Promyk nadziei dla zwierząt.

Czerwiec 5th, 2012 by DzikieMorsy

W dzisiejszych czasach na ulicach można spotkać coraz więcej porzuconych, samotnych zwierząt, błąkających się bez celu i czekających na śmierć. Schroniska dają im drugą szansę. Nadzieję na lepszą, kochającą rodzinę.

Schronisko „Promyk”

Największym trójmiejskim schroniskiem jest gdańskie schronisko „Promyk”, znajdujące się na Ul. Przyrodników 14. Kierownikiem schroniska dla bezdomnych zwierząt jest Pan Piotr Świnierski. Schronisko „Promyk” funkcjonuje od roku 2005. Zwierzchnictwo nad placówką od 2006 roku sprawuje Miejski Ogród Zoologiczny. Na przełomie lat 2006 – 2007 następuje modernizacja schroniska , jak mówi Pan Piotr Świnierski:

  • Lata 2006-2007 było utwardzanie wybiegów, bo były naturalne, woda nie wsiąkała, tylko czyniło się takie bajoro po prostu. Wybiegi zostały utwardzone płytami chodnikowymi oraz w połowie zostały zadaszone.”

Spacerując po „Promyku” od razu można zauważyć, że w budowę obiektu włożono sporo wysiłku i całość jest znakomicie rozplanowana. Boxy mają od 5 do 20m2 w zależności od tego ile psów w nich przebywa. Posiadają częściowe zadaszenie, a ponadto każdy pies ma własną budę oraz miskę, parę razy dziennie wypełnianą karmą przez pracowników schroniska. Szczeniaki mają własny, duży wybieg, na którym mogę się ze sobą bawić. Są trzymane z dala od agresywnych psów, a ich boxy nie przylegają do innych. Wybiegi są na bieżąco sprzątane. Schronisko posiada także

parę otwartych, trawiastych wybiegów. Jak dowiedzieliśmy się od Pana Piotra:

  • Ile mniej więcej psów rocznie trafia do schroniska?”

  • Około tysiąca, 800-1000 różnie, zależy którego roku, średnio chyba można powiedzieć, że 800-1000, a w zasadzie od 1000-1200, tak można powiedzieć, bo jeszcze szczenięta trzeba wliczyć w to, to przecież też psy.”

  • A ile psów rocznie zostaje adoptowanych?”

  • Adoptowanych zostaje mniej więcej połowa tego. Część zostaje odebrana przez właścicieli, bo to są zwierzęta, które się częściowo zgubiły. Po prostu właściciele je odbierają. Część zwierząt trafia do nas w stanie, w którym po prostu nie mogą przeżyć – albo umierają w schronisku, albo są usypiane, ponieważ sporo psów przychodzi po wypadkach, przychodzi wyrzuconych w stanie tak tragicznym, że nie da się już uratować tych zwierząt. Psy, które były wyrzucone jakiś czas temu, gdzieś tam się błąkały, są tak wychudzone, z jakimiś chorobami, z rakiem, z chorobami układu krążenia, których już się nie da po prostu wyleczyć.”

– „Czy schronisko zarabia na swoje utrzymanie?”

– „Nie, schronisko jest dotowane przez budżet Urzędu Miejskiego. Jesteśmy

jednostką budżetową, jak Ogród Zoologiczny jest dotowany przez Urząd

Miasta, tak samo schronisko jest dotowane przez Urząd Miasta.”

Praca w schronisku

W schronisku pracuje około stu osób. Są to ludzie w różnym wieku, których łączy jedna podstawowa rzecz – miłość do zwierząt. Rozmawialiśmy z Panem Markiem, pracownikiem z wieloletnim (ponad 20) stażem pracy.

  • Czy lubi Pan swoją pracę?”

  • Oczywiście, nie można robić czegoś, czego się nie lubi, ale tutaj potrzeba pasji, bo ani zarobki, ani warunki pracy nie trzymają tutaj człowieka. Stykając się z taką ludzką niewrażliwością, trzeba też być odpornym psychicznie, żeby nieść pomoc, czyli znajdować nowe domy. Pasja.. pasja.. tylko pasja, nic innego.”

  • Na czym polega Pana praca?”

