Dlaczego „e” jak energia?

Featured

To proste: bo jesteśmy klasą 3e, bo rozpiera nas energia, bo energia kojarzy się pozytywnie, bo… (może ktoś z Was dokończy to zdanie?).

Energii nam nie brakuje. Widać ją na każdym kroku: na przerwach, na wycieczkach, na lekcjach też (czasem ku utrapieniu  pani). Przejawia się w ciągłym ruchu, aktywności, w sporcie, bieganiu, okrzykach, pomysłach przy pracy grupowej – czas ją spożytkować.

Teraz mamy swój blog. (Pewnie większość by powiedziała: mamy swojego bloga, ale forma bardziej oficjalna brzmi właśnie tak: biernik- kogo? co? mam –  swój blog). Znajdą się na nim informacje o naszej klasie, ale nie wszystkie będą zrozumiałe dla gości. Niektóre sprawy pozostaną naszą zbiorową tajemnicą. Na przykład: co to jest wkurzacz? – żeby to wiedzieć, trzeba być obecnym na naszej lekcji o neologizmach. Ale i tak zapraszamy do odwiedzin.

Sztuczna inteligencja jest wśród nas

1Niedawno wyszła drukiem ciekawa książka poświęcona sztucznej inteligencji. Wbrew mądrze brzmiącemu tytułowi nie jest to podręcznik do informatyki. Znacznie lepiej opisuje ją sformułowanie: ociekające humorem połączenie rysunków z tekstem. Nic dziwnego – to pozycja adresowana – jak głosi okładka – do fanów smartfonów, komputerów i robotów od 9 do 113 lat. Można czytać od początku do końca, można od końca do początku, można otwierać strony na chybił trafił i zaśmiewać się z pokazanych sytuacji. Więcej tam rysunków niż tekstu, robotów co najmniej tyle samo co ludzi, bohaterami są ludzie pierwotni, aplikacje, ale i sławy pokroju Bila Gatesa. Przy okazji lektura uświadamia nam, co to są algorytmy, czym jest sztuczna inteligencja, jak maszyny się uczą, co by było, gdyby wszystkie sprzęty w naszych mieszkaniach się zbuntowały. Warto wiedzieć, co się dzieje w naszych smartfonach, nawet gdy w nie nie patrzymy. Do tego przewidywania przyszłości: co sztuczna inteligencja będzie potrafiła w przyszłości i czy przypadkiem nie zechce rządzić ludzkością. A tak przy okazji: kto kim rządzi – ty smartfonem czy on tobą?

Boguś Janiszewski, Max Skorwider, Sztuczna inteligencja. To, o czym dorośli ci nie mówią, Poznań 2020

Zobacz, w w której bibliotece książka jest dostępna.

Dziady przez dziurkę od klucza

(7b) Pora roku jest taka, że aż się prosi, by sięgnąć po „Dziadów” część II. Współczesny człowiek może się dziwić temu opisanemu przez Mickiewicza obrzędowi. Był on naprawdę obchodzony – dowód macie tutaj. Wyobraźmy sobie zdziwienie człowieka z przyszłości, który miałby okazję obserwować podobne praktyki. Świetnie to opisał Hubert w ostatniej pracy. Zwróćcie uwagę, jak łączy się tu znajomość utworu z wyobrażeniem podróżnika w czasie:

Obudziłem się i spostrzegłem, że rozbiłem się w niewłaściwym czasie. Kapsuła rozbita. Wyszedłem z niej i jedyne, co zobaczyłem, to jakaś stara kaplica i cmentarz obok. Z informacji od komputera pokładowego i po rozejrzeniu się stwierdziłem, że jestem gdzieś około piętnastego wieku.

