Popielec i gruszki

Popielaty to kolor popiołu ( kiedyś mówiono – popielisty ),  a popiół z Popielcem się kojarzy, bo to dzień, kiedy kapłan posypuje głowy wiernych popiołem. Rodzina wyrazów słowa popiół ma związek ze znanym przysłowiem o gruszkach. Ale zanim o owocach i często błędnie wypowiadanym przysłowiu, przedstawiam rodzinkę: Popielec – środowe święto, popiół, popielniczka, popielnica i popielnia ( tak nazywano urnę), popielica ( zwierzak), popielnik – to ten od Wojtusia i iskierki z popielnika. I tu robi się słodko, bo dochodzimy do gruszek. Kiedy piece były najważniejszą częścią kuchni służąc do gotowania, pieczenia, ogrzewania – popiół ze spalonego drewna sypał się do popielnika, a w nim… można było suszyć gruszki! I przy piecu opowiadać bajki „Chodź opowiem ci bajeczkę, bajka będzie długa”. Gdy bajka ciekawa i długa, a ciepło przyjemnie się rozchodzi, łatwo zasnąć. A gruszki w popiele! I zamiast suszonych mamy zwęglone… Dlatego zwrot „nie zasypiać gruszek w popiele” nie może być mylnie używany jako : zasypać gruszek. Nie o zasypywanie bowiem tu chodzi, lecz właśnie o zasypianie przy  rozgrzanym piecu w długi, zimowy, mroźny wieczór.

Polecam książkę Katarzyny Kłosińskiej, jeśli chcecie się dowiedzieć skąd biorą się słowa. Tutaj

 

Odpowiedzi: 2 do wpisu “Popielec i gruszki”

  1.  
     
  2.