„Mury” – książka dla wszystkich

muryZazwyczaj inne książki pisze się dla dzieci, a inne dla dorosłych. Czy da się napisać taką, która może być dla wszystkich?

Boguś Janiszewski i Max Skorwider pokazali, że tak. W ich książce każdy znajdzie coś dla siebie, a przy okazji niemało się nauczy.

Autorzy zaczynają od kategorycznego stwierdzenia:
“Mury buduje się z dwóch powodów:
1.z murem można się schować,
2.za murem można kogoś zamknąć.”
Następnie rozwijają swoją tezę, podając przykłady historyczne i współczesne. O każdym przywoływanym murze umieścili krótką notatkę i dodali do niej dane statystyczne w małej tabelce. Wykazują się przy tym niemałą kreatywnością, łącząc na przykład upodobanie szkockich Piktów do tatuażu z Wałem Hadriana. Posługują się językiem  nietypowym dla mądrych książek, ale na pewno trafiającym do czytelnika. Pokazują mury powstałe różnych czasach – od starożytności do współczesności, mury z cegieł, z ludzi, z siatek, wody, związane ze sztuką i te najtrwalsze – mury w ludzkich głowach.
Trudno się nie śmiać przy lekturze, ale niektóre stwierdzenia, choć na pozór niewinne, brzmią gorzko: ”Jerozolima to święte miasto. Może właśnie dlatego było ciągle przez kogoś obleganie, palone, burzone i znów odbudowywane”.
Prezentacji murów towarzyszy przegląd technik ich pokonywania, z których negocjacje określono jako formę najnudniejszą.
Warto przeanalizować graficzną stronę książki. Konsument kultury masowej dostrzeże tu Batmana, czytelnik książek – Don Kichota, meloman – Johna Lennona, a każdy rozpozna prezydenta USA z żółtymi włosami. Ilustracje, podobnie jak tekst, łączą humor i bogactwem informacji i skojarzeń.
Podobno książka dla dzieci musi być napisana tak jak dla dorosłych, tylko lepiej. Ta jest – można ją polecić wszystkim, bez ograniczeń wiekowych. Najlepiej przeczytać  wspólnie, a potem porozmawiać. Tematów nie zabraknie.

Boguś Janiszewski, Max Skorwider, Mury, Poznań 2019

Sprawdź, w której bibliotece możesz wypożyczyć tę książkę.

 

Świteź i jej tajemnice

obrazek na bloga(7b) Dobrze byłoby wiedzieć, czy chłopak, który obiecuje nam wierność i miłość, naprawdę dotrzyma słowa – prawda, dziewczyny? Świetnie byłoby móc sprawdzić wierność i prawdomówność na początkowym etapie znajomości. Dobra wiadomość jest taka, że to się da zrobić. Zła – że do tego trzeba być rusałką mieszkającą w jeziorze Świteź.

To jezioro młody Adam Mickiewicz nieźle znał, prawdopodobnie jeździł do położonych w jego pobliżu szlacheckich dworów i zaścianków: Płużyn, Walówki, Miratycz. W jego czasach Świteź uchodziła za jezioro tajemnicze – była bardzo głęboka i miała wyjątkowo przejrzystą wodę. Lokalne opowieści o zatopionym w jeziorze mieście i żyjących w nim rusałkach musiały przyciągnąć uwagę młodego poety. Mickiewicz napisał o Świtezi trzy ballady: Świteź, Świteziankę i Rybkę. Świteziankę już znacie. Jeśli ktoś potrzebuje powtórki z treści, niech obejrzy film.

Omawiając Świteziankę, mówiliśmy o balladzie – gatunku literackim. Kto chce sprawdzić, czy wie o niej wszystko, niech uzupełni luki w tym tekście.

Dla chętnych jest zadanie dodatkowe:
Zrób lapbooka pod tytułem: Wina i kara w Dziadach i balladach Adama Mickiewicza.
Pokaż w nim, czym zawinili i jak zostali ukarani bohaterowie
II części Dziadów
Świtezianki
dowolnej innej ballady Adama Mickiewicza (Lilie znajdziesz w podręczniku, możesz też zajrzeć do Ballad i romansów i przeczytać Świteź, To lubię lub Rybkę).
Oceniając, zwrócę uwagę na bogactwo i poprawność informacji oraz poprawność języka i zapisu. Termin: 18 stycznia.
Dobrej zabawy przy lapbooku!