Wiedziałem, że w końcu przyślą pomoc, więc poszedłem do kaplicy. Słyszałem dźwięki, jakby się ktoś modlił, ale nie widziałem światła. Podszedłem do okien, lecz wszystkie po kolei były zasłonięte całunami. Nie chciałem wchodzić do środka, bo może to była jakaś sekta zabójców. Zobaczyłem, że jest całkiem duża dziurka od klucza, więc sobie spojrzałem. Zobaczyłem postać stojącą na środku i mówiącą o czymś. Po bokach na ławkach i podłodze stali i siedzieli ludzie. Patrząc na ich ubiory, stwierdziłem, że nie są bardzo bogaci. Nagle jakiś starszy człowiek dał temu na środku kądziel. Ten ją zapalił i podrzucił w powietrze, chłopi zaczęli dmuchać – chyba żeby nie upadła. Wtedy Guślarz, bo tak nazwałem w myślach tę postać na środku, spojrzała do góry. Nie mogłem dojrzeć, co tam było, jednak widziałem lekkie światło. Wtedy zobaczyłem. Dwie piękne, małe postaci zleciały z góry. Chłopiec i dziewczynka. Mówili coś do jednej z kobiet, która siedziała na jakimś małym krzesełku. Teraz zauważyłem, że na końcu kaplicy jest stół z apetycznymi daniami, aż mi zaburczało w brzuchu! Jednak gdy chłopiec podszedł do stołu, poprosił chyba o coś innego. Oni dali mu dwa ziarnka, zdaje się gorczycy. Może chce zostać rolnikiem… Jednak on podał jedno z dwóch ziarenek siostrze. Zjedli i znikli.

Wtedy zobaczyłem światło – to pomoc przyleciała. Nie mogłem już obserwować, co robili tamci w środku, bo szybko zostałem złapany przez promień ściągający. A potem byłem w domu.

Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, co to było, bo w naszych czasach wiemy, że taka rzecz nie mogła mieć miejsca. Żałuję, że nie mogę tam wrócić, bo mam wrażenie, że oni tam jeszcze długo siedzieli. Nadal jestem ciekaw wielu rzeczy na ten temat. Przypomina mi to słowa pewnego człowieka, który żył kilka tysięcy lat temu: “There are more things in Heaven and Earth, than are dreamt of in your philosophy”.

 

Jesteś dyrektorem w swojej zdalnej szkole

Znów uczymy się zdalnie. Nie wiadomo, jak długo to potrwa, pewnie do odwołania. E-lekcje to dla nas nie pierwszyzna – i właśnie dlatego możemy robić je coraz lepiej. Uczmy się łatwiej i skuteczniej. Poniżej garść wskazówek, jak zorganizować własną domową naukę, aby praca nie szła na marne, a czas nie przeciekał między palcami.

Zarządzaj samym sobą – 6 przykazań zdalnej nauki

1.Zaplanuj swój dzień. Możesz do tego wykorzystać zwykły plan lekcji, kartkę papieru albo kalendarz (np. Kalendarz Google). Ustal cele, które chcesz zrealizować (np. uczestniczyć w lekcjach wideo, odrobić lekcje, przeczytać dwa rozdziały lektury, zrobić porządek w pokoju, potem odpoczynek).

2.Oszacuj, ile czasu potrzebujesz na poszczególne czynności. Uważaj – tu łatwo się pomylić. Często zadania zabierają nam więcej czasu, niż planowaliśmy. Dlatego zamierzenia powinny być realne, możliwe do wykonania. Plan przeładowany, niemożliwy do realizacji – to plan zły.

3.Gdy się już siądzie przy biurku, pojawia się tyle możliwości! Odrabianie lekcji wydaje się najmniej atrakcyjną. Jak się zmotywować do nauki? Jednym ze sposobów jest nastawienie budzika na 30 minut i umówienie się z samym sobą, że w tym czasie nie zajmujemy się niczym innym, tylko zadaniem. Jeśli wytrwamy w postanowieniu, zasłużyliśmy na nagrodę – wtedy możemy przeznaczyć np. 10 minut na to, co lubimy.

4.Punkt 3. będzie o wiele łatwiejszy do zrealizowania, jeśli z naszego biurka usuniemy wszystkie rozpraszacze uwagi. Także smartfona (jeśli nie jest potrzebny w nauce). Najlepiej wynieść go do innego pokoju i tam podłączyć do gniazdka. Pełna bateria przyda się na później.

5.Punkt 5. łączy się z poprzednim. O ile w miejscu pracy nie powinno być rozpraszaczy, o tyle trzeba przygotować materiały do nauki. Przed lekcją wideo należy mieć pod ręką potrzebne zeszyty, podręczniki i ćwiczenia, aby nie szukać ich, gdy nauczyciel poleci wykonać zadanie.

6.Teraz najprzyjemniejsze: świętuj sukcesy. Nawet te małe, których dotychczas nie dostrzegałeś. Udało Ci się zrobić wszystkie zaplanowane zadania – to sukces! Masz prawo do satysfakcji, a nawet nagrody, którą przyznasz sam sobie: zjedz coś pysznego, zagraj w ulubioną grę, pobaw się z psem.

Czas spędzony w domu nie musi być zły. Każdy z nas jest dyrektorem samego siebie. Zarządzajmy sobą dobrze!

Interpunkcja słaba, ale zarządzanie własną nauką dobre! (źródło: dziennikbaltycki.pl)

Interpunkcja słaba, ale zarządzanie własną nauką dobre!
(źródło: dziennikbaltycki.pl)

Akcja kopernikowska, czyli jak napisać sprostowanie

Dziś nic nie zakrywa polskiego napisu na pomniku Kopernika

Dziś nic nie zakrywa polskiego napisu na pomniku Kopernika

(8a) Wykonana przez Alka akcja zdjęcia płyty z pomnika Kopernika odbiła się w stolicy szerokim echem. Pamiętamy o niej do dziś. Dowód tutaj.
Jak bywa w takich sytuacjach, w przestrzeni publicznej pojawiły się różne wersje okoliczności tego zdarzenia. Jedną z nich oglądaliśmy na lekcji – pokazała nam, że fake newsy nie są zjawiskiem nowym. Trzeba z nimi walczyć – do tego służą sprostowania.

Jak wiemy, sprostowanie powinno wyraźnie odnosić się do fałszywej informacji i pokazywać wersję prawdziwą. Przykładowa praca mogłaby wyglądać tak:
Relacja z akcji kopernikowskiej – sprostowanie
Relacja ta miesza prawdę z kłamstwami, jest zapewne zmyślona.
Nieprawdą jest, że w akcji kopernikowskiej brały udział cztery osoby -  tylko jedna, którą był Alek. To fałsz, że uczestnicy tej akcji mieli na sobie mundury policji niemieckiej. W rzeczywistości osoba, która to robiła, nosiła zwykły strój. Kłamstwem jest, że członkowie organizacji niepodległościowej (których nie było) mieli samochód. Naprawdę Alek przyszedł na miejsce na piechotę. Faktem jest, że  po odczepieniu płyty Alek zaniósł ją i zakopał w zaspie, jednak według relacjonującego została ona włożona do samochodu, którego nie było.
W tekście przeważają kłamstwa. Taki fałszywy przekaz może krzywdzić prawdziwego bohatera tej akcji, czyli Alka.


