O wartościach – 2

Wartości, tych zapisanych w oficjalnych dokumentach szkoły, u nas dostatek. W niektórych placówkach wyrażone jako etos szkoły, misja, lub wizja nie tak często jednak są przywoływane w praktyce, na przykład w sytuacjach, kiedy mogłyby stanowić punkt odniesienia do rozwiązywania konkretnych problemów. Przyzwyczailiśmy się do tego, że oficjalny zapis być musi i niekoniecznie traktuje się go serio, a powiedzenie o papierze, który wytrzyma wszystko dobrze oddaje nasz stosunek do ustanowionych uregulowań.
Tymczasem gorąco namawiam, abyśmy z młodzieżą sięgali każdego nowego roku szkolnego, najlepiej na początku i poszukiwali w szkolnym statucie, kodeksie, programie wychowawczym i innych dokumentach odniesień właśnie do wartości – są tam z pewnością ujęte. Wyciągnijmy je na światło dzienne i zacznijmy traktować poważnie, uczmy przykładać je do codziennych szkolnych praktyk. A jeśli zauważymy brak tych wartości które uznajemy za istotne, rozpocznijmy szkolną debatę na ten temat i spróbujmy przeprowadzić modyfikację zastanych uregulowań.
Zastosujmy język wartości w skali mniejszej – klasowej. Często rozpoczynając pracę z nową grupą czy klasą opracowujemy kontrakt, gdzie zapisujemy zasady naszego współ-bycia. Może warto spróbować położyć nacisk właśnie na wartości, według których chcemy układać sobie nasze relacje. Stwórzmy ich katalog i podyskutujmy o tym, co one oznaczają w praktyce, które będą dla nas najważniejsze i mogą stać się podstawą naszego postępowania względem siebie. Nie ma przy tym możliwości, abyśmy nie spierali się o znaczenie wartości – już sama dyskusja będzie cenna i pewnie zajmie nam niejedną godzinę wychowawczą.
Niech wartości służą nam za pryzmat, przez który pewne elementy życia szkoły poddajemy wraz z młodzieżą krytycznej (ale nie krytykanckiej) ocenie. Uczestniczyliśmy w akademii? Podyskutujmy zatem jakie wartości niosła i pamiętając, aby zawsze szukać dziury w całym, zapytajmy, czy jakichś wartości w niej zabrakło. Zrealizowaliśmy kolejny temat z podręcznika? Co, oprócz wiedzy, zyskaliśmy? Jako że przez lata uczyłam języka angielskiego i korzystałam z dostępnych do tego przedmiotu podręczników z niemałym zdziwieniem, a nieraz zaniepokojeniem odkrywałam specyficzny ładunek wartości jaki ze sobą niosą. Zaniepokojeniem, bo wśród tych wartości rzadko pojawiała się, dajmy na to: tolerancja, szacunek dla różnorodności kulturowej, społeczna solidarność. Częściej, poprzez zawartość tekstów czy ilustracji, przebijał konsumpcjonizm, prymat wartości materialnych, indywidualizm, egocentryzm. Odkrywanie takiego drugiego dna nie tylko w podręcznikach, ale także w rytuałach szkolnych czy przyjętych wzorcach zachowań to rzecz jasna nauka krytycznego myślenia, ale przede wszystkim kierowanie młodych ludzi w stronę myślenia o wartościach i myślenia wartościami. Rzecz, wbrew oficjalnym zapisom nieoczywista, a potrzebna bardzo, bo pozwalająca na głębszą refleksję i w konsekwencji dająca możliwość budowania wspólnoty ponad różnicami, kiedy to poprzez wartości pojedyncze osoby odkryją, jak wiele ich łączy.

Jeden komentarz

  • Maja
    31 lipca 2014 - 13:36 | Permalink

    Marzano,
    też przez wiele lat uczyłam angielskiego i mam bardzo podobne wrażenia na temat wymowy tych materiałów edukacyjnych. Mogę sie pokusić nawet o stwierdzenie, że są one jednymi z najbardziej nasiąknietych ideologią podręczników, gdyż jako pierwsze wniosły do polskiej szkoły kolorowe ilustracje w duzym formacie i nastawienie na konkretne grupy leksykalne skupione wokół tematów – podróże, zakupy, styl życia itp. Dość szybko moja klasa w podstawówce poznała słówka takie jak „white water rafting” – określenie na drogi sport, którego wiekszość pewnie nigdy nie uprawiała, ani uprawiać nie bedzie. Zadawano nam pytania o sprawy dla nas odległe tak, jak serialowe „Jezioro Marzeń” – o świat, który mogliśmy znać tylko z telewizji, a który sprawiał, że czuliśmy się jeszcze bardziej prowincjonalnie.
    Analiza przekazów zawartych w podręcznikach, to bardzo istotna kwestia. Często są tam zaprezentowane stereotypowe role męskie i kobiece, rzadko mówi się o inności – brak tam przestawicieli innych kultur, choć np. Indie to wieloletnia brytyjska kolonia, brak ludzi niepełnosprawnych. Nauczyciele polecajac podrecznik uczniom powinni zwracać na to uwagę, bo o ile trudno jest kontrolować treści, które docierają do młodych z mediów, o tyle w kwestii podręczników sprawa jest łatwiejsza.
    Pozdrawiam!

  • Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


    *

    Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

    CommentLuv badge
    css.php