Polska tolerancja i „miłość bliźniego”…

Wczoraj po raz kolejny odbyła się Parda Równości w Warszawie. Ponoć w tym roku było spokojnie, co mnie bardzo cieszy, chociaż w Internecie już bywało różnie. Oczywiście jeszcze na kilka dni przed Paradą chrześcijański portal „Fronda” zamieścił artykuł i prośbę do wiernych aby nie opuszczali swoich domów w dniu Parady, ponieważ na ulicach Warszawy pojawi się Sodoma i Gomora (http://www.fronda.pl/a/jutro-w-warszawie-sodoma-i-gomora-prosimy-nie-wychodzic-z-domow,52669.html). Nie będę tego komentować, gdyż szanuję prawo do wypowiedzi, pod warunkiem, że nie naruszają one praw innych ludzi, w tym również i mojego prawa do wolności i decydowania o swoim życiu osobistym. Jednak przejrzałam wpisy na forum pod artykułem i nie mogłam uwierzyć. Jak ludzie, dla których podstawą egzystencji jest miłość bliźniego mogą chcieć otworzenia obozów koncentracyjnych i „homokaustu”? Jak ludzie u których podstawą religii jest męczeńska śmierć Syna Bożego, który życie oddał w imię miłości, zieją nienawiścią do drugiego człowieka? A po zestawieniu tych faktów z incydentami z lat ubiegłych rodzi się jeszcze jedno pytanie – dlaczego w imię Miłości Bożej napadają i obrzucają kamieniami i butelkami ludzi, którzy tylko z pozoru są inni od nich? Nie potrafię tego zrozumieć. To nie moja religia, nie treść Pisma Świętego jakie znam.

Kilka dni temu miałam okazję również czytać komentarz mojej znajomej odnośnie jednej z wcześniejszych  Parad. Za jej pozwoleniem postanowiłam go zamieścić:

Pierwszy raz w życiu podpisuję się pod apelem Frondy: przeciwnicy Parady Równości, zostańcie proszę w domach! Przez Was od kilku lat na nią nie chodzę, bo się zwyczajnie boję. Kilka lat temu poszłam i miałam niezwykle przykre doświadczenie. Poszłyśmy z siostrą na Plac Bankowy, skąd miała wyruszyć. Tam, oprócz uczestników, zebrali się również przeciwnicy imprezy. Krzyczeli, wyzywali, rzucali nawet w uczestników butelkami. Niektórzy przybyli całymi rodzinami, wraz z małymi dziećmi. Zniechęcone poszłyśmy więc z siostrą z powrotem, przez Park Saski. Idąc rozmawiałyśmy o tym, jaki to świetny pomysł przyjść z dzieckiem i pokazywać mu jak się rzuca w ludzi butelkami itp. Nie zauważyłyśmy nawet, że jedna taka rodzina nas minęła. Facet usłyszał naszą rozmowę i zawrócił, atakując nas słownie. Ponieważ był naprawdę agresywny a ja we wczesnej, niewidocznej jeszcze ciąży poprosiłam go, żeby się uspokoił, choćby ze względu na mój stan. Powiedział, że w niczym mu to nie przeszkadza, żeby mnie uderzyć. Kiedy jego dziewczyna, stojąca kawałek dalej usłyszała, że jestem w ciąży, dostała dosłownie piany na ustach i zaczęła do mnie krzyczeć, że życzy aby moje dziecko „pedały w dupę jebały”. Z wózka dziecięcego, który prowadziła, powiewała dumnie flaga z rybą.

Po prostu brak mi słów. Nigdy nie ukrywałam, że jestem osobą wierzącą. Nawet bardzo wierzącą. We wszystkich złych chwilach mojego życia (a było ich wcale nie mało), kiedy nie było już nadziei rozmawiałam z Bogiem. Czasami rozmawiałam, czasami się z Nim kłóciłam, w końcu Jezus również kłócił się z Ojcem „Panie oddal ode mnie ten kielich…”. Jednak zawsze, właśnie wtedy zapalało się światełko nadziei. Zawsze odnajdywałam spokój i rozwiązanie problemu. A jeżeli nie było ono możliwe w danej chwili to otrzymywałam dar wytrwałości i siłę aby sprostać problemom. Jednak moje rozmowy nie zawsze odbywały się w kościele ponieważ ja wierzę, że Bóg jest wszędzie. W każdej żywej istocie, w pięknie tego świata. Nie potrzebuję murów kościoła aby z Nim rozmawiać. Chociaż przyznam, że kiedyś lubiłam spokój i ciszę kościoła. Dzisiaj mijam go szerokim łukiem.  Kościół nie przypomina już Domu Bożego, ale instytucję opierającą się na polityce, hipokryzji, zakłamaniu i mamonie. A mnie pozostaje dziś modlitwa: „Ojcze wybacz im, bo nie wiedzą co czynią”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge
css.php