Pisanie sprostowania nie jest łatwe. Dowodzi tego m.in. taka wypowiedź:
Do fałszy w tym tekście zaliczymy między innymi sytuację gdzie według informatora tablicę zdjęli członkowie organizacji niepodległościowych w mundurach niemieckiej policji.
Macie rację – tu brakuje przecinka. Początek też niefortunny: do fałszy zaliczymy…
O wiele lepiej byłby tak: do nieprawdziwych informacji zaliczymy…  Teraz przyjrzyjmy się środkowi zdania: sytuację gdzie (…) tablicę zdjęli… Zaimek „gdzie” może być w takiej konstrukcji użyty tylko wtedy, gdy mówimy o miejscu. Poprawne są sformułowania:
okolica, gdzie są piękne widoki
kraj, gdzie mówi się po polsku
szkoła, gdzie jest dobra atmosfera.
(Rzeczowniki: okolica, kraj, szkoła nazywają miejsca).
Niektórzy dobrze sobie radzą z tą konstrukcją:
Tak naprawdę bohater lektury “Kamienie na szaniec” sam odkręcił tablicę wczesnym rankiem, po czym zaciągnął ją do zaspy śnieżnej, gdzie zakrył ją śniegiem.
Po prezentacji kłamstw i prawdy trzeba wywód podsumować. Lepiej nie robić tego tak:
W opisie przeważa kłamstwo i bardzo dużo nieprawdy. To tzw. wata słowna – wyrazy, które rozpychają tekst, a nie wnoszą do niego treści. Przecież kłamstwo i nieprawda to to samo.
Wniosek: piszmy zawsze prawdę i poprawnie :)

Dyktando – garść podpowiedzi

konkurs(7b, 8a) Jak już wiecie z platformy Classroom, jest organizowane ogólnopolskie Dyktando Niepodległościowe. Szczegółowe informacje można znaleźć tutaj, a tutaj jest regulamin. Przypominam, że zapisy zbieram do piątku (26 września) w komentarzach na Classroom.

Dla osób, które już zgłosiły chęć uczestnictwa, podrzucam garść podpowiedzi.

Na tego typu dyktandach raczej nie jest łatwo. Polska ortografia nie należy do prostych – rządzi nią wiele reguł, od nich obowiązuje mnóstwo wyjątków. Co warto sobie powtórzyć?
1.Na pewno trzeba sobie przypomnieć wyrażenia przyimkowe:
w ogóle, na pewno, naprawdę, na co dzień
2.Wielu osobom sprawia trudność poprawny zapis partykuły „nie” z różnymi częściami mowy. Można to poćwiczyć tutaj.
3.Kolejna trudność czai się w zakończeniach wyrazów – i, ji, ii. Trening znajdziecie tutaj.
3.Ponieważ zamierzacie przystąpić do Dyktanda Niepodległościowego, należy oczekiwać pułapek ortograficznych związanych z zapisem nazw własnych, patriotycznych rocznic i świąt narodowych. Zajrzyjcie zatem na tę stronę – znajdziecie przypomnienie reguł i ćwiczenia.
Powodzenia!

 

Opis przeżyć – przykładowa praca

Jak wiadomo, nie jest łatwo mówić o uczuciach. Pisze się o nich jeszcze trudniej. Opisowi przeżyć stawia się take same wymagania jak innym pracom. Powinien być poprawny językowo, ortograficznie i intepunkcyjnie oraz mieć trójdzielną kompozycję. Na początku pokazujemy, co wywołało emocje, w rozwinięciu je prezentujemy, a w zakończeniu przechodzimy do podsumowania.

Jak pokazać emocje za pomocą języka? Pisząc wypracowanie,  nie mamy do dyspozycji środków, jakimi dysponują na przykład filmowcy czy aktorzy teatralni. Oni pokażą łzy w oczach bohatera albo szeroki uśmiech na jego ustach i wszystko jasne. Słowami emocje trzeba opisać – i to tak, aby odbiorca czuł, że są prawdziwe. Jeśli bohater się smuci, czytelnik  powinien wierzyć w ten smutek. Warto wiedzieć, jakie środki językowe zastosować.

Przeczytajcie sobie wzorcową pracę. Oprócz tego, że pokazuje, jak ułożyć opis przeżyć, jest  po prostu ciekawa.

 

Jak oddać pracę z języka polskiego?

Dowiedziałam się, że nie wszyscy dobrze sobie radzą z oddaniem pracy przez Classroom. Dlatego zamieszczam dla Was mały poradnik – postępujcie według niego krok po kroku,  na pewno się uda!

