Teatrem w nietolerancję

W zaaranżowanej na potrzeby przedstawienia dużej szkolnej sali młodzi aktorzy i aktorki odgrywają krótkie przedstawienie. Składają się na nie scenki, w której jedna z osób jest prześladowana – wyśmiewana, wyzywana, izolowana, przy milczącej zgodzie albo aplauzie reszty. Tę „resztę” symbolizują jedna, dwie osoby, bo w sumie cała obsada przedstawienia to zaledwie kilka osób. Przedstawienie nie kończy się happy endem – osoba prześladowana pozostaje ze swoją samotnością, poniżeniem, dojmującym poczuciem gorszości. A wtedy okazuje się, że to wcale nie był koniec. Zespół odegra przedstawienie jeszcze raz, tym razem zapraszając do udziału publiczność, która w każdym momencie może wkroczyć w środek akcji i wpłynąć na bieg wypadków – można coś powiedzieć, zareagować mową ciała, zadać pytanie, skomentować to, co się dzieje. Chęć publiczności do udziału bywa różna – jeśli sama z własnej woli nie ingeruje w wydarzenia na scenie, jeden z aktorów – moderator zachęca do zajęcia stanowiska. Pyta: Co można by teraz zrobić? Co Ty byś powiedział/powiedziała będąc na miejscu głównego bohatera/jego kolegi/przyjaciółki?
Forma teatralna, o której piszę, to Teatr Forum lub Teatr Uciśnionych (Theatre of the Oppressed), zapoczątkowany przez brazylijczyka Augusto Boala. W tym teatrze każda oglądająca osoba może zmienić się z biernego świadka, którym przecież najczęściej bywamy, w kogoś, kto pozytywnie wpływa na zmianę sytuacji. To przedstawienie pozwala dotknąć tolerancji i nietolerancji, ale przede wszystkim zmierzyć się z własną sprawczością i z własnymi ograniczeniami. Rozmawiałam po jednym z przedstawień z występującymi osobami i pytałam, co się dzieje, jeśli spotykają się komentarzami albo próbami wpływu na sytuację, które tylko pogrążają głównego bohatera, są obraźliwe i raniące. Wtedy, powiedzieli aktorzy, gramy dalej, a oglądający widzą jak padające słowa działają na ich adresata – ofiarę nękania w tym przedstawieniu. Ponieważ scenki dotyczą relacji w gronie koleżeńsko-przyjacielskim, aktorzy pytają publiczność: Czy chcielibyście, aby tak się czuł Wasz kolega/przyjaciel? Czasami z tym pytaniem zostają wszyscy oglądający. W większości przedstawień jednak osoby z widowni reagują w taki sposób, który stawia tamę prześladowaniom, „każąc” aktorom zachowywać się w taki sposób, aby złagodzić lub odwrócić bieg wydarzeń. Na samym końcu odbywa się dyskusja z udziałem wszystkich, która daje czas na dopytanie o interesujące rzeczy, odreagowanie i uwolnienie emocji.
Nie wiem, czy znam równie „mocny” i przekonujący sposób nauki tolerancji. Dlatego, jeśli usłyszycie, że gdzieś, ktoś takie przedstawienie proponuje, zobaczcie koniecznie, zaproście do szkoły, a może spróbujcie zorganizować sami?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge
css.php