Brudasy, nieroby, złodzieje…

Brudasy, nieroby, złodzieje… takimi epitetami przywykło się określać Muzułmanów, a w szczególności Arabów w europejskim kręgu kulturowym. Oczywiście nie  generalizujmy, nie wszyscy się pod tym podpisujemy, ale jak widać na stronach internetowych i coraz częściej słychać w wypowiedziach przedstawicieli społeczeństwa polskiego takie określenia są nad wyraz częste. I coraz trudniej z nimi walczyć, bo na 1 kontrargument, pada 10 nowych, obraźliwych epitetów, bez względu na to jak logiczny był by to kontrargument. Jednak ja, ponieważ ponoć od dziecka,  odznaczam się upartością, po raz kolejny, z uporem maniaka postanowiłam zmierzyć się z panującymi stereotypami.

Stereotyp 1 – Brudasy.

Zawsze powtarzałam i powtarzać będę, że gdyby my Polacy, bylibyśmy przynajmniej w połowie tak czyści jak Muzułmanie, nie trzeba by było zatykać nosa, czy łapczywie łapać powiewu świeżego powietrza podczas otwarcia drzwi na przystankach podróżując komunikacją miejską. Muzułmanie przede wszystkim używają wody do mycia, a niekoniecznie tuszują swój wczorajszy zapach dezodorantami. I faktycznie myją się często. Nie chce hipotetyzować, czy nawyk częstego mycia wiąże się, czy nie wiąże z ich zwyczajem ablucji przed wejściem do meczetu, jednak mając do czynienia z tymi ludźmi zauważyłam, że czystość jest dla nich ważna.  Jest stałym elementem życia codziennego. I to od wieków średnich, w których to rycerstwo europejskie można było z daleka poznać (szczególnie w Jerozolimie podczas wojen krzyżowych) po unoszącym się za nim tabunie much. Ponad to już od wieków średnich w kulturach muzułmańskich istnieje zwyczaj usuwania owłosienia z miejsc intymnych i to zarówno u kobiet jak i mężczyzn, co w kulturze europejskiej jest raczej niedawnym wymysłem.

Stereotyp 2 – Nieroby.

Zawsze zastanawia mnie, dlaczego Muzułmanów nazywa się nierobami, kiedy w tamtych kulturach to mężczyzna musi zapracować na utrzymanie rodziny.  Jeżeli nie wykaże się możliwością utrzymania żony i dzieci nie może się ożenić. Gdyby wszyscy Muzułmanie lub przynajmniej w takiej skali, jak przyjęło się to określać, byli nierobami, to śmiem przypuszczać, że dziś nie było by prawie wcale małżeństw muzułmańskich, a kobiety pomarły by z głodu. Niestety nadal w wielu krajach muzułmańskich kobiety nie pracują, w większości z własnego wyboru (chociaż zdarzają się wyjątki), ale jedno jest pewne –  liczba kobiet zajmujących się domem i nie pracujących zawodowo znacznie przewyższa kobiety pracujące. Poza tym patrząc na Muzułmanów, których przyjęliśmy podczas wojen czeczeńskich w Polsce – dziś musielibyśmy mieć tabuny czeczeńskich żebraków. W końcu przyjęliśmy ich około 60 tys. a nawet niektórzy twierdzą, że 80- tys. 80 tys. nierobów? Przecież to istna plaga. A na ulicach się nic nie dziej. Mieszkają w Polsce już ponad 10 lat i nie mamy wzrostu żebraków na ulicy, wzrostu kradzieży popełnianych przez Czeczeńów, nie wspominając już o bombach i gwałtach, których nie odnotowaliśmy  w ogóle, ale temat terroryzmu i przemocy seksualnej tym razem chciałabym pominąć.

Jednocześnie przyglądając się co robią dziś Czeczeni w Polsce. Czy aby nie korzystają wszyscy z Polskiego socjalu można zauważyć, że większość z nich wróciła do ojczyzny, kiedy tylko wojna się uspokoiła. Co jest zupełnie zrozumiałe, w końcu tam pozostawili swoich bliskich, znajomych, którzy z różnego powodu nie mogli uciekać razem z nimi. A ci którzy pozostali w większości ułożyli sobie życie zgodnie z obowiązującymi normami. Np. Mamet Chalidow – Muzułmanin, Czeczen, uchodźca. Otrzymał pomoc, nauczył się polskiego, skończył studia w Wrocławiu i dziś pracuje i to nie tylko na swoje utrzymanie, ale również na pozycję Polski w rankingach sportowców MMA. Z całą pewnością jest mniejszym nierobem niż przysłowiowy „Kiepski z pod budki z piwem”, których „ci u nas dostatek”.

