Wyznanie bombera, czyli ćwiczenie z poprawności politycznej

Usiłowanie podłożenia bomby w autobusie we Wrocławiu zelektryzowało opinię publiczną, a kiedy ujęto sprawcę okazało się, że to „grzeczny, kulturalny i religijny” młodzieniec. Przy tej okazji w internecie pojawiły się podszyte żartem i ironią żądania aby ujawnić wyznanie i narodowość sprawcy, zamiast zasłaniać się zgubną polityczną poprawnością i te ważne dane ukrywać. Autorzy wpisów nawiązują do tych doniesień medialnych, w których oprócz informacji o popełnionym przez kogoś czynie przestępczym otrzymujemy w pakiecie zestaw dodatkowy: wiedzę o etniczności, narodowości czy wyznaniu sprawcy. Otrzymujemy oczywiście pod warunkiem, że nie jest to osoba narodowości polskiej, o białym kolorze skóry, z wyznania chrześcijanin. A zatem media bez jakichkolwiek zahamowań donoszą że, dajmy na to sklep na przedmieściu Paryża zostały podpalony przez grupy wyrostków muzułmańskich, ale już bombę w naszym wrocławskim autobusie podłożyła osoba bez narodowości i wyznania, czyli… po prostu student politechniki. Jakże inaczej brzmiałaby informacja, że niedoszłym terrorystą był polski katolik ze Szprotawy! Dziwnie brzmi, prawda? Może i dziwnie, ale to dobre ćwiczenie doświadczenia sensu politycznej poprawności, bo uświadamia nam jak bardzo, często w sposób nieuprawniony łączymy wyznanie z czynem, a przez to stygmatyzujemy wyznawców danej religii i utrwalamy negatywne skojarzenia. Media pełne są codziennie doniesień o naszych współobywatelach, Polakach z dziada pradziada, w większości katolikach, którzy robią paskudne rzeczy, ale nie widzimy powodu, aby przy tej niemiłej okazji zaznaczać ich przynależność obywatelską czy wyznaniową. Choćby dlatego lepiej nie czynić tego innym. Niemało zamieszania w tej kwestii narobił kilka lat temu Andreas Breivik, sprawca masakry młodych ludzi na norweskiej wyspie Utoya, otwarcie deklarujący się jako chrześcijanin. Media uczyniły wiele, aby ten fakt albo przemilczeć albo zalać powodzią tłumaczeń jaki to z Breivika żaden chrześcijanin. Co oczywiście jest prawdą, ale chciałabym, aby media równie gorliwie występowały w obronie islamu, co chrześcijaństwa. W przypadku Breivika efekt jest taki, że w powszechnej świadomości funkcjonuje on jako prawicowy, a nie chrześcijański ekstremista i terrrorysta. Terroryzm bowiem zastrzeżony jest dla muzułmanów i basta (dla wrocławskiego studenta ukuto nawet specjalnie termin „bomber”!). Postuluję zatem, aby Ci, którym doskwiera polityczna poprawność spróbowali pójść na całość i pochody ONR-u zaczęli nazywać przemarszami nie tylko narodowej, ale także katolickiej młodzieży, co nie będzie zresztą żadnym nadużyciem. Białostocki ONR wmaszerował do kościoła, gdzie został ciepło przyjęty, po czym stamtąd wymaszerował budzącym grozę brunatnym pochodem. Idźmy dalej i wzmiankując o incydencie spalenia kukły Żyda we Wrocławiu nie zapomnijmy dodać, że uczestniczyły w nim grupy radykalnych chrześcijan, podobnie nazywając np. kibiców piłkarskich.
Temat podrzucam na dyskusję z młodzieżą, być pomoże pozwoli on uświadomić młodym ludziom, że polityczna poprawność, którą niektórzy tak pogardzają, ma głęboki sens.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge
css.php