Nie bądź taki lakoniczny

Grób Rudego i Alka na warszawskich Powązkach

Grób Rudego i Alka na warszawskich Powązkach

(3e) Lakonią nazywano Spartę. To greckie miasto-państwo zasłynęło z surowych warunków, w jakich wychowywano tam  młodych ludzi. Do dziś mówimy przecież: spartańskie warunki. Nie przejmowano się natomiast kształceniem umiejętności retorycznych. Wiadomo,  dobry wojownik nie musiał być mocny w gębie, tylko w mięśniach. Stąd używane do dziś sformułowanie: mówić lakonicznie. Lakonicznie – czyli zdawkowo, krótko, zwięźle. Czasem należy tak się wyrażać, a czasem lepiej nie. Przykładem tej drugiej sytuacji jest układanie podsumowania charakterystyki. Może być takie:
Każdy człowiek chciałby mieć takiego przyjaciela jak Rudy.
Albo takie:
Według mnie Rudy jest wzorem do naśladowania, ponieważ mało kto zdobyłby się na taką odwagę, aby walczyć o swój kraj.
A może być też takie:
Chciałabym kiedyś poznać taką osobę jak Rudy. Współcześnie nie spotyka się już takich ludzi. Jego więzi z przyjaciółmi były bardzo silne. Trudne czasy ukształtowały i umocniły jego charakter. W niedługim życiu przeżył i widział wiele okrutnych rzeczy. Szkoda, że umarł tak młodo i nie doczekał końca wojny. To dzięki ludziom takim  jak on Polska istnieje i warto o tym pamiętać.
Jeśli nie wiesz, co napisać w zakończeniu charakterystyki, zawsze możesz podjąć refleksję o tym, jaki wpływ miała  prezentowana postać na otaczających ją ludzi, jakimi wartościami kierowała się w życiu, czy zasługuje na podziw, czy na potępienie – i dlaczego. Wyrażaj swoją opinię – ale nie nadmiernie lakonicznie, tu nie Sparta.

List do autorów naszej lektury

Klasa 4B napisała listy do autorów omawianej niedawno lektury – Grzegorza Kasdepke i Miry Stanisławskiej-Meysztowicz. Ponieważ niełatwo jest przeczytać na raz 25 listów, postanowiłam dokonać  skrótu i stworzyć jeden tekst, w którym znajdą się fragmenty wszystkich prac. Na początku znajduje się wyjaśnienie, dlaczego uczniowie piszą ten list.

Gdynia, 15.12.2017r.

Szanowni Państwo!
Jestem uczniem/uczennicą klasy 4B ze szkoły podstawowej w Gdyni. Piszę ten list, ponieważ z panią polonistką omawialiśmy lekturę „Przyjaciele”. Nasza polonistka zaproponowała nam, żeby napisać do Państwa list.
 
Następnie wiele osób dzieli się swoimi oczekiwaniami związanymi z lekturą:
Nie wiedziałem, czego mogę się spodziewać, gdy sięgałem po książkę. Tytuł sugerował mi, że przeczytam opowieść o przyjaźni, ale jakiej? (Piotr)
Kiedy zaczęłam czytać tę książkę, pomyślałam, że będzie ona nudna. Książka była bardzo fajna i szybko się ją czytało. (Ola)
Gdy sięgałem po tę książkę, myślałem, że będzie tam pięciu przyjaciół, którzy będą chodzili po całej Warszawie. Sądziłem, że będą tam zagadki detektywistyczne. (Hubert R.)
Kiedy nasza pani zadała nam do przeczytania lekturę pt. „Przyjaciele”, to pomyślałem, że napisali Państwo książkę o grupie przyjaciół z podwórka, ale okazało się, że na początku wcale tak nie było. (Franek )
Gdy wypożyczyłam książkę z biblioteki, zobaczyłam okładkę, pomyślałam, że ta książka będzie nudna, a gdy ją przeczytałam, byłam zadowolona. (Laura)