 

(R?)ewolucja językowa

Jan Kochanowski

Jan Kochanowski

Jak wiadomo, język się zmienia. Jeśli jakiś genialny naukowiec skonstruuje wehikuł czasu i przeniesiemy się do XVI wieku, trudno będzie się porozumieć z Janem Kochanowskim. Nie wierzycie? Poczytajcie treny albo pieśni bez przypisów.

Okazuje się, że sporo zmian językowych zachodzi na naszych oczach. Nowo powstające wyrazy nazywamy neologizmami*. Neologizmy są potrzebne zwykle wtedy, gdy ktoś wymyśli coś nowego, na przykład urządzenie – trzeba je przecież jakoś nazwać. W tym roku właśnie zagościło u nas coś nowego – koronawirus. To chyba najczęściej używane słowo na kuli ziemskiej. Jednak wyraz koronawirus nie jest nowy – ma co najmniej 50 lat, ostatnio po prostu zyskał na popularności. To on  dał początek wielu innym słowom.

Językoznawcy dzielą neologizmy na kilka grup:

Neologizmy słowotwórcze

To nowe wyrazy utworzone od już istniejących. Takim jest przymiotnik antycovidowy. Powstał z połączenia przedrostka anty- i przymiotnika covidowy. Inny przykład: plandemia. Zdaje się, że ten wyraz ma łączyć plan z epidemią – czyli sugerować, że epidemia to zaplanowany przez kogoś spisek. Osoba używająca słowa plandemia pokazuje, że nie wierzy w istnienie choroby. Koronaferie – takie słowo pojawiło się w marcu po zamknięciu szkół, gdy wielu uczniów pozwoliło sobie na wiosenną labę, zanim szkoły na poważnie zapędziły ich do regularnej nauki.

Neologizmy znaczeniowe

Polegają na nadaniu staremu słowu nowego znaczenia. Spotkałam kiedyś w sklepie przeciwnika maseczki mówiącego: Nie będę nosił kagańca. Wykorzystał wyraz kaganiec dla nazwania maseczki – czyli nadał mu nowe znaczenie.

Zapożyczenia

Typowy przykład: covid-19. Zgadnijcie, z jakiego języka pożyczamy sobie najczęściej?

Neologizmy frazeologiczne

To zawsze więcej niż jeden wyraz, najczęściej dwa. Przykłady: tarcza antykryzysowa, szpital jednoimienny. Zdaje się, że i wyrażenie dystans społeczny należy do neologizmów.

Neologizmy artystyczne

Te są tworzone przez poetów i pisarzy. Pojawiają się w utworach literackich, czasem dla nazwania rzeczy/zjawisk/miejsc nieistniejących w rzeczywistości np. Baśniobór. Zwykle nie wchodzą do powszechnego użytku. Nieraz ktoś mnie pyta: Proszę pani, a kiedy takie słowo zostało wymyślone? Najczęściej nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Rok 2020 jest pod tym względem wyjątkowy – Będziecie mogli kiedyś opowiadać wnukom, że byliście świadkami ewolucji w języku. Ta ewolucja zdarza się właśnie teraz.

*Cząstka neo- na początku wyrazu oznacza: nowy, taki, który niedawno się pojawił.

Nie wszystkie neologizmy przyjmują się w języku. Niektóre zostaną zapomniane.

Nie wszystkie neologizmy przyjmują się w języku. Niektóre zostaną zapomniane.

Dziady przez dziurkę od klucza

(7b) Pora roku jest taka, że aż się prosi, by sięgnąć po „Dziadów” część II. Współczesny człowiek może się dziwić temu opisanemu przez Mickiewicza obrzędowi. Był on naprawdę obchodzony – dowód macie tutaj. Wyobraźmy sobie zdziwienie człowieka z przyszłości, który miałby okazję obserwować podobne praktyki. Świetnie to opisał Hubert w ostatniej pracy. Zwróćcie uwagę, jak łączy się tu znajomość utworu z wyobrażeniem podróżnika w czasie:

Obudziłem się i spostrzegłem, że rozbiłem się w niewłaściwym czasie. Kapsuła rozbita. Wyszedłem z niej i jedyne, co zobaczyłem, to jakaś stara kaplica i cmentarz obok. Z informacji od komputera pokładowego i po rozejrzeniu się stwierdziłem, że jestem gdzieś około piętnastego wieku.

