Krucyfiks z sierpem i młotem

Czytam wydaną niedawno w Polsce książkę Petera McLarena „Życie w szkołach”, w której autor opisuje m.in. swoje doświadczenia z nauczycielskiej pracy w trudnej dzielnicy dużego kanadyjskiego miasta. U McLarena bezsilność wobec agresji, a nierzadko i okrucieństwa wychowanków, przeplata się z głębokim zrozumieniem, że w warunkach, w jakich przyszło tym dzieciom żyć, po prostu nie mają wyboru i szans na bycie innymi. McLaren bezlitośnie obnaża mechanizm działania edukacji formalnej i pokazuje szkołę jako miejsce, gdzie wbrew oficjalnie przyjętej misji tej instytucji, nierówności są jedynie utrwalane, a nie niwelowane. Właśnie w tej publikacji znalazłam taki oto cytat z biskupa Dom Helder Camara: „Kiedy daję ubogim jeść, nazywają mnie świętym. Kiedy pytam, skąd się bierze ubóstwo, nazywają mnie komunistą”.
No właśnie, w świadomości wielu z nas tkwi przekonanie, że tropienie systemowych przyczyn ubóstwa i nierówności, czyli pytanie o to, dlaczego niektórzy są skrajnie bogaci, a inni biedni, to nic innego jak podejrzane lewactwo, komunizm i generalnie rzecz, którą się nie zajmujemy, zwłaszcza w Polsce. Bo system sprawiedliwości społecznej już mieliśmy i wiemy czym się skończył. Bo bajki o zgniłym kapitalizmie też przerabialiśmy i mamy powyżej uszu. Bo mamy demokrację i sprawy same się wyregulują. Wszystko jednak wskazuje na to, że dyskusje o nierównościach rozlewają się po świecie i Polski nie omijają. Na równi z marksistowskim McLarenem, do debaty o nierównościach przyłącza się papież Franciszek, który podczas podróży po Ameryce Południowej głośno dopominał się o prawa ubogich i wykluczonych. Zapewne symbolem tej wizyty pozostanie prezent, jaki prezydent Boliwii wręczył papieżowi. Prezent ów to niezwykły krucyfiks, który tworzą sierp i młot, a którego oryginał został wykonany przez katolickiego księdza zamordowanego kilka dekad temu za to, że stawał obronie wyzyskiwanych boliwijskich górników.
Dodatkowo, a może przede wszystkim te (nie)równościowe światowe debaty zasila niezwykła książka Thomasa Pikketty’ego „Kapitał XXI wieku”. Książka Pikketty’ego, doceniania na prawicy i lewicy, wraca do Marksa i pokazuje niebezpieczne tendencje w obszarze koncentracji kapitału i wzrostu nierówności. Autor rozbija mit naturalnego, zrównoważonego rozwoju i domaga się przywróceniu właśnie kwestii podziału dóbr centralnego miejsca w ekonomicznych debatach. Wszystko wskazuje na to, że dzieło Pikketty’ego otworzy nas na dyskusję i zdejmie z pewnych pojęć (nierówności, sprawiedliwość społeczna) odium ideologicznie podejrzanych koncepcji, z którymi lepiej nie mieć do czynienia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge
css.php