Brzydkie słowa na „H”

Raporty ogólne poświęcone dyskryminacji ze względu na orientację seksualną od lat nieodmiennie wskazują, ze szkoła jest jednym z miejsc gdzie najczęściej dochodzi do przemocy fizycznej i psychicznej, a nastolatki, które identyfikują się jako nie-hetero znacznie częściej cierpią na zaburzenia depresyjne, dokonują prób samobójczych lub też miewają samobójcze myśli.

 

Całkiem niedawno Kampania Przeciw Homofobii opublikowała raport dotyczący postaw kadry szkolnej i młodzieży wobec szkolnej homofobii. Autorzy przebadali zarówno pedagogów jak i młodzież, uzyskując czasami skrajnie różne wyniki w odpowiedziach na te same pytania. Otóż prawie 70% nauczycieli i nauczycielek twierdzi, że w ich szkołach istnieje polityka dotycząca przemocy na tle homofobicznym, a prawie 80% deklaruje, ze poruszają kwestie dotyczące homoseksualności i homofobii na swoich zajęciach. Pytani o podobne kwestie uczniowie i uczennice twierdzą coś wręcz odwrotnego, wskazując w większości na nieobecność tej tematyki w szkole. Dużo dają do myślenia wyniki dotyczące postrzegania skali przemocy homofobicznej i sposobów reagowania na nią. Przemoc werbalną dostrzega niecała połowa kadry i ponad 75% młodzieży, podobnie więcej młodzieży ma świadomość istnienia przemocy fizycznej. O ile te rozbieżności można wyjaśnić (większość przypadków jakiejkolwiek przemocy odbywa się w miejscach i sytuacjach dla ciała pedagogicznego niedostępnych), to już reakcja na przemoc powinna być rzeczą nie podlegającą dyskusji. Tymczasem opinie młodzieży wskazują na bezradność i brak reakcji ze strony większości kadry pedagogicznej w takich przypadkach. Cóż, nie pierwszy to przykład, kiedy pod jednym szkolnym dachem światy uczniowskie i nauczycielskie rozmijają się.

 

Problem jest jednak poważny, a szkolnej homofobii od lat nie widzą nie tylko nauczyciele, ale dyrekcje szkół, nie widzi jej przede wszystkim Ministerstwo Edukacji. Jedynym ministrem, który tematu nie unikał był Roman Giertych, przyczyniając się walnie do wzrostu szkolnej homofobii. Od jego czasu nikt „linii Giertycha” w żaden sposób nie odwołał, a kolejne panie ministry rumienią się i spuszczają oczęta na wzmiankę o edukacji seksualnej w ogóle, a o homoseksualności i homofobii w szczególności. Zapewne, jak zawsze „w trosce o bezpieczeństwo i wszechstronny rozwój ucznia.”

8 Komentarzy

  • Wiesław Mariański
    1 czerwca 2013 - 22:21 | Permalink

    Myślę, że naszym próbom ulepszania rzeczywistości towarzyszy ciągle ten sam błąd – fragmentacja. Dotyczy to leczenia chorób, gospodarki śmieciami, przeciwdziałania homofobii, itd. Zjawisko fragmentacji jest wszechobecne w szkole – piszę o tym w http://osswiata.pl/marianski/2013/05/27/szkola-nie-intersuje-sie-tym-co-najwazniejsze/.
    Świetną ilustracją jest aktualny temat segregacji śmieci. Władze i media miętolą zagadnienie od lat, obywatele wiedzą o potrzebie i korzyściach, natomiast wszyscy zapomnieli o najprostszej sprawie: jak segregować śmieci ? Pierwszy z brzegu przykładzik: pudełko po mleku wrzucać do plastików, do makulatury, czy do … ? Nie potrafimy ogarnąć całości zagadnienia.

