Polskie upiory ksenofobii

Jeszcze prawdziwi Polacy nie ochłonęli po tzw. Marszu Niepodległości, gdzie hasłem „Polska dla Polaków” ich patriotyzm objawił swoje nacjonalistyczne oblicze, a już zapach świeżej krwi, z samego serca Europy, wyostrzył ich zmysły i pogoń ruszyła. Lotem błyskawicy paryską tragedię przekuwają na doraźny polityczny zysk, który zawsze rośnie na pierwotnych instynktach i strachu. Gra się tragedią, a do wygrania jest wiele – wyborca polski 2015 nader często nie lubi uchodźcy, a zatem trzeba się spieszyć aby w jego umyśle utrwalić bezpośrednie skojarzenie muzułmanin-terrorysta-uchodźca. A jeśli muzułmanin, żadne porównanie nie będzie dość obrzydliwe, aby go opisać. Polityk wie, że nawet jeśli porówna muzułmanów do gwałcicieli kóz (radny, pracownik uczelni wyższej w Opolu), nawet jeśli ich odczłowieczy, nazywając dziczą czy hordą (jeden z liderów politycznych), nagrodą będą gorące oklaski.
Tu wszystkie chwyty są dozwolone, polskie upiory wszak nigdy nie zasypiają głęboko, a zawsze jedynie czuwają w lekkiej drzemce. I tak jak marsz 11 listopada nie miał wiele wspólnego z patriotyzmem, a wiele z narodową butą, tak słane w stronę Paryża wyrazy współczucia podszyte są triumfalnym: A-Nie-Mówiłem, Chcieli-Multikulti-To-Mają i tym podobne frazy, których głównym składnikiem jest czysta polska ignorancja, który karmi się lekceważeniem faktu, że świat był i jest skomplikowany.
Polska ksenofobia zawłaszcza nam język. Słowa takie jak „uchodźca” i „pomoc uchodźcom” na naszych oczach zmieniają znaczenie. Kojarzące się do tej pory z chrześcijańskimi cnotami: współczuciem, niesieniem wsparcia, udzieleniem schronienia okazują się teraz paskudnym lewactwem, które należy wytępić. Znamy ten zabieg, skutecznie zamyka on ważne dyskusje w Polsce (np. na temat przemocy domowej czy praw człowieka) w sferze podejrzanej ideologii z którą nie chcemy mieć nic wspólnego.
Poprzez kwestię uchodźców zajrzeliśmy w głąb piekła polskiej ksenofobii. Gdzie, oprócz żerowania na najniższych instynktach i ignorancji, mamy wielki spektakl udawania. W rolach głównych jakiś czas występowały legendarna polska gościnność i otwartość, ale okazały się zupełnie nieatrakcyjne w tym sezonie. Wśród niegasnących gwiazd są natomiast niezmiennie patriotyzm i religijność. Udawanie prawdziwych, głęboko wierzących Polaków to wciąż jedyne, co nam naprawdę dobrze wychodzi. Tak dobrze, że zapominamy, co te określenia oznaczają.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge
css.php