnie śledźcie naszego bloga, bo pojawi się obszerna fotorelacja z prób. 

Pozdrawiamy/ bloggersi z Zagoździa.

Boże Narodzenie

Są takie daty w życiu każdego człowieka, narodu, religii, które w każdym zakątku świata przeżywane są w sposób szczególny. Jedną z takich dat jest dla chrześcijanina 24 grudnia – Wigilia Bożego Narodzenia.Z Wigilią łączy się wiele wierzeń, wróżb i rytuałów, połączonych wspólną ideą – przeżywaniem narodzin Boga.
  W dawnych czasach wieczerza wigilijna posiadała bardzo poważny charakter i była postną biesiadą, związaną z duchami przodków. Moment ukazania się pierwszej gwiazdy na niebie był początkiem rozpoczęcia Wigilii. Podzielenie się opłatkiem i wzajemne życzenia stanowiły znak, że można usiąść do wspólnego stołu. Jedno miejsce przeznaczano zawsze dla ducha przodków. Podczas wieczerzy dokładano wszelkich starań, by nie urazić przybyłej duszy, wierzono bowiem, że ma ona ogromny wpływ na powodzenie członków rodziny, ich zdrowie, a także dostatek w gospodarstwie.
    Podczas wieczerzy podawano potrawy, takie jak na stypie: kutię lub mak, chleb, miód, fasolę, bób. Na ogól podawano od 7 do 12 potraw, zależnie od zamożności domowników, tradycji regionalnych i rodzinnych. Rytuał nie pozwalał biesiadującym na zjadanie potraw do końca po to, by starczyło ich dla duchów przodków. Obyczaj nakazywał, by przy siadaniu do stołu dmuchnąć na ławę, z uwagi na możliwą obecność na niej przybyłych dusz.
     W trosce o zdrowie w nadchodzącym roku, a także dostatek jedzenia nie wolno było wstawać od stołu, dopóki nie zjedli wszyscy. Po skończonej wieczerzy należało pójść do obory, stajni, kurnika, sadu, uli. Zwierzętom zanoszony był opłatek, czasami resztki jedzenia, specjalnie pieczony chleb, siano i ziarno ze stołu.
    Najbardziej znanymi elementami wystroju wigilijnego w dawnej Polsce były snopy zboża, słoma, ziarno – symbole urodzaju i oczekiwanego dostatku w kolejnym roku.Na stół sypano ziarno, kładziono bochenki chleba, jabłka. W celu pomyślnego przebiegu prac gospodarskich w nadchodzącym roku stół obwiązywano grubymi sznurami.
     Choinka – symbol drzewa życia dotarła do Polski na przełomie XIX i XX wieku z Niemiec, gdzie znana była już od wieku XV.Pierwsze dekoracje na choinkach podobne były do tych, które zawieszano na „podłaźniczkach” – jabłka, orzechy, ciasteczka piernikowe, cukierki oraz świeczki.
    Obecnie w Polsce, jak i w wielu innych krajach z roku na rok zanikają świąteczne tradycje i obyczaje. Współczesne czasy z charakterystycznymi dla nich: komercjalizacją, unifikacją, pośpiechem nie sprzyjają kultywowaniu dawnych, przepięknych i bogatych tradycji. Podniosły charakter Wigilii nierzadko sprowadza się do pośpiesznej uczty i wyczekiwanych prezentów.
     Szkoda, że tradycje Bożonarodzeniowe zanikają i tak mało o nich wiemy. Starajmy się pielęgnować je i nie zapominajmy o nich, bo są piękne i wyjątkowe.

/magda

Andrzejki

Święta, te ważniejsze i mniej ważne- ale istotne dla naszej moralności jak i świadomości ludowej, są głęboko wpojone i zakorzenione w kulturze. Ile z nich przetrwało? Czym są dzisiaj?
Nie zawsze tak samo obchodzono święta. Niektóre tradycję pozostają, jednak inne potrafią często się zmieniać. Andrzejki, zwane także Jędrzejkami to noc wróżb dotyczących miłości oraz przyszłości. Dzisiaj każdy z nas może powróżyć sobie w tym dniu. Jednak kiedyś były one obchodzone jedynie przez kobiety niezamężne. Wróżyły one sobie nawzajem. Większość wróżb zachowała się do dnia dzisiejszego. Np.:
ulewanie kształtów na wodzie z roztopionego wosku,
obierka jabłka,
karteczki z imionami.
Jednak istniały także inne sposoby na odkrywanie przyszłości, które powoli zanikają. Np.:
rzucanie bucikiem,
przestawianie bucików,
łódeczki na wodzie,
serce i strzała.
Z tym świętem związane były także liczne przysłowia:
– Dziś cień wosku ci ukaże, co ci życie niesie w darze,
– Na świętego Andrzeja błyska dziewkom nadzieja,
– Której but na progu stanie – pierwsza panna na wydanie.

