Humanista – czyli kto?

Zdarzyło mi się ostatnio słyszeć o pewnej osobie:
-On jest słaby z matematyki, to  raczej humanista.
Z takiego stwierdzenia wynikałoby, że humanistą nazywa się osobę nieumiejącą matematyki. Trudno się z tym zgodzić. Prawda bywa brutalna: kto nie zna podstaw królowej nauk, ten jest po prostu nieukiem z matematyki, a nie żadnym humanistą. Na miano humanisty też trzeba sobie zasłużyć – na przykład osiągnięciami w  którejś z nauk humanistycznych. Jeśli więc nie umiesz obliczyć np. 15 procent z podanej liczby albo rozwiązać  prostego równania – to za mało na miano humanisty. Co innego, jeśli masz szerokie horyzonty, rozległą wiedzę, znajomość literatury i bogaty zasób słownictwa.

Ktoś powie, że w dzisiejszych czasach trudno o rozległą wiedzę, nawet z jednej dziedziny, bo ilość nagromadzonych przez ludzkość informacji przekracza pojemność mózgu przeciętnego człowieka. Kiedyś spotkałam się z taką konkluzją: Prawdziwy humanista wie wszystko o czymś i coś o wszystkim. Nie wiem, czy to wykonalne, ale na pewno bardzo ambitne zadanie – zostać  humanistą.

Humanista

Słabo widać? Kliknij w obrazek, aby powiększyć.