,,Białystok. Biała siła,czarna pamięć” książka Marcina Kąckiego a rzeczywistość

Jakiś czas temu, całkiem niedawno ukazała się książka Marcina Kąckiego o moim rodzinnym mieście, Białymstoku. Reportaż został wydany przez Wydawnictwo Czarne i napisany przez znanego dziennikarza śledczego, który odkrył prawdę o aferze w poznańskich Słowikach i ukazał światu prawdę na temat pedofilii. Teraz postanowił odkryć prawdę o moim mieście, które ma problem z tolerancją i mimo zaangażowania i pracy wielu społeczników ten problem nie znika. I nie zapowiada się, żeby się coś w najbliższym czasie zmieniło, tym bardziej teraz ,,gdy idzie nowe” i jest przyzwolenie, ba, nawet pomysł i aprobata radnych na budowanie pomnika Romana Dmowskiego na jednym z głównych placów miasta. Znamy antysemickie tezy Romana Dmowskiego i nie jest to czas ani miejsce, żeby je przytaczać. Miałam problem z tym tekstem, który teraz dla Państwa piszę. Gdy powiedziano mi, żebym napisała o książce i podzieliła się swoją refleksją, zwlekałam ponad miesiąc. Dlaczego?
Kącki odkrywa prawdy w większości mi znane, pisze o antysemicie księdzu z Łap, który nadal sprawuje swoją posługę, o organizacji IV Edycja neofaszystowskiej grupie, k tóra pisała po murach, o ,,Białym”, ,,Dzikim”, ,,Klaudiuszu” i innych, którzy byli najmłodsi, ale działali bardzo sprawnie,
,,Lucy Lisowska z gminy żydowskiej bała się, siedząc na korytarzu sądowym, otoczona grupą łysych młodzieńców. Złożyła wniosek o ściganie za dewastację zabytków żydowskich, gdy prawie wszyscy się wycofali. Sąd wzywa ją na salę, podaje jej imię, nazwisko .,,A może sąd poda jeszcze mój adres?!”-pyta wściekła, gdy widzi twarze oskarżonych. Niektórych zna, to jej sąsiedzi”.
Książka Kąckiego jest przede wszystkim szczera, bolesna, dla niektórych nie do przyjęcia. Na spotkaniu w ,,Zmianie Klimatu” padły słowa wypowiedziane przez jednego z radnych: ,,Dlaczego Pan oczernia nasze miasto?”. Powtarzam, autor przeprowadził szereg rozmów z ludźmi, udało mu się też dotrzeć do neofaszystów, posła Adama Andruszkiewicza, który wtedy jeszcze posłem nie był, ale działał aktywnie w ,,Młodzieży Wszechpolskiej”.
Wyłania się z tej książki złożona historia miasta nietolerancyjnego, homofobicznego, nienawidzącego ,,obcych”. Miasta ,w którym ,,tolerancja jest fasadowa”. I to jest obraz całkowicie prawdziwy i szczery.
Z drugiej strony mamy jako miasto mnóstwo działań, którymi być może za mało się chwalimy, na które nie starczyło miejsca w tej książce, bo być może miała być zgodna z oczekiwanym obrazem.
Mamy Szlak Dziedzictwa Żydowskiego, który odwiedza wielu turystów, sama oprowadzałam grupy przyjezdnych z USA dzięki współpracy z Fundacją Taubego. Do mojej szkoły od ośmiu lat przyjeżdża młodzież z Izraela, mamy mnóstwo społeczników, którym się po prostu chce. Mamy dwie laureatki Nagrody Sendlerowej i nauczyciela wyróżnionego niejednokrotnie. Działają dwie organizacje żydowskie, jedna z nich robi corocznie wspaniały Festiwal ,,Zachor”,druga dostała pozwolenie od władz na otwarcie Muzeum Żydowskiego przy głównej ulicy miasta, przy wsparciu lokalnego dewelopera. W końcu setki widzów ogląda wakacyjną ,,Oktawę Kultur”-wielki festiwal muzyki i tańca, podczas którego prezentują się mniejszości narodowe i etniczne i goście z różnych krajów. Słyniemy z Międzynarodowego Festiwalu Filmów Krótkometrażowych ,,ŻUBROFFKA”, którego dziesiąta edycja odbędzie się w grudniu. Mogłabym wymieniać bez końca działania pozytywne, pełne empatii i zaangażowania.
Ale w świat poszła książka ,,Biała siła. Czarna pamięć”. I Białystok staje się synonimem nietolerancji.A z tym wielu z nas,zaangażowanych w inicjatywy lokalne,nie może się zgodzić.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge
css.php