Polska „dobra zmiana w brunatnym kolorze”

Jak donoszą różne portale internetowe i serwisy informacyjne liczba napaści na tle rasowym w Polsce rośnie z roku na rok. Według danych Komendy Głównej Policji w roku 2015 „policja wszczęła 256 postępowań, stwierdzając następnie popełnienie 299 przestępstw z art. 257 kodeksu karnego. Artykuł ten mówi o przestępstwach odnoszących się wprost do narodowości, pochodzenia etnicznego, rasy, wyznania… To rekord, licząc co najmniej od 1999 r. Dla porównania w 2014 r. stwierdzono 229 przestępstw tego rodzaju, w 2013 r. – 146, a w 2012 r. – 104.”

(Cytowanie za: http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/517773,napady-i-pobicia-rekordowa-liczba-przestepstw-przeciw-obcokrajowcom-w-polsce.html0.)

Jak widać dane nie pozostawiają złudzeń. Jako naród nienawidzimy coraz bardziej. Jednak wiem, dane to dane, cyferki nie zawsze oddają w pełni rzeczywistość. Są bezosobowe. Nie mają ciała, nie czują, nie płaczą. Jednak za tymi danymi, za tymi bezosobowymi cyferkami kryją się ludzie. Ludzie z krwi i kości. Ludzie posiadający marzenia. Ludzie, za którymi niejednokrotnie kryją się  sukcesy, ale również i dramaty. Nie nienawidzimy cyferek, ale nienawidzimy ludzi!

Coraz częściej słyszymy o pobitych Pakistańczykach, Syryjczykach, Afrykańczykach…, o dyskryminowanych Romach i Żydach, chociaż Tym ostatnio trochę się odpuszcza, bo przecież są „bardziej Nasi”, niż „Ci przyjezdni”. Teraz to  -  ”Tamci”, to „Ci inni”, a Żydzi i Romowie to „Ci trochę gorsi, ale w końcu Nasi”. Przyglądam się tej parodii i zastanawiam kiedy ten cyrk się skończy. Oby jak najszybciej, bo nie jest śmieszny. A aktorzy wcielający się w rolę cyrkowego „Clowna” na myśl przywodzą raczej „To” Stephen’a Kinga, niż „roześmianego komika z cyrku”. Przerażają mnie doniesienia o coraz częstszych napadach. Dziś już nie tylko na obcokrajowców, czy obywateli Polski o „innym wyglądzie”. Dziś atakuje się również Polaków, którzy mają odwagę sprzeciwić się nienawiści. Nie dalej jak godzinę temu przeczytałam o pobiciu dramaturga Pawła Demirskiego, który odważył się stanąć w obronie obrażanego Pakistańczyka. ONR coraz wyżej „podnosi łeb” niczym „zło w Mordorze”. Minister Sprawiedliwości rozszerza siły zbrojne, a także powołuje jednostki Obrony Terytorialnej. A MON i partia rządząca nie widzą nic złego w tym, że członkowie ONR-u, na co dzień głoszący hasła nacjonalistyczne i nawołujący do dyskryminacji grup mniejszościowych,  zgłaszają chęć wstąpienia do tych nowych formacji. A przynajmniej tak twierdzi Newsweek i wynika to z udzielonych przez rzecznika MON i polityków PIS z sejmowej komisji obrony odpowiedzi. Cytuję:

- „Bartłomiej Misiewicz, rzecznik MON, zastrzega, że przynależność organizacyjna i kwestie światopoglądowe nie są brane pod uwagę przy naborze do struktur wojskowych. Pomysł nie budzi też zastrzeżeń polityków PiS z sejmowej komisji obrony. – Przecież to legalna organizacja, prawo nie zabrania im takiej działalności – twierdzi poseł Michał Wojtkiewicz. ” (cytat za: http://polska.newsweek.pl/onr-zostanie-uznany-za-formacje-dzialajaca-na-rzecz-bezpieczenstwa-kraju-,artykuly,384473,1.html).

Chociaż po aferze jakie wywołały te doniesienia, sam ONR na swojej stronie zaprzecza jakoby  jego członkowie starali się o wstąpienie do struktur Obrony Terytorialnej. W sumie wcale mnie to nie dziwi. Po co mają wstępować, jeżeli i bez powstania tej formacji uzurpują sobie prawo do „patrolowania ulic”? Przykładem jest tutaj Łódź i Grotniki koło Łodzi.

Jednocześnie co robi rząd w obliczu tak bardzo narastających zachowań dyskryminacyjnych i nacjonalistycznych? Likwiduje ostatnią barierę. 27 kwietnia 2016 r. znosi  Radę ds. Przeciwdziałania Dyskryminacji Rasowej, Ksenofobii i związanej z nimi Nietolerancji. Ostatni bastion padł. I co dalej? Jeżeli pójdziemy tą drogą gdzie będziemy za rok lub dwa? Ja przypuszczam, chociaż bardzo, naprawdę bardzo chciałabym się mylić…

Cyceron kiedyś powiedział: „Historia magistra vita est” („Historia nauczycielką życia jest”). Trafny cytat. Nawet wisiał jako myśl przewodnia w moim liceum na drzwiach pracowni historycznej. Pamiętam go do dziś. Jednak bardziej pasujący do rzeczywistości wydaje mi się cytat Georga Wilhelma Friedricha Hegela: „Historia uczy, że ludzkość niczego się z niej nie nauczyła”. Przykre, ale niestety prawdziwe. Z dużym niepokojem spoglądam w przyszłość. – Niszczenia trójpodziału władzy, ograniczanie niezależności mediów, wzmożona aktywność nacjonalistycznych i skrajnie prawicowych ugrupowań, „bojówki” na ulicach, rozbudowywanie aparatu wojskowego i w końcu naznaczenie „wspólnego wroga” – czy to naprawdę nikomu niczego nie przypomina?

2 Komentarzy

  • Nemezis
    4 maja 2016 - 23:38 | Permalink

    Patriotyzm jest cechą ludzi ziejących nienawiścią. — Oscar Wilde,chyba nic więcej nie trzeba dodawać,to chorzy ludzie – SA tez tak zaczynało w Niemczech

  • zcofalkagmail.com
    9 maja 2016 - 12:01 | Permalink

    Rozumiem powołanie się na cytat Oskara Wilde’a, jednak ja jestem zdania, że to nie patriotyzm jest cechą ludzi ziejących nienawiścią. To najcjonalizm jest cechą taką cechą. Patriotyzm sam w sobie jest bardzo piękny, pod warunkiem, że jest to mądry patriotyzm. Pratiotyzm odnoszący się faktycznie do umiłowania ojczyzny, tradycji, ale przy jednoczesnym poszanowaniu innych kultur i narodów. To prawdziwy patrioztym. Niestety dzisiejszemu patriotyzmowi w Polsce, biliżej do nacjonalizmu i szowinizmu, niż do patriotyzmu.

  • Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


    *

    Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

    CommentLuv badge
    css.php