Jak uczyć o Holokauście

Kwestia dotycząca tego, jak mówić i uczyć o Holokauście, czy też bardziej szczegółowo – jak nauczać o Sprawiedliwych powraca od czasu do czasu w dyskusjach, tym razem w związku z przygotowywaniem ekspozycji w Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie. W „Gazecie Wyborczej” Anna Bikont rozmawiając z dyrektorem Muzeum komentuje wystawę dotyczącą Sprawiedliwych: ‘(…) wystawa nie pokazuje tego, co jest istotą losu Sprawiedliwych: byli ostracyzowani przez otoczenie, ginęli waz z ukrywającymi się u nich Żydami, bo donosił na nich sąsiad, panicznie bali się mówić o tym po wojnie (…). Poruszająca jest samotność Sprawiedliwych (…). Rolą współczesnych muzeów jest rozbieranie na części zastanych narracji’. Myślę, że muzea i szkoły to w jakimś sensie instytucje podobne i dobrze byłoby, aby istotnie ‘rozbierały na części zastane narracje’. Jestem przekonana, że można uczyć o szlachetności Sprawiedliwych i podłości tych, którzy ich prześladowali bez ujmy dla polskiej racji stanu a z korzyścią dla ogólnej świadomości. Nie chodzi mi jednak o świadomość tego, kim są czy byli Polacy, ale raczej jaka jest natura ludzka w ogóle.
Ciekawym źródłem wiedzy o tym, jak można współcześnie uczyć o Holokauście są wskazówki opracowane przez Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie. Podkreśla się w nich kilka kwestii, np. taką, aby nie uczyć, że Zagłada była nieunikniona, lecz aby zwracać uwagę, że rzeczy dzieją się, bo pozwalają na nie ludzie, bo to jednostki lub grupy decydują się działać lub nie robić nic. Mówi się też o tym, aby nie upraszczać, nie generalizować, a zatem nie postrzegać jednowymiarowo i stereotypowo kogokolwiek – ani Niemców, ani Żydów. Kontekst historyczny i okoliczności towarzyszące każdej sytuacji były inne, dlatego zwraca się uwagę, aby unikać porównywania cierpienia. To, co proponuje Muzeum Holokaustu dla niektórych jest łagodzeniem rozmiarów i znaczenia Zagłady, rozmywaniem winy i umniejszaniem tragedii. Tymczasem dla mnie, perspektywa, którą proponują Amerykanie jest trudna, bo każe nieustannie odwoływać się do kontekstu i analizować, bo częściej też odwołuje się do człowieka niż do Niemca, Żyda czy Polaka. A jednocześnie takie podejście, jak sądzę, jest konieczne we współczesnej debacie o Zagładzie jeśli ta debata ma nas i naszych uczniów czegoś nauczyć.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge
css.php