Co wspólnego ma masakra Ormian w Turcji i polskie Jedwabne?

Niestety okazuje się, że bardzo wiele. A mianowicie do obydwóch zbrodni nie chętnie przyznają się potomkowie osób, które się ich dopuściły.

W mediach międzynarodowych masakra Ormian w Turcji, z 1915 r.  jest  nazywana ludobójstwem. Jednak po dzień dzisiejszy rząd turecki nie chce jej uznać. Tłumaczy, że Ormianie umierali z głodu i wycieńczenia podczas przesiedleń. Nie byli mordowani. Znacznie inaczej postrzega ten fakt ludność turecka. Oczywiście, że jest wiele zwolenników teorii zaprzeczającej ludobójstwu, jednak coraz więcej Turków przyznaje, że to było ludobójstwo. Moi znajomi Turcy mówią wprost: „To część naszej historii, którą nie należy się chwalić, raczej należy się jej wstydzić, ale nie można jej zapomnieć.  Jedno jest pewne, te wydarzenia miały miejsce i niestety trzeba się do tego przyznać i pogodzić z faktem. Najważniejsze jest, aby nigdy więcej, coś takiego się nie powtórzyło”.  Bardzo podobnie wygląda historia naszego, polskiego Jedwabnego. Coprawdaż nie jest to zbrodnia ludobójstwa na taką skalę ja ta turecka, ale w Jedwabnem też ktoś skatował i spalił żywcem Polaków pochodzenia żydowskiego. Celowo używam tego sformowanie, ponieważ Żydzi mieszkający w Polsce byli częścią społeczeństwa polskiego, posiadali obywatelstwo polskie. Przez lata o zbrodnię obwiniano Niemców, niestety w końcu prawda ujrzała światło dzienne, przedstawiono dowody i zaczęła się wojna polsko-polska. Nadal są osoby, które nie dopuszczają do siebie myśli, że za zbrodnię w Jedwabnem odpowiadają Polacy. Jako kontr argumenty stawiają fakt, że w  Yad Vashem, w Alei Zasłużonych jest najwięcej drzew zasadzonych przez Sprawiedliwych wśród Narodów Świata pochodzących z Polski, że Polacy masowo ratowali Żydów. Oczywiście – ratowali. Bardzo wielu ratowało, wielu z nich otrzymało tytuł Zasłużonych, a jeszcze więcej po dziś dzień swoją działalność trzyma w głębokiej tajemnicy, w obawie przed represjami. Jednak nie represjami ze strony Niemców. Niemców już nie ma. Obawiają się represji ze strony sąsiadów. Nawet dzisiaj. W rozmowach z ocalałymi z Holocaustu też bardzo często pojawiają się zarzutu wobec Polaków. Przyznają oni, że ci którzy im pomagali  bali się Niemców, ale był to normalny strach przed okupantem, jednak bardziej bali się sąsiadów. To potwierdzają również wywiady ze Sprawiedliwymi, którzy często mówią: „najbardziej baliśmy się własnych sąsiadów, to oni stanowili największe zagrożenie”. Niestety to cześć naszej polskiej historii. Fakt – historia niechlubna, nie ma się czym w chwalić, ale nie można również pozwolić o niej zapomnieć, a tym bardziej jej fałszować. Teraz trzeba w końcu przyznać się do błędów przeszłości, pochylić głowę ze skuchą i oddać cześć pomordowanym. I większość z nas tak robi. Większość nauczycieli uczy prawdziwej historii, nie tej zafałszowanej. Niestety i u nas, w demokratycznej Polsce pojawiają się osoby, które z uporem maniaka zaprzeczają faktom. I to zarówno wśród zwykłych ludzi, nauczycieli jak i polityków. Ostatnio bardzo zbulwersował mnie list Zbigniewa Ziobry wysłany do prezydenta Bronisława Komorowskiego, zawierający żądanie przeprosin za słowa Prezydenta z 2011 r. o „narodzie ofiar, który bywał także sprawcą”, wygłoszone w Jedwabnem (listy jest z bieżącego roku). Bronisław Komorowski wypowiedział te słowa przepraszając społeczność Żydowską i przyjmując odpowiedzialność za przeszłe wydarzenia. I chwała mu za to. Najwyższy czas rozliczyć rachunki krzywd.  Jednak zachowanie pana Ziobry jest karygodne.  I niestety znowu polityka miesza się do naszego procesu edukacyjnego.  Przecież te wypowiedzi czytają nasi uczniowie. Jak oni mają wyrosnąć na osoby tolerancyjne, znające historię, empatyczne, jeżeli na każdym kroku osoby z życia publicznego dają fałszywe świadectwa?  Jak mają odnaleźć się w tym gąszczu informacji? Jak rozróżnić co jest prawdę, a co fałszem? Od tego jesteśmy my – nauczyciele. Chociaż z roku na rok jest to coraz trudniejsze zadanie.

3 Komentarzy

  • mmpogpoczta.onet.pl
    26 kwietnia 2015 - 22:20 | Permalink

    Dobrze, że piszesz o ludobójstwie Ormian, bo dzięki temu powoli, bo powoli, ale wiedza o tym wydarzeniu przedostaje się do świadomości ludzi.

  • Maja
    27 kwietnia 2015 - 10:13 | Permalink

    Co prawda w wersji pop, ale o tym wydarzeniu piszemy również na naszym Facebooku: https://www.facebook.com/szkolatolerancji

  • Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


    *

    Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

    CommentLuv badge
    css.php