Niektórzy opowiedzieli o swoich wrażeniach po lekturze „Przyjaciół” . Z tych fragmentów listów można się dowiedzieć, które sceny najbardziej utkwiły czytelnikom w pamięci:
 
Bardzo mi się podobała książka „Przyjaciele”, ponieważ była pełna przygód. Cieszyłem się, kiedy Ania razem z tatą i przyjaciółmi zasadzili żonkile w ponurym zakątku kamienicy. Bałem się, kiedy Ania uciekła z zoo i nie potrafiła wrócić do domu. Byłem zły, jak brat pana Franciszka zamykał kury w klatkach i wywoził do lasu śmieci. (Paweł)
Najfajniejsza z lektur, które dotąd przeczytałem. Odniosłem wrażenie, że trochę przypomina mi moje podwórkowe życie. (Hubert W.)
W lekturze najbardziej podobało mi się, kiedy Ania uciekła z zoo i gdy Tomek wskoczył z peronu do pociągu. (Janek Z.)
Moim zdaniem najciekawsze fragmenty, to jak Patti niszczyła klomb, jak Ania uciekła z zoo :)  i jak Ania i Marysia z przyjaciółmi znalazły Żonkila. (Ala)
Fragment, który mnie najwięcej nauczył, to ten, w którym Ania uciekła z zoo. Zrozumiałam, że nie można uciekać z domu, nawet dla żartów. (Ania Sz.)
Moje ulubione fragmenty to jak Patrycja i Ania się zaprzyjaźniły, jak Tomek i Wojtek wpadli na pomysł, że kupią nowe żonkile dla Ani i jak przyjaciele pojechali do Brzozowa. (Julianna)
Najbardziej z książki zapamiętałem trzy momenty: jak Ania uciekła z zoo, jak Patrycja zniszczyła klomb i jak Tomek pisał list do taty w domu babci Ani. (Janek M.)
Najbardziej zaciekawiły mnie fragmenty, jak Ania uciekła z zoo i jak Ania i Marysia opowiadały chłopakom o lesie.(Ania R.)
Moim zadaniem najciekawszy moment był wtedy, gdy wszyscy przyjaciele się spotkali w Brzozowie. (Ola, Julia Ż.)

Następnie pojawiają się opisy tego, co wspólnie robiliśmy po omówieniu książki.
Niektórzy chyba uznali za stosowne poskarżyć się pisarzom, jak ciężko się pracuje na lekcjach języka polskiego – notatki rzeczywiście zajmują sporo miejsca, nawet jeśli wziąć pod uwagę, że są przeplatane rysunkami i wykresami.

O Państwa książce napisaliśmy dwadzieścia jeden stron w zeszycie. (Janek Z.)
Lektura do tej pory zajęła mi w zeszycie 25 stron. Zapisanych lekcji mam osiem. (Emilia)
Opisywaliśmy osiem osób: pana Franciszka, Tomka, Patti, Jacka, Wojtka, państwa Antałków, panią Halinkę, państwa Bujnowiczów z córką Anią.
Nauczyłem się również, że nie wolno kłamać, bo kłamstwo ma krótkie nogi, prędzej czy później wyjdzie na jaw. Dowiedziałem się też, że warto mieć przyjaciół. (Piotr)
Z lekcji zapamiętałem, że opisywaliśmy wszystkie postaci z książki. Pisaliśmy także list do świętego Mikołaja w imieniu jakiejś postaci. Robiliśmy też drzewo, na którym były różne wyjścia z sytuacji Tomka. (Janek M.)
Niedawno nagrywaliśmy wywiad z kimś z lektury, a wcześniej opisywaliśmy postacie (Karolina)
 
Pisarze zostali zasypani lawiną pytań – niektóre z nich powtarzają się wielokrotnie:

