Opowiadanie o zdrowiu

(6a) Aż się prosi, by sprawdzić, czy najsłynniejsza fraszka J. Kochanowskiego jest jeszcze aktualna. Chyba jest – tak wynika z Waszych opowiadań. Oto jedno z nich:

Zakład o zdrowie
Opowiadanie
Nie różnię się niczym od zwyczajnych nastolatek, oprócz tego, że jeżdżę na wózku inwalidzkim.  Mam zielone oczy i jasne włosy, uwielbiałam bawić się i spotykać ze znajomymi, póki nie zrobili mi wielkiej krzywdy. Mam na imię Marika, mam piętnaście lat i chodzę do trzeciej klasy gimnazjum. Oto moja historia.
Pewnego słonecznego dnia, dokładnie 23 czerwca tego roku, było bardzo ciepło. Wyszłam z przyjaciółmi na rower. Jechaliśmy przez las, a wokół rozlegał się przyjemny świergot ptaków. Napotkaliśmy przy ścieżce dziurę – niewielką, jednak bardzo głęboką. Jeden z moich kolegów był wyczynowcem, czyli świetnie technicznie jeździł na rowerze. Nagle powiedział do mojej przyjaciółki,  Karoliny:
-Hej, Karolina! O ile się założymy, że nie przeskoczysz tej dziury? Nie powinno to stanowić dla ciebie wyzwania.
-O nic- odezwała się wzburzona Karolina – I tak byś wygrał.
Ja w tym czasie rozmawiałam z jej kuzynką.
Gdy moja przyjaciółka znów zabrała głos, oznajmiła:
-Na pewno udałoby się to najbardziej utalentowanej osobie, Marice.
Gdy usłyszałam rozmowę moich znajomych, zgodziłam się, by pokazać, że jestem tak zdolna, jak twierdzi Karolina.
Wszyscy zaczęli głośno mnie dopingować. Zamknęłam oczy i wzięłam głęboki wdech.
-No dawaj! Ile można czekać?- odezwała się donośnym głosem kuzynka Karoliny.
Dziura nie była szeroka, ale bardzo głęboka, niczym studnia z wodą. Nie stanowiła dla mnie zbyt wielkiego wyzwania. W końcu to zrobiłam – wzięłam rozpęd. Jednak w pewnym momencie stało się coś, czego nie zapomnę do końca życia. Straciłam kontrolę nad kierownicą i poleciałam w głąb dziury. Czułam, jak do oczu napływają mi łzy. Przymrużyłam powieki, jednak gdy z powrotem odzyskałam przytomność, znajdowałam się już w szpitalu. Miałam zszytą rękę, opatrunek na głowie, a obok mnie stał wózek inwalidzki. Chciałam się podnieść, by zorientować się w terenie, lecz czułam, że nie mogę. Lekarz zdiagnozował u mnie uszkodzenie kręgosłupa, co wiąże się z paraliżem od pasa w dół.
A teraz? Jestem w nowym mieszkaniu, przykuta do łóżka. Chodzę do szkoły prywatnej, gdzie adekwatnie do mojej sytuacji omawiamy fraszkę „Na zdrowie” Jana Kochanowskiego.  Bardzo dobrze opisują mnie pierwsze wersy: „Szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie, jako smakujesz, aż się zepsujesz”. Poeta miał rację, nie doceniałam zdrowia, póki go nie straciłam. Morał z tego taki, aby nie słuchać tłumu, który namawia do ryzykownych zachowań.
N.S.,kl. 6a

Dlaczego ta praca jest dobra? Oczywiście dlatego, że  ciekawa, mądra i oparta na dobrym pomyśle. Autorka wprowadziła do niej elementy, które urozmaicają tekst: retrospekcję, dialog, opis,  cytat ze znanej fraszki, określiła czas i miejsce akcji, zadbała też o ciekawy tytuł.
Piszcie takie opowiadania – przyjemnie się je sprawdza :)

„Fraszki nieprzepłacone, wdzięczne fraszki moje!”

(6A)Tak o swojej twórczości napisał Jan Kochanowski. Jego wysoką ocenę podzielają urzędnicy ministerstwa edukacji, którzy od niepamiętnych czasów każą polonistom uczyć dzieci o Kochanowskim. Przyjrzymy się więc, co to są te fraszki.
A gdy już się im przyjrzymy, będę sprawdzać, ile zapamiętaliście. Tym razem każdy może przewidzieć, na jaką ocenę zasłuży, a nawet sam sobie tę ocenę wcześniej wybrać. Obejrzyjcie wymagania na poszczególne stopnie:
Na dwójkę…  
…recytujesz z pamięci fraszkę „Na zdrowie”.

