Turcy, Wisła i przepowiednia Wernyhory…

Na przełomie lutego i marca br., w Krakowie w podziemiach Collegium Maius, a dokładnie w tamtejszej kawiarni, miało miejsce otwarcie wystawy: Kiedy Turek napoi konia w Wiśle…” Żołnierze osmańscy na froncie wschodnio-galicyjskim (1916-1917). Wystawa ta była dosyć niecodzienna. Przede wszystkim poruszała tematykę raczej wielu z nas nie znaną. Mało kto ma świadomość, że w pierwszej wojnie światowej, na froncie galicyjskim walczyły wojska Osmańskie, które przyczyniły się do wyparcia Rosjan z ziem polskich. Jeszcze mniej mieszkańców Polski wie, że ci żołnierze byli leczeni w szpitalach ówczesnego Krakowa, a także, że groby poległych Turków można odnaleźć na Cmentarzu Rakowieckim. Jednak wystawa nie poruszała tylko kwestii wojny, przemieszczania wojsk, czy poległych żołnierzy. Można było na niej przeczytać również o życiu „codziennym” żołnierzy osmańskich  na terenie byłego państwa polskiego (pamiętajmy, że jest to I wojna światowa, więc teoretycznie Polska jeszcze nie istnieje), a także o wielkich miłościach prowadzących do – dziś nazwalibyśmy to  - małżeństw międzykulturowych. Na wystawie można była napotkać także wzmianki o kulisach powstania kierunku Turkologii na Uniwersytecie Jagielońskim. Jednym słowem wystawa ta była bardzo ciekawa. Jej drugim walorem była trójjęzyczność. Jako jedna z niewielu wystaw w Krakowie, była sporządzona w języku polskim, angielskim i tureckim. Oczywiście ze względu na tematykę, nie powinno to nikogo dziwić, jednak ja patrząc na problem z perspektywy gospodarza, przyjmującego gości z Turcji, byłam mega zadowolona. Przez całe 2 tygodnie, w  czasie których gościłam Turków w Polsce, w żadnym muzeum, poza jednym, jedynym Kościołem Mariackim w Krakowie, który de facto jest obiektem sakralnym i ostatnim miejscem, w którym bym się tego spodziewała –  nie było nawet najmniejszego skrótu czy opisu w języku tureckim. Taki opis znalazłam tylko we wspominanym Kościele Mariackim. W Turcji w wielu miejscach można, poza opisem angielskim spotkać opisy polskie. W związku z takim stanem rzeczy, możecie sobie państwo wyobrazić radość moich gości, kiedy w końcu, w Polsce zobaczyli, nie tylko opis, ale całą wystawę w swoim rodzimym języku i na dodatek – wystawę o ich żołnierzach.

A co do tego wszystkiego ma przepowiednia Wernyhory? Tytuł wystawy to parafraza tej przepowiedni - „Kiedy Turek napoi konia w Wiśle, wtedy odrodzi się Polska” . Trudno się z tym nie zgodzić, jeżeli przeanalizujemy fakty historyczne, które mówią, że w krótkim czasie po wkroczeniu wojsk Osmańskich na tereny Polskie, Rosjanie wycofali się zajmowanych terenów. Oczywiście, że analizując dokładnie zauważymy, iż Osmanie walczyli po stronie innego naszego zaborcy – Austrii, ale puśćmy wodze fantazji i przyśnimy, że niektóre przepowiednie się spełniają. W końcu po zakończeniu I wojny światowej, podczas której Turcy poili konie w Wiśle, Polska powróciła na mapy świata.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge
css.php