Kali, krowy i placki – czyli o kompozycji klamrowej

Wyraz „klamra” ma różne znaczenia, jak łatwo się przekonać, zaglądając do słownika języka polskiego. Ich wspólną cechą jest niewątpliwie łączenie jakichś elementów – dosłownie lub w przenośni. Można to wykorzystać na języku polskim, choćby podczas pisania wypracowania. O kompozycji klamrowej mówimy wtedy, gdy uda nam się spiąć treść, wykorzystując jakiś motyw na początku i na końcu tekstu.

Zadanie polegało na wymyśleniu sytuacji ilustrującej wyrażenie „moralność Kalego” i zamknięcie jej w klamrze kompozycyjnej – to wcale nie takie łatwe, wymaga sporej kreatywności i umiejętności logicznego myślenia.
Jedna z osób poradziła sobie tak:

Moralność Kalego

„-Powiedz mi – zapytał Staś – co to jest zły uczynek? […]
-Jeśli ktoś Kalemu zabrać krowy […]
-Doskonale! – zawołał Staś.
-A dobry? […]
-Dobry, to jak Kali zabrać komu krowy”.
To cytat ze słynnej książki „W pustyni i w puszczy” Henryka Sienkiewicza. Gdy ją przeczytałam, przypomniała mi się pewna sytuacja z życia.

Był to mój ulubiony dzień w tygodniu. Gdy wróciłam ze szkoły, mama ścierała ziemniaki na PLACKI! Rzadko to się zdarza, ponieważ przygotowanie jednej porcji może trwać nawet pół godziny. Ominęłam kuchnię „obojętnym” krokiem, choć ciągle wodziłam wzrokiem za ruchami mamy. Włączyłam sobie telewizor i czekałam. Mama wyłożyła pierwsze trzy PLACKI na talerz. Gdy tylko odwróciła wzrok, jednym ruchem ręki wsadziłam je do buzi. Kiedy usmażyła kolejną porcję, również zjadłam wszystkie PLACKI. Mama spojrzała na mnie:
-Dobrze, te trzy to zostaw dla mnie, taty i Natana.
-Dobrze…
Spuściłam głowę i poszłam dalej oglądać serial. Odczekałam parę chwil i nagle chwyciłam cały talerz. Mam się rozzłościła i stwierdziła, że od tej pory sama będę robić PLACKI.
-Przynajmniej były dobre! – chciałam ją pocieszyć, gdy wychodziła z salonu.
Następnego dnia wyciągnęłam patelnię, by usmażyć PLACKI. Specjalnie dodałam więcej oleju, żeby były bardziej chrupkie. Tata podszedł do mnie.
-Cóż to za pyszności! Mogę spróbować?
Pokiwałam głową, ale nie spodziewałam się, że weźmie aż trzy! Nie przejęłam się tym, bo zostały mi jeszcze cztery. Oczywiście mój brat podbiegł, chwycił talerz, a PLACKA, którego właśnie chciałam ugryźć, jednym chapsem wsunął do ust. Byłam na niego bardzo zła. NIE ZDĄŻYŁAM ZJEŚĆ NAWET JEDNEGO!

Krowy Kalego od razu skojarzyły mi się z tymi PLACKAMI, bo w końcu zły uczynek, to jak brat zabrać PLACKI Ali, a dobry – to jak Ala zabrać PLACKI mamie.
(A.T., kl. 6)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge