„W klasach integracyjnych dzieci niepełnosprawne zarażają zdrowe niepełnosprawnością…”

Według  kilku portali informacyjnych takie newsy głosi kandydat na prezydenta RP, pan Janusz Korwin-Mikke. Szokuje zresztą nie po raz pierwszy. Jego poglądy na temat miejsca kobiet, na temat mniejszości narodowych czy uchodźców już od dawna zaskakują opinię publiczną. A mnie z każdą nową wypowiedzią coraz bardziej się włos na głowie jeży. Jednak wypowiedź na temat niepełnosprawnych bardzo mnie poruszyła, tym bardziej, że ponoć te słowa te padły na spotkaniu we Wrześni, w obecności matki niepełnosprawnej dziewczynki. Według „Dziennika”  kobieta podeszła do kandydata i powiedział, że jej córka jest na spotkaniu i prosi aby powiedział jej to prosto w oczy. Najprawdopodobniej liczyła na odrobinę empatii, niestety pan Korwin podszedł do dziewczynki poruszającej się na wózku inwalidzkim i przedstawił swoje poglądy. Zapytany o ten incydent przez dziennikarzy „Dziennika” odpowiedział: „Swojego dziecka bym nie posłał. Oczywiście, że nie. Dlatego, że jeśli ja sam się jąkam i przebywam z człowiekiem, który się jąka, to ja zaczynam się jąkać jeszcze bardziej. Ja z tym dzieckiem rozmawiałem i bardzo miło nam się rozmawiało, dopóki jej matka nie przerwała - stwierdził. To rodzice powinni decydować, do jakiej klasy poślą swoje dziecko, a nie jacyś faszyści z SLD” (cytat: http://wiadomosci.wp.pl/kat,50316,title,Korwin-Mikke-dzieci-niepelnosprawne-zarazaja-zdrowe,wid,9281870,wiadomosc.html?ticaid=114c1f).

Ja przyznam się szczerze, że czytając ten artykuł nie mogłam uwierzyć. Przeszukiwałam Internet i prasę w celu potwierdzenia tej wiadomości, ponieważ w głowie mi się nie mieści jak można być takim ignorantem. Niestety znalazłam. Swoją drogą pan Mikke powinien się dokształcić, jeżeli kandyduje na prezydenta, ponieważ w chwili obecnej to rodzice decydują czy dziecko pójdzie do szkoły i klasy integracyjnej, a nie państwo. Jednak bardzo niepokoi mnie coś innego. A mianowicie przekaz tej wypowiedzi i jej odbiór przez młodego człowieka. Jeszcze nie tak dawno – w latach do lat 80-tych,  niepełnosprawnych na ulicach naszego kraju  nie było widać.  Zazwyczaj siedzieli w domu, gdyż nie „pasowali do obrazu silnego państwa komunistycznego”. Do życia publicznego, tak naprawdę wrócili dopiero po upadku komunizmu. I znowu zaczął się problem, ponieważ społeczeństwo nie przyzwyczajone do niepełnosprawności  i kalectwa nie wiedziało jak z tymi ludźmi postępować. Jedni byli zbyt litościwi, inni nie wiedzieli „jak patrzeć żeby nie widzieć różnicy” , jeszcze inni dyskryminowali. A przecież niepełnosprawni to tacy sami ludzie jak my, tylko borykający się z trochę innymi problemami. Z moim doświadczeń z kontaktu z osobami niepełnosprawnymi ruchowo wynika, że to są ludzi tak naprawdę pełnosprawni, tyle że inaczej. Jeżeli ja do poruszania się używam nóg – oni wózka, za to ja z ledwością unoszę 30 kg, – oni  bez problemu, z powodu dobrze rozwiniętych mięśni ramion i silnych rąk.  Inny przykład – ja do rysowania używam ołówka i rąk, a mój znajomy rysuje ustami. Jednak moje obrazki pozostawiają wiele do życzenia,  chociaż wcale nie są takie złe, ale jego – sprzedają się na aukcjach dobroczynnych. I wcale nie dla tego, że są malowane takim sposobem, ale dla tego, że są tak piękne. Niepełnosprawność nie wyklucza człowieka z życia społecznego, ale uczy go żyć inaczej. I to powinien pan Mikke zrozumieć, a także tego powinniśmy uczyć naszą młodzież. Jednocześnie większość osób  niepełnosprawnych nie wymaga specjalnego traktowania, czy rozczulania się. Oni są normalni. Zazwyczaj, jeżeli czegoś potrzebują, z czymś sobie nie radzą – mówią o tym. Tak samo jak osoby tzw. pełnosprawne. Nie ma wielkiej różnicy. A klasy i szkoły integracyjne, często w naturalny sposób uczą akceptacji. Pamiętajmy, że dzieci nie są rasistami, ksenofobami, czy szowinistami. Dzieci są z natury tolerancyjne. Nie zauważają różnic, czy to w budowie ciała, czy kolorze skóry. To dorośli stygmatyzują ludzi, a dzieci uczą się tego właśnie od dorosłych. Dlatego dołóżmy wszelkich starań  aby uczyć akceptacji i nie popierajmy polityków stygmatyzujących zarówno jednostki, jak i całe grupy społeczne.  A dzisiaj bardzo ważne jest, żeby porozmawiać z uczniami na temat  tej wypowiedzi, jeżeli usłyszeli  lub przeczytali ją w mediach.  Uczniowie dopiero uczą się życia i nadal media są dla nich jednym  z głównych źródeł informacji, a więc wydaje im się, że są wiarygodne. Politycy  zaś, są dla nich osobami, które powinny postępować etycznie i godnie. Niestety dzisiejsze czasy pokazują, że nie zawsze nasze normy etyczne pokrywają się, ż tymi stosowanymi w życiu politycznym.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge
css.php