„Uchodźcy niosą choroby”

Prezes Kaczyński straszy chorobami zakaźnymi i drobnoustrojami, jakie mogą przynieść do nas muzułmańscy uchodźcy z Bliskiego Wschodu (ciekawe, czy bliskowschodni chrześcijanie również). Spis rozsiewanych przez siebie fobii powiększa zatem o kolejne punkty. Do rzekomych zagrożeń kulturowych dodaje Kaczyński niebezpieczeństwo biologiczne. Tym samym wchodzi głębiej – uchodźców z Bliskiego Wschodu postrzega jako niebezpiecznych już nie tylko wskutek niesionej przez nich warstwy kulturowej, ale wskutek niższej, bardziej podstawowej i pierwotnej warstwy biologicznej ich bytu. Redukuje ich tym samym do zwierzęcości – tak jak ptaki od ptasiej grypy i krowy od choroby wściekłych krów. I chyba najbardziej niebezpieczna jest w tym jego nieświadomość przerażającego charakteru słów, jakie głosi. Choć – zapytuję sam siebie – może i jest w pełni świadomy tego, co czyni? Choć bowiem wprost nie porównuje uchodźców do zwierząt, to jednak pośrednio ich animalizuje, bo przecież kalumnie, ksenofobia i nienawiść są jak najbardziej stopniowalne – nie muszą koniecznie przejawiać się fizyczną przemocą. Zdaje sobie też pewnie Kaczyński sprawę, że podobne przypadki animalizacji miały już miejsce w przeszłości, i to całkiem niedawnej. Tak właśnie – między innymi jako nosicieli chorób – postrzegali swych sąsiadów członkowie ludu Hutu w Rwandzie, bośniaccy Serbowie w Bośni i Hercegowinie, czy wreszcie nazistowscy Niemcy.

Przy ostatnim „wyczynie” Kaczyńskiego wcześniejsze strachy wyraźnie bledną. Nie odczuwam obawy przed wzrostem przestępczości w wyniku przybycia uchodźców. Rok swego życia strawiłem w różnych krajach muzułmańskich, w tym pół roku jako mieszkaniec irackiego Kurdystanu, gdzie codziennie nauczałem na Uniwersytecie Saladyna, chodziłem na zakupy, na targ, do herbaciarni, spotykałem się z miejscowymi ludźmi, czasem odwiedzałem ich w domach. I nie czułem się mniej bezpiecznie wśród bardziej od Europejczyków tradycyjnych muzułmanów, którzy podstawowe normy społecznego współżycia wdrukowane mają mocno: nie bałem się, że mnie ktoś napadnie, okradnie, pobije. Pewnie dlatego, że stopień atomizacji społeczeństw muzułmańskich jest znacznie mniejszy niż na Zachodzie.

Jako nominalny chrześcijanin (nikt mnie zresztą nie pytał, czy wierzę – to niuanse właściwe umysłowi zachodniemu) miałem wolne święta Bożego Narodzenia, choć wszyscy inni pracowali i ja też de facto wolałem pracować. Nikt nie starał się mnie islamizować. Zresztą miejscowa mniejszość chrześcijańska (chaldejczycy i jakobici) miała tam swoje szkoły, media i przedstawicieli w regionalnym parlamencie. Przypomnę też panu Kaczyńskiemu historyczny fakt, że nikt nie starał się islamizować chrześcijańskich polskich uchodźców, którzy w drugiej połowie XIX wieku założyli w imperium muzułmańskiego sułtana osadę Adampol (na cześć księcia Adama Czartoryskiego; dziś zwaną Polonezköy, czyli „polską wsią”). Uchodźcy uciekający po przegranym powstaniu styczniowym znaleźli gościnę nieopodal Stambułu i nikt ich o nic nie pytał.

Co zaś się tyczy kompromitujących wywodów Kaczyńskiego o stanie zdrowia mieszkańców Bliskiego Wschodu, to ograniczę się tylko do jednego faktu. Otóż gdy we wrześniu 2006 roku wyjeżdżałem do Kurdystanu irackiego, Irak znajdował się na skali występowania chorób zakaźnych (czyli skuteczności miejscowego systemu zdrowia w zwalczaniu ich) na tym samym poziomie, co Polska – w polu środkowym trzystopniowej skali (Polska była zresztą jedynym krajem Unii Europejskiej bez najniższego stopnia występowania chorób zakaźnych). Zaś większość lekarzy, z jakimi się w Iraku zetknąłem, była po studiach w Europie, Stanach Zjednoczonych lub Australii.

Zatem to nie zagrożenie zdrowotne ze strony uchodźców stanowi niebezpieczeństwo dla naszego kraju. Takim niebezpieczeństwem – o wiele groźniejszym – jest ksenofobia, szowinizm, czy wręcz rasizm pana Kaczyńskiego i sporej części polskich elit. Tego boję się najbardziej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge
css.php