PIES ŁAŃCUCHOWY – NASZ PRZYJACIEL CZY KARYKATURA DZWONKA DO DRZWI? [Yasmeen]

Zamknięcie w izolatce to jedna z najgorszych kar więziennych. Robert Rogers zauważył, że: „Są liczne dowody, że osadzenie w samotnej celi, nawet jeśli nie stosuje się przemocy i są zachowane odpowiednie warunki sanitarne, prowadzi do załamania emocjonalnego, nawet do skrajnych postaci psychopatologii takich, jak depersonalizacja, halucynacje i złudzenia”. Współczesna nauka potwierdza, że izolacja od innych ludzi, mówiąc wprost, zabija. Izolacja  czy odosobnienie nawet w niezłych warunkach może być przyczyną nieodwracalnych szkód w psychice. Objawami fizycznymi są  zaburzenia snu, problemy dermatologiczne, zaburzenia trawienia i wrzody, a nawet choroby serca, spowodowane atakiem organizmu na ośrodkowy układ nerwowy.

W Polsce żyje ok. 2,5 miliona psów łańcuchowych. Żyją one przez wiele lat w jeszcze gorszych warunkach niż więźniowie; na dodatek, są więźniami pozbawionymi praw człowieka. Tymczasem według badań naukowców zachowania społeczne psów niejednokrotnie przewyższają umiejętności społeczne kilkunastoletnich dzieci. I chociaż w izolatkach zamyka się ludzi potencjalnie niebezpiecznych, żadne europejskie państwo nie podejmuje prób ograniczenia prawa trzymania psów łańcuchowych. Zamiast tego protesty obrońców praw zwierząt wciąż są „zamiatane pod dywan” kolejnymi ustawami, które są, ale tylko w teorii. Bo jak  udowodnić właścicielowi, że nie przestrzega np. nakazu spuszczania psa na 12 godzin? Nie ma takiej możliwości. Osobie kontrolującej zawsze można wmówić, że pies dopiero co został uwiązany. Tak naprawdę, by udowodnić łamanie prawa, należałoby przed domem takiego człowieka pozostawić wartę policjanta przez co najmniej 24 godziny lub mieć nagranie wideo, co jednak jest karalne.

Trzymasz psa na łańcuchu? Psy łańcuchowe cierpią na dokładnie te same objawy, co ludzie pozbawieni  kontaktu ze światem. Tylko dlaczego jedno jest uznawane za okrucieństwo, a drugie za „normę”?

Oto powody,  dla których warto spuszczać psa z łańcucha nie tylko z powodu ustawy.

Daję psu jeść, ma zadaszoną budę i koc. Przecież nie dzieje mu się krzywda?

   Wspomniani wcześniej więźniowie też mają dostęp do wody, jedzenia i łóżka, a mimo to wielu z nich po odbyciu kary ma uszkodzoną psychikę. Pokutuje przekonanie, że zwierzętom do szczęścia wystarczy jedzenie i woda. Oczywiście, pies to nie człowiek, mimo wszystko jednak zostało udowodnione, że psie zdolności społeczne odpowiadają zdolnościom  nastolatków, co oznacza, że na izolację reagują w bardzo zbliżony sposób.
Psy są zwierzętami wysoce społecznymi. W naturze żyją – zdobywają pożywienie, jedzą, bawią się i śpią – w psiej „rodzinie”. Dla udomowionego psa „stadem” są ludzie. Pies przywiązany na stałe do budy jest wyłączony ze społeczności i bardzo cierpi z tego powodu.  Trzymanie psa w odosobnieniu prowadzi do poważnych zmian w psychice. Najweselszy pies po pewnym czasie staje się nieszczęśliwy, nerwowy, często agresywny, nawet wobec właściciela.

  Psy „stróżujące” nie są  rasami przeznaczonymi do życia „na dworze”.
Psy ras stróżujących albo ich mieszanki są wbrew pozorom bardzo nieskuteczne, jeżeli chodzi o obronę. Człowiek już kilka tysięcy lat temu zaczął wykorzystywać naturalne psie zachowanie – nakazujące bronić swojego terytorium. Do stróżowania wybierano czworonogi bardziej pobudliwe i skłonne do szczekania, ale nieposuwające się do gryzienia. Warto jednak pamiętać, że takie psy będą bronić SWOJEGO terytorium; jeżeli zmniejszymy mu je do długości łańcucha, nie ma co liczyć na to, że taki pies będzie bronił całej posesji. Z jego punktu widzenia obszar wykraczający poza teren, w którym pies przebywa przez większość czasu, nie jest jego terytorium, co oznacza, że pies, który nie jest regularnie spuszczany z uwięzi, „obroni” tylko ten kawałek podwórka, na którym został przywiązany.

Pies pozbawiony kontaktu z właścicielem nie będzie go bronił.
Jako zwierzę społeczne pies jest znanym obrońcą. Jednak by obronić właściciela lub jego mienie, pies musi czuć z nim psychiczną więź. Jeżeli zaś zostaje pozostawiony samemu sobie na wiele godzin, a właściciela widzi tylko w czasie karmienia, człowiek stanie mu się zupełnie obojętny lub będzie wzbudzał lęk. Taki pies nie obroni właściciela przed złodziejem, ponieważ obaj będą dla samego psa tak samo anonimowi. Dlatego również obaj będą takim samym zagrożeniem. Psy działają według zasady: walcz lub się wycofaj. Z reguły najpierw próbują się wycofać, co jest opcją zdecydowanie bezpieczniejszą. Pies na uwięzi nie ma jednak wyboru. Gdy poczuje się zagrożony, nie może uciec, więc walczy.
>Według  statystyk aż 25 proc. śmiertelnych pogryzień ludzi jest powodowanych przez psy łańcuchowe.
>
Psy łańcuchowe szczekają, by zainteresować sobą złodzieja.
Od psa łańcuchowego wymaga się szczekania, ale tylko wtedy, gdy jest to konieczne. Natomiast psy łańcuchowe, z natury łagodne, trudno uznać za dobrych stróżów. Ich uporczywe szczekanie często jest reakcją bólu i osamotnienia. To szczekanie „bez powodu” nie jest wyrazem instynktu obronnego, lecz wołaniem o ratunek. Nic więc dziwnego, że takie psy bardzo łatwo „przekupić” kawałkiem kiełbasy lub uwagą. Psy, które nie są przywiązane psychicznie do właścicieli, a są z natury przyjazne, zamiast bronić zaproszą złodzieja… do zabawy.

Chory psychicznie i fizycznie pies to nie obrońca!
Wiele psów, pozornie „zadbanych”(mających dłuższy łańcuch, jedzenie i picie), jest poważnie chorych, nawet jeżeli właściciel tego nie zauważa. Rany na szyi powstają wskutek zbyt ciasnej obroży lub pętli ze sznurka, drutu bądź łańcucha. Nieczesane futro zbija się w kłaki, które uniemożliwiają wentylacje skóry, w wyniku czego psy zwyczajnie duszą się w wełnianych kaftanach z brudu i futra. Pod tą warstwą rozwija się choroba zwana ropowicą. Stały ucisk na szyi powoduje kłopoty z przełykaniem pokarmu. Często zdarzają się problemy z głosem, nieraz dochodzi do bezgłosu (więc jak taki pies ma „bronić”?). Stale naprężone mięśnie, stawy i ścięgna prowadzą do zesztywnienia kości, co uniemożliwia skuteczny atak na potencjalnego włamywacza.

Jest wiele powodów, dla których spuszczenie psa z łańcucha po prostu bardziej się „opłaca”. Jeżeli nawet nie mamy ogrodzenia, a boimy się potencjalnej ucieczki psa, dobrze jest co najmniej raz dziennie zawiązać psa na 5-6 metrowy sznurek; ta odrobina ruchu pozwoli nie tylko na spokojnie przespaną noc (bez fałszywych alarmów zrozpaczonego psa), ale i pewność, że w razie konieczności pies będzie bronił całego terenu. Nie róbmy z psów więźniów, lecz wdzięcznych współpracowników!

Nie można z dnia na dzień zmienić losu psów łańcuchowych. Ustawy, jak widać, niewiele dają. Jedyną radą jest zmieniać nawyki własne oraz znanych nam osób.  Przecież psy stróżujące mają być naszymi przyjaciółmi, a nie ubezwłasnowolnioną karykaturą dzwonków do drzwi, czyż nie?

Kategorie Bez kategorii, Kampania pt. "Zwierze się nie zwierzy | Zostaw komentarz

PRZECZYTAJCIE WIERSZ NIKOLI (IIA) pt. „ISTOTA” (‪#‎zwierzesieniezwierzy‬)

Wyblakły i podarty koc
Na nim nowa istota urodzona
Wkrótce opuści to miejsce w ciemną noc
Niczym prezent, wstęgą przystrojona

Zabrana w młodym wieku
Nie zna tego faktu,
Że została sprzedana za Twoją wypłatę, człowieku
bez z weterynarzem kontaktu

W moim starym domu
Matka na łańcuchu boi się gromu
Pozostawiona na zimnie
Mnie czeka lepsza przyszłość – myślę naiwnie

Biedna ona
W swoim języku łka
Dziewczynka najwyraźniej zadowolona
Ale co dalej będzie, nie wiem sam

Jak tylko się zestarzeje
nie będzie dłużej jej przyjacielem
Rodzina znajdzie kogoś innego
To już kres szczęścia jego

Marny los dzielę z innymi psami
Wszyscy, widząc kawałki mięs,
Zranieni przeszłością, zębami
Walczą o choćby jeden kęs

Stare psiny
nie interesują się już niczym
pewnie nie doszukują się żadnej winy
Nie tęsknią za dotykiem człowieczym

Młode szczenięta
jeszcze niedoświadczone zwierzęta
Zwracają ludzi uwagę
ich młodość ma dla nich największą wagę

Odejdą, z nadzieją na dobry dom
My zostaniemy,
Szczekając na przywitanie nowym psom
Dzień jak co dzień
Inni na nasze wołania głusi jak pień
I tak aż zamilkniemy.

Kategorie Bez kategorii, Kampania pt. "Zwierze się nie zwierzy | Zostaw komentarz