Lampedusa i nie tylko…

Jeszcze do końca nie wybrzmiała tragedia na Lampedusie z października 2013 r. a coraz częściej świat obiegają kolejne wiadomości  o utonięciach nielegalnych emigrantów u wybrzeży Włoch i Grecji. Już w 2013 r. było wiadomo, że proceder przerzutu uchodźców jest nagminny, a przemytnicy się nim zajmujący – nieuczciwi. Ówczesna Lampedusa to jedna z setek tragedii. Amnesty International już wtedy grzmiała na alarm, iż uciekinierzy często są porzucani na morzu nie tylko przez przemytników, ale również przez służby przybrzeżne. Uchodźcy byli również niejednokrotnie okradani przez przemytników lub zawracani na statkach i łajbach nie nadających się do żeglugi, przez służby przybrzeżne, co w wielu przypadkach kończyło się zatonięciem łodzi i śmiercią jej pasażerów . Sytuacja długo była trzymana w ukryciu przed opinią publiczną, mówiły o niej jedynie NGO. Tragedia na Lampedusie sprawiła, że w końcu sprawa ujrzała światło dzienne. Zaczęto o niej mówić w mediach.  Coraz więcej ludzi, grup szkolnych, stowarzyszeń zaczęło przyłączać się do akcji świadomościowej zainicjowanej przez Amnesty International „SOS Europo – otworzyć granice dla uchodźców”. Jednak już wówczas akcje te miały wiele zwolenników, jak i przeciwników. Przeciwnicy jako argument stawiali fakty, że uchodźcy, których przyjmiemy nie znają języka, są nie wykształceni, trzeba będzie im zapewnić opiekę zdrowotną, dach nad głową, wyżywienie, edukację, a na końcu pracę. Oczywiście te koszty będą musiały zostać pokryte z naszych podatków. Zwolennicy za punkt honoru stawiali sobie empatię i solidarność z mieszkańcami krajów globalnego południa, którzy uciekają do Europy aby polepszyć swoje warunki życia. Jednak dzisiaj  obserwując warunki panujące w obozach uchodźców, do wielu w końcu dociera, że uciekinierzy nie są emigrantami, którzy wyruszyli w poszukiwaniu lepszego życia, a uchodźcami, którzy uciekają przed wojną, prześladowaniami i śmiercią. Często nie zdajemy sobie sprawy, że człowiek może żyć w tak  skrajnym ubóstwie, że umiera z głodu, z braku wody czy z powodu szerzenia się chorób, które my znamy z książek opisujących średniowiecze.

Od 2013 r. sytuacja mieszkańców globalnego południa nie wiele się poprawiła. A w niektórych miejscach wręcz się pogorszyła. W Erytrei nadal system totalitarny wykorzystuje mężczyzn i kobiety jako tanią siłę wojskową. Służba może trwać nawet i 20 lat. W Somalii, Etiopii, Sierra Leone nadal jest ograniczony dostęp do leków, a ludzie w wielu przypadkach wykorzystywani jako tania siła robocza, produkująca produkty dla mieszkańców globalnej północy (płody rolne, to także produkty). Nie bez echa pozostaje tutaj również niekończący się konflikt z domowy w Somalii. Wojna w Iraku i Syrii doprowadziła do nowego „źródła” uchodźców – ludzie chcą być bezpieczni. Chcą wychowywać swoje dzieci w pokoju. W Europie mówiąc o terrorystach z ISIS podkreśla się, że mordują oni Chrześcijan i że to konflikt o podłożu religijnym. Niestety znacznie więcej ofiar leży po stronie Muzułmanów, którzy są traktowani  dużo gorzej, bo są postrzegani przez członków sekty jako zdrajcy. ISIS to twór czysto terrorystyczny, nie mający nic wspólnego z Islamem i Koranem, to sekta, która zbudowała własną, pokrętną ideologię i próbuje nazywać ją religią. Wymienione przeze mnie państwa „początkowe” to oczywiście tylko przykłady. Emigranci uciekają ze wszystkich państw globalnego południa, czasami faktycznie możemy ich nazwać emigrantami, czasami jak w przypadku państw które wspomniałam – uchodźcami.