Czy napiszą Państwo drugą część książki „Przyjaciele”? (Janek Z., Hubert W., Marcelina, Ala)
Skąd wziął się pomysł na książkę? (Janek Z., Maja)
Skąd brali Państwo pomysły? (Ala)
Czy jakaś postać z książki była prawdziwa? (Janek M.)
Czy książka jest oparta na prawdziwych wydarzeniach? (Ala, Janek Z., Ania R.)
Czy istnieje kamienica opisywana w lekturze? (Ala)
Który bohater Wam się najbardziej podobał? (Julianna)
Jeśli mogę, to chciałbym się czegoś więcej dowiedzieć o Państwa pracy. Jak długo pisaliście książkę? Skąd wzięliście pomysł i jak Wam się współpracowało? (Piotr, Ola, Franek, Patryk, Natalia P., Emilia)
Czy może to są Państwa przeżycia? (Franek)
Czy ktoś z Państwa mieszkał w tak dużej kamienicy w dzieciństwie? (Janek M.)
Czy rozdziały książki Państwo pisali razem, czy osobno? (Janek M.)
Kto wymyślił fragmenty książki o przyrodzie, a kto o przyjaźni? (Martyna, Paweł)
Czemu Patrycja na początku nie polubiła Ani? (Julia W.)
Skąd tytuł książki „Przyjaciele”? (Ala)     Kto z Państwa wymyślił tytuł? (Laura)
Czy ciężko jest napisać książkę? (Marcelina, Natalia K.)
Dlaczego Państwo zostali pisarzami? (Ania R.)
Co jest największą nagrodą dla takich pisarzy jak Państwo? (Ala)
 
Z ostatnich akapitów można się dowiedzieć, czego życzy sobie spora część klasy:
 
Chciałbym, żeby wydali Państwo kolejną taką książkę, czyli „Przyjaciele 2”. (Janek M.)
Chciałabym/chciałbym, żebyście razem napisali jeszcze drugą część książki „Przyjaciele”. (Julia W., Martyna, Julia Ż., Ania Sz., Maja, Natalia P., Paweł, Eryk, Marlena)
Chciałabym Państwa prosić  o odpowiedź na mój list oraz zaprosić do naszej szkoły. (Karolina)
Życzę Państwu natchnienia do wspaniałej dalszej pracy pisarskiej. (Hubert W.)
 
Pozdrawiamy Państwa serdecznie i z niecierpliwością czekamy na odpowiedź.

                                                                                                    Klasa 4B

Mamy nadzieję, że odpowiedź nadejdzie.

 

 

 

Baśniobranie po raz kolejny

(4B) Znowu będzie Baśniobranie – to taki konkurs literacki. Składa się na niego test, pisanie własnej baśni i wypowiedź ustna. Można wykonywać wszystkie zadania albo tylko jedno z nich.
Ci, którzy wybiorą test, muszą być przygotowani już na 15 stycznia. Przygotowanie polega na dokładnym przeczytaniu takich  baśni:
Teresa Lubińska „Magiczna kropla”,
J. W. Grimm „Braciszek i siostrzyczka”, „Woda życia”
„Żywa woda”  (na podstawie baśni ludowych)
„Dar rzeki Fly” (baśń z Nowej Gwinei), „ Kryształowe serce (baśń wietnamska), w: M.Kruger „Dar rzeki Fly”
Ci, którzy chcą stworzyć i zaprezentować własną baśń, mają czas do lutego – więcej informacji podam Wam po świętach.  Tymczasem odpoczywajcie i od czasu do czasu przeczytajcie coś mądrego i ładnego. Mogą być baśnie.

 

Baśnie – naucz się więcej

(4b) Baśnie to takie teksty, które dobrze się czyta. Zwykle można w nich znaleźć ciekawą historię zwieńczoną nagrodą dla dobrych, a karą dla złych bohaterów. Tak przynajmniej było we „Wróżkach”. Może ich popularność wzięła się stąd, że dają nam poczucie sprawiedliwości.

Lapbooki pokazują, że dużo już wiecie o baśniach

Lapbooki pokazują, że dużo już wiecie o baśniach

W każdym razie lubią je już małe dzieci. Czasem określają je słowem bajka.
-Opowiedz mi bajkę – mów niejeden maluch i oczekuje baśni. Lepiej nie mylić bajki z baśnią. Prawdziwa bajka to zupełnie inny tekst – najczęściej wierszyk z morałem, bywa, że jego bohaterami są zwierzęta. Tymczasem w baśniach roi się od innych postaci – królów, królewiczów i księżniczek na wydaniu, a także dobrych i złych wróżek, które potrafią przemieniać siebie i innych bohaterów.
Warto poznać więcej baśni. Dlatego jest zadanie dla chętnych – trzeba przeczytać baśń „Słowik” H. Ch. Andersena, a także wykonać zadania zamieszczone tutaj.

Zaliczanie tego zadania odbędzie się w poniedziałek 4 grudnia po lekcjach. Zapraszam!

Język polski z pisarzem

Warsztaty detektywistyczne z Dariuszem Rekoszem (kliknij, aby powiększyć)

Warsztaty detektywistyczne z Dariuszem Rekoszem
(kliknij, aby powiększyć)

Od kogo najlepiej uczyć się pisać? Jeśli sądzicie, że od polonistki, to jesteście w błędzie. Znacznie lepiej uczyć się pisania od kogoś, kto robi to na co dzień, inaczej mówiąc – dla kogo pisanie to zawód. Czyli od pisarza.
Dziś lekcje polskiego wyglądały inaczej niż zwykle. Prowadził je Dariusz Rekosz – autor ponad trzydziestu książek, w tym wielu poczytnych powieści dla młodzieży. Z gimnazjalistami z klas drugich podzielił się tajemnicą tworzenia bestsellerów –  od tytułu poczynając, na dialogach kończąc. Starszym zaprezentował książki, które w różnych okresach historii były zakazane – z rozmaitych przyczyn: obyczajowych, politycznych, z powodu naruszania czyichś dóbr  albo ze względu na prawa autorskie. Kto by pomyślał, że znajdą się wśród nich  dzieła, o których współcześnie uczymy się w szkole – Biblia i O obrotach sfer niebieskich Mikołaja Kopernika.
Dla najmłodszych uczniów, tych z klasy czwartej, pisarz przygotował warsztaty detektywistyczne. Mowa była o różnego rodzaju językach i szyfrach – i nie tylko mowa! Każdy miał okazję sprawdzić, czy nadaje się na  Sherlocka Holmesa.  To wymagało sporo refleksu, spostrzegawczości i jeszcze więcej koncentracji.
Oczywiście można było też porozmawiać z pisarzem, dostać autograf, a nawet zrobić wspólne zdjęcie.
Po takich korepetycjach pisanie opowiadań będzie łatwiejsze, a szkolna biblioteka może się spodziewać oblężenia, bo wielu ruszy do niej po książki detektywistyczne.

W teatrze, na deskach, na stronie

Czego to uczniowie nie wymyślą… Żaden polonista nie wpadłby na sformułowania, jakie może znaleźć w sprawdzanych zeszytach. Dzięki nim jest okazja, aby się czasem uśmiechnąć przy żmudnej pracy poprawiania wypracowań.
Właśnie sprawdzam recenzje Balladyny wystawianej w naszym teatrze. Pewien uczeń zaczął pracę tak:

Ostatnio byłem na deskach Teatru im. W. Gombrowicza w Gdyni.
Przeczytawszy to, wielce się zdziwiłam. Razem byliśmy w tym teatrze, pilnowałam swoich uczniów i jako żywo mogę potwierdzić, że żaden nie był na deskach, wszyscy grzecznie siedzieli na widowni. Na deskach teatru – to znaczy na scenie. Na deskach byli aktorzy. Na deskach teatru zagościła ostatnio „Balladyna”  Juliusza Słowackiego. Można marzyć o deskach scenicznych – czyli o zrobieniu kariery w teatrze. Na deskach może znaleźć się też bokser – ale to deski ringu, nie teatru, a i sytuacja zupełnie inna.

Skoro już ustaliliśmy, że na deskach teatru występują aktorzy, przywołajmy fragment recenzji  im poświęcony:
Ciekawe dla mnie było to, jak zostało pokazane, jak bohaterowie udają się na stronę.
Bardzo ryzykowne stwierdzenie. W sztukach teatralnych sformułowanie na stronie występuje dość często. Gdy bohater mówi coś na stronie, mówi tak, aby nie słyszały go inne osoby dramatu – dzięki mówieniu na stronie widz zna uczucia i zamiary bohatera. Można wziąć kogoś na stronę, aby się z nim bez świadków rozmówić. Jednak zwrot udać się na stronę ma dwa znaczenia: może oznaczać odejście na bok, w miejsce oddalone, ale może też eufemistycznie określać udanie się – jak to się mówi – za potrzebą. Lepiej więc w recenzji nie pisać, że w teatrze pokazano, jak bohaterowie udają się na stronę, bo nie pokazano. I dobrze.

Zrób lapbooka

Co o jest lapbook?

Okładka lapbooka

Okładka lapbooka

(4b) Lapbook to sposób zgromadzenia informacji. Służy nauce i utrwaleniu wiedzy. Może być poświęcony lekturze albo jakiemuś zagadnieniu z gramatyki. W lapbooku można też umieścić informacje o jakiejś postaci albo nawet o kilku postaciach. Da się nawet zgromadzić zasady ortograficzne. Jak to wszystko przedstawić? Tu ograniczeniem jest tylko własna wyobraźnia. Można wklejać obrazki, doklejać koperty z małymi karteczkami, samodzielnie robić rysunki – wszystko to najlepiej

Wnętrze lapbooka

Wnętrze lapbooka

przymocować do tekturowej zamykanej teczki. Lapbook powinien spełniać tylko kilka warunków – musi być przejrzysty i bez błędów, najlepiej, aby zawierał najważniejsze informacje, a pomijał nieistotne.

Zadanie dla chętnych

Ponieważ zaczynamy cykl lekcji poświęconych baśniom, zadaniem dla chętnych jest wykonanie lapbooka. Powinny się w nim znaleźć baśnie omawiane na lekcjach. Jeśli ktoś chce, może dołożyć jeszcze inną, znaną sobie albo ulubioną baśń. Baśni omawianych na lekcjach będzie pięć – z czego jedna („Trzy małe świnki” ) już za nami. Można więc zaczynać pracę nad lapbookiem – wystarczy podzielić miejsce w teczce na sześć (albo więcej części).

Po czym poznać dobrego lapbooka?

1.Pokazuje treść co najmniej pięciu baśni.
2.Jest w nim napisane, co to jest baśń.
3.Treść jest uporządkowana i przejrzysta – nie ma bałaganu, tytuły baśni zostały wyraźnie wyróżnione.
4.Lapbook jest poprawny – zarówno pod względem językowym, jak i ortograficznym. (Zawsze można podejść do mnie z brudnopisem i upewnić się, czy nie ma błędów).
Termin oddania lapbooka – połowa listopada. Miłej pracy i dużo pomysłów!
PS
Więcej lapbooków (zrobionych przez starszych uczniów) możecie obejrzeć zawsze, gdy mamy lekcje w sali 46.

Z pracami domowymi czy bez nich?

brak pracy(2A, 2D, 3E) Dużo osób wypowiada się ostatnio na temat prac domowych – zabrali głos nawet rzecznik praw dziecka i ministerstwo edukacji. W mediach elektronicznych słyszałam wypowiedzi rodziców narzekających, że codziennie muszą siedzieć z dziećmi nad zeszytami. Czas, aby odezwali się i najbardziej zainteresowani – czyli uczniowie.

