Grudzień w świetlicy romskiej

Po raz kolejny postanowiłam powrócić do tematu chorzowskich Romów i działalności ich świetlicy środowiskowej. A dzieje się tam wiele…  Nadal można oglądać wystawę sprowadzoną pod koniec listopada – „Jedni z wielu”. Jednak to właśnie w grudniu odbyło się  rozwiązanie konkursu powiązanego z wystawą. Konkurs był ogłoszony dla dzieci romskich i polskich, bo w działalności świetlicy chodzi nie tylko o pomoc środowiskom romskim, ale przede wszystkim o przełamywanie stereotypów i integrację obu środowisk – polskiego i romskiego.  Dzieci polskie miały za zadanie napisać opowiadanie na temat: „Jedni z wielu – moja refleksja”, a dla dzieci romskich przygotowano dwa tematy: „Romowie jutra – jacy będziemy?” oraz „Świat jest dla wszystkich”. Na konkurs wpłynęły  prace dzieci z obu środowisk. Prace były bardzo ciekawe. Dzieci polskie pisały o zderzeniu z zupełnie dla nich nieznaną kulturą. O tym ja dotychczas postrzegały Romów i co ich zaskoczyło. A zaskoczyło ich wiele… Jedna z uczestniczek konkursu rozpisała się na temat Roamipenu, podkreślając, że to właśnie w świetlicy spotkała się po raz pierwszy z ta nazwą i przede wszystkim, że dopiero teraz dowiedziała się, że Romowie też mają swój kodeks postępowania. Inny z uczestników, chłopiec bardzo wiele w swojej pracy poświęcił postrzeganiu Romów i stereotypom. Wymowę jego pracy można zawrzeć w jednym zdaniu „Romowie, to tacy sami ludzie jak my”. Równie ciekawe okazały się prace pisemne dzieci romskich. Mnie osobiście bardzo poruszyła praca jednego z chłopców, który pisał na temat „Romowie jutra – jacy będziemy”. Chłopczyk napisał w swojej pracy, że w przyszłości chciałby zostać taksówkarzem, ponieważ będzie mógł jeździć w różne miejsca. Będzie mógł pomagać ludziom wożąc ich tam gdzie potrzebują. Jednak najważniejsze było to, że podczas jazdy będzie mógł opowiadać ludziom o Romach jacy są i jak żyją.

Jednak najważniejszą ideą konkursu było wzajemne poznanie się i integracja. I udało się ten cel zrealizować, można to było wyczytać w tekstach dzieci. Oczywiście, że jeszcze nie jest to etap „przyjaźni na śmierć i życie”, ale dzieciaki przestały patrzeć na siebie jak na innych, zupełnie obcych. Zaczęły szukać cech wspólnych, wzajemnego zrozumienia, które mogły również „podbudować” w czasie rozwiązania i wręczenia nagród. Mimo, iż akurat tego elementu, nikt wcześniej nie zaplanował. Niestety z powodu zagmatwanych procedur rozliczeniowych, nagrody musiały zostać wykupione i rozliczone do 31 grudnia, a ponieważ były to bony podarunkowe do Empi-ku trzeba było do niego pojechać. I tak 27 grudnia, cała grupa finalistów ruszyła na wspólną „wycieczką” do Empi-ku aby zrealizować swoje podarunki. I w ten sposób okazało się, że stare przysłowia, to jednak słowa pełne mądrości, ponieważ „niema tego złego co na dobre nie wyjdzie”. Mam tylko nadzieję, że nasza świetlica romska od 1 stycznia będzie nadal działać, bo z tego co mi wiadomo, to kończy się projekt i właściwie nie wiadomo co będzie dalej. Na całe szczęście pozostają ludzie, którzy poświęcają swoje serce i czas  i to Oni są nadzieją na przyszłość świetlicy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge
css.php