Wokół edukacji o Holokauście

Koniec stycznia to czas kiedy zwykle, w związku z rocznicą wyzwolenia obozu Auschwitz, powraca kwestia jak uczyć o Holokauście. Jakiś czas temu wspomniałam o wskazówkach opracowanych przez specjalistów z Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie. I to właśnie oni zwracają uwagę na kilka kwestii, które jak sądzę, nie są dostatecznie brane pod uwagę w naszych szkołach. Przede wszystkim, amerykańscy edukatorzy proponują jak najszersze podejście do omawianych zagadnień i zwracają uwagę na konieczność poznania kontekstu: społecznego, politycznego, kulturowego, który umożliwił ludobójstwo. Oznacza to też namysł nad etapami wprowadzania zbrodniczych praktyk, pierwszymi ich zwiastunami, pierwszymi niepokojącymi a zlekceważonymi znakami, które powoli zmieniały rzeczywistość. Innymi słowy, chodzi o pokazanie, że zło, jakim jest ludobójstwo nie spada na nas jak grom z jasnego nieba, ale po cichu pełza, sprawiając że obojętniejmy i przyzwyczajamy się do coraz większych represji, akceptujemy dziś coś, co było niewyobrażalne wczoraj. Edukując w ten sposób, łatwiej nam będzie odnieść wydarzenia przeszłe do współczesności i porozmawiać o tym, czy przypadkiem nie jesteśmy obecnie świadkami niepokojących zjawisk, czy na naszych oczach nie powtarza się historia. Przy pewnym podobieństwie różnych przypadków ludobójstwa, autorzy wskazówek uwrażliwiają nas też na różnice i zalecają ostrożność w porównaniach. Porównujmy, mówią, sposoby działania prześladowców, stosowane taktyki i wprowadzane procedury, nie porównujmy nigdy cierpienia. Bo przecież, jeśli czyjeś cierpienie nazwiemy największym, pomniejszamy tym samym ból innych. Wreszcie, mówmy o działaniach pojedynczych osób, zwracajmy uwagę na znaczenie świadków wydarzeń, złożoną sytuację tych, którzy stali obok. Nie zapominajmy o pozytywnych przykładach tych osób, które pomagały w różny sposób przetrwać. Punktów do rozważenia proponowanych przez Muzeum Holokaustu jest więcej. To, co je łączy, tworząc specyficzne podejście do tej trudnej tematyki, to dążenie do pobudzenia refleksji, krytycyzmu, nieustanne wskazywanie na konieczność analizy kontekstu. Nic nie jest czarno-białe, nie ma prostych porównań, nie ma prostego osądzania, każda sytuacja była inna. Taka nauka może dać młodym wiele nie tylko w odniesieniu do Holokaustu, bo pozwoli popatrzeć na wszelkie nasze wybory jako splot wielu okoliczności. Jednocześnie, nie jest to, jak niektórzy zarzucają podejście równe relatywizmowi i rozgrzeszaniu winnych, ale raczej nauka głębokiej uważności w ferowaniu wyroków, tolerancji i głębokiego namysłu nad istotą bycia człowiekiem.
Zachęcam do poczytania wskazówek, a skrótowy ich opis zamieszczam poniżej:
1. Jeśli uczysz o Holokauście, najpierw zdefiniuj termin „Holokaust’.
2. Nie ucz i nie sugeruj, że Holokaust był nieunikniony.
3. Unikaj prostych odpowiedzi na złożone pytania.
4. Używaj precyzyjnego języka.
5.Pamiętaj o zachowaniu równowagi w przedstawianiu różnych perspektyw uczestników/czek Holokaustu.
6. Unikaj porównywania cierpienia.
7. Nie idealizuj historii.
8. Usytuuj wydarzenia na tle szerszego kontekstu.
9. Zamień statystyki na przypadki konkretnych ludzi.
10. Dokonaj rozsądnego wyboru metody nauczania.
(Zaadaptowane z: Teaching Holocaust. Guidelines, www.ushmm.org/educators/teaching-about-the-holocaust/general-teaching-guidelines)

Jeden komentarz

  • Majka Blogger
    12 lutego 2015 - 21:46 | Permalink

    Te obozy… :(

  • Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


    *

    Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

    CommentLuv badge
    css.php