Czy prace domowe są potrzebnym elementem edukacji, czy zbędnym obciążeniem?

Wypowiedz się na ten temat w dowolnej formie:
- w rozprawce
- w przemówieniu
- w opowiadaniu
- w opisie sytuacji
- w liście
- w pojedynczym argumencie.

To zadanie dla chętnych. Dłuższe formy wypowiedzi zostaną nagrodzone ocenami, a argumenty – cegiełkami na wieży osiągnięć. Termin oddawania prac: 27 października.

Chcesz, żebym nie zadawała prac domowych albo zadawała ich więcej? A może powinny być inne niż dotychczas? Masz niepowtarzalną szansę mnie przekonać. Do dzieła!

 

„Skrawki błękitu”

Skrawki błękitu(3e) Jest powiedzenie jednego z naukowców, który przyznał, że nie wie, jaką bronią posłuży się ludzkość w trzeciej wojnie światowej, ale ma pewność, iż czwarta wojna będzie na kije i kamienie. Chcecie zobaczyć, jak będzie wyglądał świat po takiej wojnie? Przeczytajcie „Skrawki błękitu”. Książka przypadnie do gustu każdemu, komu spodobał się „Dawca”, bo w pewnym sensie stanowi jego kontynuację.
Tak jak w pierwszej powieści z tej serii akcja rozgrywa się w miejscu, którego nazwy nie znamy. Tym razem mówi się o nim „wioska”. W pobliżu jest mroczne Pole Pożegnań i las, w którym  – jak wieść głosi – roi się od bestii, choć jedna z osób twierdzi, że nie ma żadnych bestii. Nie mogę jednak uciec od myśli, że bestie istnieją – są nimi ludzie! Przynajmniej niektórzy, bo książce pojawiają się  i przebłyski optymizmu. Takie skrawki błękitu… Błękit (notabene – jakie to ładne słowo) istnieje  gdzieś „tamój” -  w miejscu podobnym do raju, gdzie jest lepiej, a ludzie zachowują się jak anioły.
Ciąg dalszy losów głównych bohaterów „Skrawków błękitu” – w „Posłańcu” tej samej autorki. Tam też powrót do wątku z „Dawcy”. Zapraszam do lektury!

Sprawdź dostępność książki w bibliotece.

„Bon czy ton”

Bon czy ton(4B) Zazwyczaj dobrze się czyta książki o ancymonach i małych chuliganach, o wiele lepiej niż o wzorowych uczniach. Może to tęsknota za łobuzowaniem, której nie można albo nie wypada spełnić? Pewnie dlatego taką popularnością cieszy się u nas seria książeczek o przygodach Mikołajka i  chłopaków z jego klasy.
Kto polubił Mikołajka, polubi też Kubę i Bubę – dwójkę niesfornych bliźniaków. Występują w naszej następnej lekturze dla chętnych – „Bon czy ton, czyli savoir-vivre dla dzieci”. Nie wystraszcie się obco brzmiącego tytułu – savoir-vivre to po prostu zasady dobrego wychowania. Bohaterowie tej książki stopniowo poznają je przy różnych okazjach, a czy się do nich stosują – sprawdźcie sami. Zapewniam, że niejeden raz się uśmiechniecie przy lekturze.
Czyta się jeszcze lepiej niż Mikołajka, co sprawiają bardzo krótkie rozdziały i duża czcionka. Każdy da radę, nawet ten, kto czyta jeszcze niezbyt szybko. Zadanie dla chętnych jest takie: przeczytaj dowolnych pięć rozdziałów z książki „Bon czy ton” na 16 października. Poproś rodziców, aby wypożyczyli Ci tę pozycję z biblioteki.

Tutaj możecie sprawdzić, w której bibliotece książka jest dostępna.