recenzja Monika

-Można dostać kulkę w łeb. – Eee… co człowiek użyje to jego. Taka odpowiedz pada z ust młodego warszawskiego powstańca bawiącego się bronią, i nieustannie trzymającego nieświadomie na muszce Dzidziusia. Ironiczny charakter tej wypowiedzi, wykrzywia usta widza w pewien grymas, ale grymas czego? Czy może stwierdzenie to rozśmiesza dotykając tylko powierzchowności, czy może zakrada się do serca i zmusza do refleksji nad życiem odbiorcę. W tym drugim wypadku nie jest to już radość, lecz raczej gorzki uśmiech człowieka, świadomego swojego losu.

Temat stereotypowego bohatera odczarowuje Andrzej Munk w swojej nietuzinkowym filmie Eroicą. Film Polskiej produkcji nakręcony w 1957 roku to jedno z pierwszych poważnych rozliczeń z tragedią jaką była II wojna Światowa. Andrzej Munk podjął się bardzo trudnego zadania, tworząc portrety wojennych bohaterów na podstawie opowiadań Jerzego Stefana Stawińskiego będącego również autorem scenariusza. „Eroica” znaczy „ bohaterska”, tytuł jest aluzją do III Symfonii Es-dur Beethovena, która była dedykowana Napoleonowi i poruszała kwestię bohaterstwa. Sam podtytuł filmu otwarcie nawiązuje do dzieła kompozytora, a brzmi:Symfonia Bohaterska w dwóch częściach. Co miał na myśli reżyser nadając taki tytuł? Bo przecież o bohaterstwie Dzidziusia można mówić ale czy będzie to rozumiane tak jak podaje słownikowa definicja ? Raczej nie, bo bohaterstwo kojarzy nam się z zaangażowaniem w to o co toczy się walka, a przypadkowy udział Dzidziusia w powstaniu, jego ironiczne wypowiedzi, cyniczne podejście do powstania i komizm sytuacyjny przejawiający się na przykład w znaczącym ilościowo spożyciu kradzionego alkoholu, sprawia, że widz pobłażliwie patrzy na bohatera; dosłownie jak na „dzidziusia”. Jego postawa i podejście do życia budzi śmiech, zatem czy tak też prezentował się Napoleon? Czy właśnie taka postawa była impulsem dla Beethovena do napisania symfonii? Tak samo sprawia przedstawia się z oficerami w drugiej części. W moim umyśle rodzi się pytanie czy dumni bohaterowie wojenni podtrzymują legendę dla własnego pocieszenia? Raczej nie, zazwyczaj ją tworzą ją tworzą. Nie odmawiam postacią bohaterstwa, jednak wydaje mi się, że w tym wypadku to mocno przesadzone słowo, ale dzięki takiemu zabiegowi uzyskujemy krytyczne obraz wojny, i reżyser pokazuje, że w wojnie brali udział zwykli ludzie, tacy jak my nie dumni super bohaterowie. Odsłania w ten sposób ich prawdziwą twarz, demaskuje ich ale i wydobywa to co najlepsze, a mianowicie umiejętność współpracy w grupie i zdolność do poświęceń mimo powierzchownej obojętności. Kadrowanie Dzidziusia w końcowej scenie kiedy opuszcza żonę i biegnie za towarzyszem do Warszawy, dzięki sielankowej scenerii i adekwatnej długości ujęcia ma optymistyczny charakter, daje nadzieje na dobre zakończenie mimo krzyku,( wprawdzie mało przekonującego) pani Zosi Górkiewicz. Również pewnego rodzaju poświęcenie dla dosłownie „spokoju” podejmuje porucznik Żak kiedy opuszcza kwaterę udając się na pewną śmierć. Dramatyczny moment podkreśla operator kamery długim kadrem obejmującym postać i przygnębiające otoczenie, a potem momentalnie przechodzi do maksymalnego zbliżenia na twarz martwego już Żaka. Nastrój potęguje również muzyka, która komponuje się z przedstawianymi obrazami i choć niepozorna podkreśla kluczowe sceny stanowiąc ich dopełnienie. Również efekty dźwiękowe towarzyszące wybuchom i same wybuchy dodają filmowi realizmu i potęgują poczucie zagrożenia. Wyostrzenie dźwięku do tego stopnia, że można usłyszeć pojedyncze wystrzały, przyprawiają o gęsią skórkę i przez chwilę sprawiają, że mam ochotę się zasłonić. To wszystko bardzo optymistyczne spostrzeżenia bo pokazują że film mimo historycznej tematyki wciąż porusza i skłania do refleksji nad uniwersalnymi wartościami.

Jak więc jest z tym życiem? Faktycznie co człowiek użyje to jego? Czy może wręcz przeciwnie?

To co robimy w życiu ma nie tylko wpływ na nas ale na całą społeczność w której funkcjonujemy. Nie jesteśmy samotną wyspą, całe życie musimy przystosowywać się do innych, dopasowywać. Więc takie egoistyczne podejście do życia, nie do końca jest sprawiedliwe wobec naszych kompanów. Postawy bohaterów dowodzą, że bohaterstwo może narodzić się spontanicznie w każdym. Wówczas w człowieku odzywa się istota społeczna i podejmuje wyzwanie rzucone przez niesprzyjające okoliczności, i zdolny jest do małych lecz jakże heroicznych czynów dla jednostek.

Monika Idziak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge