ALE Deklaracja wiary

Ciekawa jestem bardzo, jak potoczą się losy tzw. Deklaracji wiary nauczycieli. Wydaje się bowiem, że po jasno wyrażonym przez min. Kluzik-Rostkowską stanowisku MEN sprawa jest zamknięta. Sami nauczyciele i dyrektorzy wyrażają się o deklaracji nader sceptycznie i kwestionują jej sens, słusznie widząc w niej źródło kolejnych podziałów społecznych. Jak na polskie realia pani minister wypowiedziała się ostro i jednoznacznie, nie pozostawiając miejsca na spekulacje – deklaracja jest sprzeczna z zasadą neutralności szkoły i nauczyciele, którzy ją podpiszą muszą liczyć się z konsekwencjami. Pozostaje mieć nadzieję, że to sprawę zamyka, choć kto wie czy temat po wakacjach nie wróci, bo jego polityczny destrukcyjny potencjał jest, niestety ogromny. A to czyni go atrakcyjnym kąskiem.
Kiedy czytam propozycje owej deklaracji wydaje mi się, że nie zdobędzie szturmem serc i umysłów polskich pedagogów i pedagożek z własnej jakby winy. A to za sprawą języka, który jest tak archaiczny, wykluczający i dogmatyczny, że może jedynie zniechęcać potencjalnych chętnych do złożenia podpisu. Jednocześnie jest to język pełen przeciwstawnych argumentów, gdzie zdania często otwiera obietnica uniwersalności i otwartości, aby natychmiast zderzyć się za następującym po niej dogmatem. Na przykład, nauczyciele są zobowiązani do wychowania w duchu prawdy, ALE nade wszystko umiłowania Boga-Prawdy (proszę zwrócić uwagę, że prawdy są dwie – jedna pisana małą, druga wielką literą). Niby nauczyciel winien dążyć do pełni swojego i swoich uczniów rozwoju, ALE ma to czynić w określonym duchu – patriotycznym i ewangelicznym. Dalej, należy postępować zgodnie z powszechnie uznanymi zasadami dobra i sprawiedliwości, ALE ich najlepszym i nieomylnym strażnikiem jest Watykan.
Sytuacja trochę przypomina zamieszanie, jakie w Wielkiej Brytanii wywołała kilka lat temu sugestia biskupów, alby nauczyciele uczący w szkołach katolickich zadeklarowali oficjalnie swoją wiarę. Sprawa dotyczyła szkół katolickich, a mimo to została uznana za niewłaściwe zachowanie hierarchii kościelnej, z którego to zachowania biskupi musieli tłumaczyć się mocno, twierdząc, że było to tylko niezobowiązujące zaproszenie do złożenia deklaracji. Strona przeciwna owej deklaracji argumentowała, że za publiczne pieniądze zatrudnia się nauczycieli po to, aby nauczać, a nie poddawać testom ich religijną lojalność.
No, ale to daleko, za górami, za lasami, a nasza chata z kraja i co w niej się będzie działo, zobaczymy wkrótce.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge
css.php