Na trójkę…
…umiesz to, co na dwójkę
+
wyjaśniasz, co to jest archaizm, wskazujesz przykład we fraszkach
+
wskazujesz epitet.

Na czwórkę…
…umiesz to, co na trójkę
+
… wyjaśniasz terminy: fraszka, puenta, renesans.

Na piątkę…
…umiesz to, co na czwórkę
+
wskazujesz w tekście metaforę, anaforę i apostrofę.

Na szóstkę…
…umiesz to, co na piątkę
+
recytujesz z pamięci dowolną inną fraszkę dłuższą niż dwuwersowa
+
wyjaśniasz, co to jest wiersz sylabiczny, średniówka.

Trudno Ci przychodzi uczenie się wierszy na pamięć? Pomóż sobie – kliknij tutaj.

Sprawdzian z części zdania

(6a) Już od jakiegoś czasu uczymy się o częściach zdania – przyszedł czas, aby sprawdzić efekty tej nauki. W środę (14 listopada) odbędzie się sprawdzian. Sprawdzę, czy umiecie
-rozpoznać podmiot, orzeczenie, przydawkę, dopełnienie i okolicznik
-oddzielić grupę podmiotu od grupy orzeczenia
-odróżnić zdanie pojedyncze od zdania złożonego
-narysować wykres zdania pojedynczego

W tym tygodniu odbędzie się lekcja powtórkowa. Jeśli chcesz dodatkowo poćwiczyć, kliknij w poniższe linki:

Zdanie, równoważnik zdania.

Części zdania.

Podmiot.

Sprawdzian z rzeczownika i przymiotnika

(5b) W środę, 31 października odbędzie się sprawdzian z rzeczownika i przymiotnika. Będzie sprawdzał następujące umiejętności:

-rozróżnianie rzeczowników konkretnych i abstrakcyjnych, własnych i pospolitych
-odmienianie rzeczownika przez przypadki
-oddzielanie końcówki od tematu, wskazywanie tematów obocznych i oboczności
-określanie przypadka, liczby i rodzaju rzeczownika w zdaniu
-stopniowanie przymiotników

Na pierwszy rzut oka wydaje się tego sporo, ale  niektóre powyższe umiejętności opanowaliście już w klasie czwartej – trzeba je tylko powtórzyć.

Warto poćwiczyć, klikając tutaj i tutaj.

„Król”

Ryrych KrólŻyję z rodzicami w ładnym domu, latem jeździmy na wczasy, zimą na narty, mam markowe ubrania i dobry telefon – wiele osób może tak o sobie powiedzieć. Co by się stało, gdyby twoi rodzice zbankrutowali, a tata nagle zamienił się w alkoholika? Tego lepiej nie wiedzieć, nikt nie chciałby przekonać się o tym na własnej skórze.

O takiej sytuacji można przeczytać – spotkała bohatera książki Król. Poznajemy go, gdy miał siedem lat i przechodził przyspieszony kurs życia w trudnych warunkach. Jego przewodnikiem po mieście stał się przypadkowo spotkany bezdomny.  Dobrze się to czyta, mając 15 albo 16 lat, bo czytelnik – choć patrzy na świat oczyma bohatera- rozumie trochę więcej niż on. A potem jeszcze bardziej docenia się warunki własnego życia.

Książka dostępna w bibliotece.

Westerplatte – dowiedz się więcej

pomnik na Westerplatte(6a) Moi znajomi z południowej Polski zazdroszczą mi, że mieszkam w Gdyni.  Nasze miasto ma opinię pięknego miejsca, no i blisko z niego do morza. Czasem myślę jednak, że przywilej mieszkania w Trójmieście wiąże się z pewnymi obowiązkami. Na przykład wypada coś wiedzieć o obiektach związanych z naszą historią, których tutaj nie brakuje. Jednym z nich jest Westerplatte.  To nie przypadek, że różni ważni oficjele przyjeżdżają tu każdego roku w dniu 1 września.

Dowiedzmy się więcej. Zadanie jest takie:
Zajrzyj do  Wikipedii i zrób w zeszycie notatkę. Twoja notatka powinna odpowiadać na następujące pytania:

Gdzie znajduje się Westerplatte?
Co mieściło się na Westerplatte w latach 1926-1939?
Kto i kiedy zaatakował Westerplatte?
Kto dowodził obroną?
Jak zakończyła się walka?
Kiedy odsłonięto Pomnik Obrońców Westerplatte?
Pamiętaj o akapicie! Jeśli chcesz, możesz ozdobić notatkę rysunkiem lub fotografią (np. przestawiającą pomnik).Termin: poniedziałek, 10 września.