Oczywiście, że trudno się nie zgodzić z przeciwnikami przyjmowania uchodźców, iż główny ciężar ich utrzymania spadnie na podatnika. Jednak tego od nas wymaga nasze człowieczeństwo. Kiedyś Maksim Gorki napisał „Człowiek – to brzmi dumnie”, jednak dziś to od nas zależy, czy te słowa znajdą swoje potwierdzenie. Dzisiaj my, wszyscy obywatele Europy, powinniśmy się pochylić nad sytuacją uchodźców, powinniśmy wesprzeć władze Włoch i Grecji, które od dawna apelują, że ciężar przyjmowania uchodźców powinien leżeć po stronie wszystkich państw Unii Europejskiej, a nie tylko po stronie krajów leżących na jej zewnętrznych granicach. Szczególnie dla nas Polaków powiano to być ważne, ponieważ jesteśmy to winni światu za czasy komunizmu, kiedy sami szukaliśmy pomocy i wsparcia poza granicami kraju, a także dlatego, że za chwilę sami będziemy się borykać z  problemem utrzymania dużej grupy uchodźców z Ukrainy. Ci ludzie będą uciekać i trzeba im pomóc. Jednocześnie aby ta pomoc była świadczona zgodnie ze standardami międzynarodowymi i zwykłym ludzkim poczuciem godności – trzeba znaleźć na nią środki. Wsparciem jest tutaj Unia Europejska, jako federacja państw. To ona powinna traktować uchodźców jako przybyszy do Unii Europejskiej, a nie przyjezdnych do poszczególnych państw. Powinna partycypować w kosztach utrzymania uchodźców i wdrożyć procedury przekazywania uchodźców w głąb Unii. Obecnie uchodźcą ma obowiązek zająć się pierwsze, bezpieczne państwo, które odnotuje jego obecność. To obarcza zbyt dużym ciężarem państwa graniczne Unii Europejskiej. Jedno jest pewne, nie można odwracać się od problemu uchodźstwa i uszczelniać granic.

Ze zjawiskiem uchodźstwa wiążę się jeszcze jeden problem, nie tylko ten finansowy, ale również, problem akceptacji. Uchodźcy bardzo często to ludzie o innej kulturze, często (szczególnie ci z krajów muzułmańskich) o innej religii. W dobie terroryzmu lubimy demonizować przybyszów. Widzimy w nich wrogów, a nie ofiary potrzebujące pomocy. To postrzeganie rzeczywistości bierze się tak naprawdę z niewiedzy i budowania oceny świata przez pryzmat panujących stereotypów i uprzedzeń. I o ile na wszystkich członkach społeczeństwa leży obowiązek wywierania nacisku na władzę, aby nieść pomoc uchodźcom, to nauczyciele w tym procesie odgrywają szczególna rolę. Zadaniem nauczycieli jest przygotowanie gruntu dla uchodźców, wyedukowanie społeczeństwa i nauczenie tolerancji. Większość ludzi tak naprawdę nie jest nietolerancyjna. Ludzi zazwyczaj przeraża to co nie znane. W momencie kiedy poznają kulturę, historię, zwyczaje – otwierają się. Zapominają o różnicach. Zaczynają patrzeć sercem. I to jest właśnie nasze zadanie jako nauczycieli. Edukowanie! Nie tylko nauczanie czytania, pisania i liczenia, ale także nauczanie empatii, sprawiedliwości, postaw obywatelskich i działania. A w działaniach pomaga nam wiele organizacji pozarządowych – Amnesty International, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Polska Akcja Humanitarna, Fundacja Edukacja dla Demokracji i wiele, wiele innych. Wspomagają nas w procesie nauczania, jak i również prowadzenia akcji świadomościowych i pomocowych. Wystarczy tylko nawiązać z nimi kontakt. A jest to bardzo ważne. Gdyż od 2013 r. coraz więcej uchodźców przybywa do Włoch i Grecji. Unia Europejska w chwili obecnej obudzała się z nostalgii i zastanawia się jakie działania podjąć, aby odciążyć państwa na morskiej granicy Unii w opiece nad uchodźcami. To spowoduje większy napływ uchodźców do innych państw europejskich w tym także i Polski. Przymnijmy ich jak ludzi potrzebujących pomocy, a nie intruzów. Tym bardziej, że my – mieszkańcy krajów globalnej północy, w dużej mierze, odpowiadamy za złą sytuację w krajach globalnego południa, ale o tym w następnym artykule.

Zachęcam również do wzięcia udziału w kampanii Amnesty „SOS Europo” i podpisanie petycji droga elektroniczną:

http://amnesty.org.pl/uwaga-akcja/petycje/sos-europo-uratuj-uchodzcow-szukajacych-schronienia.html

4 Komentarzy

  • Maja
    27 kwietnia 2015 - 09:54 | Permalink

    Bardzo mocny i ważny tekst!
    Dziękuję Zosiu!

    • zcofalkagmail.com
      27 kwietnia 2015 - 12:10 | Permalink

      Maju, nie wiem czy mocny, nie to było moim zamiarem, a raczej uświadomienie pewnego zjawiska i poruszenie „strun odpowiedzialności”. Jednak w pewnych sprawach, jeżeli chcemy pisać obiektywnie należy nazywać rzeczy po imieniu. My (ja i moi uczniowie) zajmujemy się problemem już od 2013 r., już wtedy organizowaliśmy świadomościowe akcje miejskie „SOS Europo” i to z jaką ignorancją i znieczulicą się spotykaliśmy po prostu nie jest do opisania. Bardzo się cieszę, że w końcu media zajęły się problem, chociaż przerażające jest to, że zrobiły to dopiero w chwili, w której zjawisko przyjęło wymiar globalny. Już nie steki, ale tysiące ofiar. Niestety w dzisiejszym świecie medialne jest dopiero to, co szokuje lub jest sensacją. A po tematy niemedialne się nie sięga, bo są zbyt mało atrakcyjne finansowo.

  • ajaninawp.pl
    27 kwietnia 2015 - 23:59 | Permalink

    Zgadzam się z tą petycją SOS Europo i podpisałam petycję,jednak CAŁY czas ta sprawa nie jest przez UE rozwiązana.Zbyt wiele lat to trwa,a cały ciężar odpowiedzialności spada na Włochy.Gdy rozmawiałam z wieloma Włochami,mam wrażenie,że są zmęczeni tym,a przede wszystkim rozczarowani,że są pozostawieni samym sobie.Mam nadzieję,że właśnie Europa trochę się obudzi.

    • zcofalkagmail.com
      28 kwietnia 2015 - 07:40 | Permalink

      Aniu i własnie dlatego powstała ta petycja. Powstała ona już w 2013 r. Teraz podpisujemy ją po raz kolejny. Amnesty International od kilku lat apelowała do władz Europy o rozłożenie odpowiedzialności i przede wszystkim otwarcie granic. Niestety, dopóki sprawa nie wyszła na światło dzienne, Europa zamiast wydawać pieniądze na pomoc, problem próbowała rozwiązać uszczelnieniem granic. Jakie przyniosło to straty w ludziach, możesz sobie wyobrazić. Dlaczego tak się dzieje będę starała się wytłumaczyć w zapowiedzianym artykule o globalnej północy i południu.
      zcofalkagmail.com ostatnio opublikował…Odwracamy przyrodę z Korczakowcami!My Profile

  • Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


    *

    Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

    CommentLuv badge
    css.php