Przepis na antydyskryminację

Fundacja Rzecznik Praw Rodziców alarmuje i wzywa rodziców do czujności w sprawie edukacji antydyskryminacyjnej/równościowej, która zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej z sierpnia 2015 r. w sprawie wymagań wobec szkół i placówek powinna być w szkole prowadzona. Dla Fundacji „treści z tego zakresu i sposób ich przekazania budzą szereg kontrowersji”, a wytaczane działa są naprawdę ciężkie: edukacja antydyskryminacyjna narusza konstytucyjną wolność do wychowywania dzieci według przekonań rodziców, których w dodatku nie prosi się o wyrażenie zgody na udział dziecka w takich zajęciach. Co gorsza, edukacja antydyskryminacyjna wprowadzana jest przez organizacje, co do których Fundacja ma poważne zastrzeżenia. Wymienione są z nazwy dwie takie organizacje: Kampania Przeciw Homofobii oraz Towarzystwo Edukacji Antydyskryminacyjnej, a do celów tej pierwszej, o czym przypomina Fundacja, „należy walka z tzw. homofobią czy transfobią, a formalne związki homoseksualne i adopcje przez nie dzieci są przedstawiane jako prawa, których niepopieranie oznacza dyskryminację”. Na stronie Fundacji rodzice mogą znaleźć wzór oświadczenia, które mogą wykorzystać, aby szkoła, za każdym razem kiedy przyszłoby jej do głowy przeprowadzić zajęcia z wymienionego zakresu (np. edukacja seksualna, profilaktyka ciąż wśród nieletnich i chorób przenoszonych drogą płciową, tożsamość płciowa, równość, tolerancja, różnorodność) musiała uzyskać od rodzica zgodę wyrażoną na piśmie. Fundacja informuje rodziców, że „Zaniechanie przedstawienia stosownej informacji i spowodowanie udziału mojego dziecka we wskazanych zajęciach bez mojej zgody stanowić będzie naruszenie ww. przepisów, w szczególności konstytucyjnego prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami”.
Na szczęście sprawa, póki co, nie jest tak prosta jak się Fundacji wydaje. Już ponad 10 lat temu Trybunał Konstytucyjny wyraził pogląd, że Konstytucja nie może gwarantować, i nie gwarantuje, że wiedza przekazywana w szkole będzie zgodna z przekonaniami rodziców (wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 27 maja 2003 r.). Ponadto, w głośnej kilka lat temu sprawie Dojani i inni przeciwko Niemcom, kiedy władze odmówiły zwolnienia dzieci z obowiązkowych zajęć z edukacji seksualnej, Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał, że choć powinno się szanować przekonania rodziców, to zawartość programów szkolnych jest ustalana przez państwo. A państwo, tworząc owe programy musi uwzględniać obiektywne, krytyczne i pluralistyczne podejście. Nie był to jedyny taki przypadek i takie rozstrzygnięcie (p. sprawa Kjeldsen, Busk Madsen i Pedersen przeciwko Danii).
Warto powyższe orzeczenia zapamiętać. Mogą się przydać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge
css.php