Dziś na j. angielskim mieliśmy napisać piosenkę o potworze i go narysować. Pani podzieliła nas na grupy, jednak członkowie mojej grupy tak się wygłupiali, że stwierdziłem, że na prawdę jestem typem samotnika. Nie lubię współpracować, ponieważ, gdy mam pracować w grupie, praca nie wychodzi  dobrze, ani estetycznie, ani szczególnie tak, jak chcę. Gdy podaję jakiś mądry pomysł – zawsze muszą wybrać jak najgłupszy. (Np. na godzinie wychowawczej podczas zajęć integracyjnych, chciałem nazwać moją grupę „Fajni Fanatycy”, ale wybrali „Pizza raj”, a to brzmi jak „Pizza, sraj!”…) Stworzyłem swoją piosenkę, która była miliard razy fajniejsza. Zatytułowałem ją „Friendly monster”. Jej tekst to:

 

Ref. 1: Hi, I am Ace of space. My hands are the maze.
I have big, red mouth,
And nose from the pig.

1.: I have pink afro, and three legs.
My eyes have a squint,
but my tummy is print.

Ref. 2: Hi, I am Ace of space. My hand are the maze.
I’m not so scary,
but so friendly.

Ref. 3: I fly here to seek a friend, Please You be my friend,
Please give me your hand,
Please You be my friend.

2.: I can be so funny, and be your bunny.
But please be my friend,
But give me your hand.

 

A, i uprzejmie informuję, że nie udostępniam tekstu tej piosenki, by ktoś skopiował ją i zaprezentował na lekcjach! (Wtedy popełnilibyście karalny mandatem plagiat literacki!)

 

Żegnam się z braku idei na życie, Tomooooooo