Terroryzm oczami Muzułmanów

Ostatnio będąc w Turcji miałam okazję oglądać kanały telewizji arabskiej. Bardzo zainteresował mnie jeden z arabskich kanałów religijnych. Cały dzień były na nim emitowane modlitwy, wypowiedzi Imamów, „opowieści z życia Proroka”, czy przedstawiane „miejsca święte”. Wiele z tych rzeczy objaśniali mi moi tureccy znajomi, ale odniosłam wrażenie, że jest to coś podobnego do np. naszej telewizji Trwam. Jednak  na tym kanale, między jednym, a drugim programem, jak w każdej dzisiejszej stacji, emitowano przerywnik. Przerywnikiem była kampania społeczna odnosząca sie do terroryzmu. Próbowałam odszukać ten filmik na You Tube, ale wydaje się, że z Polski jest to nie możliwe, więc postaram się streścić film.

Filmik wyglądał mniej więcej tak:

Mężczyzna w tradycyjnym stroju arabskim (białe spodnie do kostek, biała koszula, talibanka) idzie ruchliwą ulicą, na której znajduje się wielu ludzi. Nagle zatrzymuje się, wkłada rękę do kieszeni, coś z niej wyciąga i zaczyna sie rozglądać. Widzi dookoła siebie kobiety, mężczyzn i dzieci. Ręka zaczyna mu drżeć. Jedno z dzieci, chłopiec, spogląda w oczy mężczyzny, chwilę się mu przygląda, a w końcu się do niego uśmiecha. Mężczyzna widząc ten uśmiech, denerwuje się, spuszcza wzrok, ponownie wkłada rękę do kieszeni i odchodzi. Wsiada do autobusu. Znowu wkłada rękę do kieszeni, coś z niej wyciąga i zaczyna rozglądać się po autobusie. Widzi ludzi dookoła siebie, kobiety, mężczyzn i dzieci. Widzi kobietę w ciąży z czułością głaszczącą się po brzuchu, a bezzębny starzec się do niego uśmiecha. Ponownie zaczyna się denerwować, wkłada rękę do kieszeni, umieszczając w niej to co z niej wyciągnął i wychodzi z autobusu. Idzie przed siebie. Dociera do bazaru. Wchodzi na bazar, ponownie wyciąga coś z kieszeni i zaczyna się rozglądać dookoła. I sytuacja się powtarza – widzi ludzi, szczęśliwych, ale przede wszystkim życzliwych, uśmiechających się do niego. Znowu chowa do kieszeni, to co z niej wyjął i ściskał w dłoni i zrozpaczony wybiega z bazaru. Biegnąc potyka się i upada, a wtedy podchodzi do niego starszy mężczyzna, pomaga mu wstać i podaje wodę. Nasz główny bohater patrzy w oczy starca, siada na krawężniku i chowa twarz w swoich dłoniach. Zostaje sam. Zaczyna płakać. Juz rozumie – nie może zrobić tego, czego od niego oczekują. Po chwili zaczyna się modlić. Ociera łzy, uspakaja się. Wstaje i pewnym, spokojnym, ale stanowczym krokiem rusza przed siebie. Już wie, co musi zrobić. Oddala się od centrum. Dociera do wąskich ciemnych uliczek, kluczy po nich. W końcu dociera do brudnych, odrapanych drzwi prowadzących w głąb podwórka. Puka. Najpierw odsuwa się zasuwka na wysokości oczu i ktoś przez nią spogląda. Następnie drzwi zostają otwarte. Za drzwiami jest 3 mężczyzn, 2 zamaskowanych i ten, który otworzył drzwi. Mężczyzna wolnym krokiem wchodzi na podwórko, wkłada rękę do kieszeni…. W tym momencie obraz staje się ciemny, słychać odgłos wybuchu.

Chyba nie muszę tłumaczyć, jaką wymowę ma ta kampania społeczna. Jednak przyznam, że była ona dla mnie małym zaskoczeniem, przede wszystkim dla tego, że na końcu niedoszły terrorysta, zabija „swoich braci”. Zapytałam znajomych Muzułmanów co myślą o tej kampanii. Odpowiedzieli, że wiedzą, iż może ona być szokująca dla ludzi zachodu, ale jest ona zgodna z naukami Koranu. Koran zezwala na prowadzenie dżihadu miecza w momencie, kiedy ktoś zaatakuje Islam, a terroryści to właśnie zrobili. Państwo Islamskie to wrogowie Islamu. Działania terrorystów nie są miłe Bogu, a wręcz przeciwnie – postępują przeciw temu co nakazuje Bóg i Księga (Koran). Jednocześnie atakują Islam, ponieważ przyczyniają się do wzrostu islamofobii w świecie zachodu. To przez terrorystów „bracia i siostry Muzułmanie” są prześladowani w  różnych częściach świata, a świątynie bezczeszczone. Jednocześnie, kampania ta ma być przestrogą dla młodych ludzi, zagubionych w dzisiejszym świecie, którzy są podatni na wpływy i „obietnice”. Ma pokazywać jasno co jest miłe Bogu, a co nie. Terroryści to nie Muzułmanie.

Jak widać Muzułmanie jednoznacznie odcinają się od ISIS i terroryzmu. Traktują terrorystów jak „sektę” (tak nazwalibyśmy taki ruch w katolickim kręgu religijnym). Oczywiście, że zwolennicy wstąpienia do „sekty” zawsze się znajdą i to z różnych powodów – chęć sławy, zysku, władzy; wypaczenie polegające na zadowolenia z zadawania cierpienia innym, brak edukacji i zrozumienia nauki Proroka, itp. Jednak nie można przez pryzmat grupy degeneratów oceniać całej społeczności. Niestety wielu Polaków tego nie potrafi pojąć. I to jest bardzo przykre. Mimo wszystko, jednak wierzę w ludzi. i dla tego jednego, który zechce posłuchać, nadal z uporem maniaka będę powtarzać: „nie każdy Muzułmanin to terrorysta”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge
css.php