A może zapytać „Murzynka Bambo”?

Podczas niedawnych warsztatów dotyczących m.in. treści dyskryminacyjnych w szkolnych podręcznikach zawiązała się dyskusja o stereotypowym przekazie wielu z nich, np. w kwestiach związanych z pochodzeniem rasowym czy etnicznym. W jakimś momencie pojawił się przykład znanego, a wymienionego w tytule tego wpisu wierszyka. Jeden z uczestników stwierdził, że nie ma w nim nic złego, on się na nim też wychował i te kilka zwrotek krzywdy mu nie uczyniło. Na co ktoś inny zauważył, że jeśli postawimy się w roli bohatera rymowanki, czyli osoby czarnoskórej, to utwór już niekoniecznie wydaje się taki niewinny. Myślę, że czytanie tego wierszyka współcześnie, jeśli już miałoby to nastąpić, powinno jednak być jego krytyczną analizą, przy okazji której pokażemy stereotypy, które ze sobą niesie dla nas dzisiaj, nieuświadamiane w żaden sposób w czasie gdy był pisany. Można zwrócić uwagę na takie elementy jak pobrzmiewający lekceważąco „murzynek”, z jego kojarzącym się z dzikością imieniem czy uciekaniem na drzewo. O ile wierszyk powstał w dość zamierzchłych czasach, niepokoi fakt, że i bardzo współcześnie opracowywane teksty, w zamierzeniu edukacyjne, często powielają stereotypy rasowe i etniczne. Przeglądałam niedawno podręczniki do języka angielskiego dla różnych poziomów szkół i uderzający był dla mnie sposób, w jaki tworzą one obraz innych, pozaeuropejskich kultur. Ludzie do nich należący, jeśli już są pokazywani, to na przykład jako ciekawostka folklorystyczna, a więc członkowie plemienia, w bogato zdobionych rytualnych strojach, odprawiający swoje obrzędy. Jeśli pojawia się Eskimos, to obowiązkowo na tle igloo (które należą już do rzadkości), jeśli Aborygen to jako groźnie wyglądający, półnagi wódz plemienia. Innym sposobem jest przedstawianie ludzi, zwłaszcza żyjących w krajach afrykańskich i azjatyckich, przez pryzmat biedy i ubóstwa, głodujących i zamieszkujących w skrajnie prymitywnych warunkach. Czasami jest inaczej: ci etnicznie inni pojawiają się jako mili i gościnni mieszkańcy krajów, które są celami turystycznych wypraw, stanowiąc w ten sposób uzupełnienie sielankowego krajobrazu dalekich mórz i plaż.
Wiemy wszyscy, że problem ubóstwa jest ogromny. Zdajemy sobie sprawę, że świat zamieszkiwany jest przez mnóstwo przemiłych Afrykańczyków i Azjatów, a część z nich nadal kultywuje swoje tradycje. Rzecz w tym, że społeczności tych rejonów globu są, jak wszędzie, niezwykle zróżnicowane, a oferowane w podręcznikach spojrzenie oczyma zachodniego turysty lub darczyńcy i dobrodzieja jest niezwykle uproszczone i tylko utrwala stereotypy, zamiast je niwelować. Osobnym problemem jest przedstawianie historii krajów anglojęzycznych (Stanów Zjednoczonych, Australii czy Kanady), która dla wielu była przecież historią podboju i cierpienia, a dla nielicznych historią przygody i radości ze zdobywania nowych lądów i bogactw.
Aby to zobaczyć, musielibyśmy spojrzeć oczyma rdzennych mieszkańców, zamiast patrzeć z wyżyn europocentryzmu, który zamyka nas w klatce obiegowych opinii i uprzedzeń. Dlatego przy każdej ilustracji, każdym tekście gdzie pojawia się inny lub inna, pamiętajmy aby zadać sobie pytanie: a co oni by na to powiedzieli?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge
css.php