/marlena.

 

Kilka słów o cmentarzach z naszej okolicy…

Znowu spóźniony wpis! :D

Z okazji dnia Wszystkich Świętych chciałyśmy zgłębić naszą wiedzę o okolicznych cmentarzach. Dowiedziałyśmy się, że niektóre z nich są bardzo stare i kryją w sobie wiele tajemnic, ciekawych i wzruszających wspomnień. Przykładem może być cmentarz w Tuchowiczu. Jest to jedno z najstarszych miejsc w Ziemi Łukowskiej, w którym zostały pochowane najbardziej zasłużone osoby dla rejonu tuchowicko – stanińskiego. Wchodząc na cmentarz od strony parkingu trafiamy na „aleję zasłużonych” np. właścicieli ziemskich i partyzantów. Ciekawostką jest fakt, że niektóre osoby zostały pochowane poza murami cmentarza, prawdopodobnie z braku miejsca.  

Ogólny widok cmentarza w Tuchowiczu.

A to ciekawe… W naszej okolicy znajduje się również cmentarz choleryczny. Jego nazwa pochodzi od choroby, na którą zmarli pochowani tam ludzie. A mianowicie jest to cholera. Epidemia szybko się rozprzestrzeniła, dlatego liczba zgonów wzrastała. Kiedyś cmentarz był większy, otoczony drewnianym płotkiem a dziś pozostał po nim jeden grób na wzniesieniu porośnięty zaroślami. 

Chciałyśmy jeszcze napisać o cmentarzu położonym najbliżej naszej szkoły. Jest on stosunkowo nowy w porównaniu do innych. Na jego terenie znajduje się mała kapliczka, grób nieznanych żołnierzy, którzy zgineli w bitwie pod Warkoczem oraz zbiorowy grób sióstr zakonnych. Grób Nieznanych Żołnierzy. 

Naszą wiedzę wzbogaciłyśmy o powyższe informacje dzięki stronie internetowej:http://www.zastawie.netau.net/. 

/ola. 

Spotkanie z etnologiem!

26 października odbyło się spotkanie z etnologami: Anną, Kają i Michałem. Jak to na początku bywa zaczęliśmy od przedstawienia się sobie i ustalenia pewnych zasad tzw. kontraktu. Warsztaty miały charakter luźnej rozmowy oraz zabaw, które przypominały pracę etnologów. Wszyscy byli zaangażowani w zajęcia i chętnie wykonywali zadania. Najbardziej podobała nam się zabawa w badaczy, którzy wybrali się na nieznaną wyspę aby poznać tamtejszych mieszkańców. Dzięki tej pracy w grupach zrozumieliśmy jak ciężki jest zawód etnologa, dowiedzieliśmy się jak należy się przygotować do działań w terenie, ile wymaga to poświęcenia i czasem cierpliwości aby osiągnąć zamierzony efekt. Przyznajemy, że spodziewaliśmy się nudnych wykładów, żmudnego słuchania, ciągłych skomplikowanych pytań, na które nie potrafilibyśmy odpowiedzieć. Byliśmy pozytywnie zaskoczeni a nasze obawy puściliśmy w niepamięć. Miejmy nadzieję, że kiedyś się to powtórzy. 

/ola.

Elementy warsztatu tkackiego.
Kołowrotek.

Powitanie!

Witamy!

Długo zwlekałyśmy z  dodaniem jakiegokolwiek wpisu, a co dopiero z założeniem bloga. Na naszej drodze zawsze stawała nauka, obowiązki domowe a na końcu zwykłe lenistwo, które przysłaniało wszystko. Zmobilizowałyśmy się i oto jesteśmy! Nasza grupa składa się z pięciu osób (są to same dziewczyny :D ) : Ola, Martyna, Karolina, Magda i Marlena. Jesteśmy uczennicami Zespołu Szkół w Zagoździu, uczęszczamy do II klasy gimnazjum. Interesujemy się wszystkim a tak na prawdę niczym. :) Nasze upodobania co do rodzaju muzyki i stylu ubioru są bardzo różne. Część z nas słucha rocka, a niekóre od  pop’u po reggae. Dużo czasu poświęcamy na naukę i nie jesteśmy obojętne na to co dzieje się w szkole. Będziemy starały się sumiennie uzupełniać naszego bloga i komentować wpisy innych blogowiczów. A więc, pozdrawiam Was wszystkich! 

Główna blogerka:  /ola. 
Budynek naszej szkoły.