Opis przeżyć

Jak opisać przeżycia? To dużo trudniejsze niż przedstawienie wydarzeń. Niektórzy jednak potrafią. Zresztą zobaczcie sami:

Kilka dni temu nauczycielka języka polskiego kazała naszej klasie przynieść kartkę papieru, nie podając przyczyny. Powiedziała tylko, że będzie nam potrzebna do następnych zajęć. Większość osób się zdziwiła. A dlaczego? Odpowiedź na to pytanie znajdzie się niżej.
Cała klasa weszła do sali i wszyscy zajęli swoje miejsca. Powlokłam się zaspana do ostatniej ławki, usiadłam i ziewnęłam. Tak, byłam trochę zmęczona. Po rozpakowaniu się pani przejęła głos i uciszyła klasę. Kazała nam wyjąć kartki i schować książki. Zdziwiłam się nieco, ponieważ miała być normalna lekcja, więc z jakiego powodu chować podręczniki? Dziwne, naprawdę dziwne. Zaczęłam się zastanawiać, o co chodzi… Wiem! Moim pierwszym wyjaśnieniem była niezapowiedziana kartkówka. Następnie oparłam głowę na rękach, jak to często robię, słuchając kogoś uważnie albo głęboko  rozmyślając. Taki mój dziwny gest, który wykonuję, nie myśląc o tym.
Hmm… Przecież nasza wychowawczyni nigdy nie robiła nam niezapowiedzianych testów. Więc co to ma znaczyć? Może robi tak tylko w gimnazjum? Może byliśmy zbyt niegrzeczni i głośni na lekcjach? Może postanowiła zmienić zwyczaje? Może… Za dużo tego „może”. Przerwałam swoje rozmyślania i postanowiłam się skupić.  Przekręciłam głowę w lewo, w prawo i zauważyłam, że każdy ma już kartkę przed sobą. Kiedy tak się rozglądałam, pani dzieliła klasę na grupy. Tak, grupy. Czyli wszystko jasne, „Pierwsza, druga…” – słucham. Dowiedziałam się, że jestem w drugiej. Każdy chyba już wszystko wie, to oczywiste, Test. To słowo kłębiło mi się w głowie, Uczucia? Sama nie wiem, nic szczególnego. Z jednej strony cieszyłam się w środku, bo w końcu dostaniemy jakieś oceny.  Zacznie się normalny rok szkolny, bo tak bez stopni… trochę mi dziwnie, przez to mam cały czas takie odczucie, jakby to był sam początek. Jeszcze  po prostu nie zdążyłam się przyzwyczaić. Ale z drugiej strony nie podobało mi się to, bo niektórzy woleliby sprawdzian zapowiedziany, żeby się trochę poduczyć i nieco zaczęłam im współczuć.
Cisza nagle mnie oprzytomniła. W tej klasie prawie zawsze ktoś rozmawia, a teraz nic. Żadnych pytań. Nikt nic nie mówił. Czyżby cisza przed burzą? Pewnie większość przypominała sobie ostatnie lekcje. Związki frazeologiczne kłębiły się w głowach. Pani przemówiła. Co powiedziała? Ja nie mogę, aż chciało mi się śmiać! Powiedziała, że mamy napisać, jak się czuliśmy w sytuacji, kiedy kazała nam wyjąć kartki. Widocznie sprawiła wielu uczniom ulgę. Można tylko sobie wyobrazić, jak kamień spadał uczniom z serca. To było wspaniałe! Pomysł idealny. Najprostszy sposób, żeby wywołać w klasie jakieś emocje, uczucia. Wszystko było fantastycznie ułożone i napisałam o swoich przeżyciach.

Teraz się śmieję z rodziną, że daliśmy się tak nabrać naszej nauczycielce. Sumując te wszystkie wrażenia, sądzę, że większość głów zapełniło zdziwienie i ciekawość, o co chodzi. Jednak, kiedy się okazało, że to nie test, omal nie wybuchnęłam śmiechem. Udało mi się na szczęście powstrzymać go. Tak czy inaczej, długo nie zapomnę tej lekcji. Brawo na naszej nauczycielki, której udało się nas nabrać. Brawo!
(Ola T., kl 1e)

 

One thought on “Opis przeżyć

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge