14 mar 2012

O tym jak Bratek spędza z nami wolny czas

Cześć to  ja Gosia.

Dzisiaj opowiem o feriach z Bratkiem. A więc to było tak: jechaliśmy dwie godz. żeby być na miejscu wieczorem i oczywiście Bratek spał całą drogę.  Ale za to w nocy szalał po pokoju biegał w kółko i skakał po meblach, a jak poszłam na narty to spał. A i najważniejsze, że poznał Julka dla którego jestem ciocią. Bawili się razem wspaniale. No i będę kończyć a właśnie o jednym bym zapomniała. Kiedy wracaliśmy i  szłam do auta Bratek zaliczył  kąpiel w śnieguLaughing.

Kiedy ja  miałam kolej na zabranie Bratka na sobotę i niedziele do domu, to bawiłam się z nim  i innymi zabawkami i piliśmy herbatkę. Potem  poszłam z nim do sklepu.         Zuza

 

W piątek ja wzięłam Bratka do domu. w dzień się z nim bawiłam, a w nocy  zanim zasnęłam opowiadalam mu różne historie i bajki.

                                                                                                               Julka

Opowiem jak Bratek spędzał u mnie czas. Najpierw pomagał mi uczyć się tabliczki mnożenia. Później zachorowałam i Bratek też. Pojechaliśmy do lekarza i lekarz przepisał nam syrop i antybiotyk. Bratkowi nie smakował syrop bananowy, ale za to antybiotyk był pyszny. Mnie smakowały obydwa. Potem wyzdrowieliśmy i razem wróciliśmy do szkoły.

                                                                                                         Weronika K.

07 mar 2012

Jak Hubert miło spędzał zimowy dzień.

 

Najpierw wypchałem worek dla Kuby.

I na drugi dzień zjechali się koledzy .

Potem zjawił się Kuba i następnie Mateusz.

I poszliśmy na górkę.

I byliśmy tam 30 minut. 

Zobaczyłem że Mateusz ma prawie takie same sanki.        

A potem wróciliśmy do domu.

I grzaliśmy  nogi przy kominku.

I czytaliśmy gazetę Bravo Sport.

A potem graliśmy na komputerze, w grę twierdza.  

Super się grało z kolegami.

Zgłodnieliśmy  i mój tata zrobił nam frytki.

I graliśmy dalej ale nie w Twierdze tylko w symulator farmy 2011.

Bo nam się ta gra podoba .

Ale Kuba musiał pojechać .

Chwile pograliśmy z Mateuszem.

I mama  Mateusza  przyjechała.     

I tak się skończył ten dzień.

                                                                                  Hubert

Jak zdawaliśmy na biały pas.

Witam Was .  5 lutego zerwałem się bardzo wcześnie z łóżka i pojechałem z Gosią do Krakowa na egzamin na biały pas z Taekwondo. Gdy zajechaliśmy na miejsce było tam już bardzo dużo zawodników przygotowanych do egzaminu. Egzamin zaczął się od przywitania ze wszystkimi i rozgrzewki. Nasi rodzice obserwowali nas jak zdawaliśmy ten egzamin. Było bardzo fajnie i wszyscy zdali . Mieliśmy dużo różnych form do wykonania , ale były także pytania na które musieliśmy odpowiedzieć żeby zaliczyć egzamin. Poszło nam bardzo dobrze i jesteśmy z tego zadowoleni. Musimy teraz bardzo ciężko trenować na naszych treningach żeby zdać następny egzamin na biały pas z żółtą belką mam nadzieje że będziemy na nim.                                                                                           Mateusz

Hej to ja Hubert. Ja też opowiem  jak zdałem na biały pas.

Zaczynało się zwyczajnie.

Ja z moim tatą pojechałem  do gimnazjum na ul Bujak 2.

Jak dojechalisimy  do gimnazjum to poszliśmy na hale.

A na górnym korytarzu w gimnazjum była szatnia i hala.

I poszliśmy  do szatni żeby się przebrać.

A potem weszliśmy na hale.

A na tej  hali było bardzo dużo dzieci.

I wsiród tych  dzieci był Mateusz i Gosia.

Ale co ja słysze  bawią się w berka.

A potem pan gwizdnął .

I zrobiliśmy rozgrzewkę.

A potem  wychodziliśmy według pasa.

I następnie usiedliśmy po turecku .

Teraz  nauczyciele z  całego Krakowa  zapisywali  na jaki pas zdajemy , imię i nazwisko.

A potem robiliśmy pół formy.

I nas pytali nas na przykład co oznacza tekłondo.

A potem ci co zdawali na biały pas szli do szatni.

I pojechałem do domu.        

 

29 sty 2012

O tym jak uczyliśmy dorosłych obsługiwać komputer

W szkole robiliśmy zadanie do „Szkoły 2,0″.Mieliśmy zapytać kogoś dorosłego czy może przyjść na zajęcia. To było takie zadanie że mieliśmy kogoś  dorosłego nauczyć różnych rzeczy na komputerze. Przyszedł tata Gabrysia, dziadek Huberta i mama Weroniki. Zuzia, Gabrysia, Weronika, Kinga i ja uczyliśmy mamę Weroniki. Tatę Gabrysia uczył Gabryś, Gosia i Ola, dziadka Huberta uczył Hubert, Adrian, Mateusz i Kuba, a ciocię Rafała i Karola uczyli oni sami. Mieliśmy na przykład nauczyć ich malować w paincie,  pisać w Wordzie i uruchamiać komputer i wchodzić na Internet i przeglądać strony i jeszcze inne  co sami umiemy. Bardzo fajnie robiło się to zadanie!!!!!!!!!!! Mamusia Weroniki nauczyła się posługiwać narzędziami w Paincie i narysowała kartkę świąteczną. Mówiła, że trochę się wstydzi rysować, ale bardzo dobrze sobie poradziła.

Agatka

Opowiem o uczeniu dorosłych obsługi komputera. Zaczęło się to tak po zajęciach komputerowych przyszli goście i usiedli między nami, po czym zaczęliśmy naukę po kolei od włączenia komputera. Krok po kroku pokazywaliśmy gościom jak działa i jak funkcjonuje komputer, jakie ma zalety i wady. Na początku fajnie to wyglądało jak my drugoklasiści uczymy dorosłych. Goście którzy przyszli byli bardzo zadowoleni z naszego spotkania. Myślę że zapamiętają to spotkanie bardzo dobrze. Mam nadzieję że nasze spotkanie coś ich nauczyło, i nas też . Było trochę trudno, ale i łatwo, bo my umieliśmy dobrze to czego uczyliśmy.

Mateusz

Ja  się trochę wstydziłam, ale to fajnie być jak pani nauczycielka. I dorośli byli mili i nas słuchali.

Zuzia

To takie dziwne, bo to zawsze dorośli uczą dzieci, a teraz okazało się, że i dzieci mogą nauczyć czegoś dorosłych. Tata Gabrysia bardzo dobrze sobie radził i rozumiał jak go uczyliśmy . Napisał przepis na pierniczki , bo lubi gotować. Zrobił to w programie Word.

Gosia

Witam. na zajęciach komputerowych uczyliśmy dorosłych obsługiwać komputery. Przyszli : mama Weroniki, tata Gabrysia, ciocia Karola i Rafała i dziadek Huberta.
Dorośli pilnie słuchali naszych rad. My czyli dziewczyny uczyliśmy mamę Weroniki . Razem z nią malowaliśmy choinkę na paint . Potem gdy skończyliśmy nasza pani i zapisała obraz.

Gabi


Co robiliśmy w święta.

W sobotę rano 24 grudnia w dzień Wigilii Bożego Narodzenia pomagałam cioci i babci przygotować potrawy na Wigilię .Było bardzo dużo  pracy z gotowaniem . Najpierw przygotowaliśmy uszka z grzybami potem barszcz i żurek, a później krokiety i pierogi oraz karpia. Kiedy zabłysła pierwsza gwiazdka zebraliśmy się w domu ,łamaliśmy się opłatkiem oraz składaliśmy sobie życzenia. Potem zjedliśmy wszystkie potrawy które przygotowywałam z ciocią ,babcią i mamą. Gdy poszłam do swojego pokoju to ujrzałam prezenty pod choinką. Byłam bardzo szczęśliwa z otrzymanych prezentów. Wieczorem śpiewaliśmy razem kolędy. Po świętach Bożego Narodzenia miałam kilka dni wolnego od szkoły i nie musiałam się uczyć. Przed Sylwestrem  przygotowywałam się do spotkania z Nowym Rokiem . Razem z tatą i mamą czekałam na Nowy Rok. Jeszcze nie spałam gdy  tata otworzył szampana i wypiliśmy toast za Nowy Rok. Składaliśmy sobie życzenia. Po godzinie 12 wyszliśmy przed dom i oglądaliśmy sztuczne ognie.  W Nowy Rok spaliśmy długo i wspominaliśmy Sylwestra.

Weronika

Mój dziadziu kupił już karpie a poniżej widzicie zdjęcia.
A od babci dostałem choinkę z piór. Ja w domu wiązałem cukierki na nitkę z mamą i tatą.
A z tatą  wieczorem sprawdzimy światełka.
A mój dziadziu dał mi  łuski i wsadziłam je pod dywan bo podobno jak się włoży pod dywan to ma się wtedy kasę.

WESOŁYCH ŚWIĄT.

A tak w ogóle to powiedzcie mi gdzie jest zima? Piękna była zima w tamtym roku prawda.
Jak byłem u babci to zaspało nam całe auto i to nie są żarty.
A tej zimy jest straszny deszcz i wiatr. A wiecie co ? u nas  porzeczki puszczają pączki  i za nie długo za kwitną.
Wszyscy kierowcy wymienili opony na zimowe, ale powinni mieć letnie opon prawda.
Tylko w Zakopanym jest śnieg, a u nas nic prawda ?
Ale tylko drogowcy się cieszą, że nie ma śniegu.

Od Mikołaja do stałem sanki i nie mam jak ich wytestować.
A ja w tamtym roku z moim dziadziem zrzucaliśmy sople lodu.
Mam nadzieje że niedźwiedzie śpią .
Mam też nadzieje że będzie na feriach zimowych śnieg .
a to krótki wierszyk z książki.
Grudzień ziemię studzi dla zwierząt i ludzi.
Jak się grudzień zaczyna, taka będzie zima.

Hubert

Podczas przerwy świątecznej byłam u Weroniki Opyrchał. Pojechałam tam z mamą i z moją siostrą. Weronika ma brata który ma na imię Mateusz. Weronika dostała na prezent mini krosno którym pozwoliła mi się bawić. Z prawdziwej włóczki było wolno tkać różne kolorowe wzory. Bardzo mi się podobało. Potem nawlekałyśmy koraliki. Weronika zrobiła bransoletkę i naszyjnik, ja zrobiłam naszyjnik a Lena bransoletkę. Było bardzo fajnie. Wcześniej musieliśmy wszystko przenosić bo przeprowadzaliśmy się do nowego domu. Nie mogłam zasnąć w nowym domu bo wydawał się jakiś obcy, ale potem był ranek to więcej rzeczy przenosiliśmy do domu. Następnego dnia bardzo dobrze mi się spało. W poniedziałek w szkole opowiadałam koleżankom jak się czułam w nowym domu.

Olga

Czekałam na powrót taty z Francji, bardzo mi się za nim tęskni. W czwartek przyjedzie i na pewno przywiezie mi pamiątkę. Nie lubię jak wyjeżdża bo bardzo za nim tęsknie i jest mi smutno, bo wieczorami lubimy pograć sobie w gry,a moją ulubioną jest chińczyk. W piątek obiecałam mamie pomóc piec ciasto i robić sałatki. Będziemy robić moje ulubione babeczki owocowe. Szkoda że nie ma śniegu, bo święta lepiej by wyglądały. Mama mi pozwoliła zaprosić kuzynkę na przerwę między świętami to nie będę się nudzić i pojedziemy na łyżwy. Oczywiście jeszcze z moim kochanym tatusiem.    Ja i moja kuzynka Weronika przez 2 dni świąt chodziłyśmy po kolędzie, czyli śpiewaliśmy kolędy pod domami, nawet dobrze wyszło. Teraz muszę czekać do ferii  zimowych kiedy znów do mnie przyjedzie. Fajnie by było gdyby nasypało trochę śniegu, można by lepić bałwana, jeździć na sankach robić orły na śniegu. Mama i tata obiecali mi że zabiorą mnie na basen do Białki. Może będzie fajnie .Ale muszę nauczyć się tabliczki mnożenia trochę mi to kiepsko idzie, ale się staram. Zapomniałam najlepszego wam powiedzieć. że mój piesek Fredka zjadła mi cukierki z choinki i rozbiła trochę bombek,  bo były okrągłe i myślała, że to były piłki i się nimi bawiła.

Ola

to choinka z piórek

Robimy ozdoby choinkowe

W szkole robiliśmy figurki z gipsu. Pani zamówiła gips i do miseczek wsypaliśmy 5 łyżeczek gipsu i 6 łyżeczek wody. Łyżeczką musieliśmy szybo i mocno ugniatać gips żeby nie zaschnął. Wcześniej pani posłała foremki i wybieraliśmy tą którą chcemy zrobić. Ale nie mogło być tak, żeby dwie osoby robiły na przykład domek. Więc losowaliśmy tak że było, kto głosował na to żeby szło po kolei z dziennika, albo po kolei ławkami lub alfabetycznie imionami. Wypadło na to, że będzie po kolei z dziennika. No to pierwsza była Kinga z Karolem. Kinga wybrała misia a Karol lokomotywę. Jeszcze inne osoby robiły i jutro też będą inne osoby robić.  W szkole złączyliśmy ławki i na każ dej części ławek robiliśmy coś innego. Najpierw rozłożyliśmy na każdej części gazety, aby się nie pobrudziły. Pani zrobiła szablony i kolorowe kartki o kolorze czerwonym na aniołka, zielony na choinkę, a żółty na gwiazdkę. Z plecaka wyjęliśmy nożyczki i ołówek. No i potem wycinaliśmy. Gdy skończyliśmy wycinać to z obu stron posmarowaliśmy klejem i czerwonym brokatem posypaliśmy aniołki, zielonym brokatem choinki, a złotym gwiazdki. Gdy to wszystko zrobiliśmy to pani z tego dużą choinkę, a my pomagaliśmy. Przy następnym stanowisku malowaliśmy niedokończone figurki z gipsu. Przy ostatnim stanowisku pani przebijała kule ze styropianu patyczkami i kilka osób malowało te kule. Niektórzy przyklejali obrazki, inni malowali lakierem i posypywali brokatem. Ja z Kingą przebijałyśmy dzwoneczki szpilką, a te dzwoneczki były dlatego w kształcie dzwoneczków, bo wcześniej pani poprosiła nas żebyśmy poszli do pani Ewy na świetlicę i poprosili o dziurkacz. Na końcu gdy sprzątaliśmy salę na dywanie było bardzo dużo sztucznego śniegu, a jeszcze na koniec spadł brokat na ziemię i się wysypał. Potem na religii Alicja i Karolina były całe z brokatu.  Alicja najbardziej i wszyscy się śmiali, bo jak poszła się spytać do księdza to on się przestraszył.

Agatka

Jak malowaliśmy aniołki z gipsu to najpierw pani powiedziała żebyśmy przysunęli do siebie stoliki, rozłożyli gazety i wyciągnęli farby i pędzle. Pani nam rozdała farby metaliczne i 2 opakowania farb perłowych i zaczęliśmy malować. Później pani rozdała lakier i błyszczyk do paznokci żebyśmy ozdobili ludziki. Wyglądały naprawdę pięknie. Banki zaczęliśmy malować specjalnym lakierem a jak potem chodziliśmy z nimi po klasie żeby się suszyły. i włożyliśmy je do kwiatków. Wtedy inni wycinali ozdoby z ryżowego papieru i to co wycinali to pani rozdała nam zestawy, a my przyklejaliśmy je do wysuszonych  baniek. Ta technika ozdabiana nazywa się decupage (to po francusku).

Kinga

Na plastyce robiliśmy aniołki, te aniołki były różne. Był aniołek z trąbką, z książką, z różdżką i bez niczego i jeszcze były inne foremki. A te foremki były zrobione z plastyku. Kiedy gips stwardniał pani dała nam aniołki i je pomalowaliśmy.

Kuba

Dziś robiliśmy figurki z gipsu i było bardo fajnie. Ja robiłam domek. Pani zrobiła wianek z kokardka, a Karolina misia. Były Aniołki  z różdżką ,książką ,trąbką i sam. Ala zrobiła to co pani.

Emilka

Witam was ponownie dzisiaj opowiem wam o świątecznych bańkach. Zaczęliśmy robić je w środę i wyglądało to tak. Najpierw malowaliśmy na biało farbą akrylową styropianowe kule o średnicy 15 cm. Dzień później wycinaliśmy z papieru ryżowego i kolorowych serwetek różne wzory którymi ozdobiliśmy nasze bańki . Następnie  dekorowaliśmy brokatem , a inni dekorowali sztucznym śniegiem. Mieliśmy przy tym bardzo dużo zabawy i wszędzie było pełno brokatu i śniegu i  w ogóle  wszystkiego. Jak wszyscy skończą ozdabiać swoje bańki to nasza pani da je księdzu Krzysztofowi, bo to będzie wystawa na choinkę w Krzęcinie.

Mati


07 gru 2011

Jedziemy do kina 4D

Opowiemy o naszej wycieczce do kina, która odbyła się 30 listopada. Zebraliśmy się w szkole i czekaliśmy na naszą panią i na autobus , a potem jechaliśmy przez godzinę do Krakowa do Bonarki. Jest tam bardzo fajne kino które ma bardzo dużo sal. Byliśmy na sześciu seansach w pięciu różnych salach. seanse były fajne o różnej tematyce. Na końcu mieliśmy piloty dzięki którym głosowaliśmy na dobrą lub złą odpowiedź na temat zwierząt i były dwie drużyny , pierwsza składała się z samych dziewczyn a druga z chłopaków , była zacięta rywalizacja. Wygrała drużyna chłopaków, a Hubert z naszej klasy zajął drugie miejsce !!! Byliśmy bardzo zadowoleni z tej wycieczki.

Mati

Jak byliśmy w kinie i weszliśmy do budynku, to weszliśmy na ruchome schody, a one były bardzo, bardzo wysokie. Na 1 seansie były kolorowe światła i było fajnie. Na 2 seansie to tańczyliśmy jak zwierzęta i było też fajnie. Na 3 seansie dostaliśmy okulary 3D i ukłuła nas taka wielka osa i wskoczyły na nas 2 wielkie szczury. Na 4 seansie to nic nie było widać tylko nam opowiadali i mieliśmy to sobie wyobrazić bo to była sala wyobraźni. Na 5 seansie była sala ruchu i jak usiedliśmy na czarnych fotelach to zaczęły się ruszać  i jak w filmie była kałamarnica to nam też dotykała nogi. Brrrrrrrrr

Kinga

Pojechaliśmy autobusem i jechaliśmy prawie 1 godz. Na miejscu spotkaliśmy inną klasę. .A ja z moim kolegą Hubertem poczęstowaliśmy chipsami kolegę z 3 klasy. Tak go piekło, że wypił całą butelkę soku, a dla nas nie były ostre.  Jak mieliśmy już wyjeżdżać z powrotem  to okazało się, że Hubert nie ma plecaka. Wtedy pani wróciła się z nim do kina. Musieli szybko pokonać całą trasę i ruchome schody i wahadłowe drzwi też. Na szczęście plecak się znalazł. I pojechaliśmy pod szkołę, gdzie czekali na nas rodzice.

Kuba

Na 4d było super. Najfajniej było w sali ruchu. Byliśmy w oceanie w łodzi podwodnej . Potem przeszliśmy do sali integracyjnej. Tam dostaliśmy piloty do odpowiadania na pytania .Na ekranie pojawiały się pytania a my przyciskaliśmy cyfry, tylko 1 2 3 4 . To był naprawdę fajny dzień.

Gabi

Oglądaliśmy filmy o zwierzętach i przyrodzie. Na końcu był film o rybach i jak łódka była pod wodą to ochlapywała nas prawdziwa woda.

Ala

To był film pod tytułem ” Królestwo Zwierząt ” a to było w 4D. I było super !!! Na końcu była sala z pilotami i pan zadawał nam pytania a my na pilotach pisaliśmy 1,2,3,4. Niestety chłopaki wygrali, a dziewczyny nie !!! Trudno się mówi ważnie, że było fajnie.

Zuza


to my w kinie


06 gru 2011

Hubert zwiedza muzeum

Opowiem wam o tym jak byłem na wycieczce w muzeum. Byłem w podziemiach rynku w  Krakowie tam gdzie są Sukiennice. Jedną z najciekawszych rzeczy była waga z której wynikło, że ważę 2 ulice Krakowskie i to nie są żarty. Żeby wejść do muzeum to trzeba było przejść 5 metrów pod ziemię i to też to nie są żarty. Po wejściu do muzeum można obejrzeć 2 filmy o starodawnym Krakowie. Były tam też stare domy i widziałem warsztat kowalski. W całym muzeum jest ciemno, tylko eksponaty są oświetlone. Jest też pokój dla dzieci , w którym można się pobawić. Jest też taki korytarz, w którym są niezwyczajne obrazy, bo jak się nimi pomacha to się poruszą. Mówię wam warto tam się wybrać na wycieczkę z rodzicami, albo z całą klasą.