    Postulaty przeciwdziałania homofobii są również skażone grzechem fragmentacji, są wyrwane z szerszego kontekstu.
    Po pierwsze, należałoby sobie odpowiedzieć na pytanie: czy homofobia, jak wiele innych fobii, jest naturalnym odruchem człowieka i społeczności w kontekście biologicznym ? (czy jest na sali jakiś biolog ?).
    Po drugie, warto zauważyć, że homofobia nie jest czymś wyjątkowym. W szkole, i nie tylko, mamy do czynienia z wieloma fobiami, np. z grubasofobią, żydofobią, wyglądofobią, kibicofobią, ksenofobią, murzynofobią, itp.
    Dlatego przeciwdziałanie homofobii będzie bezskuteczne, podobnie jak edukacja seksualna, ponieważ jedno i drugie wyrwane są z pełnego kontekstu aktywności wszystkich uczestników szkoły.

    • Joanna Brosiło
      2 czerwca 2013 - 10:13 | Permalink

      Każdy z nas się stara. Lecz czy każdy? Ludzie mają niesamowicie zróżnicowane charaktery.
      Jadąc autobusem MPK – cytuję komentarze osoby która prowadziła konwersację z kierowcą autobusu:
      „Nie będę segregować śmieci, cóż z tego, iż ja to uczynię, jeśli przyjdzie ktoś inny i wrzuci wszystko jak leci”
      Fatalne jest to, że następuje usprawiedliwianie własnych zachowań próbując powoływać się na przykłady zachowania innych osób. Po co? I tu następuje konsternacja.
      Jeszcze większej konsternacji można doświadczyć po kolejnym komentarzu:
      „X umarł na serce, serce nie wytrzymało, ale za dużo wziął sobie na głowę, nauka, praca, w tym wieku? Po co?”
      Może źle to interpretuję. Nie chciałabym być niesprawiedliwa. Ale z kontekstu tej rozmowy wynikało, iż to dobrze, że się X nie udało. Umarł. Po co mu ta nauka była. Serce nie wytrzymało.
      Może gdyby X otaczały życzliwe osoby? Może.
      A może wszystko jest zawsze kwestią indywidualnej interpretacji?
      Może nadrzędną rolą wszechczasów jest edukowanie kogokolwiek w nadrzędnym celu:
      odporności na stres.
      Życzę tym, którzy się starają i chcą uczynić cokolwiek fortunnego i społecznie pomyślnego aby:
      Ćwiczyli odporność na stres :)
      Nie zmieniali się :)

      • Marzanna Pogorzelska
        4 czerwca 2013 - 22:48 | Permalink

        masz rację, homofobia jest częścią problemu szerszego, ale ta część jest szczególnie tabuizowana; jasne, że szkoła bez edukacji seksualnej w ogóle nie stanie się też nagle otwarta wobec tematu LGBT, ale udawanie od lat, że problemu nie ma wobec alarmujących skutków tej właśnie fobii, jest czymś z czym trudno mi się pogodzić.

  • Michau
    2 czerwca 2013 - 18:05 | Permalink

    Nikt nie przychodzi na świat z fobią, jest ona wynikiem oddziaływania innych osób, i nie mam tu na myśli obiektu fobii. Starsi koledzy, rodzice, znajomi, politycy, czasem nauczyciele tłumaczą co jest dobre a co złe, że kontakty z osobami o homoseksualnej orientacji są złe, w większości przypadków nie znają takich osób, a wiedzą że są złe bo ktoś wcześniej im to powiedział. Nie mamy genetycznego uwarunkowania fobii i niechęci do tych osób, i kontakt z taką osobą jednostki nie skażonej fobią nie budzi lęku. W szkole nagminnie padają określenia „ty pedale”, zazwyczaj nie wiążą się z orientacją osoby obrażanej, ale jak ma się czuć osoba która to słyszy a ma inną orientację niż heteroseksualna. Ostatnio politycy dużo mówią o edukacji seksualnej, o zgrozo uważają że jest ona w polskiej szkole obowiązkowa, i że uczy się złych rzeczy, w tym tolerancji dla takich osób. Słyszeliśmy już o „jałowych związkach” jałowych posłów, o tym że przecież wszyscy tolerujemy innych, bo jest to wpisane w naszą katolicką naturę…

  • Marzanna Pogorzelska
    4 czerwca 2013 - 22:57 | Permalink

    no i właśnie nauczyciela widzę jako kogoś, kto świat objaśnia i wie, że na pewne określenia powinien zareagować, a opinie, choćby padały z sejmowej trybuny można a i czasem trzeba zakwestionować. Tymczasem, rzeczywistość jaka znam jest taka: sami nauczyciele bywa, używają określeń homofobicznych i antysemickich. Nie słyszałam, aby ktoś zareagował (np. oburzeni rodzice). Ci nauczyciele, którzy idą w stronę przeciwną, np. realizując lekcje o tolerancji wobec osób LGBT spotykają się z ostrymi komentarzami (rodzice/ksiądz/dyrektor).

