Historia z kujawiakiem

Ciekło, ciekło i przeciekło trochę więcej na temat tego, czy i jaka będzie w zreformowanej szkole edukacja patriotyczna. Jeden z profesorów, tzw. lider zmian w oświacie trochę na ten temat powiedział. Na przykład to, że „Różne środowiska: samorządy, nawet kibice odczuwają potrzebę organizowania się tym kierunku”. To, że kibice odczuwają potrzebę ekspresji patriotycznej wiemy od dawna. Wiemy także, że ją realizują w sposób nierzadko agresywny i nienawistny w stosunku do tych, których uważają w danej chwili za obcych. Dyżurni obcy to Żydzi i geje, choć obydwie grupy jakiś czas temu wyparli uchodźcy. Jeśli lider zmian w oświacie przywołał przy okazji dyskusji o patriotyzmie kibiców, to tliła się we mnie nadzieja, że chodzi o ich reedukację w kierunku patriotyzmu obywatelskiego, który łączy się po prostu z wypełnianiem powinności wobec państwa. Niestety, nadzieja przygasła, kiedy dziennikarki zapytały kim jest patriota: „czy ten, kto płaci podatki, sprząta po psie, nie jeździ na gapę?”, a lider odpowiedział: „Nie, nie, nie. Patriotyzm jest miłością ojczyzny. Płacenie podatków jest przymusowe. Nie można kochać pod przymusem”. Jak dla mnie to pomieszanie z poplątaniem i niezrozumienie podstawowych zależności. Przecież płacenie podatków dla patrioty powinno być przymusem wewnętrznym, wynikającym z tego, że kocha/lubi/szanuje swój kraj i chce jego dobra! W tym, co powiedział lider przebija myślenie w kategoriach folwarcznych, lub jak kto woli PRl-owskich: własność wspólna to mit, dbałość o nią to bzdura, państwo to nie my, ale jakiś zły potwór narzucający przymusowe podatki, których płacenie nie ma nic wspólnego z obywatelskim, patriotycznym obowiązkiem. Zatem zostaje nam patriotyzm jako miłość ojczyzny. Czymże ona jest, trudno zdefiniować, ale trochę można się domyślić z dalszych wywodów o tym, jak uczyć patriotyzmu. Lider w którymś miejscu ubolewa na przykład, że młodzież z Limanowej nie ma pojęcia o stoczonej tam wiek temu bitwie, zatem nie wie, że „historia narodowa przetoczyła się przez ten cichy zakątek. Takich miejsc w Polsce są setki. W każdej lokalnej społeczności zdarzyło się coś bardzo ważnego, mieszkał ktoś wybitny. Wielka historia narodu polskiego łamała się, jak w pryzmacie, w historii lokalnej. Chodzi o to, by to dostrzec”. O tak, w każdej lokalnej społeczności wydarzyło się coś ważnego. Mam nadzieję, że za dostrzeganie nie będzie sankcji? Bo są tacy, co dostrzegli to i owo, na przykład w Jedwabnem i teraz straszy się ich kilkuletnim więzieniem. Na deser dowiadujemy się jeszcze, że „Patriotyzm to także nauka wielkich wierszy na pamięć” i… uwaga, uwaga, nauka na lekcjach polskich tańców: kujawiaka, mazurka, poloneza. Nie neguję zasadności uczenia się tańców ludowych, z pewnością znajdą się osoby tym zainteresowane, ale razem z innymi pomysłami ta propozycja tworzy obraz edukacji anachronicznej, zamkniętej w dziewiętnastowiecznych wyobrażeniach o Polsce i oddalających młodych ludzie od zrozumienia współczesnego świata. A jeśli go nie zrozumieją, będzie czuli się zagubieni. Człowiek zagubiony przyłączy do każdego, kto go przygarnie i zaimponuje: siłą, pewnością siebie i chęcią zrobienia z tym światem, raz a dobrze, porządku. Jak się taka większa grupa uzbiera, zmiecie każdego. Także fanów kujawiaka.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge
css.php