  • Ja tutaj akurat jestem od spraw identyfikacji elektronicznej i zajmuję się promocją, propagowaniem identyfikacji elektronicznej psów, tak zwanych chipów na terenie gminy miasta Gdańska, wprowadzaniem ich do bazy, prowadzeniem tej bazy. Dodatkowym moim zajęciem jest prowadzenie strony internetowej – w pełni, czyli od a do z.”

O pracy rozmawialiśmy także z kierownikiem, Panem Piotrem:

– „Od jak dawna jest Pan kierownikiem?”

– „Od pierwszego marca 2006.”

– „Czym różni się praca kierownika od pracy dyrektora?”

– „Nade mną jest dyrektor Ogrodu Zoologicznego, ponieważ schronisko należy do Ogrodu Zoologicznego, jest to jedna jednostka jak gdyby. Schronisko jest jednym z działów Ogrodu Zoologicznego. Tak jak jest dział zwierząt kopytnych, dział zwierząt drapieżnych i tak dalej, tak również jest schronisko dla bezdomnych zwierząt jako dział.”

– „Czemu zdecydował się Pan na pracę w schronisku?”

– „Kilka czynników się na to złożyło : zawsze lubiłem zwierzęta, pracowałem zresztą w Ogrodzie Zoologicznym. Byłem asystentem na dziale zwierząt drapieżnych, poza tym akurat zmieniałem pracę i miałem między innymi być tutaj kierownikiem, więc wybrałem akurat to, ponieważ praca ze zwierzętami jest pracą, która mi odpowiada.”

Do pełnoetatowej kadry dochodzi stała liczba ok. 20 wolontariuszy, którzy

pomagają pracownikom w wypełnianiu obowiązków.

Kontrowersje z „Promykiem”

Podczas naszej pracy nad reportażem, natknęliśmy się na negatywne opinie o pracy schroniska. Grupa wolontariuszy oskarżała schronisko o m.in. szykanowanie ze strony pracowników, a nawet bezpodstawne uśmiercanie zwierząt. Pan Piotr zapytany o komentarz w tej sprawie, stanowczo zaprzecza. Jak mówi:

– „Zawsze są ludzie niezadowoleni, którzy nie patrzą na człowieka, patrzą tylko na zwierzęta. Trzeba patrzeć również na dobro ludzi. Człowiek jest ponad wszystko, to po pierwsze. Po drugie, ci ludzie, którzy się wypowiadają często nie znają podstawowych faktów. Opierają się na pogłoskach zasłyszanych w wiadomościach, półprawdach. Tworzą sobie historię do tego i wypowiadają się po prostu bezpodstawnie w zasadzie.”

– „Chodzi nam o wypowiedzi i oskarżenia wolontariuszy.”

– „Wolontariusze nie mają dostępu do dokumentacji, wolontariusze nie mają dostępu do szpitala, wolontariusze nie mają dostępu do magazynów. Wolontariusze pracują na zewnątrz, razem z psami, a wypowiadają się na temat rzeczy, z którymi nie mają w zasadzie styczności.”

– „Czyli to wynika po części z ich niewiedzy, tak?”

– „Oczywiście, że tak.”

Wydaje się to o tyle prawdopodobne, że wszystkie zarzuty płyną tylko ze strony wolontariuszy, a nie pracowników schroniska.

Na zakończenie…

Podsumowując, nasza praca nad reportażem na teranie schroniska była zaskakująco interesująca. Poznaliśmy wielu ciekawych ludzi, których praca dała nam wiele do myślenia. W schronisku mieliśmy okazję zobaczyć na własne oczy, że w pracy nie liczy się tylko zarobek, ale także pasja, której pracownikom schroniska „Promyk” niewątpliwie nie brakuje. Obdarzają każdego lokatora schroniska miłością i niesamowitą troską. Był to wspaniały czas , który wszyscy zapamiętamy jako interesującą lekcję życia.

