Zjadł do syta i jest syt

Właśnie skończyliśmy omawiać „Skąpca” Moliera i przyszedł czas na napisanie pracy podsumowującej. Trudno w niej nie uwzględnić przesadnych oszczędności czynionych przez tytułowego bohatera. Jednym z ich przejawów było dawanie gościom podczas uczty potraw … no właśnie – jakich? Takich, żeby się szybko zapchali i nie zjedli za wiele. Dużo osób napisało tak:
Na uczcie dawał  gościom syte potrawy.
Można było użyć innego wyrazu: sycące – czyli takie, po których człowiek czuje się syty. Nie zapominajmy o słowie sycący, bo syty wyprze nam je zupełnie z codziennego użycia.
Te dwa słowa- syty i sycący to zupełnie różne części mowy. Pierwszy jest przymiotnikiem (jaki? – syty), a drugi czasownikiem (to nie pomyłka:  sycący to taki, który syci – imiesłów przymiotnikowy czynny, z tych zakończonych na  –ący). Dawniej używano też słowa syt (zamiast syty) – dziś trzeba je uznać za przestarzałe. Czasem mówimy też: do syta – to z kolei wyrażenie przyimkowe.

W każdym razie obyśmy zawsze jedli do syta i byli syci po sycących potrawach. Tym, co na talerzu, można sycić i oczy:

danie