Polityczna poprawność

Polityczna poprawność dołączyła w Polsce już dość dawno do wyrażeń wyśmiewanych i pogardzanych, podobnie jak stało się to z tolerancją, prawami człowieka, antydyskryminacją czy edukacją globalną. W ostatnim czasie termin ten jest na nowo odkrywany i to w sposób niebywale twórczy. Jak się bowiem okazuje, można polityczną poprawność nie tylko wyśmiać, ale uczynić winną wszelkiego rodzaju przemocy z terroryzmem na czele, moralnej degrengolady i upadku wartości.
Na świecie dyskusje nad istotą politycznej poprawności toczą się od kilku dekad, począwszy od lat 70, kiedy obejmowały głównie środowiska akademickie, aby powoli przebić się do politycznego głównego nurtu. Prawdziwy szturm przeciwko stosowaniu politycznej poprawności podjęto na początku lat 90., co niewątpliwie było reakcją konserwatystów na zmieniający się świat, w którym pełnym głosem swoją obecność i pełnię praw zaczęły zaznaczać mniejszości narodowe, etniczne, seksualne, kobiety czy osoby niepełnosprawne. „Cenzura”, „policja myślowa”, „zastępowanie jednych uprzedzeń innymi”, „zagrożenie tradycyjnych wartości” i „lewicowy wirus”, „kulturowy marksizm” to niektóre z określeń, które w owym czasie i później były używane przez przeciwników politycznej poprawności. Ważnym głosem w tej sprawie był tekst z połowy lat 90. autorstwa E. Adrews, w którym autorka pisała o tym, że wrażliwy na różnice, antydyskryminacyjny język jest istotny, bowiem stanowi bezpośrednie odbicie stanu umysłu – naszych myśli, opinii, przekonań, może je nawet kontrolować. Język, dowodziła Andrews, może być zatem bodźcem społecznej zmiany.
W Polsce tak długich i różnorodnych debat o politycznej poprawności nie było, dla wielu jest to koncept obcy, nieoswojony i postrzegany jako narzucony z zewnątrz. W tej sytuacji najłatwiej poprawność polityczną wyśmiać, bo wtedy nie trzeba jej rozumieć, nie mówiąc o stosowaniu. A potrzebujemy jej coraz bardziej, bo oznacza zwykłą ludzką wrażliwość i uważność, aby kogoś nie urazić, na przykład nieostrożnym słowem czy gestem. Tymczasem w naszym kraju dominuje przekonanie, że takie podejście to nadwrażliwość i przemilczanie spraw oczywistych i wszystkim wiadomych. Niestety, do tych ostatnich należą w dużej mierze stereotypy i uprzedzenia, a polityczna poprawność postrzegana jest, i słusznie, jako niezgoda na opis rzeczywistości przy ich użyciu. Niechęć do politycznej poprawności wzrasta w Polsce na mocnej wierze, że wzmacnia nas to, co nas nie zabije, zatem nie ma nic specjalnie nagannego w traktowaniu innych w obraźliwy sposób. Takie podejście jest bardzo wygodne, bo zwalnia z myślenia i nieustannej ostrożności, ale w dłuższej perspektywie skutkuje w życiu społecznym wzrostem agresji, w tym przyzwoleniem na mowę nienawiści i słowną przemoc.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge
css.php