Nie taki kundel straszny…

Marzec 16th, 2012 by DzikieMorsy

Kiedy ostatnio byliśmy w schronisku „promyk”, postanowiliśmy zobaczyć w jakim stanie są miejscowe zwierzęta. W tym celu przeszliśmy się wzdłuż kojców. Naszą uwagę przykuł Groszek  – wesoły, mały i puchaty kundelka, który wydawał się być bardzo zaciekawiony tym co się wokół dzieje .
- Hej mały, co cię tak zainteresowało? – Zapytałem i wyciągnąłem do niego rękę gwiżdżąc. Ku mojemu zdziwieniu pies, mimo że zaczął żywo machać ogonkiem, nie ruszył do mnie, lecz w stronę kraty. Po prostu wziął rozbieg i przywalił głową w ścianę! Ta nieistniejąca w jego świecie przeszkoda była dla niego takim zaskoczeniem, że aż usiadł i przekręcił łebkiem. Zaśmiałem się i już wiedziałem, że nie wyjdę z tego schroniska bez Groszka, który pomimo tego, że całkowicie ślepy, jest najbardziej uroczym pieskiem, jakiego miałem. I miałem rację, teraz jest u mnie i całe dnie spędza śpiąc lub zwiedzając mieszkanie (wie już jak trafić do miski z jedzeniem, bo to przecież podstawa) i co rusz trafiając na nową przeszkodę, której przecież być nie powinno! Trochę ciężej idzie z zabawą – za Chiny nie chce biegać za piłką. Do jego codziennych zajęć należy też pogoń za własnym ogonem. Kiedy go wyczuje, potrafi kręcić się kilkanaście minut ! Nie przeszkadza mu nawet obecność kota, ani drugiego psa. Mam wrażenie, że jest u mnie całkiem szczęśliwy. Obawiałem się tylko jak będzie ze spacerami – przecież jest całkiem ślepy, więc nie będzie wiedział nawet gdzie idzie! Ale martwiłem się na zapas – radzi sobie świetnie i tylko od czasu do czasu trzeba go nakierować żeby ominął słup. Jest on żywym przykładem, że brudny, zawszony i śmierdzący pies za schroniska to stereotyp. Owszem t schorowany i nie pachnie jak francuskie perfumy, ale z jego chorobą da się żyć, a odkąd go umyliśmy nawet mieszkać ;) Oczywiście zdarzają się również psy które mają pchły, albo inne nieprzyjemne dolegliwości, ale zazwyczaj ich leczenie nie jest droższe od kupienia psa. A  psia wdzięczność za  wyciągnięcie ze schroniska-bezcenna. Dlatego jeśli szukasz czworonożnego przyjaciela, zajrzyj najpierw do schroniska, może też najdziesz „swojego Groszka”.

Ankieta

Marzec 6th, 2012 by DzikieMorsy

Witamy. Dnia 3 marca przeprowadziliśmy uliczną ankietę na 50 osobach, aby zorientować się w opinii ludzi o schroniskach oraz bezdomnych zwierzętach. Pytania, które zadawaliśmy to:

  1. Czy wzięłaby Pani / Pan psa ze schroniska? – (Jeżeli nie – dlaczego?)
  2. Czy zna Pani / Pan trójmiejskie schroniska?

 

Wyniki procentowe przedstawiają się następująco :

1.

 

TAK – 56 %

NIE – 32 %

NIE WIEM – 12 %

 

Jak widzimy, wiele osób nie jest przekonanych co do zwierząt ze schronisk. Zazwyczaj wynikało to z niewiedzy danej osoby.

 

„ Psy ze schroniska są często agresywne, a ja mam małe dziecko” – mówi Pani Kasia.

„ Wolę wydać trochę pieniędzy, i kupić psa z pewnego źródła, bo pies ze schroniska to przysłowiowy „kot w worku” ” – mówi Pan Jarek

„ Psy ze schronisk często trudno uczy się czystości, dla osób mieszkających w blokach na pewno jest to duża wada” – twierdzi Pani Natalia

 

2.

 

TAK – 34 %

NIE – 66 %

 

Wiele osób mimo podania nazwy schroniska, nie wiedziało gdzie dokładnie się znajduje.

 

Mamy nadzieję, że wyniki naszej ankiety was zainteresowały i skłoniły do refleksji. Do zobaczenia.

 

 

Zimowy podarunek

Luty 15th, 2012 by DzikieMorsy

Witamy. Chcielibyśmy się z Wami podzielić wspaniałą wiadomością. Dnia 11. lutego  do schroniska „Promyk” została przekazana nasza paczka z kocami, karmami i innym rzeczami dla zwierząt. Pracownicy podziękowali za okazane wsparcie i w zamian podarowali nam dyplom z podziękowaniami. Cieszymy się, że mogliśmy pomóc naszym czworonożnym przyjaciołom w tę mroźną zimę. Dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do zbiórki darów. Niebawem na bloga wrzucimy skan otrzymanego dyplomu. Do zobaczenia wkrótce!

„Promyk” w Internecie

Styczeń 19th, 2012 by DzikieMorsy

Witamy! W dzisiejszym poście chcielibyśmy się podzielić z Wami kilkoma linkami odnośnie schroniska „Promyk”. Na wstępie zachęcamy Was do odwiedzenia strony internetowej : http://schroniskopromyk.pl , która jest naprawdę pięknie i czytelnie wykonana. Możecie na niej znaleźć różne ciekawe rzeczy takie jak zdjęcia zwierzaków do adopcji czy aktualności z życia zwierząt. W Internecie możemy także napotkać wiele innych, interesujących stron odnośnie „Promyka” jak np. http://www.trojmiasto.pl/Schronisko-Promyk-o8930.html . Opinie internautów na temat owego schroniska są przeróżne, od opinii bardzo negatywnych : „szkoda mi zwierząt, które tam się znajdują i nie chciałabym żeby to one poniosły konsekwencje negatywnego zdania jakie mam na temat tego schroniska.” – pisze Ilona, do opinii bardzo pozytywnych : „to schronisko jest wspaniałe! Wszyscy dają tyle miłości tym zwierzakom ile tylko mogą” – stwierdza użytkownik o nicku Dorota. Taka rozbieżność zdań może sprawić, że nasz artykuł będzie jeszcze ciekawszy! Po której stronie się opowiemy? Jaka jest prawda o gdańskim schronisku „Promyk”? Jeżeli chcecie poznać odpowiedzi na te pytania – czytajcie naszego bloga!

Prace ruszyły

Styczeń 10th, 2012 by DzikieMorsy

Witamy przyjaciół zwierząt! Spełniając Waszą prośbę, chcielibyśmy przedstawić się Wam nieco bliżej. Nasze imiona to: Oskar, Bernard oraz Tomek. Jesteśmy uczniami Gimnazjum nr 18 w Gdańsku. Uczęszczamy do klasy III c. Jak napisaliśmy w pierwszym poście, szykujemy się do wyjazdu do schroniska dla zwierząt. Przygotowania idą pełną parą. Zbieramy karmę, kocyki, miski i smycze. Myślimy też nad pytaniami do pracowników schroniska, aby jak najdokładniej przedstawić Wam obraz takich smutnych miejsc. Sądzimy, że uda nam się ten wyjazd dopiero w ferie, gdyż obecnie mamy mnóstwo nauki związanej z zakończeniem pierwszego półrocza. Do tego czasu może uda nam się zebrać jeszcze więcej podarunków dla mieszkańców schroniska. Do zobaczenia!

Witamy

Grudzień 19th, 2011 by DzikieMorsy

Cześć! Na początku wypadałoby się przedstawić. Naszą grupę nazwaliśmy „Dzikie Morsy Na Kwadracie”. Nazwa ta wzięła się z dość zabawnej historii, o której być może opowiemy wam kiedyś na tym blogu :). Cała nasza trójka bardzo lubi zwierzęta. W reportażu chcielibyśmy zwócić uwagę na porzucone, niechciane zwierzęta. Problem to szczególnie istotny teraz, w okresie zimowym, kiedy nasi czworonożni przyjaciele pilnie potrzebują schronienia. Dlatego temat naszego reportażu nosi tytuł : „Promyk nadziei dla zwierząt”. Reportaż będzie opowiadać o pracy i historii (zarówno pracowników, jak i zwierzęcych lokatorów) gdańskiego schroniska dla zwierząt „Promyk”. Na naszym blogu będziemy wam zdawać relację z naszych wycieczek i postępów w pracy.  Do zobaczenia!