Jak poprawnie oddać pracę domową przez platformę Classroom

W tym poradniku zakładamy, że pracę domową wykonujesz w formie dokumentu Word/Google Docs/LibreOffice. Na innych przedmiotach może być inaczej, jednak na języku polskim, o ile nie zostało powiedziane inaczej, każde zadanie powinieneś/powinnaś oddawać właśnie w tym formacie.

Po pierwsze: tworzenie dokumentu

(1) Zaloguj się na swojego maila classroom

  1. Wejdź na stronę http://gmail.com/

  2. Wprowadź swojego maila w domenie @classroom.zsp3gdynia.pl (to koniecznie musi być ten adres, a nie prywatny!) i hasło.

(2) Otwórz Google Docs

Po zalogowaniu, w górnym prawym rogu znajdziesz kwadrat złożony z dziewięciu kółek.

 1

Kliknij w niego, a następnie wybierz ikonkę Docs:

2

(3) Utwórz nowy dokument

Poczekaj, aż strona się załaduje – po chwili zobaczysz interfejs Dokumentów Googla.

 3

Z paska “tworzenie nowego dokumentu” wybierz pierwszą opcję – “Pusty”.

(4) Nadaj dokumentowi tytuł

Aby nadać tytuł dokumentu, nakieruj kursor w lewy górny róg ekranu na napis “Dokument bez tytułu.” Następnie kliknij lewym klawiszem myszy i wprowadź tytuł pracy domowej.

 4

(5) Pobierz plik na komputer

Kiedy już napiszesz treść  pracy domowej, możesz pobrać dokument na dysk swojego komputera. W tym celu z menu kontekstowego wybierz zakładkę “Plik”, następnie odszukaj opcję “Pobierz” oraz “Format OpenDocument (.odt)”:

5

 

Krok drugi: Wyślij zadanie przez platformę Classroom

Odszukaj zadanie, do którego chcesz wysłać odpowiedź. Przykładowo:

6

 Kliknij przycisk “+Dodaj lub utwórz”. Teraz możesz wybrać jedną z dwóch opcji:

7

 

Opcja pierwsza: dołącz dokument bezpośrednio z Dysku Googla

Dokument, który utworzyłaś lub utworzyłeś, znajduje się teraz w Dysku Google. Wybierz opcję “Dysk Google”,  następnie odszukaj swój dokument w oknie dialogowym.

Kliknij ten dokument, aby podświetlił się na kolor błękitny, a następnie naciśnij “Dodaj”.

8

 

Opcja druga: wyślij plik z dysku swojego komputera

 

Alternatywnie możesz wysłać dokument z dysku własnego komputera. W tym celu wybierz opcję “Plik”. Powinno pojawić się następujące okno dialogowe:

 

9

Naciśnij przycisk “Wybierz pliki z urządzenia” i odnajdź swój dokument. Następnie naciśnij “Prześlij”.

Na koniec: oddaj zadanie

Kiedy już dołączysz właściwy dokument tekstowy, jedyne co pozostało, to nacisnąć przycisk “Oddaj”:

 10

 

Powodzenia!

 

 

Jak wejść na naszą lekcję wideo?

(4c, 5g, 6b, 7a) Nie wszyscy są obecni na naszych lekcjach. Na wszelki wypadek publikuję więc dla Was krótki tutorial.

Ten poradnik pokazuje, jak dołączyć do lekcji przez komputer. Zwróć uwagę, że na urządzeniu mobilnym interfejs będzie inny i potrzebować będziesz aplikacji Google Meet. Na komputerze nie musisz niczego instalować – użyjemy jedynie przeglądarki internetowej (np. Chrome, Firefox).

1) Zaloguj się na swojego maila Classroom

  • Wejdź na stronę http://gmail.com/
  • Wprowadź swojego maila w domenie @classroom.zsp3gdynia.pl (to koniecznie musi być ten adres, a nie prywatny!) i hasło.