Stereotyp 3 – Złodzieje.

Ten stereotyp zawsze wzbudza we mnie największe zdumienie. Przywykło się twierdzić, że Muzułmanie kradną. Jednak ja podczas swoich podróży w tamte kierunki, zauważyłam pewną zależność. Np w Turcji nigdy nie zamykam samochodu  w miejscach gdzie przebywają tylko Turcy. Zawsze zamykam go tam, gdzie są turyści. Tego nauczyli mnie moi tureccy znajomi i niestety trudno się z tym nie zgodzić. Faktycznie, w Turcji nigdy nie zginęła mi najmniejsza rzecz w miejscach gdzie zostawiałam nie pilnowany dobytek, ale podczas jednego z powrotów, w chwili złożenia rzeczy to kontroli bezpieczeństwa na lotnisku, skradziono mi zegarek. I w kolejce zarówno przede mną jak i za mną  niestety stali Polacy.

I mając takie doświadczenia, jakoś trudno jest mi sobie wyobrazić, że w Polsce, czy Europie można by było wprowadzić, nowe rozwiązanie handlowe, które w tej chwili jest wdrażane w Emiratach Arabskich. A  mianowicie w Emiratach został otwarty pierwszy samoobsługowy kiosk z warzywami. Obsługa tego sklepu polega jedynie na wyłożeniu towaru rano, zebraniu wieczorem i wystawieniu pojemnika na pieniądze. Zakupów dokonuje się na zasadzie uczciwości – biorę i płacę, a cenzorem stojącym na straży transakcji jest zapis o uczciwości z Koranu. Jakość trudno mi sobie wyobrazić takie rozwiązanie w Polsce, czy Europie. Przy czym, spotkałam się już wcześniej z czymś podobnym w Turcji. Co prawdaż nie było to rozwiązanie oficjalne i całodniowe, ale podróżując po Kapadocji pewnego razu zatrzymaliśmy się na chwilę przerwy i w celu wykonania zdjęć okolicy z punktu widokowego. W miejscu postoju był stragan z pamiątkami i ubraniami, jednak nie było sprzedawcy, towar był opisany, a na straganie leżał plastikowy pojemnik. Zapytałam miejscowych o co chodzi? Okazało się, że czas naszego postoju to pora drugiego śniadania w szkołach i najprawdopodobniej sprzedawca pojechał do dziecka do szkoły, zostawiając interes, bo przecież nikt nie ukradnie. Szkoda było czasu na jego chowanie i ponowne wyjmowanie. A jeżeli ktoś jest zainteresowany kupnem, to ma cenę i plastikowy pojemnik. – Towar zabiera, należność pozostawia w pojemniku. Nie ma najmniejszego problemu. Jednak nie wierzę, że to było by możliwe w Polsce.

Podsumowanie.

Jak widać brudasy, nieroby złodzieje to nie koniecznie Muzułmanie. Z tekstu wręcz można wyciągnąć zupełnie odmienne wnioski, które nie do końca nam się podobają. Jednak przyznaję, tekst jest nierówny i stronniczy. Taki właśnie miał być. Oczywiście, że nie twierdzę, że wśród Muzułmanów są tylko i wyłącznie ludzie, czyści, pracowici i prawi, a wśród Europejczyków – brudasy, nieroby i złodzieje. W każdej grupie znajdziemy i jednych i drugich. Jednak chciałam uzmysłowić, co po niektórym, jak bardzo łatwo, generalizując można naznaczyć lub wybielić  całą  grupę. A przecież wszystko zależy od człowieka, bez względy na to jakiego jest pochodzenia, czy wyznania. Jeden będzie przestrzegał zasad, drugi nie. Jeden będzie dobry i uczciwy – drugi nie. To nie przez jego pochodzenie należy go oceniać, a  przez to jakim cżłowiekiem jest i jak się zachowuje. Jednak aby tego dokonać, należy człowieka poznać. I nie można przez działanie małej grupy ludzi oceniać całej narodowości czy grupy etnicznej. Wyobraźmy sobie,  że ktoś kiedyś ocenia Polaków przez pryzmat „Ferdka Kiepskiego”i kilku incydentów podobnych do tego co mnie spotkało na lotnisku. Wtedy może okazać się, że to my jesteśmy „brudasami, nierobami i złodziejami”…

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge
css.php