  • Xawer
    4 czerwca 2013 - 23:41 | Permalink

    Nie mam zamiaru też iść pod ramię z księdzem i radiomaryjnymi rodzicami, ale widzę pewną różnicę:
    Mówisz z jednej strony o lekcjach „na temat”, a z drugiej o określeniach, używanych incydentalnie.

    Sądzę, że gdyby jakiś nauczyciel urządził lekcję, której jawnym zaplanowanym celem byłoby promowanie postaw homofobicznych, albo antysemickich, to spotkałoby się to ze znacznie silniejszymi sprzeciwami, niż te protesty przeciwko lekcjom o LGBT.

    Przeciwieństwem nauczyciela, pozwalającego sobie na homofobiczne określenia, nie jest nauczyciel realizujący lekcje o tolerancji, ale nauczyciel wyrażający się w sposób neutralny.

    Czym innym dla rodzica jest protestować przeciwko rzuconej mimochodem pojedynczej uwadze, czym innym przeciwko lekcji na jakiś temat.

  • Marzanna Pogorzelska
    5 czerwca 2013 - 00:05 | Permalink

    Uwaga rzucona mimochodem lepsza cała homofobiczna lekcja ? W takim zestawieniu pewnie tak, ale tych uwag bym nie lekceważyła
    Pisząc o lekcjach na temat tolerancji miałam na myśli zajęcia, które znam ze swojej praktyki, a więc np. lekcje wychowawcze, których tematyka wiązała się z bardzo aktualnym wydarzeniem. Były one zatem raczej spontaniczną reakcją na owo wydarzenie niż zaplanowaną we wrześniu, a realizowaną w czerwcu Jednostką Lekcyjną. Były jednocześnie okazją do wyrażenia mojego zdania – trudno je nazwać neutralnym i nie wiem, jak np, w przypadku pytania nastolatka czy homoseksualizm się leczy, odpowiadać „neutralnie”? Odpowiadałam zgodnie z wiedzą naukową („się nie leczy, nie ma go na liście chorób i zaburzeń”, itd.). Dla części rodziców ta odpowiedź neutralna nie była w ogóle.

  • Marcin Zaród
    5 czerwca 2013 - 08:36 | Permalink

    Też bym tych uwag nie lekceważył. Zwróciłem jednak uwagę na nieproporcjonalność problemu tak, jak go przedstawiłaś, doskonale tłumaczącą różnice w reakcji rodziców.

    A swoją drogą, to chyba tych homofobicznych uwag nie ma tak wiele (może poza katechezą, gdzie i całe homofobiczne lekcje pewnie się zdarzają).

    O neutralności napisałem w kwestii zaangażowania, a nie treści.
    Oczywiście, że nauczyciel powinien odpowiadać na takie pytania, że się nie leczy, a może nawet mocniej, czyli komentując nieskuteczność i szamaństwo najróżniejszych instytucji, które twierdzą, że leczą. Tu wybór nie leży między homofobią a neutralnością, ale między prawdą i fałszem. I jeśli nawet jacyś rodzice oprotestują, to nie należy się tym przejmować tak samo, jak nie należy się przejmować rodzicami oburzonymi, że Jaś w szkole uczy się, że człowiek pochodzi od małpy.

    Chodziło mi o to, że neutralnością wypowiedzi, w przeciwieństwie do rzucania homofobicznych uwag, jest nie wypowiadanie takich uwag.

    Natomiast w pełni się z Tobą zgadzam, że lekcje typu spontaniczna dyskusja na aktualny temat, nawiązujący do konkretnego wydarzenia, są jak najbardziej w porządku i wskazane. Tyle, że nie widzę tu potrzeby dla wyróżnionego traktowania homofobii na tle przemocy motywowanej czymkolwiek innym.

  • Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


    *

    Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

    CommentLuv badge
    css.php