2) Otwórz Google Classroom

Po zalogowaniu w górnym prawym rogu znajdziesz kwadrat złożony z dziewięciu kółek.

1

 

 

 

 

 

Kliknij w niego, a następnie wybierz ikonkę Classroom:

2

 

 

 

 

Bardzo ważne jest, abyś otworzył(a) Classroom właśnie z tego adresu email. W przeciwnym wypadku nie będziesz mieć dostępu do treści zadań i większości funkcjonalności.

(3) Dołącz do spotkania

Na portalu Classroom znajdź swoją klasę, np. 7A. U góry zobaczysz baner ze zdjęciem, nazwą przedmiotu oraz właśnie linkiem do spotkania:

3

Na minutę przed lekcją kliknij w ten link i dołącz do spotkania. Ostatni krok to właśnie kliknięcie przycisku “Dołącz”:

4

Możesz dołączyć do spotkania o dowolnej porze, jeśli chcesz przećwiczyć całą procedurę. Oczywiście w czasie, w którym nie odbywa się lekcja, nikogo innego na nim nie zastaniesz :)

Jeśli udało Ci się dołączyć do spotkania, to znaczy, że zrobiłeś/zrobiłaś wszystko dobrze. Jeśli nie, i musisz oczekiwać na zatwierdzenie przez gospodarza spotkania, to najprawdopodobniej używasz prywatnego konta email zamiast konta w domenie @classroom.zsp3gdynia.pl

Dołączanie z telefonu

Co, jeśli zbliża się lekcja, a nie masz pod ręką wolnego komputera? Możesz wtedy dołączyć z telefonu lub innego urządzenia mobilnego. Pamiętaj jednak, że komputer jest lepszym wyborem, bo na małym ekranie możesz nie widzieć dokładnie wyświetlanej prezentacji. Aby dołączyć z telefonu lub tableta, potrzebować będziesz aplikacji Google Meet, którą znajdziesz  tutaj lub tutaj.

Przed lekcją możesz przesłać sobie link do spotkania na telefon, przykładowo mailem, a następnie go kliknąć. W efekcie powinna otworzyć się aplikacja mobilna Meet z ekranem dołączania do spotkania.

Do zobaczenia na lekcji!

Nasza klasowa karteczka na lodówkę

W organizowaniu sobie pracy można wykorzystywać różne pomoce

W organizowaniu sobie pracy można wykorzystywać różne pomoce

(4c) Jeśli mamy w lodówce zapasy jedzenia – rozsądnie postępując – najpierw zjadamy to, co ma najkrótszy termin przydatności. Trochę podobnie jest z nauką zdalną. Proponuję wam, abyście w pierwszej kolejności poświęcali uwagę temu, co trzeba wykonać najszybciej.

Możemy mieć naszą klasową internetową kartkę na lodówkę. Zawiera ona ważne przypomnienia. U góry znajdują się zadania, których termin wykonania zbliża się najbardziej. Przy nich jest umieszczony termin wysłania przeze mnie e-maila ze szczegółami, abyście mogli łatwo przypomnieć sobie, o co chodziło.
Naszą karteczkę na lodówkę będę aktualizować na bieżąco. Jeśli o czymś zapomnę, przypomnijcie mi, proszę.

