Dyktando – garść podpowiedzi

konkurs(7b, 8a) Jak już wiecie z platformy Classroom, jest organizowane ogólnopolskie Dyktando Niepodległościowe. Szczegółowe informacje można znaleźć tutaj, a tutaj jest regulamin. Przypominam, że zapisy zbieram do piątku (26 września) w komentarzach na Classroom.

Dla osób, które już zgłosiły chęć uczestnictwa, podrzucam garść podpowiedzi.

Na tego typu dyktandach raczej nie jest łatwo. Polska ortografia nie należy do prostych – rządzi nią wiele reguł, od nich obowiązuje mnóstwo wyjątków. Co warto sobie powtórzyć?
1.Na pewno trzeba sobie przypomnieć wyrażenia przyimkowe:
w ogóle, na pewno, naprawdę, na co dzień
2.Wielu osobom sprawia trudność poprawny zapis partykuły „nie” z różnymi częściami mowy. Można to poćwiczyć tutaj.
3.Kolejna trudność czai się w zakończeniach wyrazów – i, ji, ii. Trening znajdziecie tutaj.
3.Ponieważ zamierzacie przystąpić do Dyktanda Niepodległościowego, należy oczekiwać pułapek ortograficznych związanych z zapisem nazw własnych, patriotycznych rocznic i świąt narodowych. Zajrzyjcie zatem na tę stronę – znajdziecie przypomnienie reguł i ćwiczenia.
Powodzenia!

 

Idźcie na dyktando!

W szkole prawie nie ma już dyktand – ortografię sprawdza się przy okazji czytania uczniowskich wypracowań. Za to poza szkołą co jakiś czas organizuje się dyktanda dla zabawy i satysfakcji. Niekiedy uczestniczą w nich setki osób, dla których trzeba wynająć wielką salę. Często są to ludzie, którzy edukację dawno skończyli i na dyktanda przychodzą nieprzymuszani, a nawet z własnej inicjatywy.
Najwięcej kłopotów sprawiają piszącym wcale nie tak znienawidzone przez uczniów rz i ż, ch i h, ani nawet ó i u. Autorzy tekstów – niekiedy zabawnych – potrafią umieścić w nich rzadko spotykane słowa. Sławna gżegżółka, często obecna w szkolnych konkursach ortograficznych, to jeszcze nic. Kiedyś brałam udział w wielkim dyktandzie Radia Katowice (organizowała je śp. Krystyna Bochenek, późniejsza senator, która zginęła w katastrofie smoleńskiej) i wielokrotnie przeprawiałam h na ch i odwrotnie w słowie kochinchiny. Słuchając dyktanda, za nic w świecie nie mogłam się domyślić, co to słowo znaczy. Dlatego nie miałam pojęcia, jak to napisać: wielką czy małą literą? Dwa razy ch czy h? A może raz h, a raz ch? Ale które najpierw? Dopiero po wyjściu z sali mogłam uzupełnić swoją wiedzę – to jakaś rasa kur, dwa razy ch.
Szkoda, że nie mogę znowu się emocjonować 29 maja na naszym gdyńskim dyktandzie. Jak to często bywa przy takich imprezach, poloniści są dyskryminowani i nie mogą brać w nim udziału. Ale wszyscy inni mogą! Dlatego zapiszcie się i idźcie, a najlepiej weźcie też rodziców. Może się okazać, że jesteście lepsi – w końcu oni już dawno skończyli szkołę i może trochę zapomnieli. Informacje o zapisach i regulamin znajdziecie tutaj.