Autorytety w życiu człowieka i rzeczywistość w polskiej szkole

Autorytety w życiu człowieka są jedną z najważniejszych rzeczy jakie kształtują jego osobowość. To właśnie autorytet jakim kierujemy się w wieku młodzieńczym wpływa na to jacy jesteśmy, jak postrzegamy dobro i zło, jak kierujemy  własnym życiem w wieku dorosłym.  Oczywiście, że młody człowiek czasami przyjmuje za własny autorytet pozytywne postacie np. Dalajlama czy Jan Paweł II, czasami mniej pozytywne, jednak i jedne i drugie wywierają bardzo duży nacisk na rozwój młodego człowieka i kształtowanie jego charakteru.  Dlatego niezmiernie ważnym jest, aby w miarę szybko niwelować  negatywne wzorce i dostarczać dzieciom i młodzieży te godne naśladowania. Każdy rodzic i każdy nauczyciel  doskonale to wie i każdy z nich chcę być takim autorytetem dla swojego dziecka, czy ucznia. I większości z nas – rodziców, nauczycieli się to udaje, mimo iż czasami dzieci wyrażają się o nas jako o „ramolach i starych”, którzy nie znają świata, to kiedy im źle, kiedy mają problemy, czy nie wiedzą jakie decyzje podjąć, przychodzą właśnie do nas. To właśnie nas proszą o radę i pomoc, bo mimo wszystko jesteśmy dla nich autorytetami. I to jest wspaniałe. Niestety w ostatnim czasie, bardzo podważa się nasz autorytet, szczególnie jeżeli chodzi o nauczycieli. Przedstawia się nas jako „obiboków i nierobów”, którym się nie chce pracować i najgorsze jest to, że robi to nasz przełożony – Minister Edukacji – Pani Joanna Kluzik- Rostkowska. Nie chcę tutaj polemizować z Panią Minister na temat ile pracuję i czy znam swoje obowiązki, bo to ani odpowiednie miejsce, ani odpowiedni czas. Jednak korzystając właśnie z tego bloga, bloga „Szkoły tolerancji” chciałam Pani Minister zadać pytanie – w jaki sposób mam uczyć tolerancji i przełamywać stereotypy, jeżeli odbiera się mi moje główne narzędzie pracy?

Młodzi ludzie w dzisiejszym zglobalizowanym świecie, często poznają inne kultury i religie poprzez przekazy medialne, sensacyjne artykuły z brukowców czy Internetu i fora internetowe z których wynika, że Muzułmanie ścinają głowy i kamieniują kobiety, a Żydzi rządzą światem i odpowiadają za kryzys finansowy. Czasami można jeszcze napotkać newsy, rodem z średniowiecza, których nie będę tutaj przytaczać, gdyż są zbyt aroganckie, wulgarne i niedorzeczne.

Podobnie ma się rzecz z czerpaniem wiedzy o Holocauście, którą wielu uczniów  pozyskuje właśnie z for internetowych, rubasznych żartów i napisów na murach, bo przecież II Wojna Światowa i Holocaust za sprawą Ministerstwa Edukacji Narodowej zniknęły z podstawy programowej szkoły gimnazjalnej. Jednak my, nauczyciele na co dzień dbamy o to, aby u podstawy wiedzy naszych podopiecznych znalazły się inne źródła niż te wymienione powyżej. Tworzymy programy własne i innowacje pedagogiczne, aby wyrównać braki w podstawie programowej. Organizujemy wymiany międzykulturowe, współpracujemy gminami wyznaniowymi, mniejszościami narodowymi i etnicznymi, NGO i wieloma innymi instytucjami. W większości nasze lekcje wyglądają właśnie tak, jak Pani Minister sobie marzy – „Marzy mi się polska szkoła, w której uczniowie mówią i dyskutują częściej na lekcji niż nauczyciel. A przede wszystkim szkoła, która nie uczy schematów – mówi miesięcznikowi „Dyrektor Szkoły” Joanna Kluzik-Rostkowska…”. Ubolewam tylko, że wiedza na ten temat pozostaje jedynie w sferze marzeń Pani Minister.

Chciałabym się odnieść również do innej wypowiedzi Minister Edukacji, wygłoszonej podczas konferencji edukacyjnej poświęconej dziedzictwu Jana Karskiego  – „Wszystkie dzieci w Polsce powinny wiedzieć kim był Karski. Chciałabym żeby to się wydarzyło, aby wiedza o nim była powszechna…”. Zapewniam Panią Pani Minister, jako jeden z liderów „Szkoły Tolerancji”, że moi uczniowie i większości znanych mi nauczycieli – wiedzą! Wiedzą kim był Jan Karski, Irena Sendlerowa, Janusz Korczak i wielu innych, ale wiedzą również kim była Teofila Sielberring, a także co wydarzyło się w Jedwabnem i czym były pogromy w Krakowie, Kielcach i innych miejscowościach. I niestety nie wiedzą tego za sprawą dobrze skonstruowanej podstawy programowej, ale dzięki determinacji i zaangażowaniu polskich nauczycieli. Jednak abyśmy mogli przekazywać te informacje, nauczać pełnej historii i przełamywać istniejące stereotypy, a także uczyć odpowiedzialności za obecny, zglobalizowany świat, bo stereotypy odnoszą się nie tylko do wydarzeń historycznych i innych kultur czy religii, ale także do mieszkańców globalnego południa, musimy być darzeni szacunkiem i wzbudzać autorytet. Musimy być przykładem dla młodych ludzi, tak aby chcieli nas naśladować, aby chcieli słuchać tego co mówimy. I wreszcie aby chcieli skonfrontować naszą wiedzę z tym co słyszą w mediach i czytają na murach. A Pani swoimi wypowiedziami i niefortunnymi decyzjami odbiera nam ten niezbędny w naszym zawodzie autorytet. Jako człowiek – przyjmuję to z pokorą, trudno, zdarza się. Nie po raz pierwszy i nie ostatni. Mogę ocenić Pani zachowanie w swoich przemyśleniach i pozostawić to dla siebie. Jednak jako lider „Szkoły tolerancji”, członek Amnesty International i nauczyciel – mówię zdecydowane NIE! Nie ma Pani prawa odbierać nam autorytetu i szacunku, ponieważ wiem jak ważny jest on w mojej codziennej pracy! Pracy, która nie jednokrotnie przypomina walkę o jeszcze jedno ludzkie serce! Serce, które kiedyś w przyszłości, gdy dorośnie, będzie potrafiło należycie ocenić sytuację i przeciwstawić się niesprawiedliwości i cierpieniu innych ludzi!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge
css.php