NASTĘPNYCH ZADAŃ TRZEBA SZUKAĆ NA PLATFORMIE CLASSROOM – TERAZ TAM JEST NASZA SZKOŁA.
PRZETERMINOWANE:
15 kwietnia (środa) – historia (mail z 6 kwietnia)
14 kwietnia (wtorek) – informatyka, grupa pani Jolanty (mail z 30 marca)
10 kwietnia (piątek) – plastyka i technika (maile z 26 i 30 marca)
9 kwietnia (czwartek) – muzyka (mail z 30 marca)
9 kwietnia (czwartek) – informatyka, grupa pani Katarzyny (mail z 30 marca)
8 kwietnia (środa) – język angielski, grupa pani Moniki, przyroda (maile z 1 i 3 kwietnia)
7 kwietnia (wtorek) – historia (mail z 1 kwietnia)
6 kwietnia (poniedziałek) – język polski (mail z 2 kwietnia)
2 kwietnia (czwartek) – przyroda (mail z 27 marca, następny materiał z przyrody przyjdzie 3 kwietnia)
3 kwietnia (piątek) – język angielski, grupa pani Ewy (mail z 27 marca)
3 kwietnia (piątek) – matematyka (mail z 31 marca)
1 kwietnia (środa) – język polski (mail z 30 marca)
27 marca (piątek) – język polski (mail z 25 marca)

Jak napisać e-mail do nauczyciela?

(7a) Ktoś, kto właśnie się dowiedział, że jestem polonistką, powiedział mi kiedyś: „Przy pani to strach się odezwać”. Obawiam się, że mógł mieć trochę racji. Zgodzi się z nim każdy uczeń, któremu tuż po lekcjach z fonetyki zdarzyło się źle postawić akcent w słowach typu „liryka” albo „epika”. (Notabene: pamiętacie jeszcze, jak je akcentować?)
Wydaje się, że z powodu wprowadzenia nauki na odległość to niebezpieczeństwo chwilowo Wam nie grozi. Pojawia się jednak inne, bo czasem będziemy komunikować się przez e-maile. A napisanie e-maila do osoby dorosłej nie jest tak proste jak porozumiewanie się z rówieśnikami. Niektórzy dorośli zwracają uwagę na netykietę. Ja należę do tych dorosłych.

Idealny e-mail to taki, który tylko przekazuje jakąś treść, a nie zwraca uwagi na swoją formę językową albo ortografię. Jak taki stworzyć?
TEMAT
Przede wszystkim uzupełnić pole TEMAT. Wysyłanie wiadomości bez tematu nie jest grzeczne i źle świadczy o nadawcy. Tematem może być tytuł zadania, które przesyłasz + Twoje nazwisko.

okno wiadomości
Co dalej?
TREŚĆ
Jeśli trzeba przysłać nauczycielowi w załączniku jakąś pracę, nie wypada wysyłać samego załącznika, bez treści. Pasowałoby coś napisać. Ale co?
POWITANIE…
Wypada jakąś zacząć i nie powinna to być forma „witam” – takie zwracanie się przez nastolatka do osoby dorosłej jest po prostu niegrzeczne. Dużo bezpieczniejsze jest znane wszystkim „dzień dobry” albo „dobry wieczór”.
…I CO DALEJ?
Dalej znajdzie się główna treść. Jeśli tylko chcesz mi przesłać jakąś pracę w załączniku, wystarczy jedno zdanie typu: Przesyłam Pani moją pracę ma taki i taki temat.
Jak widzicie, wyraz „pani” napisałam wielką literą i nie jest to pomyłka – taka grzecznościowa ortografia obowiązuje nie tylko w tradycyjnych listach, w e-mailach też.
A NA KOŃCU – JAK W ZWYKŁYM LIŚCIE…
Czyli pozdrowienia i podpis – oficjalne imię/imię i nazwisko, nie ksywka ;)

O pozdrowieniach mała dygresja: znamy się, więc można się ze mną pożegnać słowem „pozdrawiam”. Gdybyście jednak pisali do osoby starszej, szacownej, a słabo Wam znanej, odpowiedniejsza może być forma „z poważaniem”.

I to już wszystko – łatwe, prawda?
Mam nadzieję, że spożytkujecie te informacje, komunikując się nie tylko z polonistką, ale i z nauczycielami różnych przedmiotów. Niestety, wśród nas, nauczycieli, jest jeszcze trochę ludzi starej daty, wykorzystujemy tak przedpotopowe formy porozumiewania się jak e-maile.