Wiedziałem, że w końcu przyślą pomoc, więc poszedłem do kaplicy. Słyszałem dźwięki, jakby się ktoś modlił, ale nie widziałem światła. Podszedłem do okien, lecz wszystkie po kolei były zasłonięte całunami. Nie chciałem wchodzić do środka, bo może to była jakaś sekta zabójców. Zobaczyłem, że jest całkiem duża dziurka od klucza, więc sobie spojrzałem. Zobaczyłem postać stojącą na środku i mówiącą o czymś. Po bokach na ławkach i podłodze stali i siedzieli ludzie. Patrząc na ich ubiory, stwierdziłem, że nie są bardzo bogaci. Nagle jakiś starszy człowiek dał temu na środku kądziel. Ten ją zapalił i podrzucił w powietrze, chłopi zaczęli dmuchać – chyba żeby nie upadła. Wtedy Guślarz, bo tak nazwałem w myślach tę postać na środku, spojrzała do góry. Nie mogłem dojrzeć, co tam było, jednak widziałem lekkie światło. Wtedy zobaczyłem. Dwie piękne, małe postaci zleciały z góry. Chłopiec i dziewczynka. Mówili coś do jednej z kobiet, która siedziała na jakimś małym krzesełku. Teraz zauważyłem, że na końcu kaplicy jest stół z apetycznymi daniami, aż mi zaburczało w brzuchu! Jednak gdy chłopiec podszedł do stołu, poprosił chyba o coś innego. Oni dali mu dwa ziarnka, zdaje się gorczycy. Może chce zostać rolnikiem… Jednak on podał jedno z dwóch ziarenek siostrze. Zjedli i znikli.

Wtedy zobaczyłem światło – to pomoc przyleciała. Nie mogłem już obserwować, co robili tamci w środku, bo szybko zostałem złapany przez promień ściągający. A potem byłem w domu.

Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, co to było, bo w naszych czasach wiemy, że taka rzecz nie mogła mieć miejsca. Żałuję, że nie mogę tam wrócić, bo mam wrażenie, że oni tam jeszcze długo siedzieli. Nadal jestem ciekaw wielu rzeczy na ten temat. Przypomina mi to słowa pewnego człowieka, który żył kilka tysięcy lat temu: “There are more things in Heaven and Earth, than are dreamt of in your philosophy”.

 

Akcja kopernikowska, czyli jak napisać sprostowanie

Dziś nic nie zakrywa polskiego napisu na pomniku Kopernika

Dziś nic nie zakrywa polskiego napisu na pomniku Kopernika

(8a) Wykonana przez Alka akcja zdjęcia płyty z pomnika Kopernika odbiła się w stolicy szerokim echem. Pamiętamy o niej do dziś. Dowód tutaj.
Jak bywa w takich sytuacjach, w przestrzeni publicznej pojawiły się różne wersje okoliczności tego zdarzenia. Jedną z nich oglądaliśmy na lekcji – pokazała nam, że fake newsy nie są zjawiskiem nowym. Trzeba z nimi walczyć – do tego służą sprostowania.

Jak wiemy, sprostowanie powinno wyraźnie odnosić się do fałszywej informacji i pokazywać wersję prawdziwą. Przykładowa praca mogłaby wyglądać tak:
Relacja z akcji kopernikowskiej – sprostowanie
Relacja ta miesza prawdę z kłamstwami, jest zapewne zmyślona.
Nieprawdą jest, że w akcji kopernikowskiej brały udział cztery osoby -  tylko jedna, którą był Alek. To fałsz, że uczestnicy tej akcji mieli na sobie mundury policji niemieckiej. W rzeczywistości osoba, która to robiła, nosiła zwykły strój. Kłamstwem jest, że członkowie organizacji niepodległościowej (których nie było) mieli samochód. Naprawdę Alek przyszedł na miejsce na piechotę. Faktem jest, że  po odczepieniu płyty Alek zaniósł ją i zakopał w zaspie, jednak według relacjonującego została ona włożona do samochodu, którego nie było.
W tekście przeważają kłamstwa. Taki fałszywy przekaz może krzywdzić prawdziwego bohatera tej akcji, czyli Alka.


Pisanie sprostowania nie jest łatwe. Dowodzi tego m.in. taka wypowiedź:
Do fałszy w tym tekście zaliczymy między innymi sytuację gdzie według informatora tablicę zdjęli członkowie organizacji niepodległościowych w mundurach niemieckiej policji.
Macie rację – tu brakuje przecinka. Początek też niefortunny: do fałszy zaliczymy…
O wiele lepiej byłby tak: do nieprawdziwych informacji zaliczymy…  Teraz przyjrzyjmy się środkowi zdania: sytuację gdzie (…) tablicę zdjęli… Zaimek „gdzie” może być w takiej konstrukcji użyty tylko wtedy, gdy mówimy o miejscu. Poprawne są sformułowania:
okolica, gdzie są piękne widoki
kraj, gdzie mówi się po polsku
szkoła, gdzie jest dobra atmosfera.
(Rzeczowniki: okolica, kraj, szkoła nazywają miejsca).
Niektórzy dobrze sobie radzą z tą konstrukcją:
Tak naprawdę bohater lektury “Kamienie na szaniec” sam odkręcił tablicę wczesnym rankiem, po czym zaciągnął ją do zaspy śnieżnej, gdzie zakrył ją śniegiem.
Po prezentacji kłamstw i prawdy trzeba wywód podsumować. Lepiej nie robić tego tak:
W opisie przeważa kłamstwo i bardzo dużo nieprawdy. To tzw. wata słowna – wyrazy, które rozpychają tekst, a nie wnoszą do niego treści. Przecież kłamstwo i nieprawda to to samo.
Wniosek: piszmy zawsze prawdę i poprawnie :)

Opis przeżyć – przykładowa praca

Jak wiadomo, nie jest łatwo mówić o uczuciach. Pisze się o nich jeszcze trudniej. Opisowi przeżyć stawia się take same wymagania jak innym pracom. Powinien być poprawny językowo, ortograficznie i intepunkcyjnie oraz mieć trójdzielną kompozycję. Na początku pokazujemy, co wywołało emocje, w rozwinięciu je prezentujemy, a w zakończeniu przechodzimy do podsumowania.

Jak pokazać emocje za pomocą języka? Pisząc wypracowanie,  nie mamy do dyspozycji środków, jakimi dysponują na przykład filmowcy czy aktorzy teatralni. Oni pokażą łzy w oczach bohatera albo szeroki uśmiech na jego ustach i wszystko jasne. Słowami emocje trzeba opisać – i to tak, aby odbiorca czuł, że są prawdziwe. Jeśli bohater się smuci, czytelnik  powinien wierzyć w ten smutek. Warto wiedzieć, jakie środki językowe zastosować.

Przeczytajcie sobie wzorcową pracę. Oprócz tego, że pokazuje, jak ułożyć opis przeżyć, jest  po prostu ciekawa.

 

Jak oddać pracę z języka polskiego?

Dowiedziałam się, że nie wszyscy dobrze sobie radzą z oddaniem pracy przez Classroom. Dlatego zamieszczam dla Was mały poradnik – postępujcie według niego krok po kroku,  na pewno się uda!

Jak poprawnie oddać pracę domową przez platformę Classroom

W tym poradniku zakładamy, że pracę domową wykonujesz w formie dokumentu Word/Google Docs/LibreOffice. Na innych przedmiotach może być inaczej, jednak na języku polskim, o ile nie zostało powiedziane inaczej, każde zadanie powinieneś/powinnaś oddawać właśnie w tym formacie.

Po pierwsze: tworzenie dokumentu

(1) Zaloguj się na swojego maila classroom

  1. Wejdź na stronę http://gmail.com/

  2. Wprowadź swojego maila w domenie @classroom.zsp3gdynia.pl (to koniecznie musi być ten adres, a nie prywatny!) i hasło.

(2) Otwórz Google Docs

Po zalogowaniu, w górnym prawym rogu znajdziesz kwadrat złożony z dziewięciu kółek.

 1

Kliknij w niego, a następnie wybierz ikonkę Docs:

2

(3) Utwórz nowy dokument

Poczekaj, aż strona się załaduje – po chwili zobaczysz interfejs Dokumentów Googla.

 3

Z paska “tworzenie nowego dokumentu” wybierz pierwszą opcję – “Pusty”.

(4) Nadaj dokumentowi tytuł

Aby nadać tytuł dokumentu, nakieruj kursor w lewy górny róg ekranu na napis “Dokument bez tytułu.” Następnie kliknij lewym klawiszem myszy i wprowadź tytuł pracy domowej.

 4

(5) Pobierz plik na komputer

Kiedy już napiszesz treść  pracy domowej, możesz pobrać dokument na dysk swojego komputera. W tym celu z menu kontekstowego wybierz zakładkę “Plik”, następnie odszukaj opcję “Pobierz” oraz “Format OpenDocument (.odt)”:

5

 

Krok drugi: Wyślij zadanie przez platformę Classroom

Odszukaj zadanie, do którego chcesz wysłać odpowiedź. Przykładowo:

6

 Kliknij przycisk “+Dodaj lub utwórz”. Teraz możesz wybrać jedną z dwóch opcji:

7

 

Opcja pierwsza: dołącz dokument bezpośrednio z Dysku Googla

Dokument, który utworzyłaś lub utworzyłeś, znajduje się teraz w Dysku Google. Wybierz opcję “Dysk Google”,  następnie odszukaj swój dokument w oknie dialogowym.

Kliknij ten dokument, aby podświetlił się na kolor błękitny, a następnie naciśnij “Dodaj”.

8

 

Opcja druga: wyślij plik z dysku swojego komputera

 

Alternatywnie możesz wysłać dokument z dysku własnego komputera. W tym celu wybierz opcję “Plik”. Powinno pojawić się następujące okno dialogowe:

 

9

Naciśnij przycisk “Wybierz pliki z urządzenia” i odnajdź swój dokument. Następnie naciśnij “Prześlij”.

Na koniec: oddaj zadanie

Kiedy już dołączysz właściwy dokument tekstowy, jedyne co pozostało, to nacisnąć przycisk “Oddaj”:

 10

 

Powodzenia!

 

 

Czasownik i jego formy

(6b) Tak to już jest w szkole, że czasem nauczyciele przeprowadzają sprawdziany. Jeden z nich, z czasownika, odbędzie się już niedługo. Każdy mógł zapisać w zeszycie, co trzeba na niego umieć, dlatego nie podaję tego ponownie. Na ostatnich zajęciach dodatkowych trochę do niego ćwiczyliśmy. Przyszło sporo osób, nie wszystko zdążyliśmy zrobić, bo czasownik to część mowy bardzo obszerna. Dlatego tutaj  umieszczam dla Was parę dodatkowych zadań. Powodzenia!

„Pieśń o żołnierzach z Westerplatte”

(5g) Jak wiadomo z historii, wrzesień nie zawsze bywał w Polsce takim pięknym miesiącem, jak jest obecnie.  Szczególnie rok 1939 przyniósł nam narodową tragedię,  dużo nieszczęść w domach rodzinnych i zmienił naszą historię na wiele lat. Dziś trzeba pamiętać o bohaterach tamtych dni –  jesteśmy to winni ludziom, którzy oddali życie, abyśmy teraz mogli żyć bezpiecznie, w spokojnym kraju. Dlatego zadam Wam na pamięć „Pieśń o żołnierzach z Westerplatte”. Każdy może zdecydować, jaką ocenę chce dostać. Wymagania są takie:

 

Na dwójkę…

Na trójkę…

Na czwórkę…

Na piątkę…

Na szóstkę…

…recytujesz cztery zwrotki wiersza. …recytujesz cały wiersz+

wyjaśniasz, kto i o czym mówi w wierszu

…umiesz to, co na trójkę+

poprawnie akcentujesz wyraz „staliśmy”

+

określasz typ wiersza

+

wskazujesz w tekście epitet

…umiesz to, co na czwórkę+

wskazujesz w tekście porównanie

+

wyjaśniasz, co to jest pieśń

…umiesz to, co na piątkę+

wskazujesz w tekście metaforę

oraz

rym męski i żeński

 

 

W nauce może Wam pomóc  wysłuchanie tego nagrania. A najlepiej byłoby, korzystając z pięknej, wrześniowej pogody, wybrać się na Westerplatte, żeby choć  trochę poczuć atmosferę tamtych wydarzeń. Może w najbliższy weekend?

Sprawdzian z części zdania

(5b) Już niedługo (w środę, 27 marca) odbędzie się sprawdzian z budowy zdania pojedynczego.

Oto co trzeba umieć:
-wskazać w zdaniu związek główny
-wskazać grupę podmiotu i grupę orzeczenia
-narysować wykres zdania
-określić części zdania (jest ich pięć: orzeczenie, podmiot, przydawka, dopełnienie, okolicznik).

Jeśli chcesz więcej poćwiczyć, kliknij tutaj.