Sprawdziany z lektur

Jak wiadomo, powszechna dostępność ściąg i streszczeń w internecie nie sprzyja uczciwemu czytaniu lektur przez uczniów. Kłopot w tym, że niektórzy poloniści mają paskudny zwyczaj przeprowadzania sprawdzianów z treści książek. Co gorsza, czasem pytają o rzeczy, o których w ściągach nie napisano.
Co ma wtedy zrobić uczeń, który nie lubi dostawać jedynek?
Nauczyciele często powtarzają, żeby się nie poddawać, żeby próbować do końca, wpisać coś w każdym zadaniu. No to uczniowie próbują.
Sposoby są różne. Jeden z nich to udzielanie odpowiedzi ogólnikowej – na tyle nieprecyzyjnej, żeby później, po oddaniu sprawdzianu było pole do negocjacji. Zawsze można przecież wypalić: Ale tu nie ma błędu. Przecież pani wiedziała, co mam na myśli.
Do historii przeszło pytanie z Chłopców z Placu Broni.  Trzeba było odnieść się do jakiejś sytuacji z lektury i napisać, jak w niej zachował się Nemeczek. Jakiś sprytny piątoklasista napisał:  Nemeczek zachował się dobrze. To i prawda – Nemeczek właściwie zawsze zachowywał się dobrze. Dać punkt czy nie dać? Widać, że delikwent lektury za dobrze nie zna, ale jak tu uzasadnić 0 punktów?
Gimnazjaliści w takich sytuacjach radzą sobie nie gorzej. Pytanie z Krzyżaków: W jakich okolicznościach Zbyszko został pasowany na rycerza? Odpowiedź: Zbyszko został pasowany w okolicznościach odpowiednich.
Zbliża się czas wystawiania ocen na koniec roku. Zanim przyjdziesz negocjować z polonistą swój stopień, przypomnij sobie, ile lektur przeczytałeś w tym roku.

Biografia, ale inna

Co to jest biografia? To jasne – książka poświęcona jakiejś nietuzinkowej osobie. Pisze się biografie ludzi wybitnych, żeby zrozumieć istotę ich geniuszu i uczcić osiągnięcia, a czasem poświęca się biografie tyranom i zbrodniarzom – ku przestrodze, aby czytelnik zrozumiał, jak rodzi się zło.

 Ceasr wszech choróbMożna też napisać zupełnie inną biografię – o chorobie, i to nie byle jakiej. Tytuł może brzmieć Cesarz wszech chorób – od razu widać, że chodzi coś ważnego. Podtytuł wyjaśnia wszystko: Biografia raka. Trzeba zgromadzić sporo wiedzy, aby zapełnić 600 stron wiadomościami strawnymi dla czytelnika bez medycznego przygotowania i zrobić to na tyle ciekawie, żeby nie zniechęcić do lektury. Niestety, materiału do takiej książki nie brakło w historii ludzkości – okazuje się, że raka zdiagnozowano już w starożytnym Egipcie. Na kolejnych stronach pełno jest wciągających historii o tym, jak raka leczono (albo raczej próbowano leczyć – szczególnie na wczesnym etapie, kiedy jeszcze nie słyszano o przerzutach). Jest też niesamowity fragment poświęcony manipulacji – pokazuje on, jak koncerny tytoniowe torpedowały upowszechnianie wyników badań dowodzących związku palenia z rakiem. Na szczęście od tamtych czasów jesteśmy dziś mądrzejsi o kilkadziesiąt lat rozwoju medycyny.

Zatem trzymajmy się z daleka od papierosów, nie dokładajmy swojej historii do wielkiej biografii tej choroby.

„Mazurek Dąbrowskiego”

(4b) „Marsz, marsz Dąbrowski..” – wszyscy znamy te słowa, ze wzruszeniem ich słuchamy, gdy nasz rodak stoi na podium po rywalizacji sportowej, czasem sami je śpiewamy na różnych uroczystościach. Czy jednak wiemy, kim był ten Dąbrowski i o co chodzi w tej pieśni?
O własnym hymnie narodowym trzeba wiedzieć wszystko, a co najmniej jak najwięcej. Dlatego poświęcimy mu dwie lekcje. Po nich należy mieć taką wiedzę i umiejętności:

Znasz genezę hymnu (oczywiście dowiesz się, co to jest geneza).
Znasz i rozumiesz treść hymnu (Uwaga na pierwszą zwrotkę, wiele osób śpiewa ją z błędem!).
Wskazujesz w hymnie archaizm.
Wyjaśniasz, co to znaczy, że jakaś pieśń jest hymnem narodowym.

Niedaleko mamy Muzeum Hymnu Narodowego. – może uda Wam się namówić rodziców na edukacyjną wycieczkę?