Hubert


O tym co robimy na świetlicy

Gdy byłam na świetlicy to byłam tam z Kingą, Zuzią, Mateuszem i Adrianem. Ja i Kinga wcześniej przyniosłyśmy mąkę i sól i pani Ewa zrobiła masę solną. Chłopaki nie przynieśli nic, ale ja miałam więcej i oni całą moją masę solną ,i rozdzielili na dwie części. My z Kingą i Zuzią, miałyśmy większą ilość, bo było nas więcej.
Potem pani dała nam wałek i foremki.  Najpierw ugniataliśmy masę w rękach żeby była płaska. Gdy była płaska to położyliśmy  na stole i trochę wałkowaliśmy, ale malutko bo byłaby za chuda, Tymi foremkami robiliśmy figurki i dawaliśmy je na tekturę. To były takie foremki w kształcie zwierząt. Na przykład był lisek, jeż, ślimak, renifer i jeszcze inne. Na koniec położyliśmy je na grzejniku, żeby szybciej wyschły. no a później poszliśmy do łazienki i umyliśmy foremki i wałek.

Dzisiaj na świetlicy malowaliśmy nasze zwierzątka z masy solnej. Na świetlicy była Gabrysia i Roksana z pierwszej klasy. Zuzia dała Gabrysi jednego jeżyka, bo Gabrysia nie robiła zwierzątek, a ja dałam Roksanie, bo ona też nie robiła. Gdy pomalowaliśmy wszystkie to pani powiesiła je na tablicy,
Na następnej godzinie pani Ewa ciepłym klejem smarowała choinkę z tektury, a ja z Kingą podawałyśmy pani Ewie długie igły z choinki i pani przyklejała ,ale nie byle jak, tylko prosto czubkami do góry. Lubię takie zajęcia na świetlicy.


Agatka

Nasze „Andrzejki”

Jak robiliśmy „Andrzejki” w klasie to najpierw pani powiedziała, żeby każdy zdjął jednego buta i pani ustawiała buty od szafy do drzwi. Który but pierwszy wyjdzie za drzwi to ta osoba się najwcześniej ożeni z całej klasy. Pierwszy wyszedł był but Karoliny i wszyscy stwierdzili że ona najwcześniej wyjdzie za mąż. Potem pobawiliśmy się w zabawę z trzema kubkami i pani powiedziała, żeby Julka ściągnęła swój naszyjnik z kwiatkiem, a Zuzia dała swój malutki zeszycik. Pani dała swój pierścionek i przykryła to kubkami. I zaczęło się wróżenie. Każdy się musiał się obrócić, żeby nie widział jak pani przekładała kubki. Jak się wybrało kubek z pierścionkiem to znaczyło, że się ożeni, a jak się wybrało z zeszycikiem to będzie się pisarzem albo pisarką, a jak się wylosowało naszyjnik to zostanie się księdzem, albo zakonnicą. Karolina wybrała z pierścionkiem i wszyscy byli pewni na sto procent, że wyjdzie pierwsza za mąż. Nawet jeżeli Karolina  mówiła: ŻE TO NIE PRAWDA ! Ale było fajnie !!!

Kinga

Potem mieliśmy zabawę andrzejkową. Dwie przebrane cyganki sprzedawały rurki czekoladowe i czekoladowo ciastowe, a w środku była wróżba. Z naszej klasy dwie osoby miały figurki lane z wosku. Pani w klasie zgasiła światło i patrzyliśmy na cień, bo cień odbija i w ten sposób  wychodzi na przykład jakieś zwierzątko, albo inny kształt. Potem poszliśmy na hale i tańczyliśmy. Bawiliśmy się też w ‘Mam chusteczkę haftowaną”, „Ojca Wirgiliusza” i jeszcze inne zabawy.

Agata

Na tej zabawie było bardzo fajnie. Mateusza porwało chyba 6 dziewczyn do tańca. A ja kupiłem wróżbę i wygrałem ciastko i zakładkę.

Kuba

Było bardzo fajnie. Dzieci z 1 klasy były przebrane za postacie z bajek. A my byliśmy przebrani dyskotekowo.  Były też wróżby . A ja miałam, że będę  podróżować.

Gabi

Było fajnie. Ale  niektóre dziewczyny były złe, bo chłopaki nie chciały tańczyć z dziewczynami. Tylko Ala co chwilę tańczyła z Mateuszem, a Mateusz był tak zmęczony i  taki czerwony że prawie się spocił.